Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

hejtoczyta

Kategoria: Literatura

Społeczność osób lubiących czytać książki.

  • 212 członków
  • 574 wpisy

Fenomen

w hejtoczyta

14piorunów

216 + 1 = 217

Tytuł: Mazowsze 1047
Autor: Mariusz Samp
Kategoria: historia
Ocena: 7/10

Na Xsie (TT) była dyskusja o książkach, które zostały napisane i wydane bez oparcia o źródła historyczne. Recenzowana książka została tam przywołana. Tylko jakby tak się zastanowić to ten brak źródła można rozumieć na dwa sposoby. Pierwszy, autor poleciał i pisze ogólniki a bibliografii, użył "świętych" źródeł, do których można wszystko podpiąć. Drugi, źródeł jest mało a te, które są szczątkowe. Temat jest ciekawy, więc można podziałać coś w tym materiale. Po lekturze stwierdzam, że ten drugi sposób miał miejsce. Zanim doszło do tytułowej bitwy, autor dość głęboko sięga do dziejów Piastów i historii Polski. Jest to potrzebne do wskazania kim był Miecław i dlaczego Mazowsze stało się państwem w państwie oraz dlaczego Kazimierz Odnowiciel dogadał się z Jarosławem Mądrym. Dla tego pierwszego Miecław był solą w oku, a dla drugiego, organizatorem łupieżczych wypraw. Miecław też miał sojuszników w postaci Pomorzan. Nie wiadomo, jak doszło do bitwy. Wiadomo tylko, że najpierw rozprawiono się z Mazowszem, a później na innym terenie z Pomorzanami. Na przyszłość, Kazimierz oddał pod władanie tej buntowniczej krainy swojemu pierworodnemu- Bolesławowi.

Prywatny licznik: 21/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w hejtoczyta

40piorunów

Powrót do ulubionych komiksów z dzieciństwa. Na nich i na Tytusach ćwiczyłam umiejętność czytania.
Zeszyt "Asteriks i Kleopatra" przeczytałam wtedy chyba tysiąc razy :grinning:
Na balu karnawałowym w zerówce byłam przebrana za Kleopatrę, ciocia uszyła mi kostium i zrobiła perukę :grinning:

Trochę  , ale poza tym to  i  :smiley:

Fanatyk3piorunów

>Zeszyt "Asteriks i Kleopatra"
@KatieWee 14 litrów tuszu chińskiego, 30 pędzelków, 62 ołówki z miękkim wkładem, 1 ołówek z twardym wkładem, 27 gumek do wycierania, 38 kg papieru, 16 taśm do maszyny do pisania, 2 maszyny do pisania, 67 litrów piwa było potrzebne do jego narysowania ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fanatyk7piorunów

Chryste panie, dzisiaj dopiero zrozumiałam skąd się wzięło imię Idefiksa :face_with_peeking_eye:

Gruba ryba3piorunów

@KatieWee że idee fixe? faktycznie, nigdy się nie zastanawiałem nad tym, a teraz zacząłem myśleć ocb :exploding_head:

Obelix to wiadomka, Kakofonix też, a Asterix?

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w hejtoczyta

31piorunów

214 + 1 = 215

Tytuł: Tomaszów Lubelski 1939
Autor: Piotr Greszta
Kategoria: historia
Ocena: 7/10

Druga po Bzurze, większa bitwa polskiego września 1939 roku. Autor na początku, wskazuje na przyczyny wycofania się polskich jednostek na tereny Zamojszczyzny, następnie na niemieckie próby, uniemożliwienia wycofania polskich oddziałów na Węgry, co właściwie się udało. Niestety brakuje oceny bitwy i zobrazowanie sytuacji międzynarodowej.

Prywatny licznik: 20/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w hejtoczyta

30piorunów

213 + 1 = 214

Tytuł: Trzecia wojna światowa? Bitwa o Ukrainę
Autor: Jurij Felsztinski, Michaił Stanczew
Kategoria: historia
Ocena: 7/10

Jeśli patrząc na nazwisko Felsztinski kojarzy ci się z "Wysadzić Rosję" to dobrze myślisz. Ta książka jest podobna do tamtej. To jest, została napisana jako odpowiedź na to, co głosiła wtedy (2015) Rosja, np. że Krym to od zawsze był rosyjski. Żeby wyjaśnić, że tak nie jest, autorzy przywołują historię Ukrainy. Wskazują też na wczesne lata po upadku ZSRR, jako okres, który Ukraina zaprzepaściła, aby wykonać zmiany celem wejścia do NATO, czy UE. Felsztinski również pokusił się o wyjaśnienie, co miała na myśli Angela Merkel, mówiąc, że Putin żyje we własnym świecie i który chce odbudować. Świecie, który w 1991 roku się rozpadł.

Prywatny licznik: 19/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba0piorunów

Czyli szału nie ma…a jak oceniasz te poprzednią książkę?

Fenomen2piorunów

@AndrzejZupa Felsztinski te książki nie pisze od tak, to w zasadzie "wołanie" o tym jaka Rosja jest naprawdę i jest kierowana do zwykłych ludzi, żeby ich uświadomić

ten zwykły człowiek to ludzie na Zachodzie, którzy nie byli pod sowiecka okupacją i nie widzą jak to jest

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w hejtoczyta

23piorunów

194 + 1 = 195

Tytuł: Sięgaj jak najdalej. Dlaczego ludzie o szerokich zainteresowaniach wygrywają w wyspecjalizowanym świecie
Autor: David Epstein
Kategoria: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Ocena: 8/10

Książkę znalazłem pod wątkiem zatytułowanym "czy warto iść na studia?"na jednym z forów programistycznych. Można się domyślać, jakie tam były argumenty za i przeciw. Recenzowana książka była dowodem na to, że nie warto, gdyż rozwiązywanie problemów, udoskonalanie produktu to nie trzaskanie tasków, a myślenie. Po lekturze muszę się zgodzić z komentującym. Na początku, autor nie jest przeciw specjalizacjom, wskazuje, że czasami trzeba wyjść poza swoje schematy, ramy myślenia i użyć innych, które są czy to w innych dziedzinach nauki czy absurdalnie dziwnych miejscach. To ostatnie to przykład portalu, gdzie zespół badaczy w renomowanego ośrodka, pyta ludzi wszelkiej maści, jak rozwiązać, problem, na którym utknęli. Autor wskazuje też na problem późnego startu, gdzie jeśli w wieku nastu lat nie ćwiczyłeś czegoś np. karate to już wieku 30 lat nie masz szans na czarny pas. O tuż nie. Przykładem jest van Gogh, który imał się wielu zawodów, zanim zaczął malować. "Gwiaździsta noc" powstała z bogatego doświadczenia, kompletnie niezwiązanego z malarstwem. Autor wprost nie wskazuje, jak co należy robić, aby "wyjść z pudełka", ale podczas lektury przewijają się wskazówki.

Prywatny licznik: 18/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gwiazdor3piorunów

@konik_polanowy 
>Autor wskazuje też na problem późnego startu, gdzie jeśli w wieku nastu lat nie ćwiczyłeś czegoś np. karate to już wieku 30 lat nie masz szans na czarny pas. O tuż nie.
O to coś dla mnie ( ͡° ͜ʖ ͡°). Aż z ciekawości zerknę, łap pioruna :zap:.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w hejtoczyta

21piorunów

193 + 1 = 194

Tytuł: O wynalazkach sprzed lat tysięcy i najnowszej doby
Autor: Anna Lewicka
Kategoria: historia
Ocena: 7/10

Książka z 1924 roku. Trzeba mieć w pamięci, jak wyglądało ówczesne społeczeństwo. Jaki był poziom wykształcenia i tym podobne. Bez tego czytanie jej traci sens. Dla nas telegraf bez drutu wydaje się archaizmem. Co ciekawe styl pisania jest lekki, prosty i motywujący do działania. Mowa o Stephensonie, czy Benjamine Franklinie, którzy mimo wielu przeciwności, osiągnęli sukces.

Prywatny licznik: 17/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w hejtoczyta

5piorunów

Chciałem dodać książkę a tu Application Error skryptu

ps. jak skrypt informujący, po naprawieniu do usunięcia

Tytan1piorunów

@konik_polanowy Wczoraj dodałem wpis w tym temacie: https://www.hejto.pl/wpis/wystepuja-jakies-problemy-z-pobieraniem-danych-z-portalu-co-moze-wplywac-na-dzia. Nie wiem, czy wina jest po stronie aplikacji, czy portalu. Zadałem pytanie na tagu i czekam na odpowiedź: https://www.hejto.pl/wpis/pobieram-dane-dot-wpisow-dla-kilkudziesieciu-stron-na-raz-kod-ponizej-i-od-jakie. Na ten moment polecam odświeżać co jakiś czas, czasem załapuje. 😅

Występują jakieś problemy z pobieraniem danych z portalu, co może wpływać na działanie (albo niedziałanie) - renkeri - Hejto.plWystępują jakieś problemy z pobieraniem danych z portalu, co może wpływać na działanie (albo niedziałanie) aplikacji. Jak się nie uda wbić na główną stronę, to próbujcie bezpośrednio na https://bookmeter.xyz/dodaj-wpis. Czasami działa. :sweat_smile: #bookmeterHejto.pl
Gruba ryba1piorunów

@renkeri a właśnie miałem się pytać, co się z stroną dzieje. Problem znany i szukane jest rozwiązanie. Jakbyś potrzebował pomocy to wal śmiało. Wielkim programistą nie jestem, ale ogarniam :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w hejtoczyta

40piorunów

151 + 1 = 152
Prywatny licznik: 2+1=3

Tytuł: Polska na wojnie
Autor: Zbigniew Parafianowicz
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czerwone i Czarne
ISBN: 9788366219908
Liczba stron: 264
Ocena: 8/10

W zasadzie co tu napisać na temat tej książki więcej, niż koledzy smierdakow i DerMirker. Świetnie się czyta, bo w jeden wieczór połknięta, masa ciekawych rzeczy, przez 95% książki autor jedynie przytacza cytaty swoich rozmówców, na swój komentarz pozwala sobie dopiero na samiutki koniec. Bardzo, bardzo, bardzo polecam.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

     
 <- do blokowania moich wpisów

Mistrz

w hejtoczyta

25piorunów

150 + 1 = 151
Prywatny licznik: 1+1=2

Tytuł: Judgment at Tokyo: World War II on Trial and the Making of Modern Asia
Autor: Gary J. Bass
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Knopf
ISBN: 9781101947104
Liczba stron: 912
Ocena: 9/10

Wiceliderowi ubiegłorocznej edycji nie przystoi tak mało czytać, pora brać się do roboty.

Wszyscy w Europie słyszeli o trybunale w Norymberdze, ale o analogicznym trybunale w Tokio wiedza jest niewielka, więc gdy pod koniec ubiegłego roku pojawił się ten tytuł, to nie można było czekać i trzeba było nadrobić wiedzę.

Autor temat potraktował bardzo szeroko, więc mamy tu zarówno opis funkcjonowania i pracy samego trybunału, jak i przedstawione najważniejsze wydarzenia z okresu II Wojny Światowej, które w późniejszych latach staną się obiektem oceny trybunału, jak i biografię najciekawszych postaci będących częścią trybunału. Bo otóż, o ile w Norymberdze sędziami byli przedstawiciele zwycięskiej czwórki, tak tutaj sędziowie reprezentowali w sumie 11 państw, którzy w baaaardzo wielu sprawach mieli zupełnie różne spojrzenie - a cała książka świetnie to opisuje. Szczególnie bacznie autor przygląda się najciekawszym postaciom trybunału, a więc sędziom pochodzącym z Indii, Chin oraz Filipin, mającym zupełnie inne spojrzenie na japońskie działania niż szeroko pojęte kraje zachodu.

Zresztą generalnie to co mi się podobało, to to, że nie czuć było jakiegoś amerykocentryzmu - w zasadzie wszystkim po trochu się obrywa, najważniejsze że w sposób bardzo mocno oźródłowany. Czasem wręcz ma się wrażenie, że szczegółów jest aż za dużo - ale to nie jest wada, czyta się tę książkę naprawdę dobrze. Co tu przedłużać, świetna książka. Jak ktoś czyta po angielsku to polecam już teraz, jak nie, to polecam później, bo przekład na bank się pojawi na rynku 😉

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

     
 <- do zablokowania moich treści

Fenomen

w hejtoczyta

17piorunów

139 + 1 = 140

Tytuł: Sowieckie krety. Wywiad ZSRR w Polskim Państwie Podziemnym
Autor: Andrzej Zasieczny
Kategoria: historia
Wydawnictwo: Bellona
Ocena: 7/10

W książce jest jedno ciekawe zdjęcie. Przedstawia ona napis na ścianie, rozwiniecie skrótu PPR-Polskiej Partii Robotniczej jako "Płatne Pachołki Rosji". Nie do końca, gdyż przedstawione tu osoby, z własnej nieprzymuszonej woli, z pobudek ideologicznych i za darmo, służyły ZSRR. Te osoby, niestety dożywały późnej starości, wcześniej piastując stanowiska, co do których nie miały ani predyspozycji, czy wykształcenia. Szkoły partyjne w Rosji się nie liczą. Co nie jest zaskoczeniem to GL/AL była bardziej zainteresowana infiltracją ZWZ/AK niż walcząc z Niemcami. Autor opisał mało znaną akcję, gdzie komuniści (w postaci Bogusława Hrynkiewicza) z gestapo operacje rozbicia archiwum Wydziału Bezpieczeństwa Delegatury Rządu na Kraj. Jest też wyjaśnienie, dlaczego Gomułka, tak niezbyt cieszył się poparciem Stalina i polskich naczelnych komunistów. Jedno zdanie nie tak jak potrzeba zrozumiał i odpowiedź nie podpasowała komu trzeba. Jak autor zaznacza, dostępnych źródeł za dużo nie ma. Rosja jakoś nie udostępni swoich archiwów, a "resortowe dzieci" również zadbały, aby nikt grobu dziadków/rodziców im nie zbezcześcił. Tak więc sporo tutaj określeń "wydaje mi się", "oceniam", etc. Na koniec, książka wymaga wiedzy o strukturach i organizacjach polskich komunistów.

Prywatny licznik: 15/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba0piorunów

@konik_polanowy z Gomułką to czytałem nawet w biografii Stalina ale nie pamiętam szczegółów, co on tam dokładnie powiedział? Bo rzeczywiście w drażliwy punkt coś rzucił i tam chyba tak naprawdę coś innego Stalina rozproszyło I tylko dzięki temu skórę zachował, bo w podobnych sytuacjach to była kaplica.

Gruba ryba0piorunów

@konik_polanowy no tutaj to było grube faux pax, no wszystkich polskich komunistów Stalin wyrżnął co zostali w kraju i myślał, że Gomułka robił do tego aluzje.

Tak sobie piszę żeby mi się utrwaliło xd

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w hejtoczyta

19piorunów

135 + 1 = 136

Tytuł: Pomoc domowa. Sekret
Autor: Freida McFadden
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 350
Ocena: 7/10
Osobisty licznik: 22/120

Dalsze losy Millie, drugi tom trylogii (na ten moment) Pomoc Domowa.

Schemat jest ten sam jak poprzednio, książka jest podzielona na 3 części, po 1 na każdą bohaterkę + 1 na wydarzenia po tym jak się spotkały. Zaczynamy z Millie, kilka lat po wydarzeniach z I tomu, gdzie po raz kolejny zastajemy ją w finansowym dołku, bez perspektyw na normalną pracę, bez rodziny, ale też z brakiem pomysłu na siebie.

Gdybyśmy zapomnieli, autorka kilkukrotnie nam przypomina, że Millie jest byłą kryminalistką i siedziała w więzieniu, mam wrażenie, że ten motyw nie był taki irytujący w I tomie, ale to już niestety trochę jest. Naszą drugą bohaterką jest kobieta, która zdaniem męża jest obłożnie chora, a Millie nie powinna się z nią w żadnym wypadku kontaktować, jeśli sama o to nie poprosi. Losy dwóch kobiet przecinają się, gdy Milie przychodzi na rozmowę o pracę, dość nietypową, bo prowadzoną tylko przez pana domu, co sama z resztą podkreśla, do domu naszej drugiej bohaterki. Początkowo wykonuje swoje zwyczajne obowiązki i nie próbuje dociekać, co dolega drugiej bohaterce, ale gdy się angażuje, podobnie jak w poprzednim tomie, robi to bez reszty.

Z jednej strony wiemy czego się spodziewać, bo sama autorka nam to ułatwia, kontynuując schematy budowane w I tomie, z drugiej zagadka (tytułowy sekret) w tym tomie jest chyba jeszcze bardziej angażująca, bardziej dopracowana i mniej przewidywalna. Niestety czytalo mi się ją jakoś gorzej niż poprzedni tom i częściej mi się cisnęło na usta: no nie, znowu?

Jestem ciekaw 3 tomu, więc na pewno po niego sięgnę. Na ten moment chyba mogę polecić tą serię fanom kryminałów, a może nawet bardziej zagadek i thrillerów.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
  

Lider

w hejtoczyta

19piorunów

134 + 1 = 135

Tytuł: Witajcie w księgarni Hyunam-Dong
Autor: Hwang Bo-reum
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 416
Ocena: 7/10
Osobisty licznik: 22/120

Zachęcony recenzją @Oberon postanowiłem przeczytać.

To jedna z tych książek, która jest opowiadaniem dla opowiadania, w której bohaterowie uraczą nas swoimi historiami w taki sposób jak sami chcą, a nie do końca tak, jak my byśmy chcieli to przeczytać. Czasami trochę ospale, czasami szybciej. Z nawiązaniami do przyszłości i bez żadnego wyjaśnienia akcji.

Mamy to historię księgarki, która wcześniej pracowała w korpo, miała całkiem poukładane życie i w teorii kochającego męża dzielącego z nią pasję do pracy, nadgodzin i wspólnie z nią będącego na szybkiej prostej drodze do wypalenia zawodowego, fizycznego i psychicznego. Pewnego dnia obudziła się i powiedziała dość, rzuciła wszystko co miała i na co pracowała latami i otworzyła księgarnię, bo uwielbiała czytać. Do księgarki dołącza barista i łącząc ksiązki z kawą i promocją w mediach społecznościowych przyciągają kolejnych stałych klientów.

Bardzo liczyłem na kolejną książkę opartą na ciekawym bajdurzeniu o życiu zwykłych ludzi, a mam wrażenie, że dostałem historię o robotach. Trudno mi polubić bohaterów, bo jest w nich sporo sztuczności i takiego robienia czegoś na siłę. Przykładowo barista co rano idzie do parzalni ziaren kawy i uczestniczy w procesie parzenia, tylko po to, żeby zabrać te ziarna do kawiarni i robić je ludziom, którzy nie mają o kawie pojęcia. Nie bierze udziały w konkursie baristów, robi kawę ludziom, którzy przy okazji buszowania w książkach łapie pragnienie.

Jak dla mnie to trochę zmarnowany potencjał, bo jak przebijemy się przez tą sztuczność, to cała reszta jest bardzo wciągająca i nie chce się tej książki odkładać.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
  

Gwiazdor2piorunów

To ciekawe, ja widziałem takie "robotyczne" zachowanie baristy Min-juna jako pozostałość z czasów sprzed kawiarni i "zapinania guzików", że podświadomie nadal uważa, że musi robić wszystko na 100 procent, za to w późniejszym etapie znalazł w tym przyjemność. A to że robił te kawę tak po prostu, a nie w żadnych konkursach to wydaje mi się, że wpisuje się dobrze w przesłanie jego historii, żeby robić coś co się lubi i że nie musi być w tym najlepszy

Fenomen

w hejtoczyta

35piorunów

125 + 1 = 126

Tytuł: Dlaczego przegramy wojnę z Rosją
Autor: Juliusz Ćwieluch, Mirosław Różański
Kategoria: historia
Ocena: 7/10

Książka z 2018 roku, czyli po Krymie, ale jeszcze przed pełnoskalową wojną na Ukrainie. Rozmawia nie byle kto, bo były już generał Mirosław Różański i Ćwieluch, ten, co napisał "Generałów...". Ci, co interesują się wojskiem, zapewne wiedzą o licznych uwalonych przetargach, cięcia kosztów, czy dymisjach z dnia na dzień. O tym jest właśnie tak książka. Jest dużo polityki, bo musi być. To MON ma ostatnie słowo, więc nazwiska polityków pojawiają się co rusz. Podobnie jak sposoby, w jaki sposób Rosja nas rozmontowuje. Panowie nie straszą, a uświadamiają, że czynniki informacyjne działają i są niestety skuteczne. Całość dopełnia czysto hipotetyczne wydarzenie, którego elementy miały miejsce w realnej sytuacji. Dobrze, że na ćwiczeniach.

Prywatny licznik: 14/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

@konik_polanowy Wczoraj ukazało się (krótkie) porównanie potencjału wojskowego r0sji wobec sprzymierzonych sił Niemiec i Polski. Być może dane o uzbrojeniu r0sji są przesadzone, ale na ten moment wygląda to dość niekorzystnie:

https://www.youtube.com/watch?v=vwgzPObXkeI

Niemcy i Polska vs Rosja 2024 | Porównanie siły militarnejźródła: The Military Balance, World Air Forces, WIkipedia, Sipri Trade Register, Army Recognition, oraz różne inne strony jak potrzebuję konkretnych danych n...YouTube
Fenomen2piorunów

@Pan_Buk ale wiesz, że takie porównanie to ma się do tego, że jeden samochód ma na desce 250 km/h, a drugi 190km/h, z tego względu ten pierwszy wygrywa, excel a tym wojny nie wygrasz

nie bez przyczyny Różański mówi o zmianach, jakie zaszły w rosyjskiej armii po Gruzji i metodach hybrydowych

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w hejtoczyta

25piorunów

123 + 1 = 124

Tytuł: Lwów 1944
Autor: Damian Markowski
Kategoria: historia
Ocena: 7/10

Kwestia Lwowa została ustalona w Teheranie i trzeba o tym pamiętać. Podobnie jak to, że dowódcy AK nie mieli pełnej świadomości, co będzie z miastem po wyparciu Niemców, oraz jaki będzie stosunek Armii Czerwonej do członków polskiego podziemia Od początku był za to znany stosunek Ukraińców do Polaków. Czy zatem polskie działania miały sens? Co do Lwowa to pozwoliły zmniejszyć straty nacierających Sowietów. W przypadku Ukraińców to reakcja na ludobójstwo Polaków na obszarze Galicji Wschodniej było przez polskie podziemie bardzo spóźnione. "Bardzo", gdyż zlekceważono wroga. Autor walki o miasto "umieszcza" w kontekście polityki aliantów wobec rządu w Londynie i ofensywy 1. Frontu Ukraińskiego.

Prywatny licznik: 13/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w hejtoczyta

19piorunów

122 + 1 = 123

Tytuł: Amiens 1918
Autor: Witold J. Ławrynowicz
Kategoria: historia
Ocena: 7/10

Bitwa pod Amiens jest potocznie określana jako "najczarniejszy dzień w historii Niemiec". Nie bez przyczyny, gdyż trwająca zaledwie 3-dniowa bitwa, zaowocowała przełamaniem frontu, czy też poddawaniem się całych jednostek niemieckich. Jednak taki opis jest totalnym uproszczeniem, gdyż wojna trwała już czwarty rok i Brytyjczykom, jak i Francuzom również się udzielała. Można to poznać, gdyż autor zrobił porównanie nastrojów obu stron konfliktu. Podobnie jak krótki opis historii rozwoju brytyjskiej broni pancernej. Ma to znaczenie, podobnie jak bitność wojsk kanadyjskich i australijskich w tej bitwie. Co ciekawe w tej bitwie miał też swój udział (przypadkowy) rajd czołgu na tyłach wrogu. W przyszłości takie zagony pancerne będą stanowiły o klęsce Niemiec, ale w przyszłej wojnie.

Prywatny licznik: 12/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w hejtoczyta

21piorunów

118 + 1 = 119

Tytuł: Wróżenie z wnętrzności
Autor: Wit Szostak
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Powergraph
Liczba stron: 234
Ocena: 8/10
Osobisty licznik: 20/120

Historia dwóch braci bliźniaków, kompletnie różnych osób, różnych podejść do życia, sukcesu i porażki, ojca rodziny i samotnika, tego lepszego i tego nieudacznika. Naszym narratorem jest Błażej - ten nieudacznik - brat, któremu w życiu nic nie wyszło, który nic nie osiągnął i całe życie był w cieniu. To analizę otoczenia w wykonaniu Błażeja tu dostajemy, to jego oczami i uszami jesteśmy.

To tylko Błażej, nasz Błażej - nienamacalny dla społeczeństwa, stanowiący tło wydarzeń, nie biorący w nich czynnego udziału, moglibyśmy powiedzieć, że nikt go nie "słyszy", bo jednak jest zauważany, ale nie traktowany przy tym nigdy poważnie, jakby był wątpliwej jakości ozdobą stojącą w kącie, która na chwilę przyciąga wzrok, bo jednak tam jest, ale za chwilę przyzwyczajasz się do jej obecności i zapominasz. Z perspektywy Błażeja poznajemy życie jego rodziny, skomplikowanej i pełnej złości, brata i bratową, którzy kiedyś się kochali, a teraz są dla siebie obcy. Brata, który miał wszystko, a teraz nie ma nic, bo zatracił nawet siebie. Bratową, która zawsze była w cieniu męża, a teraz to on jest da niej tłem. Małżeństwo, które rzuciło Toskanię i zamieszkało na nieczynnym dworcu kolejowym gdzieś w Polsce - a konkretnie w Poświatowie. Sam Poświatów mam wrażenie jest tu kolejnym bohaterem, bardzo podobnym do bliźniaków.

Ciekawa i wciągająca historia o z pozoru prostym i zwykłym życiu 3 ludzi, z pozoru, bo jednak sporo się w nim dzieje, a chwile, w której są tylko we 3 można policzyć na palcach. Zgrabnie pokazane są również historię każego z bohaterów głównych i pobocznych, a żaden z nich nie jest nijaki.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
  

Lider

w hejtoczyta

27piorunów

109 + 1 = 110

Tytuł: Więzień sumienia
Autor: Hector Kung
Kategoria: podróżnicza, kryminał
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 486
Ocena: 8/10
Osobisty licznik: 19/120

A co gdybyś zupełnie niespodziewanie znalazł się w kontenerze na bezludnej wyspie, ze szczeniakiem u boku, kilkoma podstawowymi narzędziami i listem wyjaśniającym Ci, dlaczego znajdujesz się w swoim obecnym położeniu?

O tym mniej więcej jest ta książka, a właściwie jej pierwsza połowa. Bo później jest już trochę gorzej i pozostałe rozdziały mniej przypadły mi do gustu. Poznajemy Alana, człowieka, który nie ma pojęcia jak znalazł się w konterze i dlaczego. Ale treść listu od jego szefa rzuca nowe światło na kilka ostatnich dni, jak również 10 poprzednich lat. 10 lat temu Alanowi zawalił się cały świat, dowiedział się, że jego córka choruje na raka, a jego nie stać na leczenie. Gdy poszedł do szefa po pomoc finansową, dostał odpwiedź odmowną. Niestety dla niego, jego szefa i firmy, w której pracował wiedział, że może zdobyć te pieniądze w inny sposób, nielegalny i nielojalny, ale jednak możliwy, a on stał nad przepaścią. Z listu dowiaduje się, że jego szef wiedział o jego przekrętach, a co gorsza wiedział, że nie skończył, gdy córka wyzdrowiała, a kontynuował swój proceder przynosząc firmie ogromne straty.

Ale wracając na wyspę, w kontenerze znajduje również podstawowe narzędzia, prowiant na kilka miesięcy i książki, które mają mu umożliwić przetrwanie 10 lat. 10 lat, bo właśnie przez tyle okradał firmę, a pobyt na wyspie ma być jego pokutą. Początkowo jest mocno zagubiony w swoich poczynaniach, ale powoli nabiera wprawy, co raz więcej się uczy i zaczyna myśleć o swoim przetrwaniu, a nie tylko wegetowaniu do czasu zjedzenia wszystkich zapasów, jakie znalazł z kontenerze. Poznamy jego oblicza farmera, łowcy, zielarza, zbieracza i wszystkie inne, które umożliwią mu przetrwanie na bezludnej wyspie. Później zapoznamy się z wątkiem detektywistycznym i zagadką kilku niewyjaśnionych morderstw.

Ciekawa wariacja na temat Robinsona Cruzoe, ale napisana w lekko inny, bardziej dorosły sposób, z ciekawymi rozterkami głównego bohatera i rozbudowaną warstwą psychologiczną. Jest też lekko nierówna, pierwsza część to dla mnie niemal 10/10 i czytanie z nosem w czytniku, bez oderwania, a druga to bliżej 6/10, może nawet 5/10, co sumarycznie oceniam jako 8/10. Szkoda, bo był kandydat do dyszki.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
  

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w hejtoczyta

22piorunów

105 + 1 = 106

Tytuł: Sztuka życia według stoików
Autor: Piotr Stankiewicz
Kategoria: filozofia, etyka
Ocena: 9/10
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 526

Do przeczytania tej książki trochę się zbierałem. Teoretyczne podstawy stoików miałem na studiach. Ale to teoretyczne aspekty. A co z praktyką? Co z tym "stoickim spokojem?". Nie jest to łatwa książka, dla tych, co chcą wynieść z niej najwięcej. Przysposobić sobie jej aspekty, np. całkowite odcięcie się przeszłości, wyolbrzymiania, fantazjowania za nim coś chce się zrobić, "przeżywania" na dany temat, np. zamknięta koperta z wynikami badań i tak dalej. Ci, co już mają trochę lat na karku, pewnie sami wpadli na dane techniki. Autor w ostatnim rozdziale poczynił dość sporo ograniczeń, np. brał pod uwagę tylko pełne dzieła, czy odrzucił filozoficzną teorię. Właściwie to chwała mu za to, bo można w ten sposób łatwiej wdrożyć dane nauki. Tylko jedna uwaga na koniec. To jest wprowadzenie do stoicyzmu. Jak chce się w to wejść (nawet nie na 100%) to trzeba raz, że ćwiczyć to czytać inne książki na ten temat. Czy warto? Sam sobie odpowiedź na to pytanie.

Prywatny licznik: 11/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba3piorunów

Któryś raz widzę tę okładkę i któryś raz czytam w pierwszym ułamku sekundy (tak, tak szybko czytam 😉 ) "słoików" :grinning:
Za pierwszym razem myślałem, że to takie jakieś coś o życiu przyjezdnych w wielkim mieście, ale teraz już nie. Teraz czytam "słoików", ale dociera do mnie zaraz, że znowu źle przeczytałem :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w hejtoczyta

29piorunów

103 + 1 = 104

Tytuł: Mężczyzna imieniem Ove
Autor: Fredrik Backman
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Marginesy
Liczba stron: 352
Ocena: 9/10
Osobisty licznik: 18/120

Do ponownego przeczytania książki zachęcił mnie film z Tomem Hanksem, a że lubię najpierw przeczytać książkowy pierwowzór, a później obejrzeć adaptację, to tak też zrobiłem.

Mam wrażenie, że czytając ją po raz 2 jeszcze bardziej mi się spodobała. Mamy tu głównego bohatera Ove, człowieka starego, choć cieszącego się dobrym zdrowiem, który kilka miesięcy wcześniej stracił żonę, zmarłą na raka. Jest samozwańczym stróżem prawa i porządku, człowiekiem, który musi mieć wszystko pod kątrolą, a jego życie jest mocno poukładane i powtarzalne. Poznajemy go w momencie, gdy planuje dołączyć do swojej żony. Przez całą książkę motyw samobójstwa będzie jedną skrajnością jego życia, drugą zaś nieporadni sąsiedzi i syndrom atlasa z chęcią pomocy wszelkiej maści nieudacznikom na czele.

Choć jest to książka smutna i o próbach przejścia na "drugą stronę" to mimo tematyki, jest też dość zabawna, a relacje z sąsiadami są tym, co będzie go utrzymywać przy życiu.

Choć filmowa adaptacja z Hanksem jest świetna, to książka, na podstawie której powstał jest jeszcze lepsza. Ma też lekko inny klimat, bo jednak adaptacja dzieje się w USA, a pierwowzór w Szwecji.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

  

Osobistość1piorunów

@WujekAlien Moja ulubiona książka :yum:

Fenomen1piorunów

@szajza231 @WujekAlien ech, zacząłem słuchać i po paru godzinach mnie męczy.
Mam w pracy i spółdzielni takich narzekających tetryków i strasznie mnie tacy ludzie wkurzają 😉
No nic, nadal zapowiada się na w miarę fajną książkę

Pokaż więcej komentarzy (6)