
Wpis użytkownika splash545 w Stoicyzm
splash545Lider
36piorunówPomyślcie o czasach spędzonych w szkole i na studiach. W podstawówce i liceum wszyscy jechali na tym samym wózku, nosili te same mundurki, chodzili codziennie na te same lekcje i prowadzili mniej więcej takie samo życie. Towarzystwo szkolne rozchodzi się wprawdzie, gdy idziemy na wyższe uczelnie, ale tam znów wpadamy w grupę rówieśników o podobnych doświadczeniach. Problemy zaczynają się po ukończeniu studiów. Niektórzy podróżują albo przez kilka lat pracują w barze, inni podejmują dobrze płatną pracę w korporacji, jeszcze inni wcześnie biorą ślub i zakładają rodzinę. I nagle okazuje się, że nie idziemy tą samą ścieżką, co nasi znajomi. Być może czujemy, że wybraliśmy w życiu złą drogę. Możemy mieć wrażenie, że dokonaliśmy nietrafionych wyborów. I znów dopada nas FOMO. Zaczynamy porównywać się do innych, a to bardzo niezdrowe: może nie tylko zatruć przyjaźnie, ale też zepsuć nam przyjemność z własnego życia. Powstrzymując się od tego, oszczędzimy sobie mnóstwo cierpienia. Może nawet nie wiedzieliśmy, że je sobie zadajemy, bo porównań dokonuje się nieświadomie. Gdy jednak zupełnie je sobie darujemy, nie tylko poprawi to nam samopoczucie, ale też pozwoli innym czuć się lepiej w naszym towarzystwie.
Brigid Delaney, Zachowaj spokój
Komentarze (9)
W podstawówce i liceum wszyscy jechali na tym samym wózku, nosili te same mundurki, chodzili codziennie na te same lekcje i prowadzili mniej więcej takie samo życie.
w Polsce to tak nie za bardzo. Ponieważ w USA szkoły są fundowane z property tax to może się tak wydawać, ale ja byłem w podstawówce z gościem, który był w Chinach na wakacje (20 lat temu!) i gościem który nie miał gdzie odrabiać lekcji, bo miał piątkę rodzeństwa i mieszkali w dwóch pokojach xD u nas widać od razu, ze gramy w różne gry.
obaj ostatecznie skończyli jako menele, jeden w więzieniu a drugi nie, więc z tym FOMO to tak średnio bym powiedział.
@splash545 co do FOMO i szkodliwości porównywania się do innych zgadzam się w 100%.
Co do samego początku już nie. To wierutna bzdura. W szkole jedni pochodzili z bogatych, wykształconych rodzin, a inni nie. Jedni po lekcjach byli zawożeni przez rodziców na zajęcia dodatkowe, a inni musieli pracować w domu. Jedni imprezowali, podczas gdy inni w tym czasie uczyli się, w mylnym i naiwnym przeświadczeniu, że znajomość Pana Tadeusza będzie miała wpływ na ich los w przyszłości. Żadna z tych dróg nie była lepsza czy gorsza, były po prostu inne. I po ukończeniu takiej szkoły doświadczenia cichego anonka i szkolnej cheerleaderki będą zupełnie inne i zupełnie inaczej to zostanie przez nich zapamiętane i inaczej ich "zbuduje".
>Jest wiele aspektów w życiu gdzie można, a nawet warto porównać swoje wybory z innymi, żeby na przyszłość zrobić coś lepiej, mądrzej.
@d.vil z moich doświadczeń wynika, że porównywać to można się w kontekście doboru mebli albo samochodu. To nadal są dosyć ważne wybory, ale nie są to kluczowe wybory w życiu.
Jako przykład. Większość moich znajomych pracuje w IT. Ja nie. Jakiekolwiek porównywanie się z nimi w sferze zawodowej byłoby dla mnie szkodliwe. Większość moich znajomych to albo single, albo osoby żyjące w takich luźniejszych związkach, bez dzieci. Porównywanie się do nich w kwestii organizacji życia w związku, organizacji czasu wolnego, gdzie ja mam bąbelka a oni nie, nie ma sensu.
Porównywanie się do innych ZAZWYCZAJ nie ma sensu i jest szkodliwe, bo w takim porównywaniu wychodzi nam zawsze na to, że trawa jest bardziej zielona za płotem, co jest najczęściej nieprawdziwe. A nawet jeśli jest bardziej zielona, to co z tego? Każdy ma jakąś tam swoją drogę życia i fakt, że sąsiad zarabia kilkukrotnie więcej nie powinien nam zaprzątać umysłu nawet na chwilę.
W tym roku weszło mi coś podobnego, ale nie do końca.
Retrospekcja z "a to bym zmienił i to i to też". Porównuję się zatem do samego siebie z równoległej, nieistniejącej, teraźniejszości idealnej. Co może pójść nie tak? 🥲
@macgajster najgorzej!
@splash545 zgadzam się, nawet jeśli to uzasadnione FOMO to przejmowanie się tym nie zmieni naszej sytuacji, a wręcz ją pogorszy. Akurat jestem na tym etapie życia, ale porównujemy się całe życie, więc to rada ogólna
@splash545
>Własne pędy własne liście, zapuszczamy każdy sobie
>I korzenie oczywiście, na wygnaniu, w kraju, w grobie
>W dół, na boki, wzwyż ku słońcu, na stracenie w prawo w lewo
>Kto pamięta, że to w końcu, jedno I to samo drzewo
