>Widzę polska szkoła menedżmentu
@AdelbertVonBimberstein wiadomo, każdy PAN co na swoim poletku
szef nie jest od tego żeby dziękował za wykonanie roboty. Jak komuś się nie chce w ogóle pracować to wskazuje mu drzwi wyjściowe.
Ale jeśli ja choć jeszcze raz w życiu usłyszę zjebę od takiego łacha za wykonaną pracę zgodnie ze sztuką, to lepiej dla niego żebym w ręku nie trzymał nic ciężkiego. Już się nasłuchałem, już się naoglądałem jak wszyscy spuszczają łeb. Ja już mówię żeby spierdalał na drzewo bo się z łbem na dupę zamienił i wychodzę.
Tak skundlony naród przez dziesiątki lat, że za grosz godności. Zarówno od strony pracowników, jak i pracodawców.
O menedżmencie średniego szczebla tylko wspomnę, że tłukłbym po paznokciach młotkiem tych życiowych niedorajdów. Na swojej drodze życia spotkałem słownie dwóch menedżerów, którzy znali się na swojej robocie. A tak to wszyscy amerykańska szkoła zarządzania z lat 70.
Aż mi się przypomniał #suchar
Podjeżdża do firmy sportowa gablota, wysiada z niej nienagannie ubrany facet, wchodzi do holu. Nagle jeden z pracowników na ten widok
— szefie, świetną ma szef gablotę
— dzięki, mogę obiecać, że jeśli będziesz dalej tak dobrze i ciężko pracował, to za rok kupię sobie drugą
Aż musiałem wytrząsnąć z zakamarów pamięci, bo znaleźć do copypaste nie mogłem.
AI też po H przydatne xD