
Wpis użytkownika eukaliptus w Hydepark
eukaliptusZawodowiec
194piorunówTag do obserwowania/blokowania:
#Eukaliptusieodchudza
Cześć wszystkim, stanąłem dzisiaj na wagę i przekroczyłem kolejny próg otyłości. 150,3 kg.
Od zawsze byłem grubym dzieciakem, a że w tym roku skończyłem 25 lat, codziennie wstawanie czy nawet zakładanie butów jest dla mnie dużym problemem. Czas ucieka a ja przybieram na wadze.
Stanąłem dzisiaj z ciekawości na wagę, bo znalazłem do niej bateryjkę. Wielokrotnie próbowałem schudnąć, ale po 3-5 tygodniach odpuszczałem, zacząłem jeść bardzo dużo węglowodanów i pić dużo słodkich napojów.
Muszę z moim problemem w końcu coś zrobić, bo nie mam oszczędności, a moje auto się sypie. Miesięcznie potrafiłem wydać prawie 2000zł na kanapki, colę, wódę, piwo.
Przepraszam za taki duży rant, ale moja pewność siebie w ostatnim czasie po skończeniu szkoły spadła niesamowicie i czuję się nienormalne przy osobach na ulicy czy w pracy.
Moim wyzwaniem jest prowadzenie cotygodniowej relacji w formie zdjęcia z wagi jak poniżej z działaniami jakie podjąłem.
W tym tygodniu zero wychodzenia po sklepach, zero hotdogów, alkoholu. Odwiedzę dwie siłownie w celu zapoznania się z programami i jak to wygląda cenowo i czy potrzebny mi będzie trener osobisty.
Czytając jak innym udało się schudnąć widzę tylko jedno: liczenie kalorii oraz ruch czy lekkie ćwiczenia. Od tego chcę zacząć, porządnie przygotować się do odchudzania, tak jak pisałem to nie pierwszy raz jak chciałem rzucić wagę, ale widząc siebie, czuję, że nie korzystam w pełni z życia tylko je marnuję.
Jeszcze raz przepraszam za rant, ale jak się nie ruszę sam to nigdy nie zgubie kilogramów.
Komentarze (140)
@eukaliptus
Daje suba, trzymam kciuki i dołączam się we własnym zakresie na zrzucenie paru kilogramów.
Nie zepsuj tego Panie Eukaliptus :smiley: Teraz jedziemy na jednym wózku 😊
@eukaliptus dieta Żryj Połowę - zejdź do około 1500 kalorii dziennie i dużo ruchu
Przy twojej wadze zrezygnuj ze słodyczy i pij tylko wodę/herbatę czyli to co pijesz tylko 0 kcal. Odpuść napoje że slodzikiem zero. Możesz pomyśleć o osmozie jak masz niedobra kranówkę i sodestream do gazowania. Tak żeby nie łazić że zgrzewkami. Cukier wiadomo słodycze największy wróg. Tylko te dwie zmiany spowodują utratę wagi bo siłą rzeczy te nawyki musisz zaimplementować do końca życia. Woda + brak przetworzonych słodyczy i jak już z tym będziesz się czuł naturalnie wprowadzaj powoli diete. Wysiłek fizyczny to proponuję basen jak potrafisz pływać i żabkować sobie przez godzinkę. Krzywdy sobie nie zrobisz a woda dużo z człowieka wyciąga.
Może przejdź na diete pudelkową? Jak nie będziesz podjadać to nie da się nieschudnąć. Fakt, że nie jest to tani sposób, ale piszesz że wydajesz samo 2000 zł na kanapki i napoje. Doliczając zwykle jedzenie wyjdzie wszystko dużo mniej. Trzymam kciuki
@eukaliptus powodzenia. Zjeżdżałem ze 112 do 80 :grinning: zajęło mi to ponad rok. Jak jesteś z Leszna to mogę Cię nauczyć jeździć na deskorolce co jest bardzo dobrym i przyjemnym ćwiczeniem :grinning:
>Moim wyzwaniem jest prowadzenie cotygodniowej relacji w formie zdjęcia z wagi jak poniżej z działaniami jakie podjąłem.
@eukaliptus prędzej zobaczymy tam 200 niż 100, change my mind
Też polecam apkę do liczenia kalorii ( ja mam fitatu) i godzina szybkiego marszu
@eukaliptus jeżeli wiesz o węglowodanach. To obejrzyj sobie Bracia Rodzen. Jakies starsze filmiki jak zaczac + przy Twojej nadwadze jedyne co rob to dlugie spacery ewentualnie jakies oporowe rzeczy. Pewnie i tak będzie to mega wysilek dla Ciebie. Jak wzmocnisz stawy, odciazysz to sobie zaczniesz cwiczyc najwyzej.
Ja tak bez wysilku zezucilem 12 kg bez najmniejszych problemów i bez uczucia glodu.
NIe potrzebujesz ani siłowni ani trenera personalnego, ja schudłem z https://www.youtube.com/watch?v=AWhLgfvtlOA
DIETA NA REDUKCJĘ TKANKI TŁUSZCZOWEJ Przykładowe posiłki / teoria / aplikacja FitatuAutopromocja:Rozpocznij przemianę z moją aplikacją TRANSFORMACJA 5.0👉 https://transformacja50.pl/Skorzystaj z naszych suplementów i uzyskaj jeszcze lepsze ...YouTube@eukaliptus jak moge cos jeszcze polecic (bo chyba juz tu cos pisalem?) to proponuje zaczac od lekkich zmian nawykow zywieniowych, typu odrzucenie czy moze najpierw zmniejszenie ilosci cukru czy to do cieplych napojow czy ilosci napojow typu cola itp. Samo odstawienie tego gowna spowoduje ze w moment stracisz 10kg. No i trzymam kciuki.
Aha, a jesli nie pisalem tego pod tym postem to nie wpadaj odrazu w ekstrema, zmieniaj swoje nawyki powoli, bo szybko sie zniechecisz. Jak to mowia - to maraton, nie sprint.
>W tym tygodniu zero wychodzenia po sklepach, zero hotdogów, alkoholu. Odwiedzę dwie siłownie w celu zapoznania się z programami i jak to wygląda cenowo i czy potrzebny mi będzie trener osobisty.
@eukaliptus Na początek lepiej tylko spacery. Bieganie może Ci przy takiej wadze na początku bardziej zaszkodzić niż pomóc, a i siłownia sama w sobie może na początek być bardziej nieefektywna i dyskomfortowa niż to warte.
Plusem takiej wagi jest to, że robiąc nawet powolny spacer, spalisz dosyć sporo kalorii.
@eukaliptus powodzenia 😉
@eukaliptus łatwo nie będzie, ale powodzenia
Komentarz usunięty przez moderatora
Powodzenia! Zamiast alko i hot-dogów kup kofeine i l-karnityne, tak od siebie mogę polecić 👍
Komentarz usunięty
Jak masz psiaka to same spacery z nim zrobią Ci dużo dobrego, a i pies będzie szczęśliwy.
1. Mindset. Jesli w głowie ci się nie przestawi to nic nie osiągniesz. Musisz chcieć. Większość ludzi zmienia życie po jakimś ważnym / drastycznym wydarzeniu. Takie wejście na wagę może być dobrym triggerem, bo następna stacja to 170kg
2. Do wysiłku fizycznego się nie rwij za mocno. Jak postawisz sobie za cel chodzenie na siłkę 3x tydzień to może być dla Ciebie za trudne. Mózg nie lubi wysiłku i będzie szukać wymówek. Zacznij od spacerów. Słuchawki na uszy i muzyka albo podcasty jeśli lubisz się rozwijać. To uprzyjemnia spacery.
3. Polecam dietę niskowęglowodanową. Jesz smaczne rzeczy a uczucie sytości jest z tobą na dłużej. Do tego post przerywany. Jak wejdzie ci w nawyk to nawet głodny nie będziesz.
4. Powodzenia
@eukaliptus pzestań tyle żreć i zadbaj o jakość jedzenia, a także regularność posiłków. Woda zamiast czegokolwiek kolorowego, słodkiego, gazowanego. Powodzenia.
@eukaliptus trzymam kciuki :smiley:
@eukaliptus Nie wiem ile masz wzrostu i w jakim czasie chcesz schudnąć ale duża utrata wagi potrafi zostawić piętno na skórze, rozstępy czy zwisające skóra tu i tam.
Moja znajoma schudła ponad 50kg i nie miała takich problemów dzięki temu że często korzystała z łaźni i biczy wodnych.
Takie zalecenia dostała od lekarza dietetyka.
Ale zanim zdecydujesz się na takie zabiegi polecam wcześniej skontaktować z lekarzem czy nie ma przeciwskazań.
https://sanatoria.medme.pl/zabieg/bicze-szkockie-wodne-wskazania-dzialanie
Oj będzie to długa droga, sam miałem 146.5 (176 cm wzrostu) w okolicach 23 roku życia, 14 lat później jest 75 😉
Alee, to samo odchudzanie to mało, styl życia będzie trzeba zmienić, nie mniej trzymam kciuki!
@eukaliptus ja jeszcze dodam, że jak już zaczniesz chudnąć, to udaj się na konsultację do fizjoterapeuty. Twój układ kostnoszkieletowy jest teraz mocno obciążony, i będziesz potrzebował dobrego prowadzenia, by pomóc mu się „odnaleźć” w nowej wadze, żeby stawy służyły Ci jak najdłużej.
Byłem kiedyś gruby, więc mam dla ciebie plan działania.
1. Jedyna potwierdzona i w 100% działająca dieta MŻ- mniej żreć. Nie musisz rezygnować z tego co lubisz, ale ogranicz cukier do minimum. Cola to gówno, ale jak już musisz pić ten syf to wybierz raka zamiast cukrzycy czyli colę zero.
2. Jeżeli mieszkasz w dużym mieście to auto ci nie potrzebne. Komunikacja miejska ci wystarczy. Jak masz blisko do pracy to idź z buta. Ruch pozwoli ci spalić kalorie. Wysiadaj przystanek lub dwa wcześniej i podejdź z buta do miejsca docelowego.
3. Nie musisz chodzić na siłkę jak nie chcesz, ale dużo by ci dała. Wystarczy ci tylko ruszyć d⁎⁎ę i zażywać dużo ruchu. Spacer do pracy zamiast wieść d⁎⁎ę w samochodzie, spacer po parku, spacer do sklepu, nie jeździć windą tylko wchodzić po schodach. Ruch, ruch i jeszcze raz ruch.
Wszystko sprowadza się do tego by wychodzić lub wyćwiczyć kalorie, które się zjadło.
Polecam zainteresować się dietą keto - nie jeść węglowodanów. Sporo jest zwolenników, dużo przeciwników.
Mam 27 lat, jestem dwa miesiące na keto, nie liczę kalorii, nie uprawiam sportu, bo obecnie nie mam na to czasu. Od czasu do czasu jeżdżę rowerem i jakiś spacer. Odstawiłem alkohol. Wcześniej lubiłem sobie strzelić browara po pracy. Teraz max. lampka wina raz na miesiąc.
Liczenie kalorii oczywiście jest skuteczne, ale jednak upierdliwe.
W dwa miesiące schudłem tyle, ile zapuściłem się przez 2 lata. Nie wiem ile, bo nie mam wagi ale się nie zatrzymuję. Kałdun i cycki już nie wiszą. Jeszcze trochę zostało tłuszczu na brzuchu. Do keto skłoniła mnie stłuszczona wątroba i jak ręką odjął. Próby wątrobowe już niemal w normie. Pierwszy miesiąc na keto był ciężki, zdarzało mi się przysypiać w robocie z powodu braku węglowodanów. Teraz już w ogóle nie odczuwam braku węgli. Nie startowałem z takiego wysokiego pułapu, ważyłem pewnie max. 90kg przy 175cm.
Zrobiłbym na twoim miejscu morfologię, bo mało prawdopodobne, że przy takiej wadze jesteś zdrowy jak ryba. Problem ze zdrowiem był najlepszą motywacją w moim przypadku.
@eukaliptus Broń Boże nie myśl o bieganiu itd., chetnie Ci pomożemy.
Dziku, pewnie ktoś przede mną już o tym wspomniał, ale jestem zbyt leniwą bułą żeby wertować 80+ komentarzy xD
Słodkie napoje typu "0" może nie należą do najzdrowszych rzeczy, ale nawyki żywieniowe najłatwiej jest zmieniać małymi kroczkami. Na moim przykładzie samo to pozwoliło uciąć 5-6 kg z 10 których chciałem się pozbyć. A teraz, jak już się udało, piję wodę jak zwierzęta xD
Mam ciut mniej niż Ty. Próbuję robić 8k kroków dziennie, ale póki co rzadko się udaje 😒 Nie wiem jaki wzrost masz, bo może 2m50cm i waga nie jest taka zła :grinning: Trzymam kciuki, jak mi nie wyjdzie to może Tobie. Ja wypierdzieliłem właściwie chleb cały, jedynie warzywa, jajka, mięso... Ale mam dzieci i nie ma nic lepszego niż świeży chleb z piekarni. Po prostu nie ma 😒
@eukaliptus wyjeb z diety słodkie rzeczy i zacznij łazić nawet po tych sklepach. Diety srety gówno dają bez zmiany nawyków na stałe. Najprostsze rzeczy są najważniejsze.
U mnie zadziałało nieżarcie/picie słodkiego/fast foodów.
Śniadanie obowiązkowo.
Drastyczna zmiana proporcji warzywa - cała reszta.
Kasze, niekasze zamiast makaronów i zimnioków.
Bye, bye cheese.
TYLKO MUSZYNIANKA!!! NAWADNIAJ!!11 Jak mogwai - nie jem za późno. Sałatka na kolacje, bez węglów.
W moim przypadku waga leci. Najgorsze, że wiem, że tak już będę musiał zawsze. Po prostu polubiłem zieleninę.
Zacząłem od 114 i miałem minimum 91. Ale znów trochę podskoczyłem. Walka trwa.
Sukcesów życzę!
@eukaliptus ja z 90 kilo do 83 schudlem jak przestalem wpierdalac słodkie i wziąłem się za extra robotęe domu.
Cola chipsy piwo wóda orzeszki paluszki to syf.
Dobre śniadanie, ruch dostosowany do możliwości, ale zawsze ten jeden raz więcej i dasz radę.
Szacun że chcesz. Uda się. Randomy z neta ci pomoga.
@eukaliptus masz dobre podejście by robić to małymi kroczkami.
Od siebie mogę polecić jeszcze zrobienie badań kontrolnych. By się nie okazało, że jednak "coś" więcej pomogło Ci przytyć.
Na start dużo daje odstawienie słodzonych napojów i wysoko przetworzonej żywności.
Powodzenia!
@eukaliptus idź do lekarza i zapisuj się na operację bariatryczną.
Kolega ze 147 na 85 w pół roku.
Z wad to nie czuje głodu w ogóle, a jak zje za dużo to wymioty.
Sąsiadka z 40kg zrzuciła inna taka dziewczyna z sąsiedztwa poszła i też świetnie zrzuciła wagę.
Ja poradziłem sobie treningami ale dieta np. Nic nie dawała w moim przypadku.
Byłem z tym u lekarza I okazało się, że mam jakieś coś co powoduje że za szybko przelatuje przezemnie żarcie i organizm wyłapuje co się da i odkłada stąd bebzol rósł, a reszta nie.
Irytowało mnie to ale zrzuciłem 22kg zamieniając chipsy i paluszki na rzodkiew i kalarepę oraz trenując, a także spacery min 7km dziennie, no jest lepiej ale jak tylko pojadę gdzieś na weekend i siądę do drinka itp to zaś przywożę dodatkowe 2-3 kg więc jest to nieustająca praca nad tym by wyrobić sobie nawyki w głowie
@eukaliptus trzymam kciuki. Przede wszystkim dieta: wyeliminuj cukry, ogranicz węglowodany i generalnie kalorie. Nie zaczynaj jeszcze żadnych sportów, bo przy takiej wadze sobie stawy rozwalisz. Najlepiej rób spacery, ale też bez przesady.
@eukaliptus 145 here tyle że nie wpierdalam śmieci xdd wołaj, jestem ciekaw jak ci pójdzie.
@eukaliptus trzymam kciuki
Otyłość to przede wszystkim problem psychiczny. Musisz znaleźć na siebie jakiś sposób. To co było wymieniane czyli liczenie kcal z apka mnie też pomogło. Ja bym ta siłkę wymienił na codzienny godzinny spacer w dobrym tempie. Znając życie na siłowni spędzisz ze dwie godziny a rezultat wcale nie będzie lepszy niż spacer. Obawiam sie, że długoterminowo możesz tego nie dźwignąć bo to bedzie kolejna cegielka obok diety, braku alko itd.
Polecam ozempic, najlepiej w tabletkach.
Rybelsus kosztuje ok 300 zł/ 30 tbl i rozwiązuje problem.
myślałeś może o diecie przeciwzapalnej albo przynajmniej żeby zamienić dużo produktów w twojej diecie na przeciwzapalne. Mi pomogła bardzo bez głodzenia się.
@eukaliptus
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Pigulki-na-odchudzanie-tucza-dunska-gospodarke-Mozliwe-skutki-uboczne-8707025.html też mam nadwagę ważę 120 kg i zastanawiam się nad tym lekiem
Pigułki na odchudzanie tuczą duńską gospodarkę. Możliwe skutki uboczneGospodarka Danii nie pogrążyła się w zeszłym roku w recesji tylko dzięki przemysłowi farmaceutycznemu - uważają analitycy największego banku w kraju. Lek na odchudzanie utuczył duński PKB, ale zależność państwa od jednej spółki może odbić się czkawką, o czym donosi Bloomberg.Bankier.plWyjdź z domu. Nie będziesz siedział w domu nie będziesz jadł. Może dałbyś radę do pracy na piechotę lub rowerem.
@eukaliptus zaobserwowałem Twój tag, nie spierdol tego :D
@eukaliptus schudłem 30 kg. Moim zbawieniem, również teraz, gdy mam wagę w normie - jest aplikacja Fitatu. Wbijam do niej wszystko co jem. Nic nie pomijam, weszło mi to w nawyk. Jak jem na mieście itd to wbijam chociaż orientacyjnie i zazwyczaj zawyzam wartość na moją niekorzyść. Nie potrafię kontrolować samodzielnie tego co jem. Bez tej aplikacji nie dałbym rady. Gdy człowiek sobie uświadomi ile co faktycznie ma kalorii to szybko dochodzi do wniosku, że nie warto tego jeść, bo i tak się tym nie naje. Będzie chodził głodny, a dwoma czekoladami zezarl połowę dziennego zapotrzebowania. Nie ma innej drogi niż liczenie kalorii. Ruch ten jest spoko, ale przy takiej otyłości chyba lepiej wykonywać go pod okiem kogoś przy kim się nie uszkodzisz. Najważniejszy jest deficyt kaloryczny. Warto też robić sobie zdjęcia co tydzień przed lustrem w tym samym miejscu. Uwierz mi, że to jest zakurwista pamiątka zobaczyć siebie spasionego i dwa lata później wysportowanego kolesia. Co jakiś czas sobie je oglądam i nie po to żeby walić konia do tego jak wyglądam teraz, a żeby przypomnieć sobie jak wyglądałem i ile pracy w to włożyłem, by to zmienić i że nigdy więcej nie chcę do tego wrócić. Morda nawet inaczej wygląda. Człowiek staje się nie do poznania i nabiera pewności siebie. Życzę Ci powodzenia, ważna jest systematyczność. Jeżeli gdzieś napisałem jakieś głupoty to wybaczcie i proszę o sprostowanie. Komentarz bazuje wyłącznie na moich doświadczeniach.
@eukaliptus Wszystko przez to, że wszedłeś na wagę w kapciach. 😉
@eukaliptus
> Od zawsze byłem grubym dzieciakem, a
Miałeś ksywkę gruby i zawsze stawałeś na bramce?
A tak serio to powodzenia mordo ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ chcemy tu za tydzień zobaczyć 14 z przodu :)
@eukaliptus k⁎⁎wa, ile?
Musisz ruszyć d⁎⁎ę 😒 wpis na pierdopierdu portalu da ci złudzenie współczucia.
1...2...3... Jutro palisz to sadło I wołaj za jakiś czas ile zeszło 😉
@eukaliptus mordo, apka do liczenia kalorii, deficyt kaloryczny, post przerywany, prosta ale regularna aktywność fizyczna i jesteś w domu. To jeszcze nie jest waga z której nie dałoby się wyjść
Ja pewno dnia w upalny dzień wchodząc po schodach zdałem sobie sprawę, że strasznie mnie to męczy i pora coś z tym zrobić. Na start odstawiłem napoje gazowane, piwo i wszystkie przegryzki. Zauważyłem, że waga spada. Doszły spacery, rower później bieganie. W ponad rok zjechałem 25 kilogramów i bardzo dbam by nie przekroczyć swojego wyznaczonego pułapu. Czego i Tobie życzę!
A zasubskrybuję, muszę zrzucić z 10, może się czymś zainspiruje.