
Wpis użytkownika Felidiusz w Hydepark
FelidiuszKosmonauta
51piorunówWonsz żeczny
Tu du du tu du du
Bywa niebezpieczny
Tu du du tu du du
W moim ostatnim video wpisie z łowienia #felnarybach opowiedziałem historię o węgorzu, który mi się wypiął, bo nie dałem rady sam go podebrać, a kolega po kiju, którego poprosiłem o pomoc, okazał się jeszcze gorszy w te klocki. Dodałem też trochę naiwnie, że teraz chodzę łowić w tym samym miejscu i na tę samą przynętę licząc, że może uda mi się go zaciąć jeszcze raz. No i, kurde, chyba w końcu się udało! Wprawdzie nie mam pewności, że to ta sama ryba, ale ile może być węgorzy o podobnej wadze w małym stawie, który nigdy nie był nimi zarybiany?
Pokazałem zdjęcia właścicielowi wody (chyba wcześniej nie do końca mi wierzył), poprosił, żeby mu je przysłać, to trafię do galerii okazów w... toalecie 😅 Widać ją w poprzednim wpisie.
To mój nowy rekord, chociaż nie miałem wagi ze sobą. Na oko daje mu dwa kilo, a że jestem krótkowidzem, to powiem dwa i pół 😛
Komentarze (13)
@Felidiusz Mój ojciec kiedyś mi opowiedział dwie straszne historie o węgorzach, jak ktoś chce to opowiem.
@Lemon_ O kurde, o zadławieniu się węgorzem to jeszcze nie słyszałem. Dobre!
@Felidiusz Ojciec był zapalonym wędkarzem, łowił te oślizgłe węże na wontony (styropianowy pływak z wiszącą żyłką i haczykiem). Potem je wędził w takiej beczce przykrytej jutą.
No i kiedyś jakiś jego znajomek złowił węgorza, ale nie miał noża, więc próbował przegryźć żyłkę zębami. I kiedy ją odgryzał, to węgorz wślizgnął mu się do gardła i go zadławił. To jest śliski stwór, nie było go za co złapać, więc wędkarz nie miał jak się uratować przed uduszeniem.
A druga historia to jak ciocia Janeczka zraziła się do węgorzy na całe życie. Otóż z jeziora (Gopło o ile pamiętam) wyciągnięto topielca. Ludzie jak to ludzie, stali całym tłumem na brzegu i patrzyli, sycili oczy widokiem trupa. I ciocia też patrzyła, a tu z oczodołu topielca wypełza węgorz! One się chyba żywią padliną właśnie. Widok był na tyle niesmaczny, że ciocia już nigdy więcej nie zjadła węgorza.
@Lemon_ No kurde, nie każ nam Cię prosić, dawaj te historie!
kurde troche bym się brzydził takiego wziąć do łapy( ͠° ͟ʖ ͡°)
@Felidiusz ała, puść mnie ziom!
> Chuje! Wypuśćcie mnie!
@PlatynowyBazant :rolling_on_the_floor_laughing: Skubany dobry jest, wykręcał się jak spaghetti jedzone łyżeczką!
Ale bydlak. Wiadomo, że węgorz też spoko.
A poważnie to na co złapałeś? Ja w życiu tylko dwa złapałem i oba na podrywke:D
@Weathervax Tekst z bydlakiem to już tradycja! Złapałem go na omułki (angielskie "mussels") i zestaw z włosem.
Takie gagatki też się dzisiaj trafiły.