
„Nie dla klatek dla psów”. Protest przed ministerstwem w Warszawie
Mr.MarsGURU
14piorunówPonad sto osób zebrało się w niedzielę przed Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Warszawie w manifestacji „Nie dla klatek”. Protestują przeciwko projektom przepisów, które pozwalają na zamykanie psów w ciasnych klatkach.
„Nie dla więzień dla zwierząt” - takie hasło można było usłyszeć w niedzielę przed siedzibą Ministerstwa Rolnictwa w Warszawie - informuje reporter RMF FM Michał Dobrołowicz.
Obrońcy praw zwierząt protestują przeciwko projektowi rządowych przepisów dotyczących powierzchni kojców dla psów. [...]
Komentarze (12)
Nieźle są wyszczekani jak na ludzi którzy mają mniej m2 mieszkania jak kojec niektórych psów
@Mr.Mars jak w tym kraju ma być normalnie, skoro takie rzeczy, jak zmiana przepisów dla psów i myk - ludzie na ulicach w koszulkach z hasłami, w rękach wydrukowane transparenty. Ale jak coś poważnego się dzieje, co realnie wpływa na pogorszenie jakości życia ludzi, to c⁎⁎j tam, co najwyżej ponarzekamy w necie, a za 3 lata na wyborach postawimy krzyżyk na tych drugich (albo i nie).
Zobaczcie, że 80% na takich demonstracjach to kobiety. Wszelkie "obrony" zwierząt to zawsze są kobiety. To są efekty zaburzeń hormonalnych braku posiadania potomstwa. Psów i kotów w Polsce jest więcej jak dzieci. W wielu pustych głowach dziecko to wydatek, ale utrzymania psa już nie.
Wystarczy podatek i obowiązkowe ubezpieczenie oc na psa i problem łańcuchów, kojców, syfienia się rozwiąże. We współczesnym świecie pies to fanaberia i często zabawka. W przypadku kotów powinien również być podatek i obowiązkowa kastracja powyżej któregoś tam roku życia. Po wsiach ru⁎⁎⁎ją się na potęgę i nikt o tym nie mówi.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu W pełni się zgadzam.
Śmieszne jest to, że dzisiaj psy rasowe to tak naprawdę odpad genetyczny.
Abominacja.
Obraza ewolucji.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu yorki akurat były stworzone do łapania mysz i szczurów. Reszta jak najbardziej się zgadzam.
We współczesnych świecie pies to fanaberia i często zabawka
"Współczesnym" 😉 Trzeba się cofnąć tak do XIX wieku, żeby znaleźć info, że to właśnie wtedy psy trafiły do domów arystokracji, od czego wszystko się zaczęło.
A czemu? Bo oligarchowie, szlachta, magnateria, zwał jak zwał, mieli fhui siana, z którym nie wiedzieli już co zrobić, tyle samo terenów, jeszcze więcej czasu wolnego, nie było przecież internetu, ajfonów i samochodów, a ciuchami nikt nie szpanował, bo wszystkie były od jednego kroju robione, często wręcz przez jednego krawca, który "szył dla szlachty". Więc trzeba było wymyślić jak tu się pokazać przed sąsiadem i zaznaczyć, że jest się "tym lepszym". No i w końcu wymyślono. I tak oto ktoś zaczął selektywnie hodować psy do "ozdoby". Wcześniej to były zwierzęta do pracy - pasterskie, myśliwskie, obronne. Nic więcej, każde spełniało konkretną, praktyczną, funkcję i nikomu się nie śniło wymyślać niepotrzebnie coś więcej. Wszystkie były traktowane jak zwierzęta do pracy, wszystkie spały w budach albo stodołach, wszystkie dostawały te same kości ze stołu.
Dziś to nie do pomyślenia. A w tamtym momencie miały stać się synonimem statusu. Prestiżu. Tylko robiąc ten niewinny szwindel nikt nie pojął, że psy jednostkowo są dość tanie w zakupie, bardzo szybko się mnożą, procent "dobrej krzyżówki" nie jest duży, więc szybko pojawi się dużo "odrzutów", których trzeba się będzie pozbyć… i przez to "plebs" będzie mógł równie szybko awansować na "bogacza", bo też będzie "miał psa", tylko nie takiego z "dobrej krzyżówki", tylko z "odpadu". No ale na sznurku można i takiego wyprowadzać więc +10 do prestiżu wśród wioskowego chłopstwa bo nosi się jak pan. I dlatego początki fotografii to końcówka utrwalania wizerunku z czworonogami. Pierwsza połowa XX w. to wciąż traktowanie zwierząt zgodnie z celem ich udomowienia.
I wtedy wszystko się zmieniło, bo przyszła nacja ognia… znaczy się kapitaliści i zauważyli, że z mody na pieska, kotka, żółwia, świnkę morską itd. można zrobić interes życia i to jeszcze grając na emocjach. Można zrobić całe sklepy samoobsługowe serwujące dziesiątki rodzajów kuwet do trzymania kociego obornika który potem z gracją młoda dama wybiera grabkami, żeby nie jebało w całym domu. 10 rodzajów karm- suchych, mokrych, półsuchych, półmokrych, w kształcie kości, gwiazdki, serduszka, brązowej, zielonej, pomarańczowej… A że ludzie są w tych tematach wręcz nieskończenie głupi, to w wojenkach na "karma A jest lepsza od karmy B" (choć obydwie są z tych samych odpadów poubojowych i tej samej fabryki, tyle, że w cenie karkówki i różnych opakowaniach) zatracają cel jaki przyświecał ich przodkom którzy te psy nazwali psami, a nie "udomowionymi wilkami".
Stąd teraz mamy coraz bardziej pokraczne "rasy" "psów", które nie służą już niczemu poza szpanerstwem i wkurwianiem wszystkich naokoło. Najlepszy przykład to wszystkie szczurowate, a więc chihuahua, yorki, pudle, ultraagresywne mieszanki jamników, przez mopsy, które zdychają "na powietrze", bo nie wyrabiają oddychać, różne mieszanki kundli z agresywnymi rasami "które są kundlami o co ci chodzi" typu kurwa pitbulle, bullteriery (i teriery generalnie), a kończąc na tak "elitarnych" selektywnie krzyżowanych abominacjach, których jest może z 20 na całym świecie, a które są tak spierdolone genetycznie, że żyją z 4 lata i zdychają, bo ich własne ciało po prostu nie jest w stanie dłużej funkcjonować. Mopsy przy nich to okaz zdrowia.
Większe, czyli dziesięć, piętnaście i dwadzieścia metrów kwadratowych
@Mr.Mars xD no tak, według deweloperucha człowiekowi wystarczy klitka 20-25 metrów, ale święte psiecko to najlepiej żeby miało minimum hangar lotniczy, bo będzie k⁎⁎wa NIESZCZĘŚLIWE xD
@NiebieskiSzpadelNihilizmu to, że deweloperuch sobie uważa, to nie znaczy, że ma rację.
Przyznajesz mu rację, że tyle człowiekowi wystarczy?
@NiebieskiSzpadelNihilizmu ale to należy walczyć o obie sprawy, a nie zabierać zwierzętom, bo ten jeden gatunek zwierzęcia sam o siebie nie zadbał.
_Nie po to zrywaliśmy łańcuchy, żeby wpakować psy do absolutnie malutkich klatek._ Nie demonstrujemy, żeby tych klatek nie było, bo niestety to nie jest realne, ale chcemy, żeby te klatki były dużo większe. Większe, czyli dziesięć, piętnaście i dwadzieścia metrów kwadratowych - usłyszał nasz dziennikarz.
Dwadzieścia? Niech dorzucą jeszcze 5 i mogą hodować Polaka Zwyczajnego xD
@eloyard niby tak ale to zależy. Jak pies siedzi w kojcu kilka chwil, gdy ludzie jadą na zakupy to spoko ale jak siedzi tam większość życia to 20m to nie tak dużo.
Prawica się zaraz znowu oburzy, że jak to można nie męczyć zwierząt?