
Wpis użytkownika splash545 w Stoicyzm
splash545Lider
22piorunówUnikanie gniewu nie oznacza pasywności. Zamiast tego możemy zaznaczać swoją obecność i bronić własnych zasad w sposób, który zostanie usłyszany, ale nie zaburzy naszego wewnętrznego spokoju. Przykład: kilka lat temu mieszkałam w Melbourne. Z sufitu zaczęła kapać woda. W mieszkaniu nad moim rozszczelnił się kaloryfer. Była niedziela i sąsiadka z góry nie bardzo chciała płacić wyższą stawkę hydraulikowi. Nie interesowało jej, że rozmoczony sufit może mi spaść na głowę – powiedziała, że wezwie fachowca w poniedziałek. Jej niefrasobliwość mnie wkurzyła. Mieszkanie mi zaraz zatonie! Rozmawiając z sąsiadką, poczułam narastającą falę gorąca, oddech mi się spłycił, ogarnął mnie gniew. Zamiast jednak wyrazić go w postaci wybuchu agresji, pozwoliłam tej fali przeminąć, a potem porozmawiałam z kobietą stanowczo, ale uprzejmie, nalegając, żeby wezwała speca, bo jeśli zaleje mi mieszkanie, to ona dodatkowo poniesie koszt remontu. Mój stanowczy ton i naleganie wystarczyły, żeby zmotywować ją do działania. Nie musiałam zniżać się do krzyków ani wyzwisk, które zatrułyby nasze poza tym neutralne relacje i skłoniły ją do odmowy współpracy i defensywnego zachowania, a może nawet uczyniłyby z sąsiadki moją przeciwniczkę.
Brigid Delaney, Zachowaj spokój
Komentarze (4)
E, chyba nigdy z naszymi Sebami czy Januszami nie gadał.
Jeżeli sprowadzimy to do negocjacji, to pierwszą zasadą jest, że negocjujemy tylko wtedy, gdy druga strona chce negocjować.
A gdy nie chce, no to już tylko metoda pały pozostaje. Czy takiej w ręku, czy wezwanej.
@kitty95 wszystko zależnie od sytuacji, i owszem jeśli bez przemocy się nie obejdzie to należy ją zastosować i trzeba zrobić to skutecznie.
>A gdy nie chce, no to już tylko metoda pały pozostaje. Czy takiej w ręku, czy wezwanej.
@kitty95 No niestety w życiu tak jest, że jeśli przemoc nie działa, to znaczy że stosujesz jej zbyt mało.
Orange Man w USA udowadnia właśnie, że taka metoda pozwala zrealizować jego cele, nawet jeśli te cele są idiotyczne.
Mam wrażenie, że jednak stanowczy ton i nalegania nie miały takiej siły rażenia jak wizja dodatkowych kosztów ;)
