Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika WatluszPierwszy w Hydepark

Fanatyk

w Hydepark

71piorunów

Wiem, że to się może wydawać dziwne, ale w czasach szkolnych lubiłem chorować 😉 Nie mówię o jakieś poważnej chorobie oczywiście. Ot przeziębienie, jakaś grypa, zapalenie krtani były czymś na co w pewnym sensie czekałem zimą. Zasadniczym plusem chorowania było oczywiście to, że nie szedłem do szkoły. Jednak największym profitem było siedzenie samemu w domu. Gdy skończyłem jakieś 11-12 lat rodzice uznali, że mogę być sam w domu chorując. Mama zostawiała mi lekarstwa, termometr. Byłem na tyle odpowiedzialny, że pamiętałem o wzięciu tabletek, wypiciu syropu czy zmierzeniu temperatury. Około 7.30 rodzice wychodzili do pracy. Zamykały się drzwi i miałem cudowną perspektywę bycia w ciszy przez następne 8-9 godzin. Najczęściej czytałem książki albo gazety i słuchałem muzyki. Często w tle miałem włączone radio. Uwielbiałem też przez okno obserwować spokojne, pokryte śniegiem osiedlowe uliczki. Było po prostu świetnie. Do tego ciepła herbata i tak było przez tydzień lub dwa a koledzy i koleżanki siedzieli w szkole np. na matematyce.

Komentarze (9)

Osobistość4piorunów

@WatluszPierwszy Mam tak do dzisiaj - ważne tylko żeby choroba nie była zbyt poważna. Zamiast siedzieć przed kompem i klepać gówno taski - cyk L4, kocyk, herbatka, książka i spokój od rana do wieczora. Czasami jak coś mnie łapie to nawet się trochę cieszę xD

Specjalista8piorunów

Z podobnych historii…

Za młodu dostałem śnieżką w spocony buziak i skończyło się porażeniem mięśnia twarzowego. Nic fajnego — leczenie zastrzykami, średnia przyjemność.
Ale był też jeden plus: cały dzień leżałem na kanapie, buziak na ciepłej elektrycznej poduszce i oglądanie TV bez limitu 😄

Cała ramówka Polonia 1: Daimos, Tsubasa, do tego Cartoon Network.
Taki „pakiet rehabilitacyjny”.

Tego nie zapomnę nigdy.

Fanatyk2piorunów

@Poldek0000 taki "pakiet" zawsze był fajną opcją. Moja mama raczej zawsze była zasadniczą osobą, ale jak chorowałem to się zmieniała o 180 stopni. Od razu taki pakiecik dostawałem. Herbatki, obiad podawany do łóżka i pytania typu "iść coś kupić dla ciebie?". Eh... to byli czasy.

GURU10piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk6piorunów

@WatluszPierwszy - wtedy grało się w gry cały dzień - a teraz człowiek jak chory to nie ma siły pilota od telewizora podnieść :face_exhaling:

Fanatyk9piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk5piorunów

@onpanopticon Ja w podstawówce bardzo lubiłem szkołę. Niemniej tydzień lub dwa przerwy zawsze było miłą odmianą. Zresztą nie chodziło mi nawet o samą nieobecność w szkole, ale po prostu o ten fajny, cichy klimat w domu.

W liceum już kombinowałem byle tylko nie iść do szkoły.

GURU5piorunów

Noo eh zapalenie oskrzeli I cyk wszyscy poszli a ty pod kocykiem kakauko odpalasz ps2 I cyk w san andreas zycie jest piekne