Właśnie wróciłyśmy z Wawy, wycieczka udana.
Zabrałam potomstwo na Giełdę Minerałów i Biżuterii w PKiN (młodsza wniebowzięta) i Targi Japońskie nieopodal (starsza zachwycona). Jedna nakupowała sobie kamyczków, druga mangi, zjadłyśmy na obiad dania kuchni japońskiej i do domu.
Mile zaskoczona jestem warszawskimi cenami. W centrum Wawy zasadzie nie różnią się od reszty kraju, a są dużo niższe niż w turystycznych miejscowościach. 40 pln za miskę fajnie wyglądającego makaronu (córka mówiła że bardzo dobry) to tyle co burger w Białej Podlaskiej. Ja wzięłam akurat dwie duże sajgonki za 20 pln. Najmłodsza wzięła jakieś pierożki, które jeszcze po niej musiałam dojadać.
Młode zadowolone tak, że nie było narzekania, kłotni i darcia japy. Matka zadowolona, że młode zadowolone.
Na zdjęciu skamieniałe drewno, które podobało mi się najbardziej 😉
P.S. Finalnie pojechałyśmy jednak pociągiem, ale to temat na osobny wpis XD
#podroze #mineraly