Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Lopez_ w Hydepark

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Najbardziej bawią mnie w internecie ci wszelkiej maści moralizatorzy, którzy teraz wmawiają każdemu, że ma problem, bo sami nie potrafili trzymać się w ryzach xDDD

Pijesz piwo bezalkoholowe? Prosty krok do alkoholizmu, przyzwaczajasz się do smaku piwa. A czemu piwo 0 % a nie cola?

Napijesz się w weekend na imprezie? To znaczy, że inaczej już się nie umiesz bawić, że już ci ten alkohol jest potrzebny

Jedno piwo przed tv w tygodniu? To tylko jedno piwo, od tego się zaczyna

Jesteś młody i imprezujesz? Na pewno skończysz jako alkoholik

No w c⁎⁎j mnie to rozbraja, że ludzie, którzy walili temat na potęgę, chlali do obszczanych gaci i walili cugi będą teraz nakręcać innych, że mają problem, bo sami nie potrafili kontrolować swoich zapędów xD

Tak, możesz możesz regularnie pić 2-3 piwa w każdą sobotę, możesz co 2 tygodnie chodzić na imprezy i się upić, możesz zrezygnować z picia alkoholu i pić zerówkę, jeśli uznasz, że chcesz przystopować z hulaszczym życiem.

Co drugi ekspert na podstawie własnych doświadczeń próbuje przekładać swoje problemy na innych. Panowie twórcy, etyczni rycerze - nie każdy z nas szuka sensu życia w używkach. Czasem alkohol pomaga w zawiązywaniu nowych znajomości, poznawaniu kobiet na imprezach, rozluźnieniu atmosfery w nowym towarzystwie i tak dalej.

Ludzie mają swoje obowiązki, hobby, pasje i styl życia i nie każdy jak ci twórcy będzie upatrywać sensu żywota w zachlaniu pały XD

Koleś na zdj to jeszcze podobno ex heroinista, więc w ogóle combo, ciekawe czy zdaje sobie sprawę z tego, że jego przypadek nie odpowiada wszystkim przypadkom xD Są ludzie, którzy walili melanż na potęgę kilka lat, potem poznali babę i nagle wyhamowali ostro, są tacy, którzy za małolata przechlali całe liceum i studia i potem nie pili nic, a są też tacy, którzy mało co pili, a po 30 się rozchlali. Nie ma reguły. Przyczyny alkoholizmu to najczęściej problemy w życiu prywatnym, zagłuszane trunkiem.

Ja po tym jak mi się życie posypało dawałem rok tydzień w tydzień w palnik na baletach, kiedyś w wieku 20-25 lat piłem więcej niż dziś, a dziś lubię się napić tylko jak jest fajna okazja, bo inaczej mnie to po prostu brzydzi.

Komentarze (17)

Specjalista1piorunów

Mogą Cie bawić jego słowa, albo możesz korzystać z wiedzy i łapać to co wydaje się sensowne oraz nie zgadzać się z tym co durne. A że mamy całkiem sporo w kraju chlejących ordynarnie oraz wysokofunkcjonujących alkoholików to już cóż ...

Lider2piorunów

@Lopez_

możesz możesz regularnie pić 2-3 piwa w każdą sobotę, możesz co 2 tygodnie chodzić na imprezy i się upić

Oba przykłady są przykładami alkoholizmu. Alkoholizm, jako choroba, to nie tylko walenie denaturatu 7 dni w tygodniu. Pan Żul jest innego typu alkoholikiem w porównaniu do białego kołnierzyka, który wali tylko Whisky w piątki raz w tygodniu.

Osobistość0piorunów

@Lopez_ Słuchaj ja nie chce ci wmawiać że jesteś alkoholikiem, bo naprawdę ja nie jestem od tego. I też mnie wkurza sekta byłych alkoholików, którzy wszystkim wmawiają że mają problem. Obcowanie z nimi jest trudne i nie chciałbym być tacy jak oni, ale to nie znaczy że w tym co mówią nie ma sporo prawdy. To że jedne emocje leczysz alkoholem, a inne nie to o niczym nie świadczy. Zastanów się tylko dlaczego jak jest impreza to pijesz? Może nie potrafisz się rozluźnić bez alkoholu, a może nie chcesz się odróżniać od reszty towarzystwa które pije. Powodów może być pełno i nawet nie będę próbował wszystkich wymienić. Ale co by się zmieniło gdybyś na tej imprezie był trzeźwy?

Ja nie mam problemu z alkoholem i nigdy nie byłem alkoholikiem, ale od prawie dwóch i pół roku nie dotknąłem alkoholu mimo że ma go tyle w domu że mógłbym 3 tygodnie chodzić non stop nawalony - co jest problem bo zajmuje miejsce, a rozdać trochę głupio. Kiedyś zacząłem się zastanawiać po co sięgałem po alkohol - sporadycznie, ale jednak - i w każdym przypadku dochodziłem do wniosku że alkohol nie jest potrzebny i przestałem zupełnie pić. I nie mam problemu z tym z ktoś pije, ale mam problem jak ktoś usprawiedliwia coś co ma objawy alkoholizmu.

Lider0piorunów

@keborgan jak Pawełki się pojawiły w sklepach w UK, to na kasie trzeba było pokazywać dokument, że się ma 18+ lat :slightly_smiling_face:

Fenomen0piorunów

@brain

ez wspomagania to jest to uzależnienie. Nie ważne czy zajadasz emocje jedzeniem, czy chodzisz na zakupy czy sięgasz po alkohol. W każdym wypadku to uzależnienie i ma swoją nazwę.

No to ciekawe, bo ja kiedy mam doła itd to włąśnie nienawidzę pić i tego nie robię, a lubię się napić jak jest fajny vibe, jakaś impreza, dobry humor i fajne towarzystwoi.

Lider1piorunów

@Lopez_ Mylisz skutek z przyczyną. To, że Polacy piją z nudów, pod wpływem pogody czy kultury, wcale nie sprawia, że to „magicznie” przestaje być alkoholizmem, to po prostu kulturalnie oswojony model picia, który społeczeństwo zamiata pod dywan.

Twoje analogie z kawą do ciasta czy papierosem raz na dwa tygodnie kompletnie nie trafiają w punkt. Kawa nie powoduje, że tracisz kontrolę nad zachowaniem, nie niszczy relacji i nie prowadzi do tzw. urwanych filmów. A jeśli ktoś co do zasady musi się regularnie co dwa tygodnie upijać, żeby czuć frajdę z wyjazdu ze znajomymi, to znaczy, że jego układ nagrody bez chemii już sobie nie radzi z dostarczaniem endorfin.

Nikt tu nie twierdzi, że każdy pijący piwo to od razu bezdomny spod sklepu. Problem polega na tym, że funkcjonujący w społeczeństwie „biały kołnierzyk”, który odlicza dni do sobotniego piwska albo musi spić się na kempingu, bo „inaczej nie ma pogody”, ma dokładnie ten sam mechanizm w głowie. Uzależnienie mierzy się tym, czy potrafisz bez tego normalnie funkcjonować i czerpać radość, a nie tym, czy masz jeszcze czyste gacie i dobrą pracę.

Osobistość0piorunów

@Lopez_

Polacy piją najczęściej też z nudów.

Czyli mają jakąś emocje i piją żeby ją zagłuszyć. To właśnie alkoholik.

Powiem szerzej. Alkoholizm to uzależnienie substancjonalne które jak każde uzależnienie ma też cechy uzależnienia behawioralnego. I teraz jeżeli pijesz bo twój organizm domaga się tej substancji i masz drgawki jak tego nie zrobisz, to mamy do czynienia z twardym uzależnieniem substancjonalnym. Większość tak sobie wyobraża alkoholików - jak zdegenerowanych ćpunów tylko na alkoholu. Ale to zaczyna się wcześniej i jeżeli masz problem z jakimiś emocjami z którymi nie możesz sobie pomóc bez wspomagania to jest to uzależnienie. Nie ważne czy zajadasz emocje jedzeniem, czy chodzisz na zakupy czy sięgasz po alkohol. W każdym wypadku to uzależnienie i ma swoją nazwę.

Ale istotne. Alkoholizm ma bardzo szerokie spektrum. Są alkoholicy którzy sami potrafią przestać, są tacy którzy nigdy nie dotarli do punktu w którym to jakaś bardzo oddziaływało na ich życie. Więc nie mówię że każdy alkoholik potrzebuje pomocy i leczenia.

Fenomen0piorunów

@brain

Polacy piją najczęściej też z nudów. Bo jest tu chujowa pogoda, nie ma co robić, mało atrakcji, to kwestie kulturowe i towarzyskie się tak wyklarowały.

Ja jak byłem na wakacjach za granicą na all inclusive to nie chciało mi się w ogóle pić, bo super się bawiłem bez. Jakieś tam piwo w formie sikacza wleciało, bo na barze nic innego w sumie, ale ani razu nawet podchmielony nie byłem. No i głównie to się obżerałem, a nie piłem xD i zwiedzałem.

Jak pojechałem na weekend na kempingi męskim składem nad morze (4 singli) i zobaczyłem że dookoła to jedno wielkie gówno jest + brak pogody, to chlałem 3 dni z rzędu i miałem frajdę jak dziecko xD

wszystko ma swoje ale

Osobistość2piorunów

@Lopez_ To czy ktoś jest alkoholikiem to bardziej kwestia dlaczego pije, a nie ile pije. Jeżeli nie potrafi wytrzymać soboty bez tych 2-3 piw, albo czeka na nią od czwartku lub jeżeli z jakiegoś powodu nie będzie mógł się napić bo na przykład obowiązki rodzinę i z tego powodu będzie lekko podenerwowany to tak wszystkie te rzeczy świadczą że to jest alkoholik.

I może określenie 70% społeczeństwa alkoholikami to gruba przesada - zwłaszcza że ponad 40% określa się absytentami, ale myślę że spokojnie 30% społeczeństwa kwalifikuje się na alkoholików.

Fenomen1piorunów

@boogie Jeśli 2-3 piwa w sobotę to alkoholizm, to 3-4 papierosy co 2 tygodnie na imprezie to też bycie nałogowym palaczem?

Czy picie kawy w każdą niedzielę do ciasta to bycie kofeinistą?

Wszystko jest dla ludzi. Według twojej interpretacji, alkoholik - osoba, która czasem pije alkohol.
**
Wedle tego, alkoholikiem nie jest tylko ten, kto**

a) jest abstynentem

b) pije zupełnie okazjonalnie i przeważnie przypadkowo i nigdy nie przesadza

musiałbyś z 70 % dorosłego społeczeństwa podpiąć pod alkoholizm