Wpis użytkownika hermes600 w Motocykle
hermes600Zawodowiec
4piorunówSiemanko. Jezdzicie czasami ze swoimi dzieciakami jako plecaczki? Zastanawiam sie czy w tym sezonie kupic mlodemu (7-lat) kask i nie zaczac z nim weekendowo w kolo komina smigac. Mysle tylko czy to jeszcze nie jest wiek gdzie dokupic takie pasy specjalne w razie gdyby sie puscil. Macie z tym jakies doswiadczenia?
Komentarze (11)
@hermes600 jasne, zgoda...należy to traktować jako alternatywa do kasków otwartych.
@AndrzejZupa Ale jak walnie szczeka o glebe w razie czego to juz troszke slabo :confused:
@hermes600 już kolega CI napisał o pasach a ja napiszę coś o kasku - jeśli to krótkie trasy i jeździsz przepisowo to nawet dobry kask rowerowy wystarczy - maja takie same atesty jak motocyklowe, kosztują 1/3 ceny i nie boli jak trzeba wymienić.
@daabuu chyba do 6 albo 7 roku życia. Limit 40kmh
@hermes600 koty też :smiley: a raczej kocice
@SuperSzturmowiec Wiesz co, zobacz jak to wyglada w krajach poludniowych. Tam nawet psy na skuterach smigaja 😉
wiem że to nie odpowiedź na to pytanie ale ja bym się nie odważył wozić dzieciaka (jakbym miał) na moto. Wiadomo różnie bywa. Jak zarobi na moto i sobie kupi trudno podjął taką decyzje - nie będzie aż tak boleć jego decyzja jak się coś wydarzy. A tak całoś spada na ojca. Nawet jak nie będzie z jego winny to żona pewnie bedzie mieć pretensje.
Zbyt dużo niebezpieczeństwo czeka na drodze by narażać tak młoda osobę.
Ale to tylko moja nienieznacząca opinia
@hermes600 a ja mam inny problem: chciałbym jeździć ale córa się boi xD
Ja tylko po parkingu zamknietym, pare rundek, ale za to od 4 roku zycia na kilku roznych motocyklach 😉 teraz ma 8.
Po miescie to o ile sie nie myle zgodnie z przepisami jest ograniczenie do 35km/h
@hermes600 ja jeżdżę regularnie, ale raczej tylko po mieście (głównie szkoła-dom). Dzieciak lvl 10. Myśle, ze pasów nie trzeba, ale pamietam, ze kilka razy jak wracaliśmy późno i był bardzo zmeczony to miałem wrażenie, ze zaraz usnie wiec go szturchalem co chwile. Wszystko zależy od tego jakie długie trasy planujesz. Ja bym się bal przypinać do siebie w mieście bo przy minimalnym szlifie mogłoby to więcej szkód narobić niż pożytku. Zaczynalem z nim jeździć jak miał 8 lat prawie
Absolutnie żadnych, moja latorośl daleko za mała na takie akcje, ale czytałem w literaturze, że małe dziecko na motocyklu może pójść w drzemkę po jakimś czasie - jak to z gżdylami, jak długo są w jednej pozycji to wsiadają w spañsko.
Ja bym bezwzględnie takie pasy kupił, jeśli chcesz wozić dzieciaka. No i nic na siłę, żeby się gżdyl nie zraził 😉