
Wpis użytkownika NatenczasWojski w Hydepark
NatenczasWojskiGruba ryba
77piorunówŻona sobie spokojnie karmi konie, biega po łące a tu nagle poduszki powietrzne wybuchają.
Dobrze że nikomu nic się nie stało. Ale ma nauczkę aby nie brać o 1 w nocy środków nasennych jak wstaje o 5...
Podobno tak ryczała że babka której wjechała w d⁎⁎ę ja przytulała i pocieszała że nic się nie stało...
Nie dość że ci ktoś w d⁎⁎ę wjeżdża to jeszcze musisz go pocieszać :))
Kia nie ma szczęścia... Chyba będzie szkoda całkowita.
Komentarze (22)
@NatenczasWojski ej za jazdę pod wpływem substancji można mieć bardziej przerąbane niż wieksza składka na oc xd
@NatenczasWojski dziękuję
@mk-2 wg prawa prowadzenie pod wplywem lekow jest traktowane jak pod wplywem alkoholu, kwestia
a) przyznania sie kierowcy
b) ewentualnego wykrycia, nie ma testow, ale zachowanie kierowcy moze sprawiac takie wrazenie
c) udowodnienie przez eksperta ze to mialo wplyw na wypadek
Warto pamietac ze spowodowanie wypadku pod wplywem zmeczenia, rowniez jest okolicznoscia zaostrzajaca kare. Nawet bez leków.
@Zjedzon nie czepiam się tylko nie wiem a może sie dowiem jak zapytam, jak zrobię kolizję i przyznam się że nie byłem w formie bo leki nasenne, ale jednak te legalne nawet otc ale jednak z ostrzeżeniem na ulotce, to czy mnie mogą spotkać większe konsekwencje prawne niż gdybym się nie wygadał na ten temat? Czysto teoretyczna sytuacja, abstrahując od głównego posta, który jako anonimowy nie jest weryfikowalny
@mk-2 ale tylko tych, które wykrywa test polizyjny. A z reguły leki nasenne przepisuje się każde, tylko nie benzodiazepiny które są na testach, więc raczej problemu nie ma.
@NatenczasWojski Ty z tą swoją to żadnych tabsów na zbyt niskie ciśnienie raczej nie bierzesz?
@NatenczasWojski ale akurat postaraj się żeby zapamiętała to o lekach. Mi aż oczy wyszły z orbit jak to przeczytałam, leki o 1 żeby o 5 wstać? Jestem pełna podziwu, że ona w ogóle dała radę wstać... To było duże ryzyko tak czy inaczej, a tak z lekami to można kombinować wtedy, kiedy wiesz jak Twój organizm na nie reaguje. Ja na przykład wiedziałam, że przy moich lekach aby wstać o szóstej, leki musiałam wziąć o 19 i położyć się spać o 20 (i z reguły o 20:30 już mnie nie było wśród żywych, czasami już o 15 po). Nie mówię, że Twoja też tak ma, bo są różne leki i różni ludzie, ale nawet na ulotkach piszą żeby nie ryzykować prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn dopóki się nie wie, jak leki wpływają na Ciebie. I właśnie przypadek Twojej słodzinki podpada pod to. Ewidentnie jeśli ma wstać o 5 to niech spróbuje wziąć leki o 22 i jak najszybciej ogarnąć mycie ząbków, mycie buźki, zwabić chłopa na seksy na dobranoc i potem przytulić się do niego i pójść grzecznie śpić. Może 22 wystarczy, a może nawet by musiała te leki jeszcze wcześniej brać. Tak czy inaczej przypilnuj żońci, spytaj ją o wnioski z tej sytuacji i ewentualnie doedukuj ją w kwestii leków, weź ją pociesz i wypszytulaj (tak o, żeby pamiętała że cały czas jesteś zdolny do ludzkich uczuć i wyrażania ich). Będzie dobrze kochani ❤️❤️❤️
@NatenczasWojski złota kobieta ❤️❤️❤️
@NatenczasWojski Będziesz ją odwiedzał, Tworki blisko 😛
@Fishery ostatnio małżonka mnie zabawiła dowcipem:
"NatenczasWojski, wiesz czy się różnie od pacjenta zakładu psychiatrycznego?
* Nie wiem
* Ja jestem nadal na wolności!"
@Fishery kawy pic nie muszę 😉
@NatenczasWojski Zasypianie za kółkiem to nie są żarty. Raz sam bym wylądował w rowie jakby żona nie krzyknęła. Wiedziałem że jestem zmęczony i już od dłuższego czasu szukałem jakiejś stacji by się zatrzymać, ale teren obcy i za cholerę nic nie mogłem znaleźć. Myślałem, że w końcu znajdę.
Cóż, sytuacja mnie obudziła, ale dalej to ona prowadziła.
@Ragnarokk na sytuacje, że po nocy nie mogę dociągnąć do mopu/ stacji na drzemkę, w podłokietniku mam zawsze sole trzeźwiące. Jak tylko czuję, że zasypiam to delikatny sztach przywraca wzrok i skupienie na kilka minut. Drzemki to oczywiście nie zastąpi ale przynajmniej tymczasowo pomaga uniknąć wiecznego odpoczynku.
@AdelbertVonBimberstein Zawsze mnie dziwiło z jaką lekkością ludziom przychodzi pomysł typu "mów do niego, żeby nie zasnął" kiedy chodzi o długie trasy. Słyszałem to wielokrotnie - a to teście, a to znajomi do siebie, itd. Wychodzi na to, że "kiedy czuje się zmęczony to zjeżdżam się przespać" jest mniej oczywistym scenariuszem niż "mów do mnie bo zasne i będzie wypadek" xD
Ja raz z Elbląga do Warszawy jechałem 8h. I to już za czasów że S7 w większości przejezdna. Na moją obronę - po dojechaniu do DC wyszło że mam 39*C :smiley:
@Ragnarokk mój rekord to sześć drzemek na jednej trasie. Chciałem być szybciej w domu, ale lepiej było nocować...
Takie zjazdy i spanie kwadrans czy godzinę po stacjach to robiłem często. Tutaj też naprawdę szukałem miejsca, choćby po to by się zamienić, ale na małopolskich wiochach przy bocznej drodze jakoś nie mogłem niczego takiego znaleźć. Byłem zmęczony, ale nie myślałem, że mogę tak naglę odpłynąć.
Teraz już wiem, że ten moment odpływu jest bliższy niż się wydaje.
@Ragnarokk jak wracałem z hejtopiwo w Łodzi to zjechałem na autostradzie na mop i godzina kimy. Szkoda życia i zdrowia na zgrywanie chojraka.
@NatenczasWojski Pół biedy, że nic poważnego się nie stało
Komentarz usunięty
@parabole też tak uważam. Ale powiedzialem że jakby stuknela rowerzystę czy pieszego to by było bardzo niewesoło...
