Wpis użytkownika macgajster w Psychologia
macgajsterGruba ryba
60piorunówPostęp
Wczorajszego wieczora, tuż po 19:00 wybierałem się do garażu. Natchnęła mnie jedna myśl, która szybko zaczęła kiełkować.
Mój dział w pracy składa się łącznie z siedmiu osób. Jakkolwiek kieras jest moim generatorem kieratu wprost, tak uderzyło mnie, że nie jest jedynym źródłem stresu podczas "pracy". Dotarło do mnie, że jest jeszcze dwóch gagatków, którzy wpływają negatywnie na moje samopoczucie. Jak?
Docinkami, niby niewinnymi, bro-jokes, ale jednak nie. To drobne noże wbijane w plecy i jakoś bardzo rzadko się z nich śmiałem, a w przeważającej mierze milczałem lub patrzyłem na nich gniewnym wzrokiem (czasem na jednego zadziałało). Te docinki dotyczyly cech fizycznych, ale też były wyssanymi z palca zaczepkami. Słowem: agresja. W końcu skumulowało się to we mnie, bo od pewnego czasu czuję podwyższone ciśnienie krwi, ból pleców itp. (Patrz temat somatyzacji pod tagiem).
Wieczorem, we wtorek, po powrocie z garażu, siedziałem jeszcze chwilę w samochodzie i opisywałem ai co widzę, co czuję, jak to wiążę z sytuacjami. Udało się wyklarować, że to mobbing poziomy tak na mnie wpływa. Mobbing, który trwa niemal od początku zatrudnienia w tej firmie.
Nakreśliłem (samodzielnie!) co muszę zrobić - porozmawiać. Trochę w trybie natręctw powstały różne scenariusze jak będzie wyglądała ta interakcja, ale dzięki temu zauważyłem, że nie jestem sam. W razie problemów w odzyskaniu szacunku mam za sobą kierasa, dyrektora i cięte haerki.
Tylko jak to udowodnić? Główny prowodyr podłożył się sam, czatem działowym :smiley:
To było dość dziwne jak na mnie, ale złapałem dumę z siebie, z tego rozpoznania co się dzieje w strefie emocjonalnej, ze znalezienia i zobaczenia problemu takim jakim jest. Wreszcie wiedziałem co jest nie tak. Co lepsze - miałem plan rozwiązania i postanowienie :3
Ciąg dalszy nastąpi jutro. Czas zadbać także o higienę snu żeby nie zacząć tak szybko łykać pigułków na pikawkę.
Komentarze (8)
Komentarz usunięty przez moderatora
Komentarz usunięty przez moderatora
@Belzebub myślę, że groźba wylecenia z roboty albo wycierania dywanika kolanami jest wystarczająca 😉 Tym bardziej, że wisi nad nim i nie wie czy spadnie, czy może nie. To jest realne zagrożenie, przez które TYLKO on straci. Atakując go fizycznie JA ryzykuję uszkodzenie ciała, ale też konsekwencje prawne.
Brawo, bardzo rozsądnie podszedłeś do sprawy, załatw wszystko na chłodno bez emocji i nie bierz jeńców
@macgajster dobra robota. Czasem dokopanie się do źródła własnych emocji to ogromna praca
Ehh, praca z ludźmi :/
@PanNiepoprawny a w pracy zdalnej duszę się mentalnie z powodu braku ludzi. Tak źle i tak niedobrze
@macgajster Wow. Fajnie, że nie pomijasz tego milczeniem i nie dusisz w sobie. Powodzenia Stary!