Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Herbata

Kategoria: Jedzenie

Porady i przepisy dla miłośników dobrej herbaty

  • 79 członków
  • 248 wpisów

GURU

w Herbata

20piorunów

Kuruję się po wczorajszym wysiłku, może dobra herbatka pomoże :grinning:

Dziś przedstawiam wam czarną herbatę aromatyzowaną Róża Królowej Zofii. Szczerze powiem że nie mam zielonego pojęcia skąd ta herbata wzięła się w mojej półce. Na 99% dostałem ją na święta od kogoś bo sam na pewno jej nie kupowałem. Herbata okazała się być całkiem fajna, szczególnie moja żona ją sobie upodobała, więc o niej wspomnę :)

W składzie herbata oprócz czarnej herbaty(podejrzewam że to jakaś chińska ale pewności nie mam) znajdują się, jak sama nazwa wskazuje płatki oraz całe pączki róży(akurat pączków już nie było więc nie ma na zdjęciu ale zaręczam że są) oraz naturalny aromat różany. Czuć to bardzo. Jak się tylko otworzy torebkę to cała kuchnia pachnie różą. Zapach jest bardzo intensywny, ale przyjemny.
Herbatę potraktowałem standardowym dla mnie przepisem na czarną herbatę: 5g/250ml wrzątku, 1 parzenie 2 min, 2 parzenie 4min. Napar intensywnie pachnie różą, jest bardzo przyjemny. Herbata w smaku również jest przyjemna, nie czuć bardzo herbaty tylko właśnie różę, może nie jakoś bardzo ale nie da się z niczym pomylić. Sama herbata jest bardzo pozytywnym zaskoczeniem, nie wiem czy da się ją jeszcze kupić bo jak pisałem na początku, nie wiem skąd jest. Na pewno pewna @UmytaPacha byłaby zadowolona z takiej herbatki ;)

GURU3piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Herbata

33piorunów

100 post na Hejto! Któż by się spodziewał że aż tyle natrzaskam, ja sam nie. Taką okazję trzeba świętować, ja zwykle świętuje moim ulubionym napojem :grinning: Przed wami nowa herbata!

Dzisiaj zaparzyłem sobie tajwańskiego oolonga Si Ji Chun Oolong 2023. Jest to jasny, kwiatowy oolong pochodzący z okolic miasta Mingjian z krzewów wyhodowanych na Tajwanie. Jak podaje sklep: 
“Szczep ten został wyselekcjonowany w Muzha na Tajwanie z pół-dzikiego krzewu, który najprawdopodobniej był samoistną krzyżówką odmiany pochodzącej z Wuyi i tajwańskiego kultywaru Qing Xin Da Mao.”

Krzewy tej herbaty rosną bardzo szybko, przez co można zbierać jej liście praktycznie cały rok. Z powodu tej cechy wzięła się jej nazwa, oznaczająca “Cztery pory roku”.

Przechodząc do herbaty. Susz jest w kształcie ręcznie zwiniętych kuleczek, tak jak w przypadku Tie Guan Yin. Pachnie bardzo fajnie, kwiatowo, acz mi się wydaje że wyczuwam jakąś dziwną nutę warzywną w suszu xD Może to tylko ja, może po prostu ten oolong tak pachnie.

Herbatę parzyłem w stylu chińskim, w gaiwanie. Woda 90 stopni, ok. 100ml wody, 1 parzenie 30s, drugie 15s, trzecie 20s, każde następne+10s. Zrobiłem łącznie 10 parzeń. 
Zapach: przy pierwszych parzeniach delikatny, kwiatowy, później aromat się intensyfikuje. Jest bardzo przyjemny, to dokładnie to czego szukam w oolongach. W smaku również dominuje kwiatowość, ja na pewno czuję jaśmin, w komentarzach ludzie opisywali bez, konwalię i inne kwiaty. Ja się naprawdę zastanawiam czy ktoś sobie te kwiaty wymyślał czy rzeczywiście jest w stanie wyczuć tyle zapachów w jednej herbacie xDDD

Herbatę tą bardzo lubi również moja żona, dla której zwykle parzę herbatę w stylu europejskim. 5g/250ml wody, temperatura 90 stopni. Pierwsze parzenie ok 2min, drugie 4min, trzecie 6min. Również smaczna, również kwiatowa, aczkolwiek mi bardziej smakuje parzenie w gaiwanie.

Herbatkę wszystkim polecam, jeżeli lubicie kwiatowe oolongi, to jest fajna propozycja :smiley:

Gruba ryba

w Herbata

12piorunów

Pierwszy raz staram się opisać herbatę używając więcej słów niż smakuje/nie smakuje 🙄🙈

Herbata: Guranse (Bio, SFTGFOP1 First Flush) czarna herbata z Nepalu

Susz: poskręcane zielone listki.

Parzenie: 3 razy (1 minuta, 1.5 minuty i 2 minuty), woda ok. 93 stopni. Gliniany dzbanek zisha.

Napar: jasno żółty i klarowny, przy kolejnych parzeniach lekko ciemniał.

Zapach: delikatny, kwiatowy.

Smak: kwiatowy, lekko goryczkowaty, który ciągnie się i pozostaje na języku. Podobny do czarnych herbat Darjeeling.

Opis producenta: Organiczną herbatę „Guranse” charakteryzują przede wszystkim kwiatowe nuty lilii otoczone lekkimi nutami owocowymi. Czarna herbata ma wyrafinowaną goryczkę, która jest bardzo orzeźwiająca i zapewnia długi i przyjemny posmak.

P.S. tak używam sprzętu laboratoryjnego do herbaty xD żona chemiczka to mam tego w domu dużo xD

Gruba ryba1piorunów

@l__p no wszystko fajnie, ale ostatecznie smakuje czy nie smakuje? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba1piorunów

skrolowałem, zobaczyłem foto z robalami w kubeczku, zacząłem szybciej scrollować (☉☉”)

ale że stwierdziłem że nie na darmo obrzydliwe foto, to cofłem bo z pewnością wpis będzie smakowity

a tu rozczarowanko, bo o herbacie (⇀‸ლ)

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Herbata

8piorunów

W końcu, za radą któregoś z hejtowiczów dopadłem yerbe gayause.
Smakuje to jakbym zalał trawę po skoszeniu.
Mimo wszystko dziwnie mi to smakuję. 🙂

Fanatyk1piorunów

@razALgul "mi tam smakuje" XD

Ten smak trawy (chociaż ja aż tak mocno nie czuję) to jeszcze nic. Otręby pszenne to jest hardcore XD owsiane/żytnie są np. spoko, ale jedząc pszenne czułem się jak krowa na łące :grinning:

GURU2piorunów

Ja też lubię pić kurz (° ͜ʖ °)

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Herbata

27piorunów

Uffff zmieściłem.
Robię eksperyment, nie mówiłem żonie że zrobiłem zamówienie, wpakowałem wszystko do półki i patrzę czy się zorientuje że przybyło 8 nowych herbat xD Zaraz sobie zaparzę jakąś nową i będę udawał że przecież cały czas taką miałem :rolling_on_the_floor_laughing:


Gruba ryba0piorunów

@Endrevoir ja aktualnie jestem na zerowaniu szafeczki - jeszcze tylko 2 herbatki mi zostały 🤣

Osobistość0piorunów

Ja mam świra na punkcie yerby, ale jestem tym drugim typem człowieka - piję jeden rodzaj. Co ok 3 miesiące kupuje sobie 5kg tradycyjnego, gorzkiego suszu.

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Herbata

24piorunów

Kupiłem nowe herbaty....

Żona mnie zabije.....

Zaparzę jej herbatki to się uspokoi 😂 🙂

Lider4piorunów

@Endrevoir bo Ty źle robisz xD trzeba od razu wrabiać we współudział w zakupach, wtedy nie może być zła :stuck_out_tongue_winking_eye:

GURU3piorunów

@moll Po części wrabiam bo Phoenix Pearl i tego earl greya to w większości ona wypiła no trzeba domówić 😉 Ma swoje ulubione herbaty całe szczęście dzięki czemu nie krzyczy tak bardzo 😛

Lider1piorunów

@Endrevoir też go lubię, więc ją rozumiem :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba1piorunów

>Zaparzę jej herbatki to się uspokoi

@Endrevoir nie widzę nervosanu na liście (´・ᴗ・ ` )

ale może po gruzińskiej jej przejdzie gdy wspomni smak czasów PRLu (☞ ゚ ∀ ゚)☞

GURU2piorunów

@VonTrupka Aż tak starzy nie jesteśmy 😉 A ta gruzińska jest bardzo fajna, polecam szczerze :grinning:

Gruba ryba1piorunów

@Endrevoir czytnik opowieści z prlu dot. herbaty gruzińskiej

choć pyszna to znienawidzona, bo to jeden z niewielu produktów jaki trafiał do polski a nie był rabowany, więc było go dużo i wszystkim spowszedniał (´・ᴗ・ ` )

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Herbata

15piorunów

A dzisiaj bardzo ciekawy film o herbacie :grinning: Naukowcy doszli do wniosku że bakterie oraz inne żyjątka które żyją na krzewach herbacianych są w stanie wpływać na smak herbaty. Może to mieć spory wpływ na to w jaki sposób herbata będzie hodowana. Załączam również link do samego artykułu po angielsku: https://www.cell.com/current-biology/fulltext/S0960-9822(24)00079-400079-4)

https://www.youtube.com/watch?v=Twv0m7z_LLQ

Mocarz1piorunów

Amerykańscy naukowcy odkryli istnienie terroir. Nono

Praktykant1piorunów

@Augustyn_Benc-Walski
1. Chińscy naukowcy
2. Nie chodzi o terroir, bo badali różne kultywary z tego samego terroir i wykryli znaczne różnice w mikrobiomie zależne od kultywaru.
3. Mikrobiom jednego kultywaru można przenieść do innego, bo kultury w jednym kultywarze wpływają lepiej na wchłanianie azotu przez krzew, co ma bezpośredni wpływ na zawartość L-teaniny i tym samym na finalną jakość
4. Pewnie najważniejsze: można sobie wysyntezować mikrobiom i zapodać w korzenie krzewu

To jest grube, nawet bardzo.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Herbata

19piorunów

Oto kolejna herbatka :grinning:

Tym razem przedstawiam wam białą herbatę Xi Zhu. Jest to bardzo ciekawa herbata ponieważ jest herbata rozkwitająca, czyli herbata w postaci kulki herbaty z kwiatem. Wygląda to bardzo ładnie i głównie z tego powodu zakupiłem ją.

Niestety herbatę kupiłem już jakiś czas temu a sklep usunął już stronę z informacjami na jej temat, więc musiałem się wspomóc stronami zagranicznymi, wydaje mi się że nie będę wam pisał głupot 😛 W centrum herbaty znajduje się kwiat jaśminu. Sama kulka waży mniej więcej 7g. Zaparzyłem ją w 500ml wody, 85stopni temperatury. Parzyłem ją 5minut, można zrobić 2 parzenie, które już musi trwać ok 10min. Sama herbata jest bardzo delikatna w smaku, sam kwiat jaśminu nie oddał bardzo smaku. Na pewno nie jest to typ herbaty dla osób lubiących bardziej wyraziste smaki, tutaj trzeba się wsmakować żeby coś poczuć. Dla mnie średniawka, ale nie żałuję kupna bo herbata przy rozkwitaniu bardzo ładnie wygląda :grinning:



https://streamable.com/9msmjk

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Herbata

15piorunów

Jako, że ostatnio z płynów nie wyskokowych spożywam głównie wodę i kawę z automatu w pracy, to postanowiłem zacząć znowu pić herbaty.
Na Fejsie przewinął mi się niedawno diagram kołowy z ilościami kofeiny w różnych herbatach. Niestety nie mogę go znaleźć. Znalazłem natomiast trochę inny i podrzucam tutaj, jako ciekawostkę.

GURU4piorunów

Jestem ciekaw jak to się ma w przypadku wielokrotnego parzenia herbaty, np w gongfu cha... Podejrzewam że pierwsze parzenia będą miały najwięcej teiny. Wg mnie taki wykres powinien powstać na ilość parzonego specyfiku, czy to kawy, herbaty, czy yerby. Wtedy można porównywać co ma więcej kopa.

GURU0piorunów

@Endrevoir raczej każde ponowne zalanie, to mniejsza ilość kofeiny/teiny

Sum5piorunów

@razALgul wg tego wykresu bezkofeinowa nie dość, że ma 80mg to jeszcze przelew ma więcej kofeiny niż podwójne espresso? WTF?

Praktykant3piorunów

@end-stage-capitalist Przelew ma więcej kofeiny, bo czas parzenia jest dłuższy, co ma znacznie większe znaczenie niż ciśnienie parzenia.

Pokaż więcej komentarzy (28)

Mocarz

w Herbata

11piorunów

Emerald Green Nepal. Herbata dwusmakowa? Kupiona w sklepie czajnikowy, ale dostępna jest w innych sklepach, także pod bardziej poprawną nazwą Nepal Guranse Emerald.

Guranse to plantacja, sama herbata uprawiana jest ponoć metodami ekologicznymi na wysokości 2 100 m. Susz wygląda dość typowo, pachnie tak-jak-pachną-zielone-herbaty. Nie ma całych liści, pączków także nie ma wiele.

Pierwsze zaparzenie to 70C i dwie minuty, kolejne to jedna minuta. Zaparzanie drugie to 75C i czas 1 min i 2 minuty. Później używałem także jako cold brew. Napar z reguły smakował trawiasto, nieco podobnie jak japońskie zielone tym niemniej wyczuwać można było pewne owocowe nuty. Jednak w paru wypadkach smak okazywał się zgoła inny. Tak słodki, jakby do herbaty dosypano cukru, albo dodano miodu. To był orzeźwiająco słodki smak, nieco kojarzący mi się z mango. Kompletnie nie mam pojęcia co uruchamiało ten smak B, ale było tak tylko parę razy. Czy należało zaparzać ją dokładnie (czas mierzę z dokładnością do minut), albo jakiś niestandardowy czas (100+-1 sek.), albo proporcja herbaty? Nie mam pojęcia, ale Emerald Green gwałtownie zmieniająca smak mimo bardzo podobnych zaparzeń okazała się intrygująca.

Podsumowując Emerald Green Nepal Guranse smakuje jak poranek.

GURU

w Herbata

21piorunów

Trochę mnie nie było, powoli odkopuję się z problemów, więc i czas na podelektowanie się herbatą się znalazł  :P

Postanowiłem trochę posprzątać szafkę z herbatami i wypić resztki tego co mi zalega w małych ilościach. Zacząłem od darmowej próbki jaką dostałem od sklepu, czyli Palony Tie Guan Yin. Jak sama nazwa wskazuje, jest to palona wersja mojej ulubionej herbaty, którą już kiedyś opisywałem :grinning: Palone oolongi mają zupełnie inne walory smakowe, pieczone, słodowe. Porównałbym je do aromatu niektórych piw. W moim odczuciu są dużo cięższe od niepalonych oolongów.

Herbatę zaparzyłem zgodnie z opisem na opakowaniu, 5g/250ml w zaparzaczu, wlałem świeżo zaparzony wrzątek i po dosłownie chwili wrzuciłem liście. 1 parzenie 1.5min. W zapachu czuć gdzieś tą uwielbioną przeze mnie łąkę,ale to nie to samo co wersja nie palona. W smaku trochę goryczy, sporo słodowości, nieźle ale czterech liter nie urywa.. Drugie parzenie -  2,5min. Łąki już zdecydowanie mniej  i wchodzi na pełnej aromat palony, słodowy, to samo w smaku. Nie trafił sklep z tym gratisem w moje gusta, zdecydowanie wolę nie palone oolongi.

Dla porównania zaparzyłem sobie zwykłego Tie Guan Yina no i dla mnie poezja :grinning: Uwielbiam. Nie odwołuję nic z mojej "recenzji" kilka miesięcy temu!

Specjalista1piorunów

@Endrevoir a masz ranking swoich top 5 ulubionych herbat (dowolnego typu)? Którym może chciałbyś się podzielić?

GURU4piorunów

@Ryba_z_mordom_jenota  Nie posiadam takiego, ale z tego co piłem na pewno mogę polecić właśnie niepalonego Tie Guan Yin(tutaj zdecydowanie mogę powiedzieć że to mój numero uno). Co do reszty, to większość dobrych herbat już opisałem więc polecam przeglądnąć tag co do moich polecajek 😉 Z takich których (jeszcze) nie opisałem, to będzie Si Ji Chun, akurat również oolong, ale cóż, mam słabość do kwiatowych oolongów.

Specjalista1piorunów

Dzięki! Akurat robię zamówienie, stwierdziłem że dodam kilka, które polecasz :)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mocarz

w Herbata

10piorunów

Nie ma takiego koloru herbaty jak szary, jednak można by tak przybliżyć właściwości Nepal FF Sakhira SFTGFOP1 Tippy jako będące czymś pośrednim w porównaniu do herbat czarnych i białych. Kupiłem ją na czajnikowy.pl, ale widzę, że te herbaty jak i podobne są dostępne w innych sklepach internetowych.

Nazwa herbaty przybliża jej pochodzenie – Nepal to kraj, a Sakhira można uznać za nazwę własną ogrodu. SFTGFOP1 to nie jest himalajska sutra przeganiająca śniezne kockodany, tylko skrót, który można przybliżyć jako Zdecydowanie Dalece Za Dobra Dla Zwykłych Ludzi Prima Sort. Czyli składają się na Sakhirę SFTGFOP1 jedynie pączki herbaciane – podkreślone to zostało słówkiem Tippy, czyli właśnie pączki. Wreszcie skrót FF oznacza, że pochodzi z pierwszego, wiosennego, zbioru. Opisując pochodzenie można dodać, że ogród herbaciany z którego pochodzi znajduje się w pobliżu indyjskiego Darjeelingu.

Tym co upodabnia ją do herbat białych jest kolor suszu – wygląda raczej na białą, jakby nie przechodziła forsownej oksydacji. O tym jednak, że do niej doszło świadczy rozdrobnienie – nie ma mowy o pełnych pączkach, czy liściach, wszystko zostało wcześniej pokrojone, aby ułatwić utlenianie. Można odnotować, że zachował się gdzieniegdzie na liściach biały puszek - eponimiczna cecha białych herbat. Drugim podobieństwem jest wymagana temperatura zaparzania – 92C to nisko jak na herbatę czarną, o wiele bliższe herbatom białym. Czas zaparzania to 1-3 minuty. Proporcja części suchej do mokrej to 3 g na 120 ml wody. Z góry nadmienię, że wobec czarnych nie zachowuję się jak wobec białych (herbat) – do zaparzania używałem czajniczka 500 ml, zaparzenia były ino dwoje.

Zapach naparu jest czarnoherbaciany, taki nieco przyprawowy, nieco karmelowy, dość słodki. Smak z pierwszego zaparzania zdradzał, że jest to mimo wszystko herbata czarna – pozostawiał charakterystyczny dla tego rodzaju dymny posmak w ustach po wypiciu. Smak był delikatny, aromatyczny, przyprawowy (cynamon?), ale też nieco jakby karmelu. Taka słodka, ale też przyprawowa. Prawdopodobnie Sakhira idealna jest do popijania ciasta. Napar jednak oddawał ambiwalentną naturę herbaty, będąc bardzo jasnym, żółtym wręcz. Tutaj upodabniał się do niektórych białych. Drugie parzenie trwało dłużej – było ostatnie więc chciałem wyciągnąć co tam się dało. Wyszło mniej słodkie, bardziej wulgarne bym powiedział. Dymny posmak stał się mocniejszy.

Zazwyczaj nie zamawiam czarnych herbat, okres zimowy jest pod tym względem wyjątkiem. Do kupna tej herbaty zachęciła mnie niska cena, a także złożony skrót będący odpowiednikiem migoczącego neonu. Z zakupu jestem zadowolony. „Szara” herbata Sakhira oferuje naprawdę dobrą jakość, choć zastrzegam że łagodną. Podsumowując, Nepal FF Sakhira smakuje jak wiata.

GURU

w Herbata

14piorunów

Przy leniwej niedzieli, czas na matche (° ͜ʖ °)
  

Praktykant0piorunów

Hashtag , a gdzie ta matcha?
Co to takie rzadkie? Gdzie pianka? :⁠-⁠(

GURU2piorunów

@Herbata nie zrobiłem zbyt mocnej. A pianka zeszła. Zapewniam Cię, że jest to matcha (° ͜ʖ °)

Praktykant0piorunów

@Klamra Ok, niechaj będzie. :slightly_smiling_face: A może napiszesz coś więcej co to za matcha, skąd itp.? Polecasz, nie polecasz?

GURU0piorunów

@Herbata piłem lepsze. Niech to będzie moja recenzja (° ͜ʖ °)

Pokaż więcej komentarzy (9)

Mocarz

w Herbata

12piorunów

Aby uczcić rocznicę założenia konto na Hejto postanowiłem zamieścić recenzję jednej z herbat. Mój wybór padł na Huang Ya Yellow Tips. Jeśli dobrze zrozumiałem to angielska część nazwy jest tłumaczeniem chińskiej połowy, ale w takiej formie jest sprzedawana m.in. na czajnikowy.pl gdzie ją po raz wtóry zakupiłem. Na innych stronach może więc nazywać się po prostu Huang Ya.

Herbata ta jest sztandarową herbatą żółtą, co oznacza, że liście jej poddane zostały dodatkowemu procesowi obróbki zwanym właśnie żółknieniem – a który nie nic wspólnego z Papieżem-Polakiem. Polega na włożeniu liści do nagrzanych, pełnych wilgoci naczyń co trwa kilka dni i wpływa na zmianę smaku, i właściwości, choć są tacy dla których to za mało i włączają je do herbat zielonych.

Zgodnie z zaleceniami sprzedawcy herbatę należy parzyć w temperaturach od 80 do 90 C przez 2-4 minuty, w proporcji 3 g na 120 ml wody źródlanej. Sam jednak uważam, że te temperatury są trochę zbyt wysokie i 75-80 C jest optimum – parzenie na 90 to błąd. Zaparzałem ją w czajniczku, skąd wędrowała do czarki, a w międzyczasie kolejna porcja wody zalewała liście.

Susz ma formę długich, skręconych pąków, istotnie jest żółtej barwy. Herbata pachnie ładnie, kwiatowo. Pierwsze zaparzenie było zatem w 80 C i trwało 2 min. Smak tej herbaty jest bardzo złożony i jego niejednoznaczność jest tym co podoba mi się w niej najbardziej. Po kilku próbach określiłbym go jako ziołowy, warzywny i przyprawowy. Trudno mi opisać pojedyncze smaki, bo one są tak komplementarne. Drugie parzenie było nieco bardziej słodkie, czuć było nuty owocowe, typu mango. Trwało minutę. Parzenie nr 3 to powrót do 1, ale słabsze, bardziej warzywne. Ostatnie, czwarte było już dość słabe. Obydwa te zaparzenia trwały po ok. 2 minuty.

Gdyby ta żółta herbata była nastolatką, jej deklaracja, że nie jest jak inne dziewczyny byłaby prawdziwa. Herbatę tę kupiłem już dwa razy i niewątpliwie nie będzie to raz ostatni. Jej zaparzanie jest przyjemne, ujawniają się w jego wyniku pączki i gałązki, liści jest mniej. Wygląda ładnie w czajniczku. Podsumowując, Huang Ya smakuje jak latarnia morska.

Gruba ryba0piorunów

Przecież to są grzyby.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Herbata

24piorunów

Po małej przerwie wracam do nowych herbatek :grinning:

Dzisiaj przedstawiam czarną herbatę Ceylon Uda Radella. Cejlońskie herbaty są jednymi z najpopularniejszych w Polsce, więc ich smak zna wielu. W tym przypadku mamy do czynienia z herbatą z jednej konkretnej plantacji na Cejlonie, od której herbata wzięła swoją nazwę. Jak przekazuje sklep,
>Plantacja jest położona na wysokości ponad 1600 m n.p.m. Do produkcji tej herbaty wykorzystywane są wyłącznie liście chińskich odmian krzewów, zrywane w standardzie „pąk i dwa liście”, przetwarzane według chińskich technik produkcji. 
Herbatę zdecydowałem się zaparzyć w czajniczku. Wsypałem 5g suszu i zalałem wrzątkiem, czas parzenia 3min. Napar jaki wyszedł pachnie cytrusami i słodem - no po prostu wysokiej jakości herbata ze Sri Lanki. W smaku w ogóle nie czuć goryczki, wchodzi gładziutko, pozostaje fajny smaczek na języku i w gardle. Co ciekawe sklep zaleca zrobienie tylko jednego parzenia, ale dla mnie jedno parzenie tej herbatki to mało więc zdecydowałem się zrobić drugie, czas parzenia 4.5min. No i sklep miał rację: napar całkowicie bez smaku i zapachu 😒 może jakbym przeciągnął jeszcze z minutę parzenie.... może kiedyś spróbuję.

Ogółem herbatę polecam, pewnie zakupię ponownie, szkoda tylko że tak mało wydajna :confused:

GURU5piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Herbata

22piorunów

Ostatnio obiecałem to teraz muszę 😛 Przed wami ptasie odchody!

A dokładniej Ya Shi Xiang Dancong „Kacza Kupa”. Jest to jasny, delikatny oolong o pięknym aromacie.

Ale zanim o tym samej herbacie, to kilka słów o Dancongach. Dancongi są oolongami które pochodzą z jednego konkretnego regionu: okolice miasta Chaozhou w prowincji Guangdong. W tych okolicach znajdują się Góry Feniksa, od której Dancongi często są nazywane, czyli po prostu Feniksy. Krzewy tych herbat rosną na wysokości od 400 do 1500m n.p.m. 
Zagłębiając się w historii oraz pochodzeniu herbat najbardziej lubię legendy związane z herbatami, a tutaj udało mi się znaleźć aż dwie :grinning: Pierwsza dotyczy nazwy gór z których się Dancongi wywodzą. Otóż Zhao Jing, ostatni cesarz z dynastii Song, uciekając z prowincji Fujian przed Mongołami zatrzymał się ze swoją świtą na górze Wudong. Wtedy z nieba sfrunął feniks niosący gałązkę herbaty, na której znajdowało się też 8 ziaren. Cesarz Zhao Jing posadził ziarna, z których wyrosły pierwsze krzewy herbaty w tej okolicy – od tej pory nazywanej Górami Feniksa.
Same Dancongi charakteryzują się liśćmi zawiniętymi nie w postać kuleczek jak na przykład opisywany przeze mnie Tie Guan Yin tylko jako wydłużone ruloniki. Jeżeli chodzi o smak i aromat, to są to herbaty które mają intensywny, kwiatowy aromat. W smaku jest wyczuwalna goryczka, dlatego należy bardzo mocno uważać z parzeniem Feniksów - najlepiej parzyć w gaiwanie duże ilości herbaty w bardzo małych odstępach czasu. Te herbaty są podatne na przeparzenie, ale również są w stanie przetrwać nawet dziesięciokrotne parzenie tych samych liści.

Przechodząc powoli do clou sprawy, to na początek druga legenda, związana z tą wspaniałą nazwą herbaty :grinning: Według podania, taką nazwę wymyślił rolnik, który pierwszy wyhodował tę odmianę krzewu. Poznawszy się na jej wspaniałej jakości nadał jej odstraszającą nazwę, aby zniechęcić innych rolników od kradzieży sadzonek.  Rzeczywistość jest oczywiście bardziej przyziemna. Nazwa prawdopodobnie wzięła się od koloru gleby w miejscu, gdzie rosły pierwsze krzewy tego szczepu. Inna nazwa tej herbaty to Yin Hua Xiang, co tłumaczy się jako „zapach wiciokrzewu”.
Herbatę zgodnie z tym co napisałem wcześniej zaparzyłem w gaiwanie. Na 100ml wody dałem 7g suszu. Parzyłem wrzątkiem, pierwsze dwa parzenia 10s, kolejne dwa 15s. Następne parzenia ciągle powoli podwyższałem długość parzeń. Łącznie zrobiłem 7 parzeń. Zapach naparu jest śliczny,słodki,  trochę przypomina mi Tie Guan Yin, ale bardziej maślany. W smaku czuć goryczkę, ale nie przeszkadza mi ona w piciu, ponieważ ona tylko przełamuję słodycz. Niestety ostatnie 2 parzenia wyszły mi bardzo cierpkie, pomimo tego że nie przekroczyłem 25s długości parzenia. Myślę że zbyt mocno przedłużałem długość parzeń i powinienem wydłużać cykle co 3 a nie co 2 parzenia. Herbatę jeszcze całe szczęście mam więc na pewno będę z nią eksperymentował :grinning: Na pewno będę chciał jeszcze spróbować zaparzyć ją w stylu europejskim, gdzie robi się jedno długie parzenie w stosunku 2g/250ml w wodzie o temperaturze 90 stopni.

Osobistość1piorunów

@Endrevoir mnie ta herbata rozczarowała, piłem z kilku źródeł i za każdym razem no niby dobra, ale trochę bez szału

GURU3piorunów

@ranunculus Trochę tak jest że jest smaczna ale nie idealna. Ja sobię poeksperymentuję z tym co mam(kupiłem 25g bo jednak droga) i wtedy zdecyduję czy wezmę ponownie 😉

Praktykant1piorunów

@ranunculus Nie jesteś sam, to jeden z mniej ciekawych szczepów danconga w mojej opinii i jedzie tylko na śmiesznej nazwie.

Klasyczek Mi Lan Xiang w dobrej wersji, Huang Zhi Xiang, Zhi Lan Xiang, Dongfang Hong, You Hua Xiang. To są bardziej moje klimaty bardziej. Tyle tych odmian, że życia nie starczy niestety.

Osobistość1piorunów

@Herbata już nie pamiętam nazwy, ale piłem fajnego Danconga który smakował masłem migdałowym, ja generalnie lubię takie bardziej orzechowe herbaty i to zdecydowanie trafiło w mój klimat

GURU2piorunów

@ranunculus jak lubisz orzechowe, to próbowałeś Huang Xiao? Bardzo fajna żółta herbata, bardzo orzechowa.

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Herbata

24piorunów

Zacznijmy tydzień od herbaty!

Dziś zaparzyłem mieszankę zielonej herbaty Sencha ananasowa. Jak sama nazwa wskazuje, oprócz senchy jest ananas, do tego melon, kwiat słonecznika oraz aromaty.

Herbatę dostałem po raz pierwszy w gratisie do jednego zamówienia, żonie posmakowała więc zamówiłem więcej. Jako iż jest to zielona herbata, to parzę ją w temperaturze 80 stopni, ok.5g na 250ml wody. Długość parzenia: 2min z małym hakiem. Herbata jest z gatunku tych tańszych i muszę przyznać że to czuć w smaku i aromacie. Jest delikatnie i dość płasko. Pachnie bardzo słodko. Ananas średnio wyczuwalny, bardziej w aromacie niż w smaku, może pechowo mało mi się nasypało kawałków tego owocu. Można robić drugie parzenie ale całkowicie szczerze powiem że nie miałem ochoty pić drugi raz tej herbaty. Dobrze że żonie smakuje :P

A w następnym poście…. PTASIE ODCHODY XD


P.S. Żona się dorwała do robienia zdjęć 😛

Tytan2piorunów

Kolejna to Gui Fei? Czy pomyliłem nazwę "kaczego łajna"? :face_with_hand_over_mouth:

GURU2piorunów

@Roark ciepło, ciepło..... 😉

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Herbata

25piorunów

Nowy rok, nowe herbaty!! :grinning:

Dziś zaparzyłem sobie zieloną herbatę aromatyzowaną Phoenix Pearl. Z ręką na sercu powiem że to jest jedna z moich ulubionych herbat :grinning:

Phoenix Pearl jest herbatą naturalnie aromatyzowaną jaśminem. Aromatyzowanie polega na tym, że do liści herbaty które się suszą dodaje się kwiaty jaśminu. W procesie suszenia liście absorbują aromat jaśminu, przez co wychodzi wspaniały smak i aromat ❤️ Phoenix Pearl jest również ręcznie zwijana, dzięki czemu zawdzięcza charakterystyczny wygląd suszu oraz oczywiście nazwę ;)

Mała historia osobista. Herbatę jaśminową pierwszy raz piłem w tym roku w kawiarni. Była to zwykła herbata torebkowa(nie pamiętam jakiej firmy) ale jej zapach tak mnie zachwycił, że po skończonej herbacie od razu poleciałem do najbliższego sklepu z herbatami(to był akurat Czas na herbatę) żeby kupić więcej :grinning: Wybrałem właśnie herbatę w postaci perełek i O MÓJ BOŻE. Tego zachwytu nigdy nie zapomnę :grinning: Akurat wtedy szedłem na nocną zmianę i aromat herbaty jaśminowej czułem jeszcze jakieś 4-5h po wypiciu ostatniego parzenia. Torebka z Czasu na herbatę szybko się skończyła więc w kolejnym zamówieniu na eherbata zamówiłem powyższą :D 
Herbatę parzyłem w zaparzaczu, 5g/250ml, woda w temperaturze 85 stopni. Pierwsze parzenie 2min, drugie 3min, trzecie 5min. Herbata pachnie po zaparzeniu, jakbyście się znaleźli w sadzie pełnym kwitnącego jaśminu. Aromat jest wprost niesamowity, uwielbiam. W smaku jest dużo bardziej wyważona, jaśmin aż tak nie dominuje, co nie znaczy że go nie ma, bo jest go sporo. W trzecim parzeniu wyszło mi już trochę goryczy, ale osobiście mi to nie przeszkadza, jak się sztachnę naparem to od razu pojawia się uśmiech na ustach :)

Osobiście mam wrażenie że partia z Czas na herbatę była bardziej aromatyczna, ale musiałbym mieć obie na raz zaparzone żeby być pewnym. Jedno jest pewne: polecam tą herbatę!!

Gruba ryba1piorunów

@Endrevoir brzmi ciekawie, muszę spróbować! :smiley:

GURU3piorunów

@GtotheG Polecam 😉 jak lubisz jaśmin to to jest pozycja obowiązkowa!

Gruba ryba0piorunów

@Endrevoir lubie lubie, kiedys taka dobra w ciasteczku z Chin kupilam, bylo niebo w gebie. Musze to stestowac ^^

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Herbata

23piorunów

Święta się skończyły, więc pora na parzenie 😛

Dzisiaj nie herbata. Dziś prezentuję wam własnoręcznie przeze mnie robiony napar pomarańczowo-tymiankowy :grinning: Historia tego naparu u mnie sięga kilku lat wstecz, gdzie w którejś z kawiarni delektowałem się takim napojem. Jako że wykonanie czegoś takiego w domu jest banalnie proste i dużo tańsze, od tego czasu w okresie zimowym często robię taki specyfik :D

Przepis jest banalny: do kubka z wodą wrzucam kilka gałązek świeżego tymianku, zalewam wrzątkiem. W międzyczasie wyciskam sok z pomarańczy, ja wyciskam z całej, ale jak ktoś nie lubi dużo pomarańczy to może dodać pół. Jak tymianek już się zaparzy wlewam sok i słodzę miodem. Tutaj ważna informacja: jeżeli miód traktujecie tylko jako słodzik to nie ważne w jakiej temperaturze się dodaje miód. Ale jeżeli chcecie żeby miód zachował swoje zdrowotne właściwości, w momencie dodawania miodu napar musi mieć mniej niż 40 stopni!
Napar jest pyszny, dominuje oczywiście pomarańcza, ale ziołowość tymianku również jest wyczuwalna. Miód oczywiście zmienia smak, ale ja bym nie zamieniał go na cukier.

Gruba ryba1piorunów

@Endrevoir muszę spróbować, brzmi egzotycznie! :smiley: