
Orbis znika po 105 latach. Powstał zaraz po odzyskaniu niepodległości
Mr.MarsGURU
20piorunówZabierał miliony Polaków na krajowe i zagraniczne podróże, a obcokrajowcom pokazywał Polskę. Powstał zaraz po odzyskaniu niepodległości, przetrwał okupację i radził sobie bez względu na rządy oraz ustrój. 105 lat od założenia firma Orbis zmienia nazwę.
Pierwsze polskie biuro podróży Orbis otworzyło się 2 lutego 1920 r. we Lwowie. Wtedy to bankierzy Adam Liptay i Józef Radoszewski, prawnicy i posłowie Aleksander Skarbek, Ozjasz Wasser i Ernest Adam oraz doktor Władysław Kesłowicz założyli "instytucję czysto prywatną". Tak te początki opisał w wydanej jeszcze przed II wojną światową pracy "Biura podróży w zarysie historycznym i organizacyjnym" Tadeusz Dziekoński. Wyjaśnił, że "charakter i cechy narodowego biura podróży Orbis uzyskał w 1933 r., z chwilą przejścia na własność Banku PKO". [...]
Niektóre hotele Orbisu ze względu na swój wysoki standard stanowiły w PRL-u wyznacznik luksusu. Taką opinię jeszcze bardziej umacniał fakt, że przeważnie tylko w nich zatrzymywały się goszczące w Polsce ważne osobistości polityczne i artyści. W sopockim Grand Hotelu byli to np. Charles de Gaulle, Fidel Castro, Marlena Dietrich i Greta Garbo.
Orbis, jako że w nazwie miał łacińskie słowo "świat", także w czasie PRL oferował wycieczki zagraniczne. O ile ktoś był zamożny i uprzywilejowany, mógł z biurem udać się w podróż na pokładzie TSS "Stefan Batory". Statek ten nie tylko regularnie pływał na linii północnoatlantyckiej, ale też realizował rejsy turystyczne po Bałtyku i Morzu Północnym, a nawet na bardziej egzotycznych trasach, np. na Karaiby. [...]
Komentarze (3)
Dziś jednak nazwa "Orbis" ostatecznie znika z krajobrazu polskiej turystyki i ma funkcjonować pod nową - "Essendi". Na początku maja informację w tej sprawie przekazało kierownictwo grupy AccorInvest, do której od 2020 roku należy Orbis.
Jak mnie wkurzają takie clickbaity.
Nie znika tylko zmienia nazwę. Tytuł sugeruje upadek. Jakby nie można było w tytule dać prawdy, ale kto by wtedy czytał info na jedno zdanie plus tuzin akapitów o historii biura podróży...
Bez sensu zmiana nazwy na jakieś dziwadło, pomysł gorszy nawet od słynnego porzucenia marki Statoil na rzecz debilnego CircleK