
Wpis użytkownika WonszZagladyPsa w Hydepark
WonszZagladyPsaTytan
4piorunówPod moim postem odnośnie łapki na myszy wyniknęła dyskusja odnośnie życia. Nie hejtuje żadnego punktu widzenia.
Natomiast ciekawi mnie to, co sam napisałem - od jakiego poziomu coś uważamy za życie? Trochę #filozofia
Muchy i komary tępimy bez litości. Ja to samo robię z myszami, ale pytanie, gdzie jest ta granica? Co gdyby najeźdźcami były świnki morskie? Gdzie zaczyna się życie, które chronimy? Czy tylko to, które nie jest dla nas uporczywe?
Komentarze (6)
Jak mi coś przeszkadza to przeganiam, nie zabijam jak się da.
Każdy kto zobaczy w jakim tempie i ilościach te sk⁎⁎⁎⁎syny srają zmieni nagle światopogląd.
@WonszZagladyPsa no za⁎⁎⁎⁎sta filozofia - jak coś mnie wkurwia to to nie życie, niech cierpi bez sensu
Myszy, ptaki wywalam za plot. Pozdrawiam.
Ja muchy i komary zabijam na strzała. A ty chciałeś wrzucić żywą, sklejoną mysz do pojemnika na śmieci i to jeszcze niewłaściwego.
Życie to życie, co do wirusów i prionów są rozterki ale od bakterii w górę już nie ma wątpliwości.
Natomiast co do tępienia to ja mam prostą zasadę, jeśli coś mi szkodzi to tłukę a jak nie jest to nie tłukę. Dlatego u mnie w mieszkaniu pająki i rybiki cukrowe są bezpieczne ale muchy, komary i mrówki faraona tępię bez litości.
Dopuszczam jednak wyjątki od tego jeśli dane stworzenie jest zagrożonym zasobem genetycznym, w sensie żeby nie strzelać wilków nawet jeśli jakąś owcę czasem zagryzą.