
Wpis użytkownika WatluszPierwszy w Hydepark
WatluszPierwszyFanatyk
11piorunów#nostalgia #lata90 #lata80 #hejto40plus
W deszczowy dzień w wakacje ratował mnie tylko komodorek. Kto nigdy nie ustawiał głowicy ten nie zna życia.
Komentarze (13)
O esu co ja sie z tymi paskami namęczyłem, ustawiałem i nic, wyskakiwał błąd LOAD ERROR (chyba). Dopiero po kilku dniach wpadłem na pomysł odłączenia kabla antenowego na czas wgrywania. Nielogiczne ale pomogło, gry sie wgrywały.
Atarynki nie miałem, tylko u znajomych się grało, a z Commodore pamiętam pełne napięcia minuty czy się wgra i czy będzie działać. Miałem może ze dwie albo trzy "oryginalne" gry zajmujące całą kasetę. Reszta to składanki ze sklepu muzycznego czy kiosku na bazarze. Gierki poobcinane do granic możliwości. Często najciekawsze było samo demo grupy krakerskiej z zajefajną muzyczką i grafiką wywalającą w kosmos. A później gierka która wyglądała jak crap...
Stacja do Commodore to był praktycznie drugi Commodore. Ten sam procesor w środku, RAM i kilka scalaków do obsługi silnika i pozycjonowania głowicy. Koszt horrendalny. Ale doświadczenie zupełnie inne niż wgrywanie z kaset. Nie trzeba było chodzić na palcach i praktycznie nie oddychać "bo się nie wgra".
@bartek_75 było, ale wymagało przerobienia magnetofonu. W komodzie wystarczył kardridż...
@WatluszPierwszy zwłaszcza, że na atari turbo nie było (było ale b. rzadko) i potrafiło się wczytywać 30 minut
@adikb w commodore, to jeszcze nie było tak złe. Gorzej z Atari. Tam na prawdę wystarczyło, że ktoś w pokoju obok kichnął i po sprawie.
A głowicę musiałeś ustawić, bo jechałeś ze składanek. Na oryginałach nic nie trzeba ustawiać ale nikt o tym prawie nie wiedział, bo nikt nie miał oryginałów.
@PanW no raczej, kiedy kopię kasety próbowało się robić na jamniku XD
a kasety z grami to w kiosku na osiedlu były, nawet na giełdę nie trzeba było jechać
@JackDaniels I wielu o niej marzyło :grinning:
@JackDaniels on mi tę stację dysków dał za darmo. Jak już wszyscy się powoli przesiadali na PC-ty. Zaliczyłem wtedy ostry wypadek rowerowy i siedziałem całe tygodnie w wakacje potłuczony w domu. Pamiętam, że to był 1998, bo akurat był mundial. Siedziałem więc i na przemian z meczami pykałem na C64 w stare gry.
@WatluszPierwszy stacja dysków to kosztowała wtedy więcej niż sam komputer
@WatluszPierwszy No dokładnie tak było. Ja dopiero niedawno po latach się o tym dowiedziałem o tej głowicy, bo zacząłem sobie zbierać oryginały.
@PanW nie znałem nikogo, kto by miał oryginalne gry. Grało się ze składanek typu "Najnowsze", "Najlepsze", "Strategie" itp. 😉 Miałem za to jednego kumpla, który posiadał stację dysków, co było luksusem.