Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika smierdakow w Hydepark

Lider

w Hydepark

89piorunów

Nitka o problemach mężczyzn, w linku razem ze źródłami: https://twitter.com/Kucolog/status/1753102137964507444?s=19

Czy problemy Chłopców i Mężczyzn istnieją?
Tak. I rozwiązywanie ich to nie jest droga ku patriarchatowi lub przewadze mężczyzn. Tu chodzi o równość płci. Tylko równość i wyrównywanie szans.

Gdzie potrzebne jest zwrócenie uwagi opinii publicznej?

Najpopularniejsze - wiek emerytalny. Mężczyźni pracują o 5 lat dłużej. I słyszy się argumenty o tym, że kobiety zajmują się również dziećmi i domem. Ale ten model rodziny coraz bardziej odchodzi, a dodatkowo nie każda kobieta wychowuje dziecko. Samotni Ojcowie są dyskryminowani.

I co najgorsze - 25% mężczyzn w Polsce nie dożywa wieku emerytalnego – w porównaniu do niecałych 7% kobiet. Płacicie całe życie składki, harujecie o 5 lat dłużej i nawet nigdy nie przyjdzie wam odpocząć. To spotyka 25% mężczyzn.

Właściwie nawet równy wiek emerytalny byłby ukłonem w stronę kobiet. Mężczyźni nie tylko później przechodzą na emeryturę i wcześniej umierają, ale według statystyk także wcześniej zaczynają pracować. Ale mimo wszystko dobrym rozwiązaniem jest po prostu zrównanie tego wieku.

Mężczyźni w Polsce mają wiele problemów zdrowotnych. Nie ma wielu kampanii skierowanych do mężczyzn, ani działań, które zmieniłyby kulturowe nastawienie do kwestii zdrowia mężczyzn.
Polacy żyją średnio 4 lata krócej w zdrowiu niż Polki.

Problemy kulturowe sięgają znacznie dalej. 23% Polaków uważa, że mężczyzna nie może płakać. Najczęściej tę opcję zaznaczają mężczyźni. Polska jest niestety w czołówce. Problemy kulturowe, psychiczne (mężczyźni rzadziej proszą o specjalistyczną pomoc) mają dalsze skutki

Obecnie w Polsce żyje ponad 30 tys. bezdomnych i AŻ 80 % TO MĘŻCZYŹNI. Gdzie jest tutaj państwo opiekuńcze? Najczęściej mężczyźni trafiają na ulicę przez problemy w związku i uzależnienia. No i właśnie - 80% nadużywających alkohol to mężczyźni. To gigantyczny problem

Czy problemy mężczyzn są tylko kulturowe? One są przede wszystkim kulturowe. Ale niestety dodatkowo dopingowane przez system. W dzisiejszych czasach słyszymy o mnóstwie akcji aktywizujących kobiety do odpowiednich zawodów czy wspomagające je w życiu.
W przypadku mężczyzn na próżno szukać programów aktywizujących na np. studia medyczne.

Absurdalna kulminacja państwowych nierówności miała miejsce ostatnio. PKP Intercity zaoferowała posiłki w czasie pracy kobietom, nie biorąc pod uwagę mężczyzn. Co ciekawe - było to oparte na już dyskryminującym mężczyzn przepisie rządowym o posiłkach w czasie pracy.

Czym się kończą problemy kulturowe, nierówności, dyskryminacja, brak pomocy państwa, brak odpowiedniej pomocy psychologicznej, i brak zwrócenia społeczeństwa na problemy mężczyzn? Śmiercią. Mężczyźni w Polsce popełniają samobójstwa znacznie częściej. To są realne problemy.

To tylko wierzchołek góry lodowej. W naszym systemie jest znacznie więcej absurdalnych nierówności dla niekorzyść mężczyzn.
Walka z problemami mężczyzn nie musi oznaczać ignorancji wobec problemów kobiet, bo one też przecież istnieją i cieszę się, że jest wiele organizacji, które pomagają kobietom w trudnej sytuacji, samotnym matkom i naprawiają kulturowe nierówności.

Komentarze (76)

Lider0piorunów

Komentarz usunięty

Fanatyk4piorunów

Jedną z najbardziej martwiących mnie kwestii jest podejście do własnego zdrowia, wiem że przykład z życia wzięty nie daje pełnego obrazu (dają to za to statystyki), ale we własnej rodzinie i wśród znajomych widzę jak bardzo poważne jest to zagrożenie. Suszę ciągle mężowi głowę o regularne badania, zwracanie uwagi na anomalia, niestety jak ja latam po różnych lekarzach systematycznie, to u niego jest to wyłącznie sytuacja wyjątkowa :(
Panowie, proszę dbajcie o siebie ♥️

Mocarz1piorunów

Myślę że aktywizacja zawodowa kobiet działa na plus dla mężczyzn, zdejmując z nich mentalne obciążenie bycia jedynymi żywicielami rodziny. Odpowiednikiem dla mężczyzn nie jest akcja “chłopaki ma medycynę”, ale zachęcanie ich do aktywnego rodzicielstwa, brania udziału w życiu domowym, dzielenia się swoimi emocjami, bo do roboty zwykle chłopów zachęcać nie trzeba. Ogólnie uważam że im większe partnerstwo w związkach i wspólne niesienie tego żyćka na dwóch grzbietach, zamiast połowy na jednym, połowy na drugim, daje ogólnie mniejsze ryzyko tego, że któreś z nich się przedwcześnie wyloguje. Wbrew pozorom ruchy równościowe (nazywane może mylnie feminizmem) służą obu płciom.

Jestem za zrównaniem wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn. Mam córki i syna, w moim domu każdy może płakać, kiedy mu źle, każdy może używać wkrętarki jeśli chce się nauczyć. Większość wymienionych w poście problemów wynika wg mnie z “toksycznej męskości”, czyli wychowania chłopców tak, że mają wszystko znosić, nie skarżyć się, nie wylewać żali, nie być smutnym. Nic dziwnego, że te emocje znajdują ujscie w alkoholu, narkotykach, w efekcie także bezdomności, agresji, depresji, i samobójstwach.

Gruba ryba1piorunów

@smierdakow

>Polacy żyją średnio 4 lata krócej w zdrowiu niż Polki.
>
ale to wina samych mezczyzn. Nie chodza do lekarza, nie lecza sie, nie badaja :smiley: nikogo na sile nie zmusisz do leczenia. Ostatnio wrzucalam tu sprawe z wykopu, gdzie facet wolal umrzec, niz isc do dentysty i naprawic zeba xd

>Obecnie w Polsce żyje ponad 30 tys. bezdomnych i AŻ 80 % TO MĘŻCZYŹNI. Gdzie jest tutaj państwo opiekuńcze? Najczęściej mężczyźni trafiają na ulicę przez problemy w związku i uzależnienia. No i właśnie - 80% nadużywających alkohol to mężczyźni. To gigantyczny problem
>
Gosciu, alkohol i dragi to wybor. Swiadomy wybor. Jak sobie robisz nawyk z radzenia sobie ze stresem alkoholem to czego sie spodziewasz? Nie wiem czemu robisz z facetow male dzieci/bezmyslne ameby, za ktore trzeba myslec. Typowo polska cecha uwsteczniajaca ten narod „bo jak za niego wszystkiego nie zrobisz i nie wyreczysz to twoj biedny synek sie zestresuje”. Chlopcy tu chetnie komentuja otyle kobiety -
ktore radza sobie ze stresem poprzez jedzenie, ale jak ten sam problem dotyczy facetow - radza sobie ze stresem alkoholem, to nagle wymagaja traktowania jak dzieci i glaskania po glowce?
Alkoholicy w Polsce maja najlepsze mozliwe traktowanie, terapie, AA, chuje muje, mozna kogos zglosic na przymusowe leczenie, dostaja rente z tytulu swojego nalogu. Sprobuj dostac podobna pomoc np. W przypadku otylosci - powiedza Ci spierdalaj i idz na studia psychologiczne/dietetyczne, albo plac miliony zeby sie wyleczyc :smiley:
Bezdomnosc i alkoholizm w Polsce to wybor. Nie przezyjesz zycia za kogos. I mam w rodzinie alkoholikow, ktorzy zachlali sie na smierc - wiem jak to wyglada.

>W przypadku mężczyzn na próżno szukać programów aktywizujących na np. studia medyczne.
>
nie zmusisz nikogo do nauki. Mezczyzni nie lubia sie uczyc. Mezczyzni moga zarobic wiecej w prostych zawodach - mechanik, kierowca tira, cnc, spawacz, smieciarz - dzieki temu zarabiaja wiecej i w mlodszym wieku. Jak jestes kobieta to nie ma zmiluj sie - chcesz robic hajsy? Musisz ostro zapierdalac umyslowo, i dlugo. Mezczyzni szukaja natychmiatsowej gratyfikacji. Kobiety planuja w przyszlosc. Ostatnio sobie patrzylam bo zastanawialam sie zeby zaczac jakies studia zaoczne jeszcze jedne. Wiesz jaki jest koszt? 50 k calosc. A ile zarobie po tych studiach? Max 8 brutto na ten moment, w obecnej pracy zarabiam wiecej. Wielu mezczyzn ma podobnie. Ludzie robia co sie oplaca 😉 mezczyznom edukacja sie nie oplaca. Jakbym byla silnym
mezczyzna to tez bym sie nie pchala na medycyne - jako lekarz zarabiasz po 10 latach studiow, albo wiecej bo musisz isc na prywatna praktyke i zmiany po 12 h w tym nocne. Jako kierowca Tira w wieku 18 lat zarobisz 8k na reke po zaintwsowaniu 3-4k w prawko :)))) wybor jest prosty.

Gruba ryba0piorunów

@smierdakow

>wiek emerytalny. Mężczyźni pracują o 5 lat dłużej. I słyszy się argumenty o tym, że kobiety zajmują się również dziećmi i domem. Ale ten model rodziny coraz bardziej odchodzi, a dodatkowo nie każda kobieta wychowuje dziecko. Samotni Ojcowie są dyskryminowani.
>
jak obnizymy chlopom wiek o 5 lat to nic nie zmieni - oni nie pojda wczesniej na emeryture bo nikt dzisiaj nie przezyje samodzielnie za 1500 zl, szczegolnie jak na leki musisz wydac 200-300 zeta miesiecznie i nie daj boze nie masz wlasnego mieszkania.

Gruba ryba1piorunów

Właśnie mężczyźni wybierają skrajne zawody. Na przykład idą na fizyczne zawody, które są ciężkie albo inżynierskie które są cięższe pod względem psychicznym. To wszystko jest raczej podyktowane przez kulturowe/biologiczne uwarunkowanie. Wzorce które się utrwalają to jedna sprawa. Kobiety są mniej skłonne do ryzyka, rodzą dzieci, opiekują się nimi i domem. Zazwyczaj wolą zajmować się sprawami wokół domu i rodzinnymi. A mężczyźni wolą czasami podejmować ryzyko, podejmują wyzwania bo mają inne priorytety. Każdy może zmienić swój los jeśli tego chce, ale czy to dobrze? Poza tym kobiety mają bardzo ważną rolę do odegrania jako opiekunki rodziny do późnej starości, i też biologia tutaj gra rolę. Prawdę mówiąc ze starego i schorowanego mężczyzny był mniejszy pożytek i tak się uwarunkowalo że odchodzimy pierwsi.

Fanatyk3piorunów

Panowie, musimy walczyć o swoje. Nie ma takiego kraju w UE gdzie mężczyźni są tak dyskryminowani jak w Polsce.

Gruba ryba4piorunów

@smierdakow Piękny i mądry wpis. Dobrze, że o dyskryminacji mężczyzn mówi się coraz więcej. A mimo to cieszę się, że urodziłem się mężczyzną. :upside_down_face:

Fenomen10piorunów

Bardzo mało się o tym mówi, bo niestety chłopy same mało o tym mówią i nie walczą o siebie. O przywilejach (zwanych potocznie prawami) kobiet mówią głównie kobiety. Znacznie mniej jest w mediach analogicznego męskiego contentu.
Ale bardzo dobrze, że to się zmienia. Każda akcja wywołuje reakcję i feminizm, który zdecydowanie wymknął się spod kontroli i nawet wśród kobiet ma coraz więcej krytyków (krytyczek?) spotka się z podobnym ruchem ze strony, coraz bardziej dyskryminowanych, mężczyzn.

Gruba ryba2piorunów

Przeczytałem i aż mnie jaja zabolały.

Lider9piorunów

@smierdakow "wcześniej zaczynają pracować" to trochę robienie urwy z logiki, bo nikt mężczyznom nie zabrania iść na studia, a tak robią częściej kobiety, bo wybierają akurat takie zawody.
Ponadto studia wyższe też liczą się do liczby przepracowanych lat

Lider0piorunów

@DexterFromLab tylko dlaczego robi się z tego zarzut wobec kobiet?

Gruba ryba1piorunów

@moll chyba tu nie chodzi o kwestie wyboru tylko prosty fakt. Że duża część nie uczy się dalej, po prostu wybiera pracę i tyle. I będzie to praca fizyczna.

Lider2piorunów

@m-q Niby tak, ale z drugiej strony sami siebie wkopują - np. kwestia opieki nad dziećmi przy rozwodach, która jest mocnym punktem każdej takiej wymiany zdań - według danych z 2017 Już tylko 40 proc. kobiet otrzymuje wyłączną władzę rodzicielską nad dziećmi. - https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1393983,wladza-rodzicielska-po-rozwodzie-statystyki.html. A to co słyszę od panów to procenty z IDzD, gdzie mówią o 2% ojców, nie dając pokrycia w żadnych statystykach, gdzie z roku na rok sytuacja ojców w tym względzie się poprawia, szczególnie że w końcu mamy instytucję opieki naprzemiennej, na którą sądy (moim zdaniem bardzo słusznie) wyrażają zgodę.
Przy tych pozostałych 40% dla matek na wyłączność są to sytuacje, gdzie mężczyźni w ogóle nie składają wniosków o udzielenie im opieki nad dziećmi. Czy to, że nie składają wniosków to wina kobiet? Bo gdy składają, kobieta nie dostaje wyłączności.

Moim zdaniem jest to woja idiotów i frustratów z idiotkami i frustratkami. A cała reszta patrzy i próbuje mieć jakieś zdanie, chociaż też bywa średnio przekonana do przynajmniej części postulatów.

Głównym założeniem tej gównianej wojny jest to, że druga strona chce na Tobie żerować, wydymać Cię lub w jakikolwiek inny sposób wykorzystać. A to sprawia, że nie ma czegoś takiego jak zaufanie społeczne (chyba mogę to tak nazwać)... A to jest podstawa współpracy, możliwości nawiązywania relacji i budowania trwałych więzi. Jeśli dajemy się rozbić i rozegrać w tak podstawowej kwestii i zamiast mówić, czego chcemy, to mówimy ale oni/e mają lepiej, to co ma to zmienić?

Dziecko już nie zostaje przy matce. Przy rozwodzie częściej patrzy się na dobro dzieckaJuż tylko 40 proc. kobiet otrzymuje wyłączną władzę rodzicielską nad dziećmi. Jeszcze dwa lata temu ten odsetek był o 20 pkt proc. wyższy.Gazetaprawna
Fenomen4piorunów

@moll Mężczyźni mówią "a kobiety to czy tamto" bo wskazują na nierówności i dyskryminację, a te wymagają punktu odniesienia.
Kobiety odnoszą się głównie do swojej biologii i generalnie przekaz idzie taki, jakby faceci nie byli już w ogóle potrzebni (normalnie Seksmisja :grinning:). Ale wykorzystują każdą okazję do wspominania o mężczyznach i patriarchacie, również w aspekcie historycznym (odpowiadamy za grzechy naszych dziadków). Ciągle jest mowa o tym, że w kwestiach dotyczących kobiet faceci nie mają prawa głosu (chłop ma tylko sponsorować, a nie gadać).
Niestety jest to obecnie praktycznie wojna płci i żadna ze stron nie chce odpuścić.

Lider1piorunów

@m-q ale to powoduje, że obwiniają jeszcze bardziej! Mnie akcje feministek irytują, bo udowadniają wszystkim wokół, że kobiety są tak głupie i nieporadne, że bez ich wymysłów nie poradzą sobie same.
Za to "męskie" sposoby zwracania uwagi na swoje problemy to nie jest opis problemu, tylko opis problemu plus A KOBIETY. Zobacz, że kobiety to rozgrywają lepiej, bo potrafią w swojej narracji obejść się bez a mężczyźni i tym sławetnym patriarchatem coraz rzadziej sobie mordy wycierają.

Mężczyźni pokazują że są słabsi od kobiet, kobiety za to na wyrachowaniu ugrywają co chcą

Lider1piorunów

@Belzebub

* Zdrowie. Męska sprawa.
* Prowadź się zdrowo
* Mosznowładcy
* Movember
* Odważni wygrywają
* Nie krępuj się, zerwij z milczeniem

Jest nawet kampania skierowana do kobiet, ale o zdrowiu mężczyzn - Jestem kobietą dbam o zdrowie swojego mężczyzny
Jest taka w drugą stronę?

Fenomen2piorunów

@moll niestety ta polaryzacja w społeczeństwie już istnieje, walka z dyskryminacją w jakimś stopniu również ma to na celu, aby ludzie przestali obwiniać o własne problemy siebie nawzajem.
Dzieci rodzą się w rodzinach. I nie chodzi wyłącznie o to, aby była kobieta i facet. Potrzebne jest wsparcie dziadków, nieraz cioć i wujków, a czasem i sąsiadów. Póki ludzie będą tonąć w pracy i jej oddawać większość swojego czasu i energii, będzie ich brakować na to wzajemne wsparcie. Widzę to wokół siebie, relacje rodzinne czy sąsiedzkie zanikają.

Lider1piorunów

@Belzebub a może by nie była. Oboje gdybamy 😉

Lider2piorunów

@m-q może przydałaby się zmiana oddolna? Dzielenie żalów i nierówności na  i  nie powoduje wzajemnego zrozumienia i dialogu, a dalszą polaryzację i wytykanie ---> tu macie lepiej! my mamy gorzej!

Za to gdyby były w których zwrócilibyśmy uwagę jaki stan rzeczy jako całość jest pożądany ----> chcemy (dajmy na to) powrotu tradycyjnego modelu rodziny (w modelu bardziej "liberalnym") to tutaj mamy pole do redefinicji tego, na czym powinna polegać w społeczeństwie i rodzinie rola kobiet i mężczyzn i na podstawie tego od nowa kodyfikujemy to w taki sposób, by wszyscy byli zabezpieczeni, ale nie stawali się ani zakładnikami systemu ani pasożytami na nim.
Przy czym tutaj mocno należałoby uwzględnić zarówno postęp technologiczny (bo za nim poszłaby jakość pracy kosztem zapotrzebowania na ilość rąk), a jednocześnie musimy od nowa zbudować szacunek dla instytucji tradycyjnej żony, bo to nie leniwa krowa na utrzymaniu męża, a ktoś kto dba o domowe ognisko, jest też odpowiedzialny za trud wychowania dziecka (bo ma więcej czasu się w to zaangażować), więc stworzenie pod to infrastruktury, która dąży do integracji lokalnej, a nie zamykania w domu

GURU2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

GURU2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fenomen2piorunów

@moll trafiasz w sedno! Szkoda tylko że chyba niestety to już pieśń przeszłości. No chyba że ludzie pójdą po rozum do głowy. Bo to nie jest kwestia rządzących i prawa, ale tego jak społeczeństwo się zmienia. Prawo zawsze idzie krok za ludźmi.

Tytan2piorunów

@moll u mnie na głębokiej polskiej wsi jest dramat jeśli chodzi o świadomość chłopów w temacie własnego zdrowia, więc link się przyda, dzięki 💪

Lider1piorunów

@Belzebub dodaj kobieta 40/50+... młodsza - raz do roku cytologia i to jest tyle z profilaktyki.

Poproszę o link do tego multum, bo jedyne multum jakie widzę, to okulista i kardiolog dla obu płci 45+ w mojej przychodni

Lider1piorunów

@Belzebub to muszę Cię rozczarować... u mnie w domu rodzice inwestowali w mojego brata, a ja i moja siostra kop w dupę i radźcie sobie dziewczyny. Obie musiałyśmy na swoje studia sobie same zarobić, nikt się z nami nie cackał

Lider2piorunów

@m-q nie tyle były "lepsze" co pod względem socjo-ekonomiczno-mentalnym inne.

Były żłobki i przedszkola przyzakładowe (przynajmniej częśćiowo), były babcie albo jakieś niepracujące kobiety w rodzinie - zajmowały się dziećmi, więc matka mogła wrócić do pracy. Dzieciaki nawet z glutem szły do przedszkola, czy do szkoły z gorączką, też jeszcze to pamiętam ze swoich czasów, że mnie nikt nie niańczył, paracetamol i won na lekcje.
Jak już trzeba było z tym dzieciakim zostać w domu, to nikt za to kobiety z pracy nie zwolnił, bo był obowiązek pracy. Czyli była ta pewność zatrudnienia. Moja mama też miała gdzie po macierzyńskim wrócić - ja nie miałam, wiele moich koleżanek też nie.
Kobiety były "gorzej" wykształcone, bo rynek pracy nie wymagał bycia magistrem do prostego klepania faktur nawet, więc można było zacząć pracę w wieku lat 18-19, a nie 24-26.
Do tego presja rodziny na OBIE PŁCIE do zawierania małżeństw i posiadania dzieci. Nikt nie robił presji na WARUNKI, tylko na zmianę stanu cywilnego i liczebności rodziny.

Gdyby kobiety wykosić z rynku pracy tradycyjnym modelem rodziny, praca mężczyzn byłaby lepiej opłacana. Wymusiłaby też lepszą organizację i odpowiedni poziom automatyzacji. Teraz masz często "dupogodziny", bo cos co zrobiłbyś w 4-6 robisz w 8, żeby Ci czegoś nie dołożyli albo nie zlikwidowali etatu.

A skoro żeby rodzina się utrzymała, to kobieta musi pracować razem z mężczyzną, to po co tej kobiecie partner i rodzina? Robiąc tylko na siebie ma mniej do ogarnięcia

GURU2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

GURU2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fenomen2piorunów

@moll czy to znaczy, że warunki do posiadania dzieci były lepsze w PRL, kiedy prawie nie było czym tych dzieci karmić? Szukanie przyczyn braku dzieci tylko w kwestiach ekonomicznych to błąd. To znacznie bardziej skomplikowane.
Poza tym, czy państwo powinno kobiecie rekompensować posiadanie dzieci, tak jakby to była dla nich jakaś strata? Jak ktoś postrzega dzieci jako ujemny składnik bilansu, to zdecydowanie nie powinien ich mieć. Dlatego systemy typu 500-800+ produkują patologie.
Kobiety obecnie postawiły na samodzielność. A samodzielnej kobiecie zdecydowanie dzieci przeszkadzają. Zamiast roli matki wolą mieć własne pieniądze i nie być uzależnione od mężczyzny.
Do modelu, w którym tylko ojciec pracuje i utrzymuje rodzinę, nie ma już powrotu. Siła nabywcza pieniądza spadła i teraz praktycznie wszyscy muszą pracować żeby żyć. Stąd niskie bezrobocie - praca jest niemal dla wszystkich, ale to niekoniecznie dobrze.

Lider2piorunów

@m-q urodziłam dwójkę, przypłaciłam to relatywnie wysokim kosztem zdrowotnym i wykluczeniem z rynku pracy jeszcze na najbliższe kilka lat. Nie czuję się w niczym uprzywilejowana, za to mam problem nawet z ogarnięciem podstawowego leczenia powikłań poporodowych.
I takich jak ja jest o wiele więcej. Wiem też, że dla pracodawcy będę pracownikiem gorszej kategorii, do momentu aż moje dzieci nie zaprzestaną potrzebowania opieki rodzicielskiej. A jak skończy się ten czas, to będę gorsza ze względu na korelację wiek-doświadczenie zawodowe, chyba że uda mi się rozkręcić coś swojego.
Rozwój i kariera mojego męża nie ucierpiały, bo go nie ciągnę w dół - to, że ja mam przerypane nie oznacza, że mam blokować jego możliwości. On na tym korzysta bardzo mocno. I mimo że mu tego zazdroszczę to cieszę się, że chociaż on idzie naprzód.
Dlatego ja się nie dziwię, że w takim układzie kobiety nie chcą mieć dzieci - jest to skrajnie nieatrakcyjne i nieopłacalne. A rozkręcanie wojenek damsko-męskich w ogóle tego nie poprawia.
Choć to fakt, moim zdaniem kobietom, które nie mają dzieci nie powinny należeć się przywileje emerytalne, bo bezdzietna 60-latka będzie w zupełnie innej kondycji i możliwościach niż 60-latka, która ma za sobą porody i luki przez wychowanie dzieci.

Tytan1piorunów

@moll chodzi o Movember? Wiadomo im więcej takich akcji tym lepiej.

Fenomen5piorunów

@moll oczywiście że powinien je brać. Bardzo mi się podoba pomysł, aby za każde urodzone dziecko kobiecie przysługiwały pewne przywileje, czy to emerytalne czy inne.
Ale kobieta bez dzieci niczym się od chłopa nie powinna różnić względem prawa. A takich kobiet jest niestety coraz więcej.

Lider1piorunów

@m-q czy ten system bierze pod uwagę uwarunkowania biologiczne czy mówimy o idiotycznej lewico-równości bezwzględnej i ślepej, którą możemy wrzucić do tej samej kategorii co jednorożce?

Fenomen6piorunów

@moll może by wystarczyła, może nie, nie mnie to oceniać. Tu nie chodzi o szukanie czyjejś winy, tylko o stworzenie sprawiedliwego systemu, który nie dzieli ludzi na płatników i beneficjentów.

Lider2piorunów

@entropy_ a to miałam w okolicy takich co i dekadę kombinowali w ten sposób. Zmieniali kierunki, szli na policealki xD

Lider1piorunów

@m-q ale czy to wina kobiet, że do części prac, gdzie wystarczyłaby szkoła średnia są wymagane studia?

GURU3piorunów

@moll jak o studiach mowa: jak studiowałem to w trakcie chyba pierwszego semestru znieśli obowiązek zasadniczej służby wojskowej. Następnego dnia po wejściu w życie nowych przepisów nie przyszło i nigdy więcej się nie pojawiło prawie 200 osób xD

Fenomen2piorunów

@moll to, że napisałaś że nikt nie broni chłopom studiować. Pytanie kto by wykonywał te prace, jeśli wszystkie chłopy rzuciłyby się na studia?
W zawodach które wymieniasz jest ogromny deficyt, w dużej mierze właśnie przez wysoki odsetek studiujących kobiet.
Nie wnikam w przyczyny, chodziło mi tylko o wyjaśnienie, dlaczego przeciętny chłop szybciej zaczyna pracę.
Z punktu widzenia działania systemu emerytalnego liczy tylko statystyka.

Lider1piorunów

@m-q i co z tego? A opiekunki osób starszych? Do tego nie trzeba studiów, to ciężka fizycznie i psychicznie praca i tam też przeważają kobiety

Fenomen1piorunów

@moll ale to są zawody wymagające studiów, albo przynajmniej jakichś dodatkowych szkół policealnych.

Lider1piorunów

@Sezonowiec są kampanię na temat raka jąder. Więc zaczyna coś być

Lider1piorunów

@m-q za przedszkolanki i pielęgniarki to głównie kobiety. A te zawody też ktoś musi robić.

Obie płcie mają inne predyspozycje

Fenomen5piorunów

@moll ale ktoś musi wywozić śmieci i murować domy i jakimś cudem to robią głównie chłopy

Tytan7piorunów

@moll wiesz chciałem tylko zaznaczyć, że kampanie społeczne dla kobiet istnieją a dla mężczyzn tak niekoniecznie.

I supcio, kiedyś może mu to życie uratować!

Lider2piorunów

@Sezonowiec tylko bierz pod uwagę że dziewczyny mimo tych akcji nie chcą na politechniki, a kampanie na temat raka piersi są skierowane do kobiet w okolicach menopauzy i starszych. Młoda, jak sama nie wybada to nie ma diagnostyki. A nawet jak wybada to też nie zawsze lekarze chcą to diagnozować tak do razu.

I bardzo dobrze. Ja o mojego chłopa też dbam i to ja go zapisuję na badania i brzęczę że ma iść do lekarza jak umówię termin

Tytan7piorunów

@moll nikt nie zabrania nikt nie namawia. Na badania jąder też nikt nie namawia. Ani na próby rozwiązania problemów zamiast alkoholu.
W przypadku kobiet są akcje typu "dziewczyny na politechniki", kampanie dotyczące diagnostyki raka piersi itd. itp.
Nie mówię, że to coś złego. Jako chłopy musimy być bardziej świadomi tego, że nikt nas nie otoczy opieką i dbać sami o siebie i swoich ojców lub braci. Uważam, że próby zrównania wieku emerytalnego lub jakichkolwiek przywilejów zostaną rozdeptane zanim ktokolwiek weźmie je na poważnie. Dlatego patrzę na czubek własnego nosa i namawiam do tego swoich najbliższych mężczyzn.

Lider2piorunów

@vinclav ja pracowałam i studiowałam zaocznie, więc nie jestem reprezentatywna.

Są badania pokazujące, że więcej kobiet niż mężczyzn posiada wykształcenie wyższe, produkcja magistrów na dziennych jest taśmowa i sporo osób (niezależnie od płci) traktuje studia jako przedłużenie dzieciństwa, więc nie pracuje.

Ale nadal jest to sztuczne robienie problemu - nikt mężczyznom nie zabrania studiować