Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika dziad_saksonski w Hydepark

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

Pytanie do ojcow: jak to jest byc ojcem?

Komentarze (28)

Gruba ryba3piorunów

Z jednej strony za⁎⁎⁎⁎ste. Możesz poczuć cel w życiu i to, że jesteś komuś bardzo potrzebny. Możesz też poczuć bezwarunkową miłość, o co w innych relacjach bywa ciężko.

Z drugiej non-stop w podświadomości stres. Czy nie zachoruje? Co przyniesie jutro? Co będzie, gdy ten TIR mnie za⁎⁎⁎ie w drodze do domu?

Nie żałuję, że mam dzieci, ale czy mając dzisiejszą wiedzę ponownie bym się zdecydował? Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć.

Edit: a i nie mogę już oglądać żadnych filmów, ani słuchać historii, w których cierpią dzieci.

Gruba ryba5piorunów

@dziad_saksonski z jednej strony dumny z dzieci jestem, staram się mojej i biologicznej, i przybrany dzieciom zapewniać to co tylko jestem w stanie.

Z drugiej strony wiem, że jak się wyłożę z finansami, to one i ich matka to odczują i mam z tyłu głowy cały czas tą odpowiedzialność nie tylko za siebie.

Z trzeciej strony kwestia zdrowia. Zdrowia dzieci. Mamy sąsiadów, których syn jest rowiesnikiem naszej najmłodszej i ma jakąś chorobę genetyczną, przez którą raczej 18yo nie osiągnie. Związane z zanikiem mięśni. Nie wiem czy bym dał radę psychicznie to ogarnąć.

Jestem szczęśliwy z dziećmi i ich matką. Życia bez nich nie widzę.

Gruba ryba3piorunów

@dziad_saksonski Jak to być ojcem? Oooo Panie temat rzeka. Obserwowanie swojej małej wiernej kopi siebie to uczucie nie do opisania. Początki są trudne wiadomix, z czasem jednak dochodzisz do wniosku, że instrukcja obsługi tego małego człowieczka nie jest taka trudna jak Ci sie wydaje. Trzeba tylko wiedziec gdzie jest spis treści i czego szukamy :). Szkoda, że ten świat obecnie promuje indywidualizm zamiast tego, że Ojcem też jest fajnie zostać. Cóż.. czas wynagradza nam to później, że warto było spedzać z nimi wolną chwilę i dzielić się swoim doświadczeniem.

Gruba ryba5piorunów

Jeśli chodzi o uczucie, to najlepsze co mnie spotkało. Autentycznie czuję, że po to zostałem stworzony, że takie mam zadanie. Przed dziećmi w jakiś sposób kręciło się wszystko wokół mnie, moja uwaga była skupiona w większości na mnie samym. Teraz najważniejsze są moje dzieci, ale w taki naturalny sposób, nie jest mi z tym źle, nie chcę żeby było inaczej. Nigdy tak nikogo nie kochałem i to jest zwyczajnie piękne.

Jeśli chodzi o trudności z tym związane, to bywa ciężko, momentami się złoszczę i wkurzam, ale to są tylko chwile. Jasne, mam dużo mniej czasu na swoje hobby. Jasne, nie mogę robić tego co chcę kiedy tylko chcę. Mam obowiązki, dzieci nie zawsze współpracują, ale uważam, że ja osobiście nie byłbym bez tego spełniony jako człowiek. Kocham moje dziewczynki.

I coś, co wydaje mi się bardzo ważne: mając do czynienia z dzieckiem masz do czynienia z osobą. Czasami mam wrażenie, że niektórzy o tym zapominają, a to niezwykle istotne rozróżnienie

Fanatyk2piorunów

@Piechur a wiesz co jest najlepsze? Zabierasz takiego małego gagatka na wymagającą trasę, mijają cię ludzie z różnych stron świata, każdy kibicuje i jest pod wrażeniem jej wytrwałości. Także ten @dziad_saksonski jeśli będziesz ojcem i spróbujesz wychować to małe coś na ludzia z którego będziesz dumny, warto. Naprawdę jestem zakochany na zabój w moich dzieciach lvl 8 i 5.

Gruba ryba2piorunów

@paulusll Ja je zabieram odkąd mogły siedzieć 😛 Nosidło na brzuchu, nosidło na plecach, w końcu wycieczki na nogach, pod namioty i do schronisk, nie mają lekko 😉 Tylko te choroby ech

Fanatyk2piorunów

@Piechur Jeśli dobrze pamiętam wiek to za chwilę będziesz mógł zabierać córy na bardziej wymagające podejścia/trasy. 😉 więc nie marudź, że nie masz czasu tylko formę szykuj na ten dzień bo inaczej cię wykończą XD

Moje lvl4,5 po zdobyciu Rochackich stawów, mnie dupsko bolało przez dwa dni a gizdy na drugi dzień były po pełnej regeneracji i gotowe na nowe wyzwania!

Kosmonauta16piorunów

Powtórzę to co kiedyś napisałem: dopóki nie zostałem ojcem nie wiedziałem że nie przepadam za dziećmi. Poprostu męczy mnie w wielu przypadkach wymuszone przebywanie z dzieciakami.

Czasami są wznosy, czasami upadki. Ale poprostu widzę że bycie ojcem nie jest dla mnie łatwe.

Autorytet2piorunów

@m_h o to to, dobrze jest poczytac czasem cos innego niz tylko rozplywanie sie facetow nad ojcostwem jakby dostali jakiejs meskiej wersji odpieluszkowego zapalenia mozgu

Gwiazdor1piorunów

@m_h pod tym kątem najgorzej jest z najmłodszymi. Im starsze, tym mniej nas potrzebują na co dzień. Babom po porodzie natura dosłownie przemeblowuje mózgi (i to nawet nie jest przenośnia, a badane i opisywane w literaturze naukowej zjawisko), dla nas już taka łaskawa nie jest. Jeśli to Cię w jakimkolwiek stopniu pocieszy, to powiem Ci, że w przyszłości problemy z dziećmi zmienią się na takie, które są bardziej na męską psychikę niż niańczenie.

GURU4piorunów

@dziad_saksonski za⁎⁎⁎⁎sta sprawa.

Na przykład możesz kupować w c⁎⁎j Lego i nikt się nie prz⁎⁎⁎⁎⁎doli. ba! nawet dostajesz za darmo!

Przepraszam, "dziecko dostaje".

A tak zupełnie na serio - za⁎⁎⁎⁎sta sprawa. Dzieciaki są super.

Lider10piorunów

@dziad_saksonski

Moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo że nie dobrze. Gdybym miał powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej, powiedziałbym, że ludzi. Ekhm... Ludzi, którzy podali mi pomocną dłoń, kiedy sobie nie radziłem, kiedy byłem sam. I co ciekawe, to właśnie przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie. Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję życiu. Dziękuję mu, życie to śpiew, życie to taniec, życie to miłość. Wielu ludzi pyta mnie o to samo, ale jak ty to robisz?, skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie życia, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład buduję maszyny, a jutro... kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy społecznej i będę ot, choćby sadzić... znaczy... marchew.

Gwiazdor9piorunów

Zależy od wieku ojca i dziecka. Po prostu żyjecie se najpierw z babą w dwójkę, a tu po jakimś czasie już w trójkę. Masz po prostu nowego członka rodziny, o którego najpierw musisz dbać, a potem dbać już mniej, ale rozwiązywać problemy coraz częściej.

Na mój gust bardzo naturalne uczucie, bardzo szybko się przyzwyczajasz. To trochę jak z kontuzją - na początku uwiera, potem już żyjesz jakby tak było od zawsze.