Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Wrzoo w Zdrowie

Mistrz

w Zdrowie

155piorunów

Pogadajmy o oparzeniach słonecznych :sunny:🔥:fire_extinguisher:

Wczorajszy wpis @SST82 o jego oparzeniu słonecznym po kajakach zainspirował mnie do stworzenia poradnika-informatora, co robić, gdy doznamy takiej nieprzyjemności.

TL;DR: Nie doprowadzajcie do oparzeń. Używajcie kremów z filtrem. Zapomnijcie o wszystkich radach, żeby nakładać śmietany/jogurty/maślanki/smalce na oparzenia. Schładzanie + jałowy, wilgotny opatrunek = Wasi przyjaciele. Nie ignorujcie oparzeń.

No to szklaneczka wody w dłoń i jazda!

Q: A kim Ty w ogóle jesteś, żeby się wypowiadać na takie tematy? Masz na to jakieś papiery?

A: No w zasadzie to mam. Jestem ratowniczką kwalifikowanej pierwszej pomocy, więc mam odpowiedni certyfikat (jeden, nie cztery), że w sprawie oparzeń coś wiem.
Jednak jak zawsze podkreślam: w sprawach zdrowia nigdy nie ufajcie na słowo ludziom z internetu i sami zweryfikujcie wiedzę, którą Wam przekazują. Tak jak na drodze, tak i tu obowiązuje zasada ograniczonego zaufania. W końcu tylko ja wiem na 100%, że Was nie oszukuję.

Q: Co w takim razie mam robić?

A: Najlepiej, mordo, nie doprowadzać do powstania oparzeń — unikać słońca i stosować kremy z filtrem. Z uwagi na zmiany klimatu powinniśmy używać ich na odsłoniętą skórę już w zasadzie cały rok. SPF 30 to już w mojej ocenie minimum poza sezonem, w sezonie SPF 50 i w górę. Bezwzględnie stosujemy filtry wtedy, gdy słońce ma godziny robocze, czyli w zasadzie jakoś od 9:00 do 16:00.
Obecne kosmetyki z filtrem są na tyle fajne, że się nie lepią i nie dają uczucia "kleju" na twarzy. Jeśli się malujesz, to możesz kupić albo podkład/krem BB z filtrem, albo używać sprayu z filtrem, który przeznaczony jest do aplikowania na makijaż.

Q: Ale w sumie to gdzie i jak nakładać filtr?

A: Najlepiej na wszystkie odsłonięte części ciała, przede wszystkim na twarz i znamiona, kark, barki, stopy (jeśli tuptamy w sandałach) — to są takie newralgiczne miejsca. Ale wiadomo, możemy płynąć kajakiem w szortach i wtedy najbardziej dostaną nasze łydy i przedramiona.
Tak że dla bezpieczeństwa: smarujemy się wszędzie tam, gdzie widać, solidną ilością kremu (albo piankujemy pianką, albo sprejujemy sprejem, albo sztyftujemy sztyftem), nie ma co sobie żałować.

Filtry należy reaplikować co ~3 godziny. Jeśli uprawiacie sport, upewnijcie się, że używacie kremu z filtrem odpornego na wodę i ścieranie (filtry "miejskie", np. kremy nawilżające do twarzy z filtrem, nie ochronią Was przed promieniowaniem słonecznym).

Szczególnie dbamy o skórę dzieci — jeśli mocno je kochacie, to smarujcie je gorliwie, i reaplikujcie filtr jeszcze gorliwiej. Mnie mama nie smarowała. Nie wiem, co to mówi o naszej relacji.

Q: Jednak słońce mnie jebło i mam oparzenia. Co teraz?

#UWAGA: te rady mają zastosowanie w przypadku oparzeń I stopnia. Jeśli występuje poważne oparzenie — jest obrzęk, pojawiają się pęcherze, oparzenie jest rozległe albo coś Cię niepokoi — zgłoś się do lekarza.

A: Schładzanko to Twój największy przyjaciel. Czysta, letnia woda z kranu — ale nie lodowata, raczej pokojowotemperaturowa — na minimum 10-15 minut po powstaniu oparzenia. To bardzo ważne, i pewnie masz ochotę po 2 minutach przestać schładzać, bo "już starczy". Nie olewaj tego, mordo. Polewamy albo moczymy, albo trzymamy oparzony fragment skóry w misce z wodą.

Dlaczego takie długie schładzanie jest ważne? Wyobraźcie sobie gruby skórzany pas od spodni, który leżał na słońcu przez bóg wie ile godzin. Polewacie taki pas wodą przez 30 sekund i zostawiacie. Po minucie dotykacie pasa i okazuje się, że jest dalej ciepły, bo skóra "trzyma ciepło" — ciepło dalej się rozprzestrzenia po tkankach, uszkadzając je. Aby zapobiec jego rozprzestrzenianiu się, należy wydłużyć czas schładzania.

Rany po oparzeniach (i ogólnie rany) należy zabezpieczyć opatrunkiem. W przypadku oparzeń słonecznych początkowo warto zastosować chłodne, wilgotne okłady. Opatrunek nie powinien być suchy, nie powinien przywierać do skóry. Warto zainwestować w opatrunek hydrożelowy. Działa cuda.
Oparzenia osłaniamy jałowymi opatrunkami i chronimy przed słońcem do całkowitego zagojenia.

Gdy rana zacznie się zabliźniać, można wprowadzić delikatne apteczne środki na oparzenia — np. na bazie pantenolu. Należy jednak robić to ostrożnie: kiedyś zbyt szybko zastosowałam piankę z pantenolu na oparzenie i O JA PIERNICZĘ jak to piekło. Tak że spokojnie — nie spieszy się.

Poza tym, nie muszę przypominać, by szczególnie teraz dbać o nawodnienie.

Q: Czego nie robić?

A: Jeśli oparzenie jest świeże (do 2 dni), NIE SMARUJ GO NICZYM MORDO. Nigdy nie nakładaj żadnych spożywczych rzeczy typu maślanka/śmietana/smalec, bo to prosta droga do infekcji, z którą będziesz się jeszcze dłużej męczyć. Pamiętaj, oparzenie to RANA — skóra, czyli Twoja bariera ochronna, jest uszkodzona i walczy teraz o powrót do normalności. Trzeba o nią zadbać, a nie robić z niej ziemniaki w mundurkach.

Przy konkretniejszych oparzeniach mogą pojawić się pęcherze. Pęcherze to cudowne rozwiązanie naszego ciała, które odizolowuje delikatne tkanki ochronną warstwą płynu surowiczego — organizm tworzy sobie "poduszkę bezpieczeństwa", pozwalając krwinkom na dziarską pracę w walce z zarazkami, na które to miejsce jest teraz szczególnie narażone. Wiecie, co to oznacza? Przebijając taki pęcherz, sabotujecie swój układ odpornościowy.  Wara więc od pęcherzy.

Q: Co się stanie, jeśli oleję prawidłową opiekę nad oparzeniami?

A: Proces gojenia się znacznie wydłuży, oparzenia mogą pozostawić trwałe blizny, mogą też doprowadzić do martwicy, a w dłuższej perspektywie do nowotworów skóry.
Nie jestem tu, by Was straszyć, ale by zwrócić uwagę na coś, co mimo wszystko dalej się olewa — swoje zdrowie na przyszłość.

PS. Raz w roku warto pójść do lekarza pierwszego kontaktu i poprosić o skierowanie do dermatologa na badanie znamion. Dermatolog obejrzy Waszą skórę, oceni wszystkie pieprzyki, znamiona, krostki i inne wytwory ciała i powie Wam, czy na coś trzeba zwrócić uwagę. Ja np. dzięki temu wiem, że mam jeden pieprzyk, który należy obserwować, bo ma stosunkowo nieregularny kształt — dermatolożka powiedziała mi, żebym zrobiła sobie jego zdjęcie, porównywała je ze stanem obecnym co jakiś czas, i za rok (lub w razie wystąpienia niepokojących objawów) przyszła na kontrolę tego i pozostałych znamion.

Komentarze (70)

Tytan0piorunów

@Wrzoo to jest cud nauki. Serio. Polecam mega, oparzenia znikają w kilka godzin

Kosmonauta3piorunów

@Wrzoo Nacieranie się kremem UV jest dość drogie i upierdliwe. Lepszym rozwiązaniem jest kupno lekkich sportowych ubrań które będą zasłaniać ciało. Azjaci są w tym świetni a w Polsce pojawiło się jakiś czas temu uniqlo, bardzo lubię ich serię ubrań chroniących przed UV. W takiej Tajlandii ludzie potrafią chodzić w kurtkach bo wtedy nadal jest chłodniej niż gdyby słońce miało padać na skórę.

Jedną z rzeczy których bałbym się użyć w Polsce a w Azji są oczywistością to parasole. Słońce nawalające prosto na skórę nie dość że szybko opala to jeszcze przegrzewa. W Japonii/Korei/Chinach itd ludzie spacerujący po mieście z parasolami w słoneczny dzień to norma. W Polsce chyba bym nie wytrzymał wzroku ludzi gapiących się na wariata który to "boi się słoneczka" xD

Mistrz2piorunów

@SST82 super, bardzo dobrze - regenerująco i natłuszczająco :) trzymam kciuki za szybki powrót do stanu sprzed kajaków!

Autorytet1piorunów

@Wrzoo Jestem dumny, że mogłem być inspiracją do napisania takiego wartościowego wpisu :smiley: 👍
U mnie na chwilę obecną (popołudnie poniedziałkowe, 8 dni od "opalania") nogi przechodzą w stan swędzenia. Ale staram się nie drapać. Nie boli przy dotykaniu, mogę się normalnie nakryć przy spaniu.

Fanatyk4piorunów

Przerażają mnie ludzie, którzy wychodzą z piwnicy i co chwilę się narażają na oparzenia, albo co gorsza - kontakt z ludźmi.

Poza tym raz się poparzyłem parę miechów temu. Nie mieli penthanolu w aptece i używałem niejakiego "help4skin" co polecali w zamian. Tymczasem ja nie polecam. Co panthenol, to panthenol. Albo inna maślanka z warstwą bakterii w gratisie.

Gruba ryba2piorunów

@Wrzoo bardzo proszę a tu koń który spalił sobie nos. Konie też powinny używać kremów z filtrem na noski

Tytan1piorunów

@Wrzoo krem z aloesu z Teneryfy i w jeden dzień schodzi wszystko

Koneser1piorunów

Jako osoba z AZS nie cierpię wszelkich kremow i maści. Używam na mocne słońce jedynie kapeluszy, dłuższych ubrań, plus siedzę w cieniu. Dzięki temu skóra się delikatnie opala i nie mam żadnych oparzeń w naszym klimacie. Mało tego, takie podejście wystarcza również w krajach blisko równika - wtedy krem z spf nam tylko w razie czego na przedramiona jeśli akurat nie było opcji chować się w cieniu a mam krótki rękaw czy krótsze spodnie/spódnice. Co do zasady staram się ich nie używać, bo z moich doświadczeń źle działają na skórę. Czytałam że są naturalne oleje ( z pestek marchwi chyba?) które mają naturalny spf. Jednak olej powoduje nagrzewanie się ciała więc i to mi nie pasuje. Polecam ubrania z wiskozy, lnu, bawełny. Bez poliestru.

Zawodowiec0piorunów

@Wrzoo podobno SPf powyżej 50 to ściema.

Fenomen1piorunów

Byłem w szoku, ostatnio w Tatrach, jak widziałem ludzi czerwonych w Zakopanem, czy na szlaku (musiało ich zjarać wcześniej).
A protip ode mnie: mocny krem do twarzy, z filtrem 50, wziąłem z racji małej tubki i pakowania się w jeden plecak - naprawdę nieźle chroni, nic mnie nie opaliło :grinning:

Fanatyk2piorunów

Kiedyś poparzyłem stopy i spuchły jakbym skręcił kostki. Jedyne miejsce na które nie dałem filtru.

Kosmonauta2piorunów

@Wrzoo Kefir mi kiedyś uratował życie po takim plażowym "a nie potrzebuję kremu z filtrem". Byłem okropnie spalony. Takiej ulgi jak wtedy po polaniu placów kefirem to ciężko poczuć ponownie. Na pewno kefir działa - przynajmniej na świeże oparzenia słoneczne.

Fanatyk2piorunów

@Wrzoo eee tam, plażowe pitu pitu dla leniwych, niech płoną ( ͡° ͜ʖ ͡°) Powiedz lepiej co powinny nakładać osoby, które uprawiają sporty na słońcu? Cokolwiek bym nie nałożył to po 20min ze mnie spływa i po 2-3h w słońcu na rowerze wracam przypalony jak skwarek ( ‾ʖ̫‾)

Osobistość6piorunów

@Wrzoo najgorsza jest skóra schodząca z głowy - wygląda jak taki ogromny, obrzydliwy łupież xd

Ogólnie jako rudy człowiek potrafię się spalić absurdalnie szybko i na własnych błędach musiałam się uczyć, że można sobie spalić głowę, usta albo stopy xd

Fenomen3piorunów

@Wrzoo no elo mordo! Pięć lat temu kimnęło mi się latem leżąc na pontonie w basenie w ogrodzie xD najbardziej bolesna lekcja jaką dostałem, ale zapamiętana na całe życie. Człowiek niby wiedział o filtrach, czytał żeby używać, ale jakoś nigdy „nie było potrzeby”. Teraz samo skojarzenie słonecznego dnia z tym za⁎⁎⁎⁎stym bólem wystarczy żeby na siebie krem ładować xd

GURU6piorunów

Jako osoba z karnacją która znajduje się w stanie białym albo czerwonym, oprócz kremu polecam zakrywanie się od słońca. Czapka/kapelusz, okulary, długie przewiewne ciuchy w stylu lniane sukienki, pareo. A żeby pokolorować trochę nogi - balsam brązujący.

GURU1piorunów

@Wrzoo Ja może w kapeluszu wyglądam głupio, ale jeszcze głupiej wyglądam ze spalonym ryjem

Gruba ryba5piorunów

Wpis na czas. Jako osoba mająca znamiona dysplastyczne mam dużo większe szanse dostać raka skóry niż przeciętny człowiek, słońca muszę unikać w godzinach 11-16, wychodzić tylko po użyciu kremów SPF50+ i w ubraniach. No i niestety do końca życia suplementacja D3.

Gruba ryba3piorunów

@Wrzoo tylko cześć, mam w obserwacji 24 sztuki, głównie na plecach. Na ciele mam ich ogólnie pewnie z setkę ale większość jest normalna i raczej koło 1mm wielkości.

Mistrz3piorunów

@dildo-vaggins Z ciekawości, większość Twoich znamion jest dysplastyczna? Czy tylko część?

GURU10piorunów

@Wrzoo Dzięki za wartościowy wpis :) Dobrze sobie przypomnieć o tym akurat gdy słońce nas szczególnie może spalić

Autorytet2piorunów

Jestem trochę przygłupi, więc spiekłem się w życiu masakrycznie coś z paręnaście razy. Nie zapomnę jak jednego dnia na rybach zjarało mi na maksa ryjec. Piekło tak bardzo że dłuższy czas moczyłem w misce z wodą.
Nigdy mi chyba takiej opryszczki nie wyjebało jak wtedy... :expressionless:

Mistrz2piorunów

@wiatrodewsi O, to w sumie ciekawe, że tak organizm zareagował.

Osobistość3piorunów

@Wrzoo Bardzo dobry wpis!

Od siebie dodam, że istnieje coś takiego jak krem do opalania w sztyfcie wielkości +- szminki. Dobry patent dla zapominalskich - kupiłem kilka i wrzuciłem do sakwy przy rowerze, do pokrowca na wędki itp. Całego ciała się tym nie posmaruje ale w razie konieczności można sobie chociaż twarz i kark ochronić od słońca.

GURU2piorunów

@lipa13 na wyjscie gdzieś np. w góry żeby ze sobą nie targać butli, można sobie wycisnąć porcję w plastikowe jajko od kinder niespodzianki.

Lider0piorunów

@Wrzoo na takie coś po fakcie najlepszy jest izopropanol w sprayu. Jak to dobrze oszukuje i daje uczucie chłodku

Fenomen1piorunów

@Wrzoo a długi rękaw chroni przed szkodliwym promieniowaniem? Bo się zastanawiam nad kapeluszem i cienką koszulą żeby się nie smarować za każdym razem jak wychodze z domu

Fenomen2piorunów

@jedikk kurde, bluzka z filtrem UV :grinning: Dziękuję, kupię sobie coś takiego bo dowiedziałem się niedawno że przy lekach które biorę muszę się chronić.

Twórca1piorunów

@jedzczarnekoty ja kupiłem kiedyś dedykowaną cienką bluzkę z długin rękawem z filtrem uf (już nie pamiętam 50 czy 100) w decathlonie. Wiele razy jej używałem i dobrze chroni przed słońcem. Widać różnicę.

Mistrz3piorunów

@jedzczarnekoty w dużej mierze tak, choć prześwitujące materiały mogą nie tak skutecznie chronić przed promieniowaniem. Ale lniana koszula to bardzo dobry wybór na letnie dni :smiley:

Gruba ryba5piorunów

@Wrzoo
Mądry wpis, piorun.

Ja się musiałem 2 razy spiec, żeby zacząć uważać, a i tak się potknę.

Ale muszę przyznać, że odkąd przestałem patrzeć na jakieś spraje na oparzenia i wziąłem po prostu pantenol w aptece, życie stało się piękniejsze. Jeszcze nie miałem sytuacji, żeby po aplikacji piekło, więc tragedii nie było.
Btw. Pantenol też jest za⁎⁎⁎⁎sty na podrażnienia po goleniu :D

Mistrz2piorunów

@Jarem no ja zdecydowanie za wcześnie użyłam, dlatego wolę od razu zaznaczyć, gdyby komuś też to przyszło do głowy - przy mniejszych oparzeniach i po tym newralgicznym czasie na pewno bardziej pomaga, niż szkodzi (i piecze) 😅

Mistrz11piorunów

@Wrzoo ja raz jak się spieklem to autentycznie musiałem, że umieram xD

Czy mnie to czegoś nauczyło?
Ani trochę, nadal zapominam się posmarować a później cierpię :confused:

Mistrz7piorunów

@cebulaZrosolu albo straciła nadzieję po nieskutecznym przypominaniu latami 🫢ale na pewno się ucieszy, jeśli ją o to poprosisz!

Mistrz2piorunów

@Wrzoo no właśnie... Chyba mnie nie kocha już bo mi nie przypomina bym się balsamowal :confused:

Mistrz5piorunów

@cebulaZrosolu to powiedz jej, by rozszerzyła to ubezpieczenie też na Ciebie! :D

Mistrz6piorunów

@Wrzoo żona z domu by nas nie wypuściła jakby młody nie był zabalsamowany :grinning:

Mistrz7piorunów

@cebulaZrosolu ano niestety, nie jesteś jedyny. Ale widzisz, masz teraz potomstwo, więc ilekroć będziesz je smarował (a mam nadzieję, że smarujesz), to wykorzystaj ten moment i smaruj też siebie :)

Mistrz19piorunów

PS. 2. Na tym memie to ja:

Lider6piorunów

@cebulaZrosolu nie, jestem blada xD

U mnie oparzenia słoneczne nie robią się czerwone, tylko łuszczę się na blado xD

Lider5piorunów

@Wrzoo jestem bledsza, ja odbijam promienie słoneczne xD

Mistrz6piorunów

@moll też jesteś biała jak córka młynarza? :grinning:

Lider7piorunów

@Wrzoo to mogłabym być ja, ale profilaktycznie nie wychodzę na słońce xD