
Wpis użytkownika splash545 w Stoicyzm
splash545Lider
47piorunówMożemy zrujnować sobie teraźniejszość, harując na przyszłe dobra materialne, których być może nigdy nie kupimy. Jeśli poświęcacie długie godziny, by zarobić na lexusa – stoik powiedziałby, że przecież możemy zginąć w drodze do salonu samochodowego. Zmarnowaliśmy kawał życia i wolności, żyjąc przyszłością i nie doceniając tego, co mamy. Jak przekonaliśmy się w rozdziale Jak być śmiertelnikiem, czas to jedyna cenna i prawdziwie niezastąpiona waluta.
Jak ujął to Seneka:
Oczekiwanie, nastawione na jutro, a marnujące dzień dzisiejszy, stanowi największą zawadę w życiu. Dysponujesz tym, co znajduje się w rękach Losu, a co w twoich, wypuszczasz. Czego wyglądasz? Dokąd zmierzasz?
Wszystko, co może nadejść, zawieszone jest w niepewności: żyj już w tej chwili!
Brigid Delaney, Zachowaj spokój
Komentarze (7)
Cóż. Największy dar jaki można od życia otrzymać, to umiejętność życia poza schematem. Wtedy masz wywalone czy będziesz jeździć golfem, czy lexusem, chodzi o cieszenie się z samego faktu jeżdżenia.
Jednak to jest bardzo ciężka droga w społeczeństwie, które ponad wszystko ceni "mieć" niż "być". Ujmując to krótko, w postrzeganiu większości ludzi kiepski status materialny oznacza niezaradność życiową, "biedactwo", a nie że ktoś ma inny sposób na życie. I o ile w wielu przypadkach to prawda, to niekoniecznie żyjąc poza ramkami ma się ochotę na bycie etykietowanym.
Ten Lexus to taka parafraza ciągłej pogoni za hajsem, bo przecież bez hajsu jesteś nikim...
A że większość dorabia się tego hajsu (o ile w ogóle), jak już niekoniecznie może się nim w pełni cieszyć, to osobna sprawa.
Taką cywilizację sobie wymyśliliśmy, to tak mamy.
@splash545 jutrzejszy ty, ci podziękuję za czas spędzony z sobą
Ten fragment, mam wrażenie, może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Lepiej że stoickim spokojem znosić trudy w dążeniu do czegoś, niż stoicyzmem zasłaniać swoją nieudolność. Po to drugie, to prosta droga do depresji.
@jaczyliktoo nie zamierzam. 😉
@splash545 No tak to odebrałem, ale ja jestem delikatnie pieprzniętym pracoholikiem, nie przejmuj się tym co piszę 😉
@jaczyliktoo tu nie chodzi o to, żeby nieudolność zasłaniać stoicyzmem, tylko żeby się zastanowić nad swoimi wartościami. Czy np. zamiast dążyć do wymiany Golfa na Lexusa, nie lepiej jednak spędzić więcej czasu z rodziną, lub poświęcić go na swoje hobby?
Można też dążyć do poprawy relacji, lub do tego, żeby być w czymś lepszym. Czy dążenie do czegoś zawsze musi być dążeniem do posiadania coraz więcej i więcej?
Nie wiem też niby w jaki sposób umiejętność docenienia tego i cieszenia się tym co się ma miałaby być drogą do depresji.
Tak mi się skojarzyło :smiley:
