
Wpis użytkownika tufro w Psy
tufroKosmonauta
36piorunówTo jest łobuz. Urodzony 23 kwietnia 2008 r. Dokładnie cztery lata wcześniej niż moja dziś dziesięcioletnia córka.
Dziś położę się spać z myślą, że jego choroba jutro może nie ustąpić i odejdzie w wieku 14 lat. Płaczę jak dziecko widząc tego psa sikającego pod siebie, ledwo chodzącego.
Pamiętam jak gryzł mnie po nogach kiedy wychodziłem z domu. Jak obsikiwał mi buty i jak gwałcił poduszki. Pilnował moich dzieci, uwielbiał jabłka i wieczorami regularnie żuł swoje szelki.
Dziś muszę towarzyszyć mu w chorobie która najprawdopodobniej w najbliższych dniach ostatecznie go pokona i pożegnam go na zawsze...
Ja pi⁎⁎⁎⁎le... Nie jestem gotowy go stracić! Mam nadzieję na cud, że jutro wstanie i obleje mi buty, że będzie biegł za mną szczekając kiedy będę wychodził z synem do przedszkola...
Komentarze (7)
Chyba nie ma co się smucić, dobra to była psina ciesz się, że dałeś jej miejsce gdzie może odejść w spokoju, gdzie czuje się bezpiecznie
@tufro bardzo mi przykro tomeczku. Trzymam kciuki żeby nastąpił jakis przełom. Najwieksza wada zwierzaków to to że zyja tak krótko.
@tufro Szkoda gnoja.
@tufro przykro mi, trzym się
@Zielczan Byliśmy u kardiologa, serce wysiada, kaszle i dusi się. Dostaje leki ale nie pomagają, cholera wie co będzie - czy to godziny czy dni.
@tufro co to za choroba?
@tufro trzymaj się, przechodziłem to i nie posiadam zwierząt, nie jestem gotów do pożegnań z najlepszymi przyjaciółmi

