Wpis użytkownika NatenczasWojski w Hydepark
NatenczasWojskiGruba ryba
5piorunówPytanie do kolegów, czy i jesli tak to jak bardzo zauważyliście zmianę swojego podejścia do kobiet?
Sięgając pamięcią do swojego wieku 16-20 lat i pprownujac teraz 25 lat później zauważam bardzo duża zmianę :smiley:
Jako nastolatek i młody mężczyzna mógłbym sie określić jako feminista, obecnie zagorzały meninista:)
W pierwszej myśli miałem idee ze to efekt wychowania przez sfeminizowane szkolnictwo i ideały gentlemana w mediach, ale teraz wydaje mi sie ze to jest duzo bardziej banalne.
Będąc młody otaczalem sie naturalnie w większości dziewcząt i kobiet w swoim wieku. Młode, atrakcyjne, jeszcze trochę zagubione w świecie. Otaczanie ich opieka, traktowanie jak księżniczki wydawało sie naturalne, a postawa feministyczna mogła być strategia pozyskania względów (niezbyt skuteczna z perspektywy czasu widzę, oszukałem sie).
A teraz? Jak patrzę wokół siebie to widzę w większości stare, grube, nie zadbane, wredne baby, ktore nie maja niczego ciekawego do powiedzenia, wykonują mało wartościowe prace biurowe i myślą że są nie wiadomo jakim cudem. Szczerze to jak idę ulica i idzie taka gruba baba to specjalnie patrze w inna stronę.
Cały swiat zbudowali mężczyźni, jakbyśmy zniknęli to w ciągu 3-4 tygodni kobiety by wróciły do średniowiecza.
Dochodzę do wniosku ze facet który do kobiety nie czuje pociągu seksualnego to właściwie nie ma powodu żeby spędzać z nią czas. O czym tu gadac?
Zauwazyles zmiane z wiekiem w podejsciu do kobiet?
- Nie, traktuje je tak samo jak zawsze35% (9 głosów)
- Tak, traktuje je lepiej niz kiedys12% (3 głosy)
- Tak, traktuje je gorzej niz kiedys31% (8 głosów)
- To skomplikowane/jestem kobieta/tylko patrze na wyniki/op to waginosceptyk23% (6 głosów)
26 głosów
Komentarze (11)
Zmieniłem na lepsze, ale to dlatego, że zmieniłem podejście do wszystkich - do każdego z osobna. Poddaję w wątpliwość moje oceny. Daję ludzim więcej życzliwości, bo każdy ma swoją historię, a jego zachowania są jej wynikiem. Każdy nosi w sobie jakieś mutacje genetyczne, choroby, traumy, spektra (dobrze odmieniam?) psychiczne.
Jak byłem młody to uganialem się za kobietami - nawet nie tyle z popędu co bo "tak trzeba", jako kopiowanie zachowań innych.
Po 25 zrozumiałem że normikiem nie jestem, nie byłem i nie będę i nie ma co kopiować tych zachowań, bo nie mam "nagrod/benefitów" z bycia w związku/wyższej pozycji społecznej. Zacząłem więc szukać o wiele bardziej pasywnie, tylko tych z którymi relacja miałaby sens.
Później okazało się że nawet z tymi z którymi relacja miałaby sens, to defacto sensu nie ma, po kilku miesiącach wchodzi rutyna, nuda a zostają obowiązki.
Więc z wybiciem 30stki stwierdziłem że relacje są nie dla mnie, jestem zbyt dużym piwniczakiem, a jeżeli psychika o coś woła to nie o partnerkę tylko o wyjście z nudy. To nuda jest problemem, partnerka byłaby plastrem który działałby na to tylko kilka miesięcy.
A na stopie koleżeńsko/przyjacielskiej - to słabe relacje z ojcem ciągnęły mnie bardziej ku znajomością z kobietami - nie przeszkadzała mi relacja w stylu "kolega gej" bo w sumie nie mam alternatyw - do typowo męskich środowisk nie pasuje a nie kojarzę męskich "nerdowskich" środowisk na żywo poza jakimiś planszowkami.
Z tym że z wiekiem zyskując większą świadomość pilnuje się by nie była to relacja z jednostronnymi korzyściami by nie być tamponem emocjonalnym i chłopcem na posyłki. "O czym tu gadać" - u mnie ciągnęło mnie podswiadomie do kobiet "specyficznych" z czasem okazało się że mozna to określić jako neuroatypowe - więc takie kobiety różnią się też w rozmowie od neurotypowych. Swojego czasu myślałem o nich jako o człowieku z ciałem kobiety i umysłem mężczyzny - ale niestety to tak do końca nie działa o ile nie jest to ciężka autystka.
Może za młody jestem, ale nie widzę różnicy. Dla każdego jestem tak samo przyjaźnie nastawiony i jak mam komuś pomóc to nie ma znaczenia płeć, a jak ktoś chce mnie zrobić w bambuko to też nie ma taryf ulgowych 😆
@Borsuk_z_boru to problem starych dziadów 40+ 😉
@NatenczasWojski nie lubię takiego zero jedynkowego rozumowania i zawsze tak było. Ludzie są siebie warci, a mówienie "kobieta musi", "mężczyzna musi" to dla mnie od dawna pierdololo i przestałem dyskutować na temat feminizmu itd. z różową 😉
Tym samym tokiem myślenia gdyby z dnia ma dzień pozbyć się wszystkich ludzi to świat by stanął w miejscu, a dobrze wiemy, że natura by się tym nie przejęła.
@nobodys niby nikt nic nie musi, kobiety nie muszą mieć dzieci ale jakby żadna nie miała to w mniej niż 100 lat nie zostanie żadnego człowieka. Wiec jednak muszą czy nie muszą?
Mozna powiedzieć ze zawsze jakaś bedzie chciała ale ta chęć jest narzucona przez geny, wychowanie, społeczeństwo, potrzebę psychiczna itd itp.
Wiec czy możemy mówić ze to jest chęć? Zawsze to wynika z przymusu, jedynie mniej lub bardziej zdefiniowanego czy świadomego.
@NatenczasWojski lubię kobiety bardziej, mój poziom empatii w stosunku do drugiej płci wzrósł z wiekiem.
to nie znaczy, żebym dał sobie wejść na łeb, ale chyba wynika to ze zrozumienia ich roli w społeczeństwie.
@NatenczasWojski błąd percepcji.
Jak byłeś młody otaczały cie nastoletnie kobiety, jak miałeś 25 lat otaczały cię 25 latki.
Jak jesteś 42 latkiem z bebzolem, ulubionym palnikiem, kasą w Lidlu i kluczykami do KIA to otaczają cię takie same kobiety.
Robisz się też stary i nie masz już energii którą możesz tak jak młody facet "inwestować" w kobiety, oczekujesz pewnie świętego spokoju.
Co do zawalenia się cywilizacji to już takie pierdolololo, zabierz wszystkie kobity zawali się tak samo.
Co do budowy cywilizacji, uwarunkowane jest to tym że mamy predyspozycje do cięższej pracy fizycznej więc nie spodziewałbym się kobity drwala, kamieniarza. W kręgach władzy z kolei są tak samo chciwe, porąbane i po⁎⁎⁎⁎ne jak mężczyźni.
Ciężko też hipotetycznie zakładać że nie było by cywilizacji gdyby nie mężczyźni, pewnie by była tylko inna.
Proszę ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
@Ten_koles_od_bialego_psa to tez właśnie o tej zmianie percepcji pisałem, ale oczywiście ta percepcja wynika z zaprogramowanej funkcji rozrodu, bo przecież teoretycznie otyła stara kobieta mogłaby być tak samo pożądana jak młoda szczupła gdyby nie to pozwierzece przekonanie o upływie terminu przydatności do rozrodu.
A o wyzszosci mężczyzn w budowaniu świata to juz nawet nie chodzi o siłę fizyczna, to byłoby zbyt banalne. Mamy przecież maszyny, nie trzeba drwa siekiera rabac. A dalej kobiet na kierunkach technicznych nie ma.
Facet miał budować swiat a kobieta zapelniac go dziećmi. Jak jest z dzietnościa to wiemy
@NatenczasWojski ech baba już nie daje co? xD
@AdelbertVonBimberstein moja daje, nawet daje szaleć na mieście wiec akurat to nie z tego powodu.