Wpis użytkownika LesnyZenek w Hydepark
LesnyZenekZawodowiec
16piorunówMoże do #swiniobicie rangą się się nie kwalifikuje, jednak mam jedno pytanie które mi chodzi po głowie.
Macie jakieś plany ćwiczeń na to odchudzanie? Skąd i jak się ich trzymacie?
Samemu jest mi ciężko zacząć i to trzymać i może to jest ten zapalnik. Jednak prosiłbym by ktoś mi podpowiedział od czego zacząć, ewentualnie o dyspensę z rangą, bo mam co zrzucać
Komentarze (18)
Macie jakieś plany ćwiczeń na to odchudzanie? Skąd i jak się ich trzymacie?
1. Liczenie kalorii
2. Regularna aktywność przy której masz co najmniej lekką zadyszką - szybki spacer, rower, pływanie, cokolwiek
3. Liczenie kalorii
4. Opcjonalnie siłownia czy rzeczywiste zmęczenie (np. szybki rower, bieganie odradzam)
5. Liczenie kalorii
6. Nie zrażać się bo raz wbiłeś tłustą zupę jako leciutką potrawę "i wszystko teraz nie ma sensu"
7. Warto pamiętać o liczeniu kalorii 😉
Przede wszystkim, liczy się ciągłe poprawianie nawyków. Jak od razu zamiast pizzy przerzucisz się na sałatki to po dwóch tygodniach rzucisz to w cholerę. Zacznij od ogarnięcia arkusza/apki do liczenia kalorii (np. fatsecret), na początek po prostu wpisuj tam potrawy. Potem podmieniaj kolejne potrawy na zdrowsze odpowiedniki, dodawaj ćwiczenia, etc. ale na spokojnie.
Na początek zwykłe spacery w szybkim tempie >1h.
Ruch/siłownia to dodatek który pomaga. Przede wszystkim mniejsze porcje i mniej kaloryczne jedzenie na talerzu.
Pomidory, ogórki, kiszonki, kapusty, sałaty, kalafior, brokuł. Objętośc bez kalorii.
@LesnyZenek Polecam mój wpis z dzisiaj:
Widzę że akcja #swiniobicie cieszy się dużą popularnością, to pozwolę sobie, nie pytany, dać kilka porad jej - boriWidzę że akcja #swiniobicie cieszy się dużą popularnością, to pozwolę sobie, nie pytany, dać kilka porad jej uczestnikom, które sam sprawdziłem w trakcie 7 miesięcy odchudzania: Podstawą wszystkiego jest deficyt kaloryczny – tutaj nie ma zmiłuj, bez deficytu kalorycznego nieHejtoDawaj. Rozjebiesz ten benzon.
@LesnyZenek łatwiej nie zjeść niż przepalić. To jest podstawowa zasada w tym temacie. możesz biegać maratony, ale jeśli będzie jadł zbyt dużo to będziesz łapać fat.
jem co chcę, ale trzymam się deficytu i u mnie się to sprawdza na każdej redukcji od około 10 lat.
ćwiczę tak samo jak w okresach masowych i na utrzymaniu - dużo i ciężko. volume is king. siłówka 5/6 razy w tygodniu + staram się przebieć chociaż 10 km tygodniowo.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta
volume is king
To się jednakowoż kompletnie nie sprawdza na basenie :stuck_out_tongue_winking_eye:
Nie mam żadnych. Jest sierpień, więc jest ciepło. Poszedłem kiedyś na siłownię, jak było 28 stopni i prawie nic nie zrobiłem, nie ma sensu.
@szatkus-7 Wszyscy od razu na siłownie. Najpierw spacery, rower, potem wolniejszy bieg. Ćwiczenia pod własnym ciężarem, jakieś hantle sobie kupić, wtedy łatwiej bo nie trzeba dojeżdżać na siłkę. Siłka to tak po roku takiego podejścia, jak już chcesz izolować konkretne partie mięśni na maszynach. Wcześniej moim zdaniem to bez sensu.
@LesnyZenek mały deficyt + spacery i styknie.
@Lubiepatrzec I cierpliwość, bo to wymaga czasu. Plus jest taki, że nie ma katowania deficytem w stylu -1000kcal/d
@LesnyZenek Na odchudzanie jest dieta a nie ćwiczenia.
Zacznij po prostu od diety i pilnowania michy.
Niektórzy liczą kalorie, inni diety ketogeniczne i niskowęglowodanowe, z postem przerywanym (ja polecam) - co kto lubi, ale wszystko sprowadza się ograniczania jedzenia i do kontroli tego, co i w jakich ilościach ląduje w paszczy.
Ćwiczenia są żeby mieć kondycję, mięśnie, zdrowie, dla przyjemności jak ktoś lubi, ale od samych ćwiczeń nie schudniesz. Można schudnąć nie ćwicząc w ogóle.
@GazelkaFarelka niby tak ale nie do końca. Parę lat temu jak zacząłem ćwiczyć na siłowni kilogramów wcale mi nie ubyło, a centymetrów w pasie jak najbardziej. Mięśnie są znacznie gęstsze niż tłuszcz, więc jeśli komuś zależy przede wszystkim na sylwetce, to nawet same ćwiczenia nie są złe.
Z drugiej strony po sobie widzę, że wysiłek fizyczny wzmaga apetyt, więc może być wręcz przecwiskuteczny jeśli chodzi o same kilogramy
@GazelkaFarelka wiadomka, dlatego trzeba liczyć i wtedy wychodzi: przebiegłem 20km mogę zjeść czekoladę, albo nawet lepiej: zjem dzisiaj tort i kawałek ciasta bo jest uroczystość ale to wspaniałe paliwo na jutrzejszy trening!
@AdelbertVonBimberstein Tyle, że to już informacje na dalsze etapy. Na poczatku drogi w odchudzaniu, gdzie jego filarem miałyby być ćwiczenia fizyczne, bardzo łatwo zrezygnować albo kompensować sobie wysiłek dodatkowym jedzeniem ("przebiegłem 2 km to należy mi się czekolada w nagrodę").
@GazelkaFarelka a można chudnąć i jeść po 4-5k kcal no ale to nie od razu.
Wtedy trzeba robić od zajebania kardio.
@LesnyZenek wymog rangi zostal wypierdzielony po pierwszym dniu ale nie moglem edytowac posta. Jak zrobisz pomiary dzisiaj, to jak najbardziej mozesz dolaczyc, daj znac :slightly_smiling_face:
@cweliat Wpis będzie jutro bo najlepiej jest zważyć się rano według mnie