xniorvoxFanatyk
2piorunówA ot, T137.410.11.421.00 - czyli czerwony Tissot PRX, kwarc, 40 mm. Mam go od roku i mogę zrobić krótką recenzję, a będzie ona brzmiała: polecam, działa bez zarzutu i robi robotę. Porządna i szanowana szwajcarska marka, metka z poziomu budżetowej a nie luksusowej, dobre warunki gwarancji, ładna i wygodna bransoleta, szafirowe szkło i wodoszczelność, czyli wszystko co potrzeba żeby był fajny daily.
Był na niego hype kilka lat temu i stał się hitem grupy Swatch, teraz trochę się opatrzył, konkurencja odpowiedziała swoimi zegarkami w tym stylu, a na rynek wyszły niezliczone warianty kolorystyczne w dwóch rozmiarach i z dwoma werkami do wyboru. Uwaga: nosi się jak trochę większy przez tę zintegrowaną bransoletę, więc jak ktoś ma mały lub średni nadgarstek, powinien rozważyć 35 mm – moim zdaniem, wielka patelnia na łapie wcale nie dodaje elegancji ani prestiżu, a klasyczny wzór powinien być nieco mniejszy. Ja jestem team quartz, bo lubię jak zegarek jest tańszy, cieńszy, precyzyjniejszy i zamiast drogiego serwisu wymaga prostej wymiany baterii, ale ja tam truskawki cukrem, jak ktoś chce mieć mieć mechaniczną duszę bez prądu to może wziąć dwa razy droższego Powermatica 😁 A teraz jest BTW dobry moment, bo pojawiło się ich też sporo na rynku wtórnym, a producent też nie jest od tego żeby robić promocje, żeby utrzymać sprzedaż. Ja swój notabene też kupiłem z drugiej ręki za 70% ceny, jak miał dwa miesiące i kilka razy był noszony – kolekcjonerska cebula 😁
Jestem zadowolony, zostaje u mnie.





























