Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika pigoku w Hydepark

Fenomen

w Hydepark

53piorunów

i na wieczór.

Niedawno jednemu z naszych kompanów ulało się bo ma w domu roszczeniową nastolatę. Rozumiemy i współczujemy. Również tym, których to czeka, a jest tu spore grono wychowujących małe tzw. "pociechy".

Ja musze dzisiaj spuścić trochę pary bo ledwo z naszym nastoletnim przychówkiem zaczęliśmy wychodzić na prostą to pojawił się problem z drugiej strony piramidy wieku.

Nasi seniorzy mają po osiemdziesiąt lat i więcej i z wiekiem stają się bardziej problematyczni niż dzieci. Nie wiem czy to dotyczy ich pokolenia czy jest to jakaś prawidłowość, może macie na ten temat jakieś spostrzeżenia.

Z oczywistych względów wymagają coraz więcej uwagi i opieki, robienia zakupów, pomocy w codziennych czynnościach i jest to dla mnie rzecz oczywista, z której realizacją nie mam najmniejszych problemów.

Mogę zaakceptować brak nadążania za technologią, za zmianami obyczajowymi, rozumiem ich mentalność i opór przed pewnymi trendami.

Ale nie mogę zrozumieć kompletnego braku akceptacji swojego stanu. Mając lat trochę mniej zdaję sobie sprawę, że jestem zdecydowanie za połową swojej drogi. Z każdym rokiem pojawiają się rzeczy, które raczej skłaniają do wspomnień, że kiedyś bywało lepiej. Akceptuję to, że będę stary i nie będę żył wiecznie. Natomiast nasi seniorzy sprawiają wrażenie, jakby z całych sił starali się oszukać przeznaczenie. Głównie faszerując się pigułkami na wszystko, częściowo zapisanymi przez lekarzy oraz samodzielnie kupowanymi sumplementami na wszystko. Całe siatki leków i paramedykamentów mających przywrócić, zregenerować, podtrzymać. Ciągłe udawanie, że pomimo ewidentnych deficytów mogą dalej żyć jakby nic się nie zmieniło. Problem z odstawieniem samochodu był już tu podnoszony i jest chyba najlepszym przykładem ale w sferze codziennych czynności nie potrafią zaakceptować, że przychodzimy do nich z prostą zwyczajną pomocą jaką ofiaruje się swoim bliskim. I tam, gdzie ta pomoc się pojawia starają się ją zawsze skomplikować. Ludzie, którzy pamiętają trudne czasy powojenne, czasy komuny, czasy kryzysu lat osiemdziesiątych teraz wręcz żądają, żeby dostarczyć im te konkretne bułki, chleb, szynkę i kiełbasę do koszyczka wielkanocnego. Nie potrafią zaufać, w sprawie zrobienia zwykłych zakupów, starają się podtrzymać swój autorytet rodzica, który zawsze wiedział lepiej na którym straganie ma kobita najlepsze jajka.

Na koniec nie potrafię się powstrzymać, jako osoba kompletnie areligijna, od prześmiewczego spostrzeżenia, że wszyscy są przecież zdeklarowanymi katolikami oglądającymi po trzy msze dziennie i że powinni z radością oczekiwać "spotkania z Panem" jak brzmi jedna z wyświechtanych kościelnych formuł. Tymczasem trwożliwie z różańcem w dłoni jakby z magicznym wytrychem starają się oszukać przeznaczenie czy wytargować od "opatrzności" jakiś dodatkowy czas.

Nie płaczcie nade mną, płaczcie raczej na sobą jak mówi klasyk Łk 23, 28-31 i nie pocieszajcie mnie. Cieszcie się rodzicami póki są sprawni i w dobrej kondycji psychofizycznej. Ja musiałem sobie zaserwować dwa piwa i wieczór z hejto, żeby trochę odreagować.

Komentarze (15)

Gruba ryba3piorunów

Na starość się robią dziury w mózgu i człowiek nie jest już tym, kim był nawet 10 czy 20 lat temu. Widzę po ojcu, który z jednej strony ma olbrzymie dziury w pamięci i nie jest już samodzielny, ale często jeszcze się zachowuje jakby był dużo młodszy i wszystko widział najlepiej. Tak jakby niektóre cechy charakteru nie ulegały degradacji a wręcz się z wiekiem uwypuklały.

Fenomen2piorunów

Co do ostatniego akapitu. To jako osoba z tego samego teamu antyreligijnego jednak rozumiem strach przed śmiercią. Pomimo obietnicy dalszego życia, wierzący mają zawsze niepewność. To zupełnie naturalne, a wiara ma po prostu uspokoić emocje z tym związane. Sam kiedyś podchodziłem do tematu śmierci olewacko, bo to jak sen tłumaczyłem sobie. Ale czym człowiek starszy to pojawia się takie dziwne zaniepokojenie z tym związane.

Gruba ryba0piorunów

Dobrze podszedłeś do rozwiązania...
Szacunek!

Fanatyk6piorunów

Niby też wiem, że umrę i spoko, ale jak czasem pomyślę sobie, że będę stary, a potem umrę, to powiem tak: poczekaj, aż będziesz na progu, to zobaczysz xd

Co do autorytetu to też się zgadzam, ale może chcą czuć się potrzebni i to stąd? Albo zwyczajnie pozjadali rozumy, nie sposób uogólnić.

Fenomen2piorunów

@pigoku Przykro się robi człowiekowi, jak sobie o tym wszystkim pomyśli :face_with_diagonal_mouth:

Fanatyk2piorunów

@jakub-krol - że za niedługo będzie taki sam :face_exhaling:

GURU5piorunów

Zgodzę się co do upierania się przy swoim, udowadnianiu swojej nad wiedzy i niechęć do akceptowania nowych faktów czy zmian.

Gruba ryba0piorunów

@Taxidriver no tak. Od brzydkie jak noc do 'może najebany bym tknął', ale pewno wtedy nie stanie

GURU0piorunów

@wielbuont rzecz gustu. Czarnoskórych kobiet też jest cały przestrzał.

Gruba ryba0piorunów

@Taxidriver byłem. Mulatki mogą być akceptowalne, ale murzynki to totalne NO-GO

GURU1piorunów

@wielbuont nie byłeś chyba na Karaibach/Ameryce łacińskiej.

Gruba ryba2piorunów

@Taxidriver nie dziwię się. Murzynki to najpaskudniejsze kobiety ze wszystkich opcji

GURU3piorunów

@jakub-krol byś widział minę moich rodziców, jak im wysłałem zdjęcie z czarnoskórą dziewczyną.

Fenomen1piorunów

@Taxidriver no jak widzą, co się odpierdala, to się wcale nie dziwię, że wiedzą swoje i koniec, kropka.