Wpis użytkownika Astro w Hydepark
AstroFenomen
16piorunówŻycie to przewrotna su*a. Pracuje w słynnym IT ale w nie słynnym dziale czyli powiedzmy sobie taka pierwsza linia wsparcia, mała rodzinna firma więc zarobki nie powalają ale naprawdę luźna praca. Ma swoje minusy i plus jak każda praca. Swego czasu chciałem odejść z it do sprzedaży ale oferty z wynagrodzeniem jak w Żabce mnie nie interesowały.
Kilka dni temu odezwał się mój były pracodawca którym mu już kilka razy odmawiałem ciekawej pracy głównie ze względu na to że nie rozumie on procesów sprzedaży, więc ciężko osiągnąć wyniki. Ale uparcie co dwa lata dzwoni bo nikt nie realizuje jego wymyślonych planów. No powiedziałem że jak wrócę z urlopu (i wróciłem) to dam znać. Ale jeszcze się nie odezwałem bo to ja jestem króliczkiem i mnie trzeba gonić.
Tym przydługim wstępem chciałem powiedzieć ze rozważam zmianę pracy i że po cichu już wspomniałem kilku (dwóm) współpracownikom w obecnej pracy że niedługo możemy się rozstać. I zaczął się festiwal spierdo…nia na który nie byłem gotów. Już trzech (a miało wiedzieć tylko dwóch) ma pretensje że nie dałem im znać wcześniej, bo oni mnie chcą. Ja im tłumaczę że nie chce it. A oni mi tłumaczą że dadzą 15k PLN żebym chociaz przez rok dla nich popracował. To dla mnie duzo więcej niż zarabiam teraz. Ja tłumaczę że nie chce. A oni krzyczą żebym dawał swoją stawkę i akceptują.
Czy to ten słynny koniec it? Może u klepaczy excela.
A ja teraz mam dylemat. Zostać w obecnej pracy gdzie jest luz ale zero satysfakcji, isc tam gdzie zająłbym się sprzedażą specyficznego profilu na cały świat (choć głównie Europa) ale ze średnim szefem czy zostać w tym zasranym it którego powoli mam już dość?
Normalnie by mnie to nie trapiło ale jestem już w wieku w którym kolankspokie już dwa razy ominąłem.
Nie wiem, jak wrócę z kotem od weterynarza, odbiorę kochane z dworca to pojadę do domu i się wódki napije żeby to przemyśleć.
Komentarze (7)
luz >>> średni szef
i w sumie tyle w temacie. żadne pieniądze czy inne benefity nie są warte stresu i hujowej atmosfery w pracy
@Astro Krzyknij faktycznie stawkę, która Cię usatysfakcjonuje. Jak za 20k/miesiąc będzie ok, to im powiedz, jak za 30 albo 40, to też im to powiedz.
Laaaaaata temu, w mojej pierwszej robocie w januszeksie, klepiącym stronki tak miałem. Stwierdziłem, że pi⁎⁎⁎⁎lę i mam dość - krzyknę im takie warunki, że odpuszczą na pewno... W każdym razie dałem stawkę 3x to co zarabiałem (a zarabiałem jakieś kwoty typu 1100 miesięcznie, co na tamte czasy było standardem w januszeksach stronkowych)... no i bez mrugnięcia okiem to zaakceptowali.
@LondoMollari @Lubiepatrzec w it byłbym jedynym pracownikiem dla JDG. W dodatku pierwszym, sytuacja mocno niepewna. Innych it nie rozważam bo tam szukają technicznego i przeceniają moje umiejętności i chęci.
@Lubiepatrzec Tak, jasne. To jest bardziej na zasadzie "skoro i tak odchodzę, to nałapie ile się da". Jeśli stawka będzie typu 3x dotychczasowa, i popracujesz 4 miesiące, to nawet jak Cię zwolnią, masz bufor.
@LondoMollari minusem takiej sytuacji jest to, że taka osoba, z wielką stawką, jest pierwsza do zwolnienia jak znajdzie się alternatywa. Trzeba o tym pamiętać.
@Astro to nie jest tak, że IT przestało być eldorado ;)
No dobra przestało, ale w tych działach, które są przesycone ludźmi na rynku, bo jeśli nagle na rynku jest nadpodaż specjalistów w danej dziedzinie, to normalne, że ich zarobki stoją w miejscu, albo spadają. W tych dziedzinach, które rodzą mało nowych specjalistów, albo wymagają 10+ lat doświadczenia, jest jeszcze większe eldorado niż było. Sam zatrudniam ludzi, którzy zarabiają więcej ode mnie, choć siedze na dyrektorskim stołku i w teorii mam jakąś odpowiedzialność 😉
To co ma duże wzięcie i niezłe zarobki, to na pewno role na styku kompetencji: biznes+IT, sprzedaż+IT, itd.
Widziałem ostatnio nawet role HR+IT z zarobkami 40k+ w stolicy.
@WujekAlien tak, ale to dla ludzi z wykształceniem kierunkowym i w korpo. A ja nie chce dużego korpo (wolę luz mniejszych firm) ani nie mam kierunkowego.
I faktycznie w „IT” to chyba tylko klepacze excela mają problem. Weź i znajdź dobrego sieciowca. To nie jest łatwe! A wręcz trudne.