Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gry

Kategoria: Gry

Społeczność dla graczy. W niej: -Informacje na temat gier -wspominki klasycznych tytułów -pogawędki

  • 1195 członków
  • 7018 wpisów

Sum

w Gry

5piorunów

Pewne grupa zapaleńców odtwarza przeglądarkową gre Red Dragon popularną w Polsce i Czechach w latach 2002-2010.
Start nowej Ery już we wrześniu.
Poniżej post z Wykopu.

"RedDragon Remake (gra z lat ~2001-2018)

Pamiętasz jeszcze klimat przeglądarkowych nocy z lat 2000? Red Dragon powraca! :european_castle::crossed_swords:
Turowa strategia fantasy doczekała się wiernego, nowoczesnego remake’u!
Zbuduj potęgę swojego księstwa i rusz do wyścigu o Pałac Sądu Ostatecznego.
Dlaczego warto zagrać?
:x: Zero Pay-to-Win: 100% darmowa gra, czysta strategia i dyplomacja (wygrywaj wojskiem, magami, ekonomią lub złodziejami)
:hourglass_flowing_sand: Gra, która szanuje Twój czas: W przeciwieństwie do OGame – nie musisz wstawać o 3:00 w nocy na fleetsave.
Masz dzienną pulę tur do wyklikania o dowolnej porze, a cały świat przelicza się raz na dobę o 5:00 rano.
🧙 9 zróżnicowanych ras, 5 ksiąg magii, operacje złodziejskie (sabotaże, kradzieże, szpiegostwo) oraz koalicje i wojny.
:trophy: Prawdziwy endgame: Kto pierwszy ukończy budowę Pałacu Sądu Ostatecznego, ten wygrywa erę i przechodzi do Księgi Pamięci!
:iphone: Dostępność: Wygodna gra w przeglądarce zarówno na PC, jak i na telefonie - bez pobierania.
:crown: Nowa era startuje lada chwila (1 września.
:link: Zagraj: rdragon.pl
:speech_balloon: Społeczność na Discordzie: https://discord.gg/qEvHfvPDD2

Zapraszam na discorda, do zadawania pytań, albo do nawrzucania mi ;)"

Fenomen1piorunów

Ło panie.... sie grało :smiley:

"Gra, która szanuje Twój czas:" - pamiętam jak pierwsze wersje odpalały nowy rok o 1 w nocy i liczyło się, kto pierwszy wyda rozkazy. Budzik, programik do automatycznego wrzucania rozkazów dla wszystkich i do łóżka :smiley:

edit: pamiętam też, że ktoś nas zgłosił do adminów, że "oszukujemy", bo nasze nicki w grze wyglądały mniej więcej tak:

* nonauoluna

* malounamol

* lunamoulan

* monaluomau

* nalomulano

* lomauoluma

* munalounam

* nolamuolau

* maloumanol

* lamonulamo

I płakali, bo przy rozkazach przeciwko nam, często sie mylili i ataki wchodziły nie tam, gdzie miały :smiley:

Admini powiedzieli, że nie oszukujemy, bo każdy może mieć nick jaki tylko chce :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Gry

21piorunów

122 + 1 = 123

Tytuł: Max Payne 3
Developer: Rockstar Studios, Rockstar Vancouver
Wydawca: Rockstar Games
Rok wydania: 2012
Gatunek: strzelanka
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 10,8H
Ocena: 8/10

Udało się! Wreszcie po latach udało mi się zamknąć historię Maxa Payne'a. Jedynke przeszedłem dziesiątki razy, dwójkę trochę mniej, ale też dużo, a z trójką za to zawsze mi było nie po drodze. Albo miałem za słaby sprzęt albo była za droga, a jak ją kupiłem to po 2 misjach stwierdziłem, że "na chwilę ją odłoże i potem wrócę". Chwila trwała 4 lata, ale wczoraj zamknąłem historię od początku do końca.

I muszę powiedzieć, że fabularnie to jest pomimo zmiany klimatu oraz wizerunku to dalej jest napędzany zemstą, wkurwem oraz setką tabletek przeciwbólowych poczciwy Max Payne. Może i już nie jest nowojorskim gliną, ale jako ochroniarz brazylijskiej bogatej rodziny, jak zawsze wpada w sam środek brutalnej walki o władzę i wpływy i jedynym rozwiązaniem, jakie zna to wysłanie tysięcy pocisków w stronę jego przeciwników.

System strzelania jest świetny - bardzo dobrze się celuje, czuć "moc" broni, a ujęcia kamery z perspektywy pocisku są jednocześnie brutalne, ale i satysfakcjonujące. Natomiast w porównaniu do poprzednich części to tutaj widać już mocne wpływy lat 10 XXI wieku oraz konsol. Po pierwsze bullet time dalej istnieje, ale ja osobiście korzystałem z niego celując już zza osłony, a nie rzucając się na boki. Ta opcja dalej istnieje, ale gra nie zachęca, a wręcz każe za bardzo ofensywne nastawienie. Łatwiej jest się schować za winklem i ostrzeliwać wrogów stamtąd. Po drugie to ograniczono ilość broni - Max może nosić przy sobie 2 sztuki broni krótkiej (pistolety i PMki) i 1 broni długiej (karabiny i szotguny). Co więcej (i to jest największy minus jak dla mnie), ale w trybie fabularnym Max kanonicznie chodzi z bronią krótką. Przed każdą cut-scenką przekłada karabin do lewej ręki i bierze gnata, co jest niezwykle irytująca, gdyż zdecydowana większość z nich kończy się ostrą strzelaniną, także zamiast od razu ładować do nieprzyjaciół z dużego kalibru to albo korzystasz z pistoletu albo tracisz sekundy na zmianę broni. Broń długą też dość często "gubimy" - przeleciałeś przez okno? zgubiłeś karabin. Spadłeś z balkonu? zgubiłeś karabin. Wypadłeś z szybu wentylacyjnego, który nie utrzymał Twojej masy? No nie uwierzysz, ale karabin nie spadł z Tobą, mimo iż tego szybu nie ma. Małą wadą jest też to, że w mojej wersji tylko jedna broń była podpisana jak ją podnosiłem, reszta ma tylko i wyłącznie ikonke jak wygląda i ewentualnie dopisek czy jest z latarką czy celownikiem laserowym (który swoją drogą działa gorzej niż zwykła kropka xD). Aaa i brakuje broni rzucanej - nie ma już granatów czy koktajli mołotowa, co najwyżej granatnik, a że zajmuje on miejsce karabinu... No cóż, ja z niego strzelałem, kiedy zmuszała mnie misja tylko.

Misje natomiast są bardzo dynamiczne, dobrze poprowadzone narracyjnie w stylu akcyjniaka noir z depresyjnym bohaterem, ale kto grał w 1 lub 2 to wie, że Maxowi nie jest do śmiechu w życiu. Problem polega na tym, że czasami są zbyt filmowe. Czasem na 1-2' cut-scenek przypada 30" walki, a potem znowu dłuższa ekwencja narracyjna. Miejcami to bardziej interaktywny film, niż gra. No i z wad to postawiono właśnie wszędzie wrzucić narracje ze scenek, a zrezgynowano kompletnie z komiksów, które budowały charakter poprzednich części. Do tego Max ma jakieś problemy psychiczno-motoryczne i dostajemy coś w stylu jakichś przebitek świetlnych. Na początku to działa fajnie, ale potem irytuje.

Ponarzekałem to teraz pora na pozytywy - oprawa audiowizualna w tamtych czasach musiała być świetna, bo teraz nadal trzyma poziom i bardzo dobrze się to ogląda, a muzyka dobrze uwydatnia to co się dzieje na ekranie. Kiedy trzeba jest chłodna i nostalgiczna, jednak gdy akcja przyspiesza to wchodzimy w coraz agresywniejsze bity. Graficznie natomiast uważam, że gra nadal wygląda godnie i może już nie zachwyca, ale trzyma wysoki poziom.

Jak widać dużo ponarzekałem, a jednak daję 8/10. Zapytacie czemu? Bo grywalność rekompensuje wszystko. Naprawdę jak teraz siadłem to przeszedłem w 3 wieczory. Gdyby nie robota to bym przeszedł w 2 xD Dodatkowo uważam, że cała trylogia to gotowy scenariusz na świetny serial i w sumie w obecnych czasach to naprawdę bym chciał by Prime lub Apple nakręciło porządnie historię Maxa. Tak żebyśmy mogli zapomnieć o tej profanacji z Wahlbergiem. Bo historia ta zasługuje na to by poznało ją więcej osób.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gwiazdor

w Gry

20piorunów

Pękło mi 100 godzin w zmodowanym (pYanodons). Normalnie to już by gra była ukończona, a tu dopiero wynalazłem pociąg xD

Mocarz6piorunów

Py jest okryty niesławą jako niekończący się mod, tysiąc godzin może nie wystarczyć do końca. Więc 100h to nic takiego, w tyle można przejść space age lub krastorio czy space exploration, a w py dopiero zaczynasz. PS. Masz już elektryczność czy dalej faza spalinowa?

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Gry

14piorunów

Chyba juz sie domysliliscie ze mam obsesje na punkcie 4tej czesci seri Silent Hill; The room.

Mimo ze fanbase dosc ostro krytykowal ta gre, bo fakt bylo widac ze bazowo to miala byc osobna historia, ale konami zdecydowalo sie poprostu przykleic na to napis silent hill ( z f bylo tak samo no ale f jest w japoni wiec j⁎⁎⁎ny weeby wylaczaja te 2 neurony co odbijaja miedzy soba pileczke).

Niebe sie rozpisywal nad kazdym punktem ktory sprawia ze uwielbiam ta produkcje bo nie dosc ze mi sie nie chce to niema to sensu bo albo was nie przekonam albo przekonam i ujmie to wtedy mojej edglordowej unikalnosci.

https://www.youtube.com/watch?v=eX6GmN4usKY

Ten kawalek byl obecny w jednej scenie, odpalal sie tez gdy gracz przyafczyl w main menu.

Room of Angel : Muzyka skomponowana byla przez pana Yamaoke, Mary Elizabeth McGlynn odpowiedzialna byla za spiew a sam tekst napisali Joe Romersa i Hiroyuki Owaku.

_" Here's a lullaby to close your eyes, goodbye
It was always you that I despised
I don't feel enough for you to cry, oh well
Here's a lullaby to close your eyes, goodbye"_

Nie chodzi tylko o sama piosenke, w tekscie jest zawarty nie tylko lore gry, ale tez meta wskazowki o tym jak pokonac ostatniego bossa gry. Jest tam wszystko, korupcja swietosci, wiez Waltera z "matka", narodziny czyli geneza jego spierdolenia, oraz "ponowne" narodziny czyli ostatnia walka.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Gry

28piorunów

W serii najbardziej lubię to, że nie masz prostego i oczywistego "czy na pewno chcesz wyjść z gry: tak nie" tylko pasujące do klimatu noir teksty o walce z bólem i stratą ^^

Specjalista6piorunów

@Loginus07 przekoks jest seria MP - za młodziaka zagrywałam się w dwójkę totalnie - uwielbiałam ten mroczny klimat wlaśnie noir, uwielbiałam segment z Moną biegającą z Dragunovem, znałam tą grę na pamieć praktycznie ❤️ nie dawno przeszłam trójkę po raz kolejny - też świetna część, historia jest nadal mroczna i mimo, że momentami można dostać epilepsji od ilości prześwietleń na ekranie to mechanicznie i gejmplejowo to dla mnie jest top ❤️

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Gry

25piorunów

99-1=98

Tytuł: Children of Morta

Developer: Dead Mage

Wydawca: 11 bit studios

Rok wydania: 2019

Gatunek: rogue RPG

Użyta platforma: PC

Półeczka: ALE MI TO SIADŁO

Poznajcie rodzinę Bergsonów, która od wieków strzeże górę Morta.

Rodzinę taką trochę patologiczną - babcia warzy jakieś dziwne płyny, ojciec chodzi wszędzie z młotem, dzieci rzucają nożami, sieją z łuku jak elfy, albo poruszają się jak ninja.

Poznajcie ich losy - czasami wesołe, ale zazwyczaj smutne, wręcz tragiczne.

I posłuchajcie opowieści narratora do samego końca.

Po odpaleniu gry, pomyślałem sobie "jakiś rogalik - to nie dla mnie". Ale po pierwszej sesji, była druga, potem kolejna, kolejna, aż do finału gry.

Gra mnie wciągnęła. Może przez fabułę, która naprawdę nie jest zła. Narrator bardzo fajnie opowiada całą historię, przerywniki są dobrze zrobione, tłumaczenie jest bardzo, bardzo dobre.

Niby typowy rogalik - łazimy po jakichś lokalizacjach, nawalamy co się rusza, giniemy i od nowa.

Ale tutaj mamy w sumie 7 postaci, które mają własny styl, każdą z nich możemy dopompować w specjalne zdolności. I to się czuje.

Na szczęście nie ma tutaj pierdyliarda przedmiotów, z którymi nie wiadomo, co zrobić. Nie ma ich wcale :smiley: Masz tylko rozwój postaci, która ma cały czas taki sam sprzęt do dyspozycji. I może to mnie też przekonało, bo sprawdzanie, czy "tajemniczy, sierpowaty nóż pożogi" jest lepszy niż "okrutny, wygięty sztylet nocy", to za dużo kombinowania.

Tutaj idziesz i tłuczesz te potwory, zbierasz jedynie "kasę" za którą kupujesz ulepszenia dla całej rodzinki.

Oczywiście dochodzą jakieś jednorazowe runy, błogosławieństwa itd., ale wszystko jest łatwe do ogarnięcia.

Sama gra jest wymagająca, przynajmniej dla mnie :smiley: Ale dałem radę pokonać ostatniego bossa za trzecim razem.

Grafika.... Nazwałem ją "pixelart HD", bo przy zbliżeniach masz pikselozę, ale jak się kamera oddala, to masz całkiem ładną grafikę. Animacje postaci zasługują na pochwałę, są dopracowane.

Muzyka - klimatyczna, nie przeszkadza w grze.

Ukończnenie zajęło mi w sumie kilkanaście godzin, więc nie jest źle. Do tego po ukończeniu odblokowuje się dodatkowy poziom trudności dla chętnych.

Na uwagę zasługuje też tryb co-op gdzie w dwie osoby penetrujemy lochy i inne miejsca 😉

Mnie się podobała. Zakończenie też jest satysfakcjonujące.

https://www.youtube.com/watch?v=XfnuSzwk6_4

Pokaż więcej komentarzy (6)

Kompan

w Gry

7piorunów

instaluje najnowsze the division - zobaczę czy da się w to grać na linuksie

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Gry

49piorunów

Kupiłem dziewczynie grę z jej dzieciństwa i teraz słyszę co chwilę, jak kurwi pod nosem, bo jej owieczka zginęła czy coś.

Autorytet1piorunów

Może to ta co się chodziło po pastwisku czarnym barankiem i ruchało owieczki tak żeby pies pasterski i pasterz wpierdolu nie spuścili?

Nie pamiętam jak się to nazywało, ale uwielbiałem tą gierkę 🙂

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Gry

24piorunów

120 + 1 = 121

Tytuł: Dead Island 2
Developer: Deep Silver Dambuster Studios
Wydawca: Deep Silver Vienna
Rok wydania: 2023
Gatunek: RPG akcji, akcja
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 89% - 35 godzin
Ocena: 8.5/10

pełną gębą. Pierwszy trailer „Dead Island 2”, trzeba zaznaczyć, że świetny, został opublikowany w 2014 roku. Premiera gry nastąpiła w 2023 roku, a ja zagrałem w nią dwanaście lat po zapowiedzi. Czy warto było tyle czekać?

Jak najbardziej tak i to z wielu powodów.


Przede wszystkim zombie pokonuje się bardzo przyjemnie. Można im odcinać bądź łamać nogi i ręce, dekapitacja także się zdarzy, podobnie jak wybita szczęka. Mimo że dość szybko przeszedłem nad tym do porządku dziennego, to na początku obserwowanie, jak zombie stają się coraz bardziej pokiereszowani, dawało sporą satysfakcję. Arsenał jest całkiem urozmaicony, bo można zombie bić grabiami czy kijem bilardowym albo dwuręcznymi młotami, maczetami i tym podobnymi. Z czasem bohater lub bohaterka, bo można wybrać jedną z kilku gotowych postaci, otrzymuje broń palną – pistolety, rewolwery, strzelby, karabiny wyborowe czy automatyczne.


Zombie także są urozmaicone, bo oprócz powłóczących nogami szwendaczy za bohaterem gonią biegacze, siłacze i inne dziwy. Bardzo spodobała mi się ta różnorodność wyglądu niemilców. Nie zabrakło chociażby grubasów (w końcu to USA), siłaczy, którym połączenie wirusa i sterydów dało ogromne mięśnie, strażaków, policjantów, żołnierzy, starszych pań w dresach i wielu, wielu innych.


Skoro już o wyglądzie wspominam, to odwiedzane lokacje są kolejnym ogromnym plusem „Dead Island 2”. Osadzenie historii w Los Angeles może nie było oczywistym wyborem po tropikalnej wyspie z jedynki, ale okazało się strzałem w dziesiątkę. Odwiedzamy najbardziej charakterystyczne dzielnice i miejscówki tego miasta. Moją ulubioną lokacją jest Monarch Studios z planami filmowymi różnych gatunków. I plaża z zasiekami, i plan typowego sitcomu, i azteckie klimaty, i miasto wyjęte rodem z jakiegoś filmu noir. Szczególnie tym ostatnim byłem zachwycony. Przez tę różnorodność gra nie nudzi się, ponieważ co jakiś czas trafiamy do zupełnie nowego otoczenia.


Co do fabuły… zdaję sobie sprawę, że mogę wzbudzać wrażenie, jakby fabuła nie interesowała mnie w grach, jednakże to nieprawda. Po prostu są gatunki, w których opowiadana historia ma mniejsze znaczenie niż w innych. I tak też jest w przypadku „Dead Island 2”, w którym opowieść do pewnego momentu jest dosyć sztampowa. Ot, bohater został ugryziony, okazuje się, że jest odporny na wirusa i nie przemienia się w zombie, wierzy, że musi dotrzeć do przedstawicieli rządu, żeby pomóc w wynalezieniu szczepionki. Potem następuje twist fabularny, który akurat nie przypadł mi do gustu, jednakże historia była na tyle znośna, że nie przeszkadzała mi w cieszeniu się z rozwalania głów zombiaków.


To samo tyczy się zadań pobocznych, spośród których trudno wymienić mi jakieś szczególnie zapadające w pamięć. Nasuwają mi się zadania dla streamerki, która chce nabić wyświetlenia na epidemii i pokazać światu, jak zombie giną w efektywny sposób. Na przykład podpalając je i zrzucając z dachu. Oczywiście zrobić to musi gracz, ale nie sprawia to, że ta misja jest niewiadomo jak fajna. Większość zadań pobocznych sprowadza się do znalezienia lub pokonania czegoś.


W trakcie ich wykonywania bohater natrafia na masę specyficznych postaci, często przerysowanych, jak wspomniana streamera czy podstarzała gwiazda rocka, która cały czas czeka na dostawę pizzy. Albo weteran, który ukrywa się w bunkrze zbudowanym w kanałach. Czasem absurd goni absurd i nie będę ukrywał, że nie do końca trafia to w mój gust, ale hej, pasuje to do klimatu. Kto w końcu zachowywałby się normalnie w obliczu apokalipsy zombie? A co dopiero w przypadku mniej lub bardziej odklejonych celebrytów różnego sortu?


Dlaczego więc wykonywałem te zadania, skoro były takie nieciekawe? Oczywiście dla korzyści majątkowych, czyli mniej lub bardziej wypasionych broni, które najczęściej są nagrodami za poświęcenie swojego cennego czasu. Miałem z tym osobisty problem, ponieważ narzędzia destrukcji mają swoje poziomy i zdarzało się tak, że mniej rzadki przedmiot wyższego poziomu był lepszy od bardziej rzadkiego niższego poziomu. A że początkowo z gotówką, wykorzystywaną do podnoszenia poziomów, bywa krucho, to często wymieniałem sprzęt na lepszy. Co śmieszniejsze, mimo że miałem potężniejsze zabawki, to najczęściej i tak biegałem z najgorszą bronią, ponieważ… było mi szkoda tych lepszych. A potem stawały się zbyt słabe. xD


Bronie można ulepszać aspektami i modyfikatorami, przez co przykładowy miecz może razić prądem albo podpalać przeciwników, młot ma większą siłę obalającą et cetera. Warto zadbać o różnorodność, ponieważ niektóre zombie potrafią być odporne na dany aspekt. Na przykład nie da się podpalić zombie w stroju strażaka. Co fajne, płonącego zombie można ugasić, rzucając w niego „wodną bombą” albo po prostu oblewając wodą z kanistra. Podobnie można też rozlać paliwo, a potem je podpalić, albo rzucić elektrycznym shurikenem w wodę, żeby porazić wszystkich zombie. Dużo z tym zabawy.


Ponarzekam też na rozwój postaci. W trakcie rozgrywki zdobywa się karty z umiejętnościami, spośród których można aktywować określoną liczbę. Ciekawy system, którego wadą jest to, że niektóre karty można znaleźć, więc nie obędzie się bez dokładnego przeczesywania lokacji. I mimo że uwielbiam eksplorację w grach, to zawsze zdarzy mi się coś pominąć. xD


Gra nie tylko wynagradza rozglądanie się różnymi fantami, ale także notatkami, smartfonami z smsami i podobnymi. Twórcy potrafią w narrację środowiskową i często uśmiechałem się albo doceniałem pomysłowość. Na przykład jedna notatka została zapisana przez przypadkowo uruchomioną transkrypcję głosową, przez co przypomniał mi się mem o wysłaniu smsa podczas uczenia starszego pana głosowej obsługi smartfona. xD Albo grupka sporządziła listę charakterystycznych zombie, na którą polowała w ramach rozrywki.


Wracając jeszcze do rozwoju postaci: główną fabułę zakończyłem na 29 poziomie z 30 możliwych do wbicia. Po finale na gracza czeka jeszcze trochę zadań pobocznych oraz dwa dodatki i przyznam szczerze, że robiłem je bardzo na odpierdziel. Ani nie czułem potrzeby zdobywania kolejnych legendarnych, unikatowych broni, ani nie chciało mi się już walczyć z zombie, ponieważ po wbiciu maksymalnego poziomu nie otrzymywałem już punktów doświadczenia. Poza tym gra nie jest na tyle trudna, żeby nie wiadomo jak dopracowywać swój build. Bardziej to kwestia czerpania przyjemności z rozgrywki, a dosyć szybko udało mi się odkryć, co lubię i dążyłem do tego.


DLC kontynuują historię z kampanii i na tym momencie była już dla mnie na tyle odjechana, że ukończyłem je z czystego poczucia obowiązku. W ich trakcie również otrzymuje się nowe karty i zabawki, jednakże, jak wspomniałem, na tym etapie już i tak ich nie potrzebowałem. Tym bardziej, że nie planowałem przejścia drugi raz gry w trybie New Game +.


Mimo to ponownie warto pochwalić twórców za świetne lokacje w obu dodatkach. W szczególności spodobał mi się festiwal muzyczny, choć może zbyt duży.


Gra oferuje także dedykowany tryb kooperacyjny oraz możliwość przejścia kampanii z innymi ludźmi, ale nie wypróbowałem tych możliwości z braku kolegów. xD


Podsumowując, bardzo polecam „Dead Island 2”, jeśli macie ochotę na coś w klimacie radosnego rozwalania zombie. Tym bardziej, że na promocji można ją kupić za około trzydzieści złotych. No i gra jest też bardzo dobrze zoptymalizowana.

Moja specyfikacja:
Windows 11

AMD Ryzen 5 5600X 6-Core Processor - RAM: 32 GB

NVIDIA GeForce RTX 3060 Ti - VRAM: 8 GB

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Gruba ryba2piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk

Tym bardziej, że na promocji można ją kupić za około trzydzieści złotych.

Pic rel :clown_face:

Jak pojawi się jakieś promo, to z chęcią nabędę ją by trafiła na kupkę wstydu :slightly_smiling_face:

Dzięki za ręckę.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Autorytet

w Gry

22piorunów

Nie sądziłem, że to się kiedyś stanie, ale będziemy mieć POE po :flag-pl: polsku:flag-pl: . Sam niespecjalnie tego potrzebuję, ale mimo wszystko fajnie, że polska społeczność przestaje być ignorowana.

Z tego co piszą zarówno poe1 i poe2, ciekawe jak to wyjdzie. Ja to zarówno w diablo jak i last epochu wolałem po angielsku, bo określenia były bardziej zrozumiałe.

Nie mogę się doczekać walki z kształtownikiem i zbudzicielem.

https://www.pathofexile.com/forum/view-thread/3994083

Tytan0piorunów

Ciekawe, ale co to zmieni. Akurat w tej grze język nie ma większego znaczenia. Swoją drogą w POE do poziomi 90+ dociągnąłem pewnie z kilkadziesiąt postaci a dalej za bardzo nie wiem jaka jest fabuła tej gry oprócz tego, że trzeba zabić bossa na końcu każdego aktu 😛

Pokaż więcej komentarzy (15)

Kompan

w Gry

6piorunów

Pamiętacie grę o nazwie Dispel? Taką drewnianą, lecz bardzo klimatyczną grę RPG, gdzie naszym celem jest zmierzenie się złym papieżem Piachem [1]?

Pewien dżentelmen zadał sobie sporo trudu by rozpoznać jakie były tej losy tej gry, Nawet wybrał się do Korei, skąd pochodzi ten tytuł. Jestem pod zdumieniem ile wysiłku włożył by opowiedzieć o tym zapomnianym tytule.

Myślę, że znajdzie się tam parę ciekawostek, o których o w TV nic nie leciało: o masowym podrabianiu gier z Japonii (nie przestrzegano praw autorskich), czy w jak bardzo gospodarka Korei była w rozsypce w latach 90 ubiegłego wieku. Skąd twórcy mieli na ten tytuł pieniążki (pewnie ukradli - no nie, jednak dostali). Również o tym jak wyglądał rys kulturowy i religijny w tym państwie. No i najważniejsze - dlaczego akurat papież jest złolem numero uno xD

https://www.youtube.com/watch?v=LbalL_GL4S0

[1]: Psst! W oryginale nazywa się on "Piachi".

Fanatyk

w Gry

22piorunów

119+ 1 = 120

Tytuł: Tomb Raider: Anniversary
Developer: Crystal Dynamics
Wydawca: Crystal Dynamics
Rok wydania: 2007
Gatunek: Przygodowa, Akcja
Użyta platforma: Steam Deck

Czas do ukończenia: 15h
Ocena: 8/10

Lekko nie było, stara szkoła, skoki, unikanie pułapek.

Momentami frustrowała - poprzez sterowanie, walka z przeciwnikami na jakiś platformach - dziesiątki zgonów bo postać spadła . Pod koniec było ciężko.

Mało wstawek fabularnych - ogólnie olałem fabułę dla samej eksploracji.

Pierwszy Stary TR zaliczony

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Gry

41piorunów

Ależ to było złoto :D

Sven Bømwøllen - 2002

Fanatyk7piorunów
Pokaż więcej komentarzy (9)