Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika moll w Hydepark

Lider

w Hydepark

73piorunów

Z perspektywy obserwacji upodobań dwójki dzieci, rynek zabawek powstał głównie dla dorosłych... Najmniej używane zabawki, to te wszystkie reklamowane jako turbo edukacyjne i rozwojowe, które potrafią w ogóle nie wzbudzić u maluchów takiego zachwytu, jak u cioci, która wybierała gadżet z najładniej otapetowanej półki w sklepie. Dużo lepiej wypadają zabawki, które są mniej interaktywne i można nimi bez żenady tłuc, trochę je ociamkać lub badać grawitację zrzucając z wysokości, ale najlepsze do zabawy są rzeczy, które zabawkami nie są... Także dzisiejszym objawieniem jest plastikowa "wytłaczanka" wyciągnięta z opakowania toffifee

Komentarze (61)

Autorytet2piorunów

@moll potwierdzam. Wszystkie duże puzle, jakieś Pucio i inne gówna poszły na śmietnik. Nie do zdarcia jest lego duplo (aż dokupiliśmy nowych) oraz inne plastikowe klocki które zbudujesz, rzucisz i rozwalisz by potem poskładać. Tak samo piłki.

GURU3piorunów

Zawsze na święta i urodziny moich siostrzenic kupowałem prezenty na totalnej bani i w ostaatniej chwili. Nie chcę się chwalić ale z moich prezentów zawsze się najbardziej cieszyły mimo tego, że były tanie i "badziewne". Siostra zawsze się zastanawiała dlaczego tak jest a ja mam poprostu syndrom Piotrusia Pana i jeszcze nie wydoroślałem. O nie mam zamiaru xD

Autorytet8piorunów

@moll Coś w tym jest. Ja 3 letniej siostrzenicy kupiłem mikołajowy dzwonek za parę złotych. To jej ulubiona zabawka a przy okazji myślę, że nie dostaniemy już zaproszenia od siostry na żadną uroczystość w najbliższych latach związaną z prezentami i sporo kasy dzięki temu zaoszczędzę :smiley:

Autorytet1piorunów

@moll Dostaliśmy listę prezentów jakie można małej dać. I to nie było na zasadzie co by dziecko chciało albo lubi tylko jej widzimisie, ze starszym też tak robi, dziecko dostaje to co mamusia uzna za fajne jak wyczyta w jakiś gównoporadnikach prowadzonych przez współczesne odpowiedniki superniani. I zabawki lądują w kącie bo się tym nawet pies nie chce bawić.

Fanatyk2piorunów

Prawda zarówno u dzieci jak i u kotów 😛

Inspirator3piorunów

@moll do połowy tekstu myślałem, że to kolejny fragment z Pratchett'a🙂 otóż nie tym razem🙂

Lider2piorunów

@nima_logina dla ułatwienia nawet tagi inne 😂

Fanatyk7piorunów

Dorośli zapominają, że zabawki są do zabawy, a nie do edukacji czy rozwoju bla bla bla. Bzdety by sprzedać towar rodzicom.
Wystarczy sobie przypomnieć czym się bawiliśmy za młodu. U mnie samochód z funkcjami do programowania szybko padł, bo baterie drogie były :rolling_on_the_floor_laughing: zestaw resoraków zawsze działał. A najlepsze były silniczki z popsutych zabawek i robienie np helikoptera z kawałka tektury na silniczku czy taśmociągu z biurka na łóżko.

Autorytet2piorunów

@conradowl Ociebaton, miałem taki :grinning:

Lider2piorunów

@DiscoKhan bo najlepszy hałas dziecko zrobi sobie samo 😉

Gruba ryba2piorunów

@conradowl nawet nie to że zabawa nie uczy, bo uczy.

Tylko trzeba wiedzieć czego taki mały brzdąc musi się nauczyć żeby się uczyć kolejnych rzeczy czyli chociażby kreatywności. Zaś takie dedykowane zabawki do "nauki liczenia, srania i pierdzenia" tego po prostu nie robią i dlatego są nudne.

Jak robi hałas to się dziecko zaabsorbuje na chwilę ale to taki słaby wyznacznik jakości bym powiedział i na dłuższą metę średnio działa.

Bratanica dostała papugę co dźwięki powtarza, ładna, pluszasta ale dorosłe towarzystwo się przy tym mocniej zaaferowało niż obdarowywana xD

Fanatyk2piorunów

@moll a odkrycie, że ołówek idealnie pasuje do kasety i oszczędza się z godzinę baterii na walkmanie, by zamiast przewijania używać ołówka? Miałem kasetę ATB - Two Worlds (świetny album, The Summer z tego albumu było) i na stronie B było dobre 30 minut ciszy bo mniej utworów - ołówek był genialnym odkryciem. A kręcenie kasetą bawiło nawet bardziej niż drogie zabawki 😉

Lider3piorunów

@conradowl moimi ulubionymi zabawkami był miś (mimo posiadania kilku lalek to dla niego szyłam ubranka) i stare radio u cioci. Dostawałam śrubokręt i bawiłam się w naprawianie. Pacjent był uparty, mimo tylu rozkręcań nie ozdrowiał xD

Osobistość12piorunów

Moje kiedyś przez tydzień bawiły się kartonem po lodówce. Powycinaly okna i drzwi i miały domek. Gotowy domek zabawka nigdy ich tak nie zaabsorbował.

Lider3piorunów

@A.Star bo to było swoje, samo zapracowane, a takie jest lepsze 😉

Gruba ryba3piorunów

Kupujemy głównie to, co się sprawdziło u rodziny i znajomych. Póki co prym wiodą książeczki sensoryczne w stylu "uwaga panda" i je bardzo lubi. A wczoraj wleciała folia (nomen omen) bąbelkowa i była grana do wieczora 😄

Lider1piorunów

@Konto_serwisowe a to mam na podobnej zasadzie teraz jedną z pluszowymi "futerkami" zwierzątek, też fajne

Gruba ryba1piorunów

@moll Bardzo fajna seria, bo oprócz gumowych wstawek do dotykania są wierszyki opisujące obrazek, coś dla mnie, coś dla dziecka.
Póki co rzeźbi raczej w puree ziemniaczanym, ale wpisałem je na listę, bo wyglądają ciekawie. Do urodzin bliżej już niż dalej, więc muszę listy robić, jak to ja. Bez list nie ogarniam.

Lider1piorunów

@Konto_serwisowe tego akurat nie znam, w ogóle jest tego za dużo żeby znać wszystko...

Jak już trochę większe to polecam piankoliny. Wykleisz tym coś na papierze, zrobisz figurki. Potem fajnie się zsycha i jest lekkie.

GURU10piorunów

@moll 100% prawda.
U mnie po świętach po wydaniu setek złotych na zabawki przez pół rodziny najlepszą zabawką jest...
Luneta którą zrobiłem sklejając rulon z kartki A4. Młody klejem smarował a ja zwijałem. Nikomu niewolno jej dotykać. Musiałem się wykosztować i zrobić drugą bratanicy bo przecież ona nie ma a też chce...

Lider3piorunów

@entropy_ nie dziwię się xD ale uśmiech na twarzach bombelków jest ważniejszy 😉

GURU4piorunów

@moll najbardziej mnie bawi dysproporcja kosztów pomiędzy prezentami pod choinką i lunetami które są najlepsze xD

Lider1piorunów

@entropy_ dobrze że można było wykonać drugą, a nie wojna do końca o tą pierwszą 😅

GURU5piorunów

@moll Lubiłem patrzeć jak dzieciaki same wymyślały zabawy zanim podrosły na tyle żeby zacząć oglądać YT. Były bardzo kreatywne i miały masę nieszablonowych pomysłów, właściwie nie było sensu nic im wymyślać bo we własnym gronie wymyślały sobie niestworzone rzeczy.

https://www.youtube.com/watch?v=WCG3WgYxPkI

Toy Story Meets Pinko | Robot Chicken | Adult SwimSomebody should chuck that blockhead into Sid's yard.Watch more Robot Chicken: http://asw.im/7RCeY0SUBSCRIBE: https://youtube.com/adultswim1?sub_confirmation...YouTube
Lider1piorunów

@UncleFester nie odrzucam. Inaczej niż to przysłowie rzecze odbieram rozwój dzieci 😉

GURU1piorunów

@moll 
Trzydziestolatków nie będziesz dźwigać, a obciążenia będą o niebo większe.
Nie odrzucaj przysłów, powstawały przez pokolenia, a to co dziś wydaje Ci się idiotyczne, kiedyś może okazać się prawdziwe (oby nie). 😉

Lider2piorunów

@UncleFester dla mnie to powiedzenie jest idiotyczne. Nie ma mały/duży kłopot, bo małe/duże dziecko. Tak naprawdę to jest inna skala problemów i potrzeb. I dla mnie w tym momencie większym obciążeniem może być dźwiganie 10kg niemowlaka niż to, co muszę zapewnić czterolatkowi

GURU1piorunów

@moll 
Z tą ulgą, to nie tak szybko :smiling_imp:
Małe dzieci, mały kłopot ... 😉

Lider1piorunów

@UncleFester pewnie tak, z łezką i z ulgą jednocześnie xD

GURU1piorunów

@moll Live Is Life, nikt nie mówił, że nie będzie bolało, z parę lat będziecie z łezką wspominać. 😉 🙂

Lider0piorunów

@UncleFester z jednej strony się cieszę, z drugiej, ponieważ nie mam nikogo do pomocy i zajmujemy się dzieciakami tylko z mężem, czasami chciałabym taką "elektroniczną nianię" nawet na pół godziny, żebym mogła coś w spokoju zrobić

GURU1piorunów

@moll

>u mnie na razie żadnych jutubów ...

i tak trzymaj 👍

GURU2piorunów

@moll

kucyki pony
palą opony
a jak się zmęczą
to srają tęczą

takie niewinne pioseneczki sobie dziewczynki słodziutko śpiewały

Lider2piorunów

@Opornik aj tam xD głupoty są ważne. U mnie hitem są improwizowane piosenki. Ostatnio na topie są o łopacoe i o wieszaku 😂

GURU3piorunów

@moll Ciesz się póki możesz, zapisuj co robią. :smiley:

U mnie czyta mamusia, bo jak tatuś czyta to sobie jaja robi i zamiast pouczającej lektury są heheszki, więc nie wolno mi.

Lider2piorunów

@Opornik u mnie na razie żadnych jutubów poza puszczaniem muzyki. Starszy nie chce nawet bajek oglądać, młodszy za mały. Za to jak biorę książeczkę to siedzą obaj jak małpki xD

Fanatyk2piorunów

Potwierdzam, Ja byłem taki głupi kiedyś i szedłem na łatwiznę, bo z matką mojego dziecka nie żyjemy razem i jako substytut ojcostwa co tydzień młody dostawał nowa zabawkę.
Nie szanował, rozwalał, albo pobawił się pięć minut i rzucał w kąt.

Gruba ryba5piorunów

@moll oj tak, już dawno się nauczyłam, że dzieciak się najbardziej będzie jarał najtańszą tandetą. Im tańsze, brzydsze, kiczowate i bezsensowne - tym lepsze do zabawy. Tak jak wytłaczanka z Toffifee! :smiley:

Lider1piorunów

@emdet to zależy jak blisko siebie są te okazje, jak liczna rodzina i ile nakupowali. U mnie w rodzinie też jest takie podejście, że jeśli można kupić jeden porządniejszy prezent, to jest zrzutka w kilka osób. To też fajnie rozwiązuje problem nadpodaży zabawek, bo mniej drobnicy pod nogami

Fanatyk1piorunów

@moll z chowaniem to jest dobry sposób. Ale tak jak od ostatnich świąt/urodzin część prezentów u mnie była schowana żeby je uwalniać stopniowo, to do tych świąt jeszcze fura zabawek była w szafie kiedy nowe wpadły xD

Lider5piorunów

@GtotheG jak ktoś zapyta wcześniej , to proszę żeby nie kupować nic. Głupio mi z tym, bo tak jakby bzdet dla dziecka staje się "biletem wstępu do domu", a dzieciaki bardziej wolą jak się ktoś z nimi chwilę pobawi niż rzuci zabawką i tyle z interakcji

Lider3piorunów

@UncleFester właśnie garnki i patelnie to obiekty pożądane, bo tył się tak chętnie nie dzielę xD wybieram raczej to, co jak grzmotną się nie uszkodzi lub nie będzie mi tego tak szkoda 😅

GURU3piorunów

@moll Garnki, patelnie i blachy do pieczenia też dają radę, zwłaszcza rano, mój Juniorek miał takiego fetysza. 🙂

Gruba ryba4piorunów

@moll w sumie dobra metoda, wyciągasz co miesiąc nową, a dziecko bardziej zadowolone, niż jakby na raz dostało wszystko i nie wie czym się bawić. Rodzinie też czasem głupio przyjść z pustymi rękami. Mój kuzyn ma już 18 lat i na ten moment taką ogromną skrzynie z lego, spokojnie z 5-10 kg lego na ten moment, ale łatwo mu było prezenty kupować, bo z lego się zawsze cieszył. :smiley:

Lider5piorunów

@GtotheG tylko muszę ogarnąć świąteczny zalew zabawek. W ogóle nie odpakowuję mniejszemu wszystkich od razu, bo by się przegrzał, robię to stopniowo po śwoętach. Bardziej dlatego że dostał niż dlatego że faktycznie tego potrzebuje. Ale każdy chce coś kupić i ciężko przetłumaczyć żeby nie zasypywali zabawkami w święta

Gruba ryba3piorunów

@moll no i git xD zawsze to więcej kasy w kieszeni, a dziecko zajęte na kilka godzin! 😉

Lider5piorunów

@GtotheG bo to są właściwe bodźce! A jeszcze lepsze są miski, łyżki, albo puste opakowania. Ostatnio przez tydzień hitem była butelka po małej wodzie mineralnej xD