
Wpis użytkownika Dziwen w Telewizor
DziwenGURU
71piorunów?? + ?? = ??
Serio przydałby się jakiś meter dla seriali, bo mam wrażenie, że #filmmeter w tym przypadku trochę nie pasuje.
Tytuł: **Pluribus**
Rok produkcji: 2025
Rodzaj: Serial
Kategoria: Dramat / Psychologiczny / Sci-Fi
Twórca: Vince Gilligan
Liczba odcinków: 9
Długość jednego: ~1h
Ocena: 9/10
Nie wiem czy kogokolwiek to zainteresuje, ale chciałem gdzieś zostawić ślad po tym, co myślę o serialu Pluribus, który z jakichś powodów tłumaczy się jako "Jedyna". Mógłbym tu pewnie próbować pokazać, że to tłumaczenie nijak ma się do tematyki serialu i intencji autorów, ale to chyba u nas norma.
Tak więc Jedyna opowiada historię Carol Sturki, amerykańskiej pisarki mało ambitnych romansideł z elementami fantasy, która w pewnym momencie budzi się jako jedna z nielicznych osób, które przetrwały rozprzestrzenianie się tajemniczego wirusa o kosmicznym pochodzeniu. Wirus ten sprawia, że ludzie przestają być sobą, choć powiedziałbym, że w dość specyficzny i świeży dla mnie sposób. Powiedzenie jaki byłoby spoilerem, a tych postaram się unikać.
To co dla mnie było równie ciekawe, poza samym sposobem, w jaki działa ten wirus, to sposób, w jaki realizowane były ujęcia, które często bywały, hm, surowe? Dziwna ostrość, wychodzenie z kadru, drganie, jakby w losowych momentach nagrywano "z ręki". To chyba sprawia, że serial wydaje się mniej sterylny, mimo że było pare ujęć, które wyglądały sztucznie, np. jak główna bohaterka wychodziła na dach budynku, żeby coś zobaczyć, to cała scena poza nią wyglądała bardzo sztucznie, ale to w sumie tylko taka pierdoła i moje czepialstwo na siłę.
Mam wrażenie, że ten serial byłby bardzo trudny do odbioru dla ludzi, którzy nie lubią powolnych scen i nie skupiają pełnej uwagi, preferując filmy i seriale jako tło. Sporo scen jest bez dialogów i pokazuje tylko jakiś szczegół nie do końca wyjaśniając czemu. Bohaterka nie mówi sama do siebie "biorę ten lek bo...", tylko mamy urywek na tekst, czy tam broszurkę, która w kilka sekund daje jakiś strzępek informacji i tak sami musimy trochę je kleić w głowie podczas oglądania. Serial nie boi się ciszy i dla mnie to jest dość świeże. Nowoczesne produkcje to raczej wzorują się na rolkach tik-tokowych, gdzie cały czas musi się coś dziać, żeby widz się nie znudził, a tu raczej jest odwrotnie i chyba celowo. Dla przykładu w odcinku 7 mamy pokazaną samotność i tempo odcinka jest takie, że jako widz sam poczujesz się trochę jak główna bohaterka, a przynajmniej ja miałem wrażenie, że taki jest cel. Czy to dobrze? Dla mnie tak, choć pewnie nie każdemu się spodoba, bo kto chce się "nudzić" wraz z główną postacią? Co do samej izolacji i jej długości, to może się wydawać naciągana, ale kto oglądał serial reality tv **Alone**, ten wie, jak ludziom siada psychika już po kilku tygodniach i to była bardzo realistyczna wizja w serialu. Zwłaszcza przez pryzmat pierwszego odcinka i tego, co się w nim stało.
Podoba mi się też to, że Carol ma ostry konflikt wewnętrzny i w pewnym sensie zaczyna się zastanawiać, czy to co się stało naprawdę musi być w 100% złe. Pojawia się niepewność. Śledztwo schodzi na dalszy plan, pojawia się trochę taka samolubna strona, mimo że pewnie dla innych ona od początku taka się wyda. Dla mnie niekoniecznie. Co chyba najważniejsze Carol nie jest wszechwiedzącą geniuszką, która sama ocali ludzkość, a raczej zwykłą osobą, która wie dość niewiele o nauce i musi coś zrobić. Czym to coś jest? Ona sama nie wie.
Ogólnie polecam sprawdzić, jak macie opcję, bo warto. Oczywiście o ile to co napisałem was nie odstrasza. To nie jest dynamiczny serial w którym cały czas coś się dzieje, tylko bardziej psychologiczna dramato-komedia z elementami "końca świata", choć ta komediowość nie jest jakoś za często widoczna.
*
#dziwenkontent #dziwenrecenzuje
*
Komentarze (39)
Serial ok, ale Carol mnie wu...wia jako postac z tym swoim ciaglym pyskowaniem i wtraceniem wszedzie ryja zamiast cwanej spokojniej rozmowy, dopiero to zrozumiala pod koniec sezonu, jak sie skumala ze reszta "ocalalych" mimo ze ma epidemie w 4 literach to wiedza 100x wiecej niz ona (np z piciem mleka:P) i zaczela w koncu myslec zamiast histeryzowac jak streotypowa narwana glupia baba. Duzo bardziej mi sie podoba pan latino, mam nadzieje ze bedzie go co najmiej tyle co zosi w 2 sezonie, albo i wiecej, sama Zosia tez spoko, zupelne przeciwienstwo histeryczki, ciekawe czemu carol nie kazala w ostatnim oddcinku oddac/zniszczyc (na zdrowy rozum musialiby to zrobic jakby kazla) domyslacie sie czego, zeby nie mozan bylo tego wykorzystac do wiecie czego, ale pewnie bedzie wyjasnione w restrospecjach z love podrozy w 2 sezonie.
@Dziwen mi został jeszcze jeden odcinek. Póki co ciekawy pomysł, dobrze nakręcony, miejscami ciekawy komentarz spoleczny ale też dużo głupotek scenariuszowych i braków w logice. Dla mnie też średnio wiarygodne, trudne do polubienia postacie. Do tej pory zwyczajnie mnie nie wciągnął i chyba przez to solidne 6/10 ode mnie ale nic więcej.
Jest też jest na Prime Video.
@FoxtrotLima @Dzban3Waza Ok. Aby nie wprowadzić kogoś w błąd to sprawdziłem jeszcze raz i faktycznie dostępny jest tylko pierwszy odcinek (małym druczkiem napisali;).
@DKK może masz Apple TV i o tym nie wiesz?
@FoxtrotLima U mnie działa;)
@DKK mam tylko z dokupionym aTV
@DKK to spróbuj odtworzyć.
@FoxtrotLima Chyba nie. Właśnie sprawdziłem i normalnie jest dostępne.
@DKK ale tylko jak dokupisz Apple TV do tego.
@Dziwen
W scenie w Vegas bohaterowie jedzą tosty z awokado, jajecznicą i boczkiem. Podejrzewając że to musi być niedobre spróbowałem samemu.
Ale to jest pyszne. To jest ta brakująca 1/10 w ocenie.
Twoja recenzja zachęciła mnie do obejrzenia. Zapowiada się ciekawie.
@Dziwen "Plur1bus". W oryginalnej pisowni, w tytule występuje jedynka. Słowo Pluribus to po łacinie, "wielu", lub skrót od "jeden z wielu". E PLURIBUS UNUM - Z WIELU JEDEN. Więc to tłumaczenie nie jest tak do końca bez sensu. A serial mi się podoba. Chyba tylko jeden odcinek odebrałem jako zbyt wolny. I zawiodłem się finałem sezonu, bo był przewidywalny. Wiedziałem, że tak będzie, bo twórcy mają rozpisany ten serial już na 3 lub 4 sezony. Mimo wszystko IMO, nie przebił "The Severence", który jest jak na razie, moim ulubionym serialem z Apple TV
@Klamra Jasne, o gustach się nie dyskutuje :grinning: Ja za to wolę hard sci-fi, czyli takie, gdzie zjawiska/wydarzenia mają jakieś solidne podstawy, łatwiej mi jest wtedy wciągnąć się w taki film/serial, bo gdzieś tam podświadomie mam przekonanie, że to mogło by się wydarzyć naprawdę 😉 Dlatego przeżywam zawód kiedy serial ma jakiś fajny motyw, na podstawie którego można by przeanalizować np. ludzkie zachowania w różnych niecodziennych sytuacjach, a twórcy robią z tego (w najgorszym wypadku) sen narkomana ;D Z tego względu dużo bardziej przemawia do mnie "Plur1bus", w którym starano się dość realistycznie pokazać takie bardzo niecodzienne zjawisko, także z perspektywy różnych postaci, dzięki temu po każdym odcinku zadawałem sobie pytania "co ja bym zrobił na ich miejscu?", "co ja bym zrobił w takiej sytuacji?", podczas gdy po ostatnich sezonie "Rozdzielenia" moje pytania brzmiały raczej "kto normalny chciałby tam jeszcze pracować/wracać?", "czemu oni podejmują takie bezsensowne decyzje?". Możliwość zbadania w jakimś stopniu ludzkiej (swojej) natury vs obejrzenie abstrakcyjnych wydarzeń, ładnych ujęć, bez osobistego związku z postaciami (przynajmniej w moim przypadku).
@pawlox Ja lubię. Zwłaszcza stylistykę świata. Kupili mnie tym. A i anatrakcyjne i surrealistyczne filmy lubię. Uwielbiam np. Lyncha
@Klamra The Severence niestety moim zdaniem poszedł w zbytnią abstrakcję :confused:
@Dziwen
Po cholerę ktokolwiek to tłumaczył skoro tytuł jest z łaciny?
@Klamra wiem, tylko ten tytuł chyba odnosi się do nich, a nie do Carol. Jeden z wielu, bo masz hive mind. Gadasz z jednym, który jednocześnie jest wszystkimi. Stąd moje narzekanie na tłumaczenie, które sugeruje, że Carol została sama, a pod wieloma względami nie jest jedyna. :smiley:
Leży na dysku już od jakiegoś czasu cały pierwszy sezon. Za darmo to uczciwa cena. Co ciekawe, bo nie jest to produkcja sci-fi z jakimiś neonami czy fajerwerkami, serial ma naprawdę niezły hdr (ta, mam zajoba na jego punkcie).
@Dziwen przeziębiłeś się? Avatar zmieniony, oczy nie zedytowane. Obawiam się o przyszłość Hejto!
@Dziwen Jak dla mnie ten serial to złoto. Widzę po znajomych że jak przez pół minuty filmu/serialu coś się nie dzieje to od razu płacz że nudne. Sporo ludzi jara się marvelami i innym podobnym badziewiem - nie mam pojęcia dlaczego. Pluribus wydaje mi się kontynuować to co zaczęło się w BB, El Camino i miało kulminację w BCS - gra kadrami, światłem. Powolne długie ujęcia Gilligan do perfekcji to opanował. Nie zapomnę sceny jak Mike śledził kuriera Gusa w BCS - te zabawy z ogniskową, wiadukt z przepustami na tle miasta - wow! Odbiorca chłonie atmosferę, wczuwa się w klimat. Tutaj też tego trochę było, np sceny z podróży Manousosa pustymi drogami - widać pustą drogę przez kilka sekund, potem przejeżdża auto i potem znowu kilka sekund ciszy. Takie kino mnie relaksuje, pozwala odpłynąć.
@Dziwen ta scena z dronem skojarzyła mi się ze sceną z BB, kiedy Walter wrzucił pizzę na dach garażu.
@DKK Raz dałem się nabrać znajomym i z grzeczności poszedłem. Jakaś baba miała jakieś supermoce ale nic nie mogła zrobić. Potem oczywiście dostała jakiegoś 'trenera' ten ją cośtam nauczył ale tylko troszeczkę. Chodziło o jakieśtam latanie. Dwie sceny później latała w kosmosie we wszystkich możliwych kierunkach gdzie jej się podobało, robiła jakieś fikoły i karate. Bez żadnego dodatkowego treningu w międzyczasie. Dajcie spokój. Albo te cringowe trailery z deadpoola gdzie jest 'śmieszna' scena, 5 sekund przerwy w muzyce i nagle wszyscy się śmieją. CRINGE
@bandziorek Daj mi spokój z tymi marvelami, czy innymi transformersami. Jest tam taki rollercoaster, że człowiekowi się niedobrze robi. O powtarzalnej fabule nie wspominając.
@bandziorek i sporo takich kadrów jak ten z dronem, co się zawiesił. Tam też chyba była masa czasu, kiedy kamera była w jednym punkcie i w zasadzie widzieliśmy to trochę tak jak Carol.
Zapiszę sobie ten wpis i wrócę do niego, gdy sam obejrzę.
etam nie marudź
@Dziwen czemu filmmeter nie pasuje?
Komentarz usunięty przez moderatora
@bojowonastawionaowca @Dziwen Można dodać pole "rodzaj/format" dla łatwiejszego filtrowania. Osobnej aplikacji raczej nie ma sensu stawiać. I tak panuje samowolka na tagu i w sumie spoko - aplikacja nie jest od tego żeby narzucać jakiś format. Tak na prawdę jedyny wymóg to pole tytuł i ocena, żeby zliczało staty i taki był zamysł 😅
@mles @onpanopticon chodziło mi tu o to, że na hejtostats można podejrzeć całą aktywność dla kogoś, rozkład statystyk w ciągu roku na dany miesiąc, takie trochę "wrapped" jak to teraz serwisy lubią robić.
Za to na film/bookmeter można uzupełnić fajnie wpis z daną formatką (jeśli ktoś już czytał/oglądał coś co już ktoś inny wprowadził). O to mi chodzi z tym połączeniem, wszelakie aktywności i statystyki razem w kupie :)
Skrypt jakoś działa, ale np. dodawanie za jego pomocą (tak jak w hejtostats) wpisów też by ułatwiło sprawę. Nie mówiąc o #tylkonocny
Niemniej róbcie (albo nie róbcie wcale) jak chcecie. Wiem, że to robicie po godzinach a nawet "proste" projekty zajmują sporo czasu. Wiem po sobie jak parę razy się bawiłem różnymi API, a te hejtowe należy ponoć do gorszych xD
@Atexor myślę, że możemy z @fonfi zaoferować pomoc @renkeri w ogarnięciu problemów z #bookmeterem ale nie ma sensu powielania funkcjonalności na statsach - tym bardziej, że #bookmeter jest dopracowany i w większości spełnia swoje zadanie. Statsy na aktywności ukierunkowane na sport/zdrowie, bookmeter na kulturę.
Komentarz usunięty przez moderatora
@bojowonastawionaowca ja już od dawna wzywam @renkeri, @mles, @fonfi oraz @onpanopticon aby połączyli swoje siły xD
Aktualnie mamy mamy filmmeter, sztafetastats czy hejtostats... za dużo tego. Fajnie jakby mieć całość w jednym 😛
@renkeri myślisz, że byłaby szansa coś z tym zrobić? oczywiście na spokojnie, żadnej presji :grinning:
@bojowonastawionaowca bo nie ma opcji dla seriali, które są tam dołączane ręcznie i bez sensu. Nie masz nawet opcji tego posortować na stronie lub zobaczyć, co jest filmem, a co serialem. Seriale mają twórcę i często wielu reżyserów, a czas powinien być raczej mierzony w ilości i długości odcinków. Mogę tak wymieniać.
Spoiler 🚨
O co Twoim zdaniem chodzi z wątkiem, w którym ten gość z Ameryki Południowej odkrył jakiś dziwny dźwięk na jednej z częstotliwości radiowych i potem potraktował nią jednego z ,,zarażonych”?