
Wpis użytkownika anervis w Hydepark
anervisGruba ryba
229piorunów"Opiekun" magisterki, poprawił mi tytuł pracy xD
Tytuł wyznaczony osobiście przez szefową Katedry i wpisany już we wszystkie umowy itd. absolutnie nie do zmiany. xD Chuop seryjnie przyebał się do jedynej rzeczy nie mojego autorstwa. Kto studiował w Polsce ten się w cyrku nie śmieje.
Komentarze (37)
@anervis Miałem to samo tylko poprawiałem sobie sam bo komuś zapomniało się "na" w "Obsługa inwestycji przemysłowej wybranym przykładzie". Trochę martwiliśmy się z promotorem czy przepuszczą bez zgody papieża i dyrektora CERNu, ale chyba trafiliśmy na kogoś myślącego i poszło.
@RzecznyWunsz u mnie jest wszystko git, tylko sobie zmienił stylistykę zdania z poprawnej na poprawną xD
"Opiekun" magisterki, poprawił mi tytuł pracy xD
@anervis co na to twoj promotor?
@anervis odpowiadasz mi na pytanie czy komus innemu?
@GrindFaterAnona wysłane, czekam czy wszystko git i drukuję
A potem te matoły na uczelniach się dziwią ,że osób które chcą zostać na 2gim stopniu jest co raz mniej.
@anervis I po co ci te studia? Męczysz się tam bezcelowo, magister nie ma już żadnej wartości
@senpai taki Janusz chce mieć wykwalifikowanych pracowników na każdym szczeblu stanowisk w swojej firmie. Od ciecia na bramkę do pani Kasi z biura! Po coś nazywa po angielsku ich stanowiska, aby prestiż się zgadzał.
@Utylizejszyn Bzdury opowiadasz, brakuje rąk pracy więc sprawdzają ludzi z Indii i Bangladeszu (° ͜ʖ °) wyższe wykształcenie ma sens w pewnych przypadkach, ale nie jest niezbędne. Bill Gates rzucił studia i dobrze na tym wyszedł (° ͜ʖ °)
@senpai i tu cię zdziwię. Nawet na kasę, do sprzątania, mc Donalda i innych niby prostych zawodów chcą minimum wyższe xD.
@senpai mgr nie jest potrzebny - np. w warsztacie samochodowym, przy układaniu płytek. Tytuł mgr tylko przeszkadza... .
@senpai w tym przypadku bez magistra i prawa do wykonywania nie da się pracować w zawodzie...
I po co ci te studia? Męczysz się tam bezcelowo, magister nie ma już żadnej wartości
ma tylko zależy jaki kierunek kończysz wiele kierunków politechnicznych czy medycznych warto skończyć bo dają sporo wiedzy przynajmiej w przypadku polibudy na poziomie inżyniera chociażby.
@anervis w magisterce nie jest ważne temat, tytuł ani katedra, tylko promotor, elo xD
@anervis Jak ja sie ciesze, ze ten etap mam juz za soba...
90% kadry naukowej z moich uczelni miala jakas odklejke, a zdawanie inzynierki i magisterki to tematy na osobne wpisy :smiley:
Ja wyznaję model tutoringu, inni mówią na to uczeń-mistrz. Żadnym mistrzem się nie czuję, bo za krótko w tym siedzę, ale dla mnie dyplom to partnerska współpraca student-wykładowca, na poziomie wyżej niż zwykła relacja z zajęć. To już jest poziom, kiedy przechodzi się od zera do dyplomu poprzez poszczególne zagadnienia, wspólnie wszystko omawiając. Także dla mnie to jest masa poświęconego czasu - za który nikt mi nie zapłaci. Ale, ufam że ma to jakiś sens.
No to widzisz, dzięki takim ludziom na uczelni jak Ty, to jeszcze jest nadzieja dla studiów wyższych...
@onlystat długo by pisać. To pewnie temat na osobny wpis ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale, najkrócej ujmując to co miałem na myśli - czasami po n-tym zwróceniu uwagi na jakieś błędy, po prostu zmienia się ten fragment i poprawia na gotowy, finalny, tak żeby ta praca w ogóle powstała. Ja robię to w umiarkowany sposób, ale znam takich którzy poprawiają całe prace, odwalając masę roboty za studentów. Nie wiem czemu to robią - może sądząc że kiepska praca świadczy też o nich? Ja takiego podejścia nie mam, zrobiłeś byle jak - będziesz się wstydził na obronie, albo i nie obronisz się. Merytorycznie praca musi być okej, z tym można pomóc, wyniki itd. Ale językowo? Ja nie polonista żeby poprawiać.
Z tymi ananasami są dwa podejścia. Jedno z lenistwa, drugie ze strachu - ale to moje mocno subiektywne zdanie. Lenistwo - żeby po raz n-ty nie poprawiać kolokwium, po raz n-ty zwracać uwagi na błędy, albo przymyka się na nie oko i daje 3 z litości, albo coś poprawia się w dyplomie, żeby mieć z głowy. Druga strona medalu - strach, to obawa że mniej studentów to i mniej pracy dla wykładowców. I tak przepycha się z semestru na semestr jednostki słabsze, pozwala ściągać, przepuszcza na obronie mierne prace. I tak się to kręci.
@tellet nie mam zielonego pojęcia jak wyglądają takie prace, choć sam też jestem z rodziny "ścisłowców" - nauki przyrodnicze here. Ale - spotkałem się niedawno z dyplomantem, przekazałem mu plan pracy - czyli zagadnienia na przegląd literatury, mniej więcej zarys odnośnie tego jak widzę tę pracę - dla mnie to takie szybkie przelanie myśli na papier, nic wielkiego i konkretnego przede wszystkim. Był w szoku, bo to samo powiedział - że na inżynierce zostawiony został sam sobie. Także, ja też jestem w szoku że komuś aż tak się nie chce. Ja wyznaję model tutoringu, inni mówią na to uczeń-mistrz. Żadnym mistrzem się nie czuję, bo za krótko w tym siedzę, ale dla mnie dyplom to partnerska współpraca student-wykładowca, na poziomie wyżej niż zwykła relacja z zajęć. To już jest poziom, kiedy przechodzi się od zera do dyplomu poprzez poszczególne zagadnienia, wspólnie wszystko omawiając. Także dla mnie to jest masa poświęconego czasu - za który nikt mi nie zapłaci. Ale, ufam że ma to jakiś sens.
@tellet mój promotor za dużo nie pomógł, ale też nie przeszkadzał. Gość większy grammar nazi ode mnie i tylko stylistykę mi poprawiał. A mikrokontrolery spoko temat - także z nich korzystałem, początkowo arduino, później ESP do WiFi z wykresami do chmurki :d
a chcesz się dowiedzieć jak to wygląda z drugiej strony i ile promotor musi pomagać żeby praca powstała?
Z chęcią- mój promotor tylko mi klepnął temat,bo drugi raz w związku z tym, widziałem go na obronie pracy. Praca techniczna z wykorzystaniem mikrokontrolerów. Gdyby nie jakieś urywki na gicie i zapuszczone fora to bym się z tym bujał sam.
@jedzczarnekoty w żadnym wypadku nie chciałem Ciebie ani nikogo dyskredytować!
I tak, bardzo chętnie bym się dowiedział jak to wyglada z drugiej strony :smiley:
Na roku miałem takich ananasów, że do dziś nie wiem jak się obronili (i jak w ogóle przeszli przez te studia :))
@onlystat aczkolwiek zgodzę się z Tobą że większość ma odklejki, sam pewnie za parę lat tu zgłupieje
@onlystat a chcesz się dowiedzieć jak to wygląda z drugiej strony i ile promotor musi pomagać żeby praca powstała? Poziom studentów z roku na rok nie wzrasta, delikatnie to ujmując. Ja się zastanawiam jak oni do czwartego roku dotarli.
po zrobieniu mojej pracy wrzuciłem ją do szafy, nigdy się nie przydała
... tak jak dyplom
@FoxtrotLima ja jestem w dziwnym miejscu jeśli chodzi o pracę, zdarza mi się że o CV nikt nie pyta nawet...
@libertarianin IT jest specyficzne i faktycznie, studia często nie są niezbędne (co nie znaczy, że są zbędne).
Ja jestem inżynierem i mimo, że żadnych państwowych uprawnień nie potrzebuje (jak chociażby ludzie po budownictwie), to praktycznie każdy potencjalny pracodawca wymaga dyplomu. Specyficzna branża, gdzie bez studiów ani rusz.
@FoxtrotLima pracuje w takiej gałęzi IT z której nie było studiów jak zaczynałem, wszystkiego uczyliśmy się sami
@information nie twierdzę że studia są złe, po prostu dla większości ludzi są bez sensu po za paroma zawodami jak lekarze, prawnicy czy budowlańcy gdzie trzeba je zrobić żeby mieć uprawnienia 😉
@libertarianin gratulacje. Ja bym nie mógł pracować tu gdzie pracuję bez studiów.
@libertarianin no widzisz, ale do niektórych prac jest wymagany doktorat, więc jednak te studia się czasem przydają
@FoxtrotLima @onlystat podczas studiów znalazłem pracę i skończyłem je dla mamy żeby nie mówiła że nie mam studiów 😉
@libertarianin @onlystat jak aplikowałem do mojej obecnej pracy w Niemczech to nie tylko chcieli oba dyplomy (inż. i mgr), ale także suplementy z ocenami. I jeszcze musiałem tłumaczyć, że w Polsce 5.0 to najlepsza ocena (w Niemczech skala jest odwrotna i 1 to najlepsza).
@onlystat raz miałem dyplom przynieść bo mieli mi wyliczyć liczbę dni urlopu i miałbym za dyplom dodatkowe, ale akurat na umowie o pracę byłem z miesiąc i nie zdążyłem go nawet chyba donieść.
@libertarianin u mnie w dwoch miejscach chcieli zobaczyc dyplom na rozmowie o prace 😛
gdzie drugie miejsce w UK, ale tam chcial tylko potwierdzenie, ze jestem magistrem i ich nie oszukuje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@anervis Ciekawe do ilu spraw by się potencjalnie przyjebał, gdybyś mu dał wydrukowaną, tak jak planowałeś.
@anervis U nas było lepiej, bo jakakolwiek zmiana w tytule, nawet na samym początku, była blokowana przez baby w dziekanacie. Nawet rada wydziału nie potrafiła sobie z nimi poradzić, choć próbowali im wytłumaczyć, że oni zatwierdzają TEMAT, a nie tytuł, więc ten drugi może się delikatnie zmienić.