Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Deykun w Filmy

Lider

w Filmy

23piorunów

Oppenheimer to film o niczym. Minął ponad rok, i nadal nie ustaliłem co takiego wyjątkowego albo ciekawego było w głównym bohaterze, dobrze postawione pytanie po premierze to dlaczego powinniśmy się w ogóle przejmować wątkiem stracenia akredytacji po wojnie. Film ani jakoś wybitnie nie pokazał kataklizmu i tragedii tych bomb, ani nie był jakiś widowiskowy mamy z 2-3 wybuchy i polityczną dramę która tak naprawdę jest zupełnie nieciekawa, a dokręcona psychotropami w filmie jakby losy świata od niej zależeć. Sam film ma 3 godziny i wyszłoby mu na plus jakby trwał połowę tego.

Komentarze (9)

Fenomen1piorunów

Ja po 30 minutach odpadłem, a filmy takie jak 3 godzinny "Stalker" mnie wciągają bez reszty. Nudy, polityka, flaki z olejem.

Osobistość0piorunów

Wynudziłem się jak mało kiedy. Gorszy był tylko chłopiec z czaplą.

Fanatyk5piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk1piorunów

Generalnie to jest na podstawie książki która w sumie napisał openheimer. Jest pewnie mało ciekawe rozmyślanie które do filmu się nie nadają. Sama bomba nie była niczym odkrywczym. Ot wzbogacanie uranu i tyle stąd Nolan próbował to jakoś nakręcić emocje, ale oglada się to całkiem spoko

GURU2piorunów

Dokładnie, ale to nic dziwnego Nolan to noskill bez pomysłów. 3h wypchane pseudopolitycznym patosem, pseudo naukowa akcja i może 3 fajne sceny ( najlepsze to to gdzie postacie maja zamknięte usta bo koniec końców nic ciekawego do powiedzenia nie maja)

Fanatyk11piorunów

@Deykun - a jednak jakieś wrażenie musiał na Tobie wywrzeć, że ponad rok po premierze o nim piszesz :woman-shrugging:

Fanatyk1piorunów

@Deykun - realizacja filmu była całkiem sprawna - historia znośna - gra aktorska całkiem dobra - jak dla mnie bardziej niż poprawny film - solidne 7 na 10 - oczywiście dla wielu wystarczyła reputacja Nolana by okrzyknąć film objawieniem (którym w moich oczach jednak nie był).

Lider3piorunów

@koszotorobur tak wrażenie, że ten film by był o wiele ostrzej i realniej oceniony gdyby nie miał doklejonej do siebie reputacji Nolana. I to Nolan mnie tam zabrał.