Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Śląskie bestiarium: BEBOK

Gruba ryba

w Terra incognita

18piorunów

BEBOK to najsłynniejsze wywodzące się ze Śląska straszydło, którym wzbudzano trwogę wśród najmłodszego pokolenia śląskich dzieci. Mimo, że dzisiaj to radosna przaśność i produkt marketingowy, kiedyś święcie wierzono, że istota ta istniała naprawdę.

_Bebok_ to jednak nie tylko śląski wynalazek. Pod innymi mianami – _babok_ (Kujawy), _bobok_ (Wielkopolska, Małopolska), _babołk_, _babo, bobo_ (rejon Sandomierza) czy _babuk_ (a także _babok, babołk, bobołk, bobak, bebak, babak, babu, buba, baba, bubok, bubołek_ i _bebe)-_ pojawia się także w innych regionach Polski. Przyjmuje się, że ta postać mitologiczna i jej miano jest pochodzenia słowiańskiego, choć także w mitologii greckiej, jako  bóstwo śmiechu, swawoli, obsceniczności występuje – _Baubo_ (zwane inaczej _lambe_) – jest to jednak personifikacja seksualności i płodności, a więc poza zbliżoną nazwą, miało ono niewiele wspólnego z naszym śląskim bebokiem.

Etymologia samej nazwy jest niejasna. Być może wywodzi się od łacińskiego słowa _bubo_, oznaczającego puchacza – wiadomo, że czasami beboka przedstawiano jako postać podobną do sowy. Inni doszukują się etymologii w gwarze dziecięcej, gdzie _bubu_ często oznacza ból, z _bebe_ jako określeniem _czegoś brzydkiego,_ francuskim słowem _bébé_ oznaczającym _niemowlę,_ greckim słowem _baūbo_ (nocny) lub ze zniekształconym słowem _beczysz_.

_Słownik Staropolski_ podaje, że w dawnej polszczyźnie słowo _bobo_ oznaczało straszydło (zabawne, że dzisiaj to często określenie niemowlaka lub noworodka). Być może i to słowo ma powiązanie z pochodzeniem nazwy bebok. Boby oraz boboki były popularnymi postaciami staropolskiego folkloru, które występują między innymi w _Peregrynacji dziadowskiej,_ utworze dowcipnym z 1612 roku, którego autor podpisał się pseudonimem – Januarius Sovizralius. Bobo zostało tam przedstawione jako psotna istota, lubująca się w biciu dzieci i drobnych złośliwościach popełnianych w domu. Można było ją jednak przekupić jedzeniem.

O babokach wspominał słynny polski etnograf OSKAR KOLBERG (1814–1890) w odniesieniu do kujawskich podań ludowych: _Babok jest to jakieś straszydło. Babokiem (pod Nieszawą, Brześcuem itp.) straszą dzieci płaczące. Babok bywa i w nosie, gdy gruczoł lub zakatarzenie kogo dolega_. W Małopolsce i Wielkopolsce w XIX wieku popularne było powiedzenie: _Cicho bądź bo cię bobok weźmie_.

Z reguły w słowiańskiej mitologi ukazywano _boboka_ jako istotę małą, złośliwą oraz po prostu szkaradną, którą straszono dzieci. Czasami bebok był synonimem samego diabła lub strachu, jako takiego.

Na terenie Polski wierzenia w boboki zanikły całkowicie po II wojnie światowej.

Wygląd _beboka_ zmieniał się przez lata i w zależności od regionu. Właściwie każdy wyobraża go sobie inaczej. W niektórych regionach miał nawet postać światełka świecącego z oddali i przyciągającego swym blaskiem w ciemności nierozważnych i łatwowiernych. Najczęściej przedstawiano go jako niewysoką (do pół metra wysokości), pokrytą futrem postać o odrażającym, włochatym wyglądzie. Z drugiej strony powszechnie było i jest także mniemanie, że jest on istotą wysoką. Z reguły miał mieć nienaturalnie dużą głowę i końskie kopyta, które przy poruszaniu wydawały charakterystyczny stukot. Czasami był czarny, a czasami biały niczym wapień. Jego oczy zaś były ogromne i czasami znajdowały się po trzech stronach głowy. Czasami zaś miał przybierać postać puchacza.

Bebok ubierał się ponoć w charakterystyczną czapkę z bąblem, koszulę, spodnie, a także marynarkę. Częstym atrybutem straszydła był płócienny worek, do którego wrzucał on niegrzeczne dzieci oraz kij, którym je bił.

Beboki za swoje siedliszcza wybierały z reguły dwa mikrokosmosy. Najczęściej egzystowały w pobliżu domów i siół –  w ciemnościach, w piwnicach lub w kącie za drzwiami domostwa, w którym straszyły. Co ciekawe drugim siedliskiem straszydła były gęste, ciemne lasy i bory Górnego Śląska – dzisiaj w czasach po industrializacji II połowy XIX wieku często zapomina się o tym, że w przeciwieństwa do Dolnego Śląska – Górny, a szczególnie jego wschodnia część, był niegdyś krainą pokrytą gęstymi lasami o niewielkiej gęstości zaludnienia.

Beboki lubiły mieszkać w ciemnych, cichych miejscach i tym sposobem upodobały sobie piwnice, strychy, miejsce pod łóżkiem albo za szafą. Często Beboki wylegiwały się w miejscach, gdzie dzieciom nie było wolno zaglądać, na przyklad w szafie mamy lub w warsztacie u taty. Bebok czasem też przechadzał się po ulicach i wypatrywał niegrzecznych dzieci – jak już takie dziecko znalazł, to mógł je zbić laską albo zapakować do wora i wywieźć daleko od domu.

Bebokiem najczęściej straszono niegrzeczne potomstwo, miał on więc funkcję dydaktyczną, a także wskazywał na zhierarchizowanie górnośląskiego społeczeństwa, to znaczy podporządkowanie dzieci dorosłym. Jego postać służyła także jako przestroga przed udawaniem się do miejsc takich jak ciemne piwnice, czy las. Sam bebok nie znajduje się natomiast na literackich przekazach, co też zaowocowało folklorystyczną, dość różnorodną interpretacją tej niby-osoby.

Obecnie bebok przeżywa swój renesans, podobnie jak i inne postaci śląskiego folkloru. Dzisiaj bebok wychodzi dosłownie z lodówki, jako karta do gry, gra mobilna, pluszak. Pojawia się na koszulkach, kubeczkach, w animacjach, książkach, grach miejskich, czy filmach. W 1991 roku JACEK KAMIŃSKI wydał książeczkę dla dzieci pod tytułem _Baboki_ z ilustracjami JOANNY WUNDERLICH-MŁODOŻENIEC. W Bytomiu odbywa się konwent fanów fantastyki pod nazwą _Bebok_.

Na zakończenie warto zacytować interesującą _Antologię – najpiękniejsze śląskie słowa_, gdzie napisano: _Bebok jest ponadto najlepszym przykładem tego, jak jawi się śląska tradycja mojemu pokoleniu. Jest tajemniczy i znajomy zarazem. Kojarzy się – paradoksalnie – z dzieciństwem, rodziną i sielskością, o której „w dorosłym życiu” tak łatwo zapomnieć._

Komentarze (2)

Fenomen3piorunów

Tu przykład kosmicznego beboka.