
Wpis użytkownika HmmJakiWybracNick w Dyskusje
HmmJakiWybracNickOsobistość
9piorunówNiesamowite, że ludzie zestawiają udomowione/hodowlane zwierzęta, do dzikich zwierząt, czy nawet do ludzi xd
Ludzie łatwo mogą poprosić o pomoc i otrzymają pomoc.
Dzikie zwierzęta są na wolności, mają swoje nory/legowiska i są dostosowane do niekorzystnych warunków.
Udomowione/hodowlane zwierzęta są zależne od człowieka, na uwięzi.
Z ostatnich dni, widziałem dwa filmiki z zamarzniętymi psami, z sąsiedniego miasteczka. Psy oczywiście na łańcuchu, bez budy.
I jeszcze można by sądzić, że to jakieś boty piszą komentarza, ale natrafiłem też na dalszych, dawnych znajomych, którzy piszą takie brednie.
A tak kontekstowo to, komentarze do newsa, w skrócie:
52-letni mieszkaniec (...) zostawił na pastwę mrozu psa, pięć kotów i kilkanaście kur – bez dachu nad głową, bez jedzenia i bez kropli wody. (...) Zwierzęta od dłuższego czasu przebywały na zewnątrz, bez żadnego schronienia, pożywienia i dostępu do wody.
Komentarze (5)
@HmmJakiWybracNick nawet w tych "dawnych dobrych czasach" do których tak prawaki wzdychają, ludzie byli bardziej humanitarni bo brali zwierzęta w zimie do chałupy, łącznie ze świniami, kozami, kurami XD
@GazelkaFarelka patrząc na moich przodków ze wsi i ogólnie mieszkańców wsi, to humanitaryzm i współczucie wobec zwierząt jest jedną z ostatnich rzeczy, o których bym ich posądzał xD. Ok, może już w pokoleniu moich rodziców powoli się coś zmieniało, ale jeszcze dla moich dziadków to był po prostu żywy dobytek i kolejna gęba do wykarmienia, która musi na siebie zarobić.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta no o to mi chodzi, doskonale wiedzieli, że zwierzę na zewnątrz może zdechnąć a nie "hehe zwierzę se poradzi"
@GazelkaFarelka to chyba nie była kwestia humanitaryzmu, tylko niechęci do śmierci głodowej w kolejnym sezonie. no ale sprowadzało się do tego, że chłop wiedział, że musi o zwierzęta zadbać.
>dwa filmiki z zamarzniętymi psami,
Dżizus... Kot to jeszcze sobie poradzi, znajdzie jakieś miejsce i się tam zaszyje, pies nie bardzo ma jak.
