Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Książki

Kategoria: Literatura

  • 826 członków
  • 9153 wpisy

Mistrz

w Książki

11piorunów

1284 + 1 = 1285

Prywatny licznik: 28+1=29

Tytuł: Polowanie na małego szczupaka

Autor: Juhani Karila

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Marpress

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375282184

Liczba stron: 338

Ocena: 8/10

Konkurs na najdziwniejszą przeczytaną tę książkę w tym roku zdecydowanie rozstrzygnięty. Zajawka z tyłu książki mówi o bohaterce pochodzącej ze Wschodniej Laponii, która co roku musi wyłowić szczupaka z pewnego miejsca, od czego zależy jej życie. Tym razem jednak trochę jej nie idzie, a co gorsza, jedzie za nią jednoosobowy pościg w sprawie podejrzeń o morderstwo.

I generalnie ta zajawka faktycznie się sprawdza, ale ZUPEŁNIE nie mówi o tym, jaka jest ta książka. A jest ona pojechaniem po krawędzi wyobraźni, uwzględniając specyficzny klimat miejsca, w którym toczy się akcja, ludowych przesądów, klątw, potworów pochodzących ze wschodniej Europy czy czarownictwa. Przez pierwsze pół książki nie wiedziałem co jak z kim i dlaczego - i chyba to jest normalny stan. Z kolei druga połowa zaczęła wchodzić jak masełko i wielokrotnie parskałem śmiechem. Puenta prosta o wybaczaniu sobie swoich błędów z okresu młodości, ale w tej opowieści zdecydowanie nie cel końcowy się liczył, a bagnista droga.

Książka normalnie dostałaby ode mnie uczciwą siódemkę, natomiast za to, jaki piękny kawał roboty odwalił tłumacz, zdecydowanie należy się podwyższenie oceny. Nie dość, że świetnie oddał tamtejszą faunę i florę (przy konsultacji ze specjalistami w temacie), to przede wszystkim dla przetłumaczenia specyficznego charakteru tamtejszej gwary stworzył syntetyczną polską gwarę, która czerpie z różnych regionów Polski i korzysta z fonetycznego zapisu - i zapełnił nią jakieś 1/4 książki. Nie chcę wiedzieć jak bardzo podkreślony na czerwono był końcowy tekst, ale naprawdę szacun za ogarnięcie tego w spójny sposób przez całą książkę. Do tego dochodzi bardzo przemyślane oddanie "odchyłów" (gra słów zamierzona, pozdrowienia dla tych, którzy przeczytali już książkę) autora, na czele z odnalezieniem baskijskiego boga lasu xD Po prostu WOW, bardzo głęboki ukłon dla Sebastiana Musielaka!

Książkę wcześniej recenzowali:

* @kiri https://www.hejto.pl/wpis/491-1-492-tytul-polowanie-na-malego-szczupaka-autor-juhani-karilo-kategoria-fant

* @George_Stark https://www.hejto.pl/wpis/630-1-631-tytul-polowanie-na-malego-szczupaka-autor-juhani-karila-kategoria-lite

* @Vampiress https://www.hejto.pl/wpis/15-1-16-tytul-polowanie-na-malego-szczupaka-autor-juhani-karila-kategoria-fantas

* @adamszuba https://www.hejto.pl/wpis/67-1-68-tytul-polowanie-na-malego-szczupaka-autor-juhani-karila-kategoria-fantas

* @Vakarian https://www.hejto.pl/wpis/114-1-115-tytul-polowanie-na-malego-szczupaka-autor-juhani-karila-kategoria-fant

Gruba ryba

w Książki

7piorunów

Mam pewne przemyślenia co do ostatniej współpracy z wydawnictwem.

Po pierwszych opowiadaniach, napisanych w stylu, którego sam używałem... jako nastolatek, moja ocena zapowiadała się na raczej niską. Późniejsze teksty mocno nadrobiły, a że ogółem dobrze się bawiłem, to ocena wzrosła.

Niemniej zacząłem się zastanawiać, czy gdybym wystawił początkową niską ocenę, to czy nie zaprzepaściłbym swoich szans na kolejną współpracę. No bo po co oferować książkę komuś, kto może wystawić negatywną opinię i niską ocenę?

Oczywiście bloguję i piszę dla własnej przyjemności, bo nic na tym nie zarabiam (nie licząc tych paru e-booków, które otrzymałem), więc to nie jest tak, że straciłbym źródło dochodów czy coś. Zatem nie zrobiłbym czegoś wbrew sobie i gdyby recenzowana przeze mnie książka zasługiwała na niską ocenę, taką by dostała.

Ale zastanawiam się, czy coś takiego mają z tyłu głowy osoby, które jednak na tym zarabiają.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

9piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Dolnośląskie przedstawia sześćdziesiąte wznowienie książki Agathy Christie. "Śmierć w chmurach" ma ustaloną premierę na 14 października 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 272 strony, w cenie detalicznej 49,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Podczas lotu z Paryża do Croydon dochodzi do zbrodni, która wydaje się niemożliwa do popełnienia. Ofiara, bogata i wpływowa Madame Giselle, miała wiele sekretów i niejednego wroga.

W zamkniętej przestrzeni każdy z dwunastu pasażerów staje się podejrzanym. Piękna młoda kobieta, tajemnicza hrabina, pisarz kryminałów i inni współpasażerowie wydają się prowadzić zwyczajne życie. A jednak wśród nich czai się morderca.

Wśród podejrzanych znalazł się także… Hercules Poirot. Słynny detektyw nie może puścić płazem takiej zniewagi!

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

Gruba ryba

w Książki

11piorunów

16-18 października w odbędzie się BBOOK Festiwal .

Niestety, mnie tam nie będzie, ale za to będzie mój kolega - Maciej Para.

Jest autorem dwóch książek o krasnoludach.

Pierwsza to zbiór opowiadań „Cena honoru”, którą zrecenzowałem tutaj: https://www.hejto.pl/wpis/40-1-41-tytul-cena-honoru-autor-maciej-para-kategoria-fantasy-science-fiction-wy

A druga to powieść „Ścieżki zwątpienia”. Także napisałem o niej opinię: https://www.hejto.pl/wpis/795-1-796-tytul-sciezki-zwatpienia-autor-maciej-para-kategoria-fantasy-science-f

Książki zostały bardzo porządnie wydane. Serio, jak porównałem książkę Macieja, która jest selfpubem, z najnowszą powieścią Sapkowskiego, to SuperNOWA mogłaby się bardziej postarać. xD

Fanatyk

w Książki

11piorunów

1282 + 1 = 1283

Tytuł: Kłopot z Zełenskim

Autor: Zbigniew Parafianowicz

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czerwone i Czarne

Format: książka papierowa

Liczba stron: 257

Ocena: 6/10

Kontynuacja poprzedniej książki Parafinowicza "Polska na wojnie".

Znajdziemy tu ten sam format, wypowiedzi zanonimowanych polityków, dyplomatów czy pracowników lotniska w Jasionce.

Tym razem książka jest bardziej skupiona na postaci Zełenskiego. Jego relacjach z polskimi, europejskimi i amerykańskimi władzami. Po lekturze buduje nam się jego krytyczny obraz i dobrze, bo nic nie jest czarno-białe.

Chciałbym wierzyć w przytoczony cytat: " W czasie kryzysu dronowego NATO oddelegowało na potrzeby obrony polskiego nieba sto maszyn z państw NATO. Były gotowe w każdej chwili do kontruderzenia w Rosję. Te sto maszyn zabezpieczał SACEUR."

Fanatyk

w Książki

10piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Dom Wydawniczy REBIS zapowiada reportaż. Premierę "Misja. CIA w XXI wieku" Tima Weinera zaplanowano na 10 listopada 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 496 stron, w cenie detalicznej 99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Na przełomie wieków CIA przeżywała kryzys. Koniec zimnej wojny pozbawił agencję celu. Zlikwidowano ponad trzydzieści zagranicznych placówek i baz. Zbędne stało się prowadzenie obserwacji w wielu krajach.

A potem nastąpił dzień 11 września 2001 roku i CIA przekształciło się w siłę paramilitarną prowadzącą tajne więzienia i brutalne przesłuchania, przypuszczającą ataki dronami, przede wszystkim zaś odchodzącą od zasadniczego zadania – prowadzenia działań wywiadowczych i kontrwywiadowczych. Skutki okazały się poważne: śmierć wielu zagranicznych agentów, wykradzenie akt osobowych przez chińskich szpiegów, przeniknięcie do sieci komputerowej agencji przez rosyjski wywiad i amerykańskich hakerów oraz tragedie w Afganistanie i Iraku. Nowe pokolenie szpiegów musi teraz walczyć z Moskwą, Pekinem, Teheranem, zmagając się przy tym z prezydentem, który atakuje CIA jako siłę wywrotową.

Tim Weiner przedstawia w Misji pasjonującą grę o najwyższą stawkę, jaką CIA prowadziła w pierwszym ćwierćwieczu XXI wieku, ukazuje, jak agencja podczas wojny z terroryzmem odbudowała swe utracone zdolności wywiadowcze, i wreszcie jak zdołała spenetrować Kreml.

Weiner obszernie cytuje rozmowy z dawnymi dyrektorami CIA, szefami placówek oraz wieloma funkcjonariuszami operacyjnymi, którzy przez dziesięciolecia służyli pod przykryciem i nigdy wcześniej nie rozmawiali z dziennikarzem. Misję bez krzty przesady można nazwać arcydziełem reportażu.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Fanatyk

w Książki

12piorunów

Cytat na dziś:

Bum!

I to była ostatnia. Potem mijały kolejne dni, nie akcentowane nawet najmniejszą eksplozją. Miasto uspokoiło się z wolna, co było posunięciem bardzo nierozsądnym.

Kwestorowi nie przyszło do głowy, że koniec wybuchów wcale nie oznacza, iż przestali to robić, czymkolwiek to było. Oznacza po prostu, że zaczęli to robić jak należy.

Terry Pratchett, Ruchome obrazki

Gruba ryba

w Książki

15piorunów

1280 + 1 = 1281

Tytuł: Mortis

Autor: John French

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

Liczba stron: 560

Ocena: 5/10

“What will be left after a war like this?”

V część cyklu The Horus Heresy: Siege of Terra

Wystarczy jedno spojrzenie na okładkę oraz tytuł i wiadomo, że główną oś wydarzeń stanowić będzie to, co przedszkolaki lubią najbardziej, czyli bitwy wielkich robotów, w szczególności Legio Mortis i ich niedorzecznie wielkich tytanów klasy Imperator.

Pod względem fabularnym całe oblężenie Terry przebiega liniowo, więc oczywiście “Mortis” podejmuje opowieść po wydarzeniach kończących “Saturnine”.

John French podobnie jak w “The Solar War” znów w jednej książce zamieścił wiele różnych perspektyw na wydarzenia główne oraz poboczne mające większy lub mniejszy wpływ na otaczający świat. Słusznie, gdyż titan-pr0n, choć efektowny, szybko zaczyna nużyć. Chyba jednak trochę przesadził i chciał poruszyć zbyt wiele tematów w jednej powieści. Wątków można wyróżnić co najmniej dziewięć, co sprawia, że ich śledzenie bywa uciążliwe, a całe napięcie gdzieś umyka.

Same bitwy tytanów zostały napisane w dwóch różnych skalach. Pierwsza ukazana z rozmachem i w tonie batalistyczno-katastroficznym głównie z punktu widzenia Tetrecaurona - princepsa senioris z Legio Ignatum pokazuje bardziej globalne, taktyczne spojrzenie na pole bitwy. Napięcie znakomicie budują detale np. w postaci komunikatów nadawanych pomiędzy tytanami. Natomiast związany z tym samym tematem wątek Acastii i Rycerzy Vyronii choć zbliżony technicznie, miał bardziej osobisty i ludzki charakter.

Zaskakująco ciekawie rozpoczęło się śledztwo Mauer w sprawie serii tajemniczych morderstw wśród oficerów oraz pośrednio wiary w Lectitio Divinitatus jako odpowiedzi na rozprzestrzeniające się poczucie beznadziei. Co z tego, kiedy potem urwało się, by wrócić dopiero za kilkaset stron?

Ciąg dalszy losów poborowego Katsuhiro poznanego w “The Lost and the Damned” prawdopodobnie miał nadal być smutną i dramatyczną historią okopową. Wyszło jednak nieciekawie i nużąco. Okrutnie przeciągnięta została podróż Olla Perssona w formie dziwnej, a’la lovecraftowej, psychodelicznej powieści grozy, nawet jeśli w pewnym momencie wychodzi z tego niezły mindfuck. Shibana natomiast w ogóle miałem ochotę pominąć, choć przyznam, że zakończenie było satysfakcjonujące.

Cała reszta, w tym kluczowy dla przebiegu kampanii wojennej temat Perturabo i IV Legionu, utrzymana została we właściwym tonie, choć przedstawiona bez większego polotu.

Na plus mogę dodatkowo zaliczyć stopniowo gęstniejącą atmosferę. W tej książce wyraźnie już widać, że kampania zaczyna wykraczać poza pojedynek wielkich strategów. Daje się wyczuć rosnąca desperację i słabnące nadzieje na zwycięstwo.

“Mortis” to książka bardzo nierówna, poniżej średniej na tle zarówno Oblężenia Terry jak i całokształtu Herezji Horusa. Po Johnie Frenchu spodziewałem się nieco więcej.

Mistrz

w Książki

24piorunów

1279 + 1 = 1280

Prywatny licznik: 27+1=28

Tytuł: Korespondentka

Autor: Virginia Evans

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Filia

Format: książka papierowa

ISBN: 9788384410561

Liczba stron: 344

Ocena: 7/10

Korespondentka to książka o starszej kobiecie imieniem Sybil, która kochać pisać listy - i dokładnie w formie listownej (a fachowo rzecz nazywając, epistolarnej) ułożona jest ta książka. Od samego początku jesteśmy wrzuceni w środek listów i trochę człowiek błąka się po omacku kto jest kim i jakie są ich relacje, ale stopniowo poznajemy jej historię, zarówno osobistą, jak i zawodową i wszystko staje się klarowniejsze.

To, że mamy do czynienia ze starszą kobietą, niejako determinuje nam tematykę listów - wiadomości do rodziny, do przyjaciółek czy do znajomych przepełnione są podsumowaniami życia czy aktywnościami starszych ludzi, ale to nie oznacza, że nie ma miejsca również na coś nowego. Z mojej perspektywy najciekawszymi wątkami były te nieco bardziej poboczne, które zawierały m.in. groźbę za sprawę sprzed lat, regularną korespondencję do neuroatypowego młodego syna kolegi, próbę zapisania się zajęcia na studia, zaczynająca się od małych liścików rozmowa z sąsiadem czy pomoc pracownikowi firmy, z którą Sybil starała się skontaktować w pewnej sprawie.

Wątek najważniejszy, który mocno naznaczył bohaterkę i jej relacje z najbliższymi, standardowo jest obecny przez całą (wieloletnią) historię listów i naprawdę dobrze się rozwija. Trzeba przyznać, że Sybil była mocno doświadczona przez życie, przed czym próbowała uciec w pracę, co wiązało się z określonymi konsekwencjami, szczególnie dla rodziny (wcale nie zapalała się lampka ostrzegawcza z napisem TERAPIA, nic a nic). IMO trochę niepotrzebny był wątek polityczny, który zresztą w połowie książki nagle zniknął mimo intensywnego politycznie w USA roku 2016, bez niego byłaby fajniejsza ponadczasowość opowieści.

Podsumowując, naprawdę bardzo przyjemna książka, którą szybko się czyta (zajęło mi to niecałą 1 dłuższą podróż pociągiem), w sam raz na jesienny wieczór przy kubku herbaty 😉

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

14piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 05.10.2026

Wydawnictwo MAG ogłasza dodruk. "Ślepowidzenie" Petera Wattsa wróciło do księgarń 5 października 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 384 strony, w cenie detalicznej 55 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Wyobraź sobie, że jesteś Sirim Keetonem. Budzisz się w agonii wskrzeszenia, łapiąc powietrze po rekordowo długim ataku bezdechu sennego, trwającym sto czterdzieści dni. Czujesz, jak krew, lepka od dobutaminy i leuenkefaliny, przepycha się przez wyschnięte podczas miesięcy przestoju tętnice. Ciało powolutku, boleśnie się napełnia: rozszerzają się naczynia krwionośne, ciało się rozłazi; zginasz się, a nieprzyzwyczajone żebra głośno strzelają. Stawy zatarły się od bezruchu. Jesteś jak figurka z kresek, zamrożona w jakimś przewrotnym rigor vitae. Krzyknąłbyś, ale brak ci tchu.



Wampiry cały czas to robią, przypominasz sobie. Dla nich to normalne, mają taki niezwykły sposób oszczędzania zasobów. Twój gatunek mógłby nauczyć się od nich trochę powściągliwości, gdyby ta absurdalna awersja do kątów prostych nie rozprawiła się z nimi u samego zarania cywilizacji. A może mógłby i teraz? Bo wampiry wróciły – ożywione voodoo paleogenetyki, poskładane do kupy ze śmieciowych genów, skamieniałego szpiku kostnego, zanurzonego we krwi socjopatów i wysoko funkcjonujących autystyków. Taki właśnie osobnik dowodzi tą misją. Garstka jego genów żyje także w twoim ciele, żeby ono też mogło powstać z martwych, tu, na skraju przestrzeni międzygwiezdnej. Nikt nie poleci poza Jowisza, jeśli nie stanie się po trosze wampirem.



Ból odrobinę słabnie. Odpalasz wszczepki i sprawdzasz własne organy: minie sporo minut, zanim motoryka zadziała jak należy, i godzin, zanim przestanie boleć. Ból jest nieuniknionym efektem ubocznym. Tak się właśnie dzieje, kiedy do ludzkiego kodu wkleja się wampirze podprogramy. Kiedyś prosiłeś o środki przeciwbólowe, ale wszelkie blokery nerwowe upośledzają reaktywację metabolizmu. Zaciśnij zęby, żołnierzu.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Książki

16piorunów

1278 + 1 = 1279

Tytuł: Uczta dla wron. Cienie śmierci

Autor: George R.R. Martin

Tłumacz: Michał Jakuszewski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375069884

Liczba stron: 512

Ocena: 9/10

Zauważyłem, że początkowy entuzjazm, towarzyszący mi przy pierwszych dwóch książkach, powoli opada.

Autor mnoży wątki, zamiast kontynuować te już zaczęte. Z jednej strony to dobrze, ponieważ możemy dogłębniej poznać wydarzenia, które niewątpliwie będą miały ogromny wpływ na sytuację w Królestwie - czy to wybranie nowego króla żelaznych ludzi czy próbę wywołania buntu na południu.

Jednak cierpią na tym wspomniane już zaczęte wątki i wielu bohaterów ma dla siebie mało miejsca. Chociaż patrząc na to, że jedna postać, której perspektywę często mogliśmy przeczytać w poprzedniej części, obecnie zeszła na margines powieści, można stwierdzić, że Martin traktuje niektórych bohaterów dość epizodycznie. Mają odegrać przewidzianą rolę i tyle, dziękujemy, a światło reflektorów kierujemy na innego aktora.

Niby trochę marudzę, ale nie zmienia to faktu, że siedziałem do drugiej w nocy, żeby skończyć ten tom i ani przez chwilę się nie nudziłem.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Powergraph zapowiada nowe wydanie piątego tomu Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza. "Każde martwe marzenie" Roberta M. Wegnera w księgarniach od 5 października 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie ma 744 strony, w cenie detalicznej 74 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Na Dalekim Południu wybucha krwawy bunt niewolników. To nie pozostawia nowej księżnej Białego Konoweryn żadnego wyboru. Wobec chwiejnej pozycji politycznej musi bezlitośnie zgnieść rebelię. Tymczasem Laskolnyk, zaufany cesarza, zmierza do brzemiennej władczyni z wyjątkowo delikatną dyplomatyczną misją.

Na północnych krańcach Imperium nienaturalnie długa i mroźna zima wywołuje klęskę głodu. Kenneth-lyw-Darawyt wyrusza na zwiad na zamarzniętą głębię. Gdy ogromny tajemniczy obiekt zaczyna łamać lód, tylko szaleńcza decyzja może uratować życie Czerwonych Szóstek.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Cytat na dziś:

W ciągu dwunastu godzin od przybycia Ridcully umieścił w spiżarni dla służby stado myśliwskich smoków, ostrzelał ze swej potwornej kuszy wrony na starożytnej Wieży Sztuk, wypił tuzin butelek czerwonego wina i zwalił się do łóżka o drugiej nad ranem, śpiewając piosenkę ze słowami, które co starsi i obdarzeni słabszą pamięcią magowie musieli sprawdzać w słownikach.

Po czym wstał o piątej rano i poszedł polować na kaczki wśród mokradeł wokół ujścia Ankh.

Terry Pratchett, Ruchome obrazki

Fanatyk

w Książki

10piorunów

Nike 2026 dostał Szczepan Twardych za Null

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Książki

22piorunów

1277 + 1 = 1278

Tytuł: Ostatni strzał

Autor: Różni autorzy

Tłumacz: Szymon Dubyk

Kategoria: Antologia opowiadań

Wydawnictwo: PulpBooks

Format: ebook

ISBN: 9788368848175

Liczba stron: 622

Ocena: 7/10

Antologię otrzymałem za darmo od wydawnictwa, jednakże nie miało to wpływu na moją opinię.

Ostatni raz z czeską literaturą miałem do czynienia w nastoletnich latach, kiedy wujek pożyczył mi kilka powieści Miroslava Žambocha, o Koniaszu i Mrocznym Zbawicielu. Szczególnie ten drugi zrobił wtedy na mnie duże wrażenie, na tyle duże, że zainspirował mnie do napisania własnej historii z podobnym charakterem. Z czasem jednak wyrosłem z uwielbienia do „edgelordów”, nieco kontrowersyjnych, pozujących na bardzo groźnych, czasem mrocznych i jednocześnie „cool”. Szkoda, że nie spotkało to niektórych autorów i autorek tekstów z tego zbioru.

W przypadku antologii tak różnorodnej gatunkowo jak „Ostatni strzał” trudno oczekiwać, że spodobają się wszystkie opowiadania. Moim zdaniem jest to niemożliwe, jednak nie spodziewałem się, że zostanę zniechęcony już pierwszym opowiadaniem, Kristýny Sněgoňovej. Sam pomysł był ciekawy, jednakże wykonanie, w tym styl autorki, ani trochę nie przypadło mi do gustu. I to jest mój największy zarzut wobec antologii – często naprawdę świetne pomysły na fabułę zostały przedstawione w mało atrakcyjny sposób.

Chociażby opowiadanie Wojciecha Chmielarza „Ostatnia akcja”. Bardzo ciekawe, dość pobieżnie poruszające dość poważny problem gorszego traktowania mężczyzn podczas rozwodów, szczególnie w przypadku małżeństw z dziećmi. Główny bohater na zlecenie klientów pomaga im, uwodząc ich żony, tym samym dostarczając karty przetargowej w postaci dowodów na zdradę i jak sam zauważa, nagle można się rozstać w cywilizowany sposób. Czy to jest moralne – oczywiście, że nie. Szkoda tylko, że przy tym główny bohater ani trochę nie wzbudził we mnie sympatii. No nie da się gościa lubić, a niestety narracja jest pierwszoosobowa.

Nie chcę jednak zbyt dużo narzekać. Gdy przymknąłem oko na nie do końca pasujący mi styl pisania (z którego, jak wspomniałem, wyrosłem w czasach nastoletnich), zacząłem się dobrze bawić. Autorom i autorkom nie można odmówić umiejętności dobrego opowiadania historii, a to one są moim zdaniem najważniejsze.

Za to znalazło się parę perełek, o których chcę napisać.

Przede wszystkim o „Bój to jest nasz ostatni” Leoša Kyša. To czwarte opowiadanie z kolei i pierwsze, które naprawdę mi się spodobało. Od początku autor zasypuje czytelnika masą zabawnych scen, w których pierwsze skrzypce grają rezolutni staruszkowie, dawni czescy esbecy. To też zabawne, że niby inny kraj, a równie dobrze akcję można by przenieść do Polski i niewiele by się zmieniło. Ot, współdzielony komunistyczny ustrój zrobił swoje.

Przy okazji zastanawiam się, czy autor konsultował się z Kristýną Sněgoňovą przy pisaniu opowiadań do tej antologii. W notkach biograficznych można wyczytać o podjętej przez nich współpracy, a zauważyłem, że w obu tekstach pojawia się motyw niedosłyszącej starszej osoby, z którą wiążą się całkiem zabawne dialogi.

Jeśli chodzi o najlepsze opowiadanie w zbiorze, to są dwa, które za takie uważam, ale nie mogę się zdecydować, które podoba mi się bardziej.

Pierwszym kandydatem jest „Międzygalaktyczne nieporozumienie” Jana Kotouča. Autor ujął mnie nie tylko umiejscowieniem akcji na szpitalnym statku kosmicznym, ale także tym, że bohaterami są medycy. Dorzucił do tego próbę Pierwszego Kontaktu pomiędzy głównym bohaterem a przedstawicielem obcej rasy, dość mocno kojarzącej mi się z Kroganami z serii „Mass Effect”. Trudno wyobrazić sobie lepsze połączenie.

Jednak Grzegorz Brudnik udowadnia, że lepsze połączenie może istnieć. W „Oczach Temidy” opowiada historię z perspektywy… niewidomego mężczyzny. W dodatku zwerbowanego przez policję do pomocy przy rozwiązaniu sprawy morderstwa. Co mi się spodobało, to próba sprawdzenia, na co detektyw mógłby zwrócić uwagę, gdyby pozbawiono go wzroku. Często to są zupełnie prozaiczne szczegóły jak… liczba schodów. Liczenie ich to przecież rzecz normalna dla niewidomych, kiedy mapują nową drogę i wykorzystanie tego w kryminalnej historii mnie oczarowało. Mimo że kończy się iście holmesowsko (bohater wychodzi i wraca z rozwiązaniem sprawy), to Brudnikowi bardzo udało się to opowiadanie.

Podsumowując, antologia spełniła swój cel. Oprócz dostarczenia ciekawych opowieści, przedstawiła także czeskim odbiorcom próbki twórczości niekoniecznie znanych tam polskich autorów i vice versa, nam pozwala zapoznać się z twórczością Czechów. W ten sposób przypomniałem sobie chociażby o serii „Underground” napisanej przez Leoša Kyša pod pseudonimem, którą miałem kupić do mojej cyberpunkowej kolekcji i którą nabyłem jeszcze przed opublikowaniem tego tekstu. Chętnie też bym przeczytał cykl Sektor Hirano autorstwa Jana Kotouča, gdyby tylko został przetłumaczony na język polski.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

między innymi

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w Książki

26piorunów

1276 + 1 = 1277

Prywatny licznik: 26+1=27

Tytuł: Dostatek

Autor: Michael Crummey

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wiatr od Morza

Format: książka papierowa

ISBN: 9788393665303

Liczba stron: 360

Ocena: 6/10

Dobra, pora znowu nadrabiać zaległości xD z tego co widzę mam prawie 50 książek do opisania, ale to na spokojnie, nie wszystko na raz, tylko po kolei 😛 Zacznę od najświeższych, może do końca roku zdążę xD

Książki Crummeya miałem na liście do czytania już od jakichś 10 lat, w końcu stwierdziłem, że warto spróbować jedną, zresztą najwyżej ocenianą na LC. Wybór padł na Dostatek. I przez pierwsze 100 stron nie byłem zachwycony. Książka to saga o rodach żyjących na wybrzeżu Nowej Fundlandii, zmagających się ze złodziejstwami natury oraz własnymi słabościami w dążeniu do tytułowego dostatku. Wszystko to z całkiem dużym dodatkiem realizmu magicznego, poczynając od samego początku, kiedy to mieszkańcy wyspy ćwiartujący wieloryba, który wypłynął na brzeg, w jego wnętrzu odkrywają pozornie nieżyjącego człowieka (nawiązanie do Jonasza oczywiście nieprzypadkowe).

Opowieść na swoich 360 stronach śmiga w przyszłość i przeszłość, łącznie obejmując prawie 200 lat historii aż do zakończenia I Wojny Światowej. Bohaterów jest tam mnogość, czemu szczególnie sprzyja, że zdarza im się parzyć jak króliki, niezależnie od wzajemnej sympatii, wrogości, neutralności, przypadku czy chęci zemsty - jeśli dobrze pamiętam, to poznajemy przynajmniej 6 pokoleń tamtejszych mieszkańców. Czasem autor poświęca więcej czasu jednemu bohaterowi przez wiele stron, by po jakimś czasie zabić go w jednym krótkim zdaniu, co zdecydowanie nie ułatwiało mi ich zapamiętywanie i przestałem walczyć z próbami zrozumienia który jest synem kogo, tylko po prostu oddałem się opowieści. I ta zmiana nastawienia zdecydowanie pomogła, o ile pierwszą część czytałem w mocno rwany sposób (i dałbym za nią takie 4/10), tak druga część książki poszła już bardzo płynnie i bawiłem się już naprawdę dobrze.

Tytułowy dostatek jest pragnieniem, do którego bohaterowie tej książki dążą w zasadzie na każdym poziomie. Nieważne czy chodzi o ten najbardziej podstawowy, czyli spokojne i dostatnie życie, czy dostatek miłości ze strony najbliższych, czy dostatek życia religijnego - dążą do nich, ale w zasadzie nigdy go nie osiągają, bo wiecznie przegrywają, czy to z okrucieństwem natury (niezależnie czy chodzi o wyczerpujące się zasoby ryb, czy o szalejące zjawiska pogodowe, czy choroby), czy przede wszystkim z własnymi słabościami, których jest tu bez liku. Smutno ale i ciekawie patrzyło się na błędy popełniane przez potomków, którzy chcieli być inni niż ich przodkowie, ale finalnie kończyli z tymi samymi porażkami na koncie. Mały plusik też za niedopowiedzianą klamrę kompozycyjną.

Dodatkowy minus za kwestię językową czy formatowania tekstu. Mniejsze niż zwykle zarówno font, interlinia, jak i marginesy, opisy i dialogi niekoniecznie były od siebie oddzielone, czasem wielkie litery miałem wrażenie, że wchodzą w losowych momentach. Podejrzewam, że taki był pomysł autora na charakter opisania opowieści, ale zdecydowanie nie ułatwiał moich pierwszych prób ogarnięcia książki i bycia błyskawicznie wrzuconym w kłąb wydarzeń. KRÓLESTWO ZA SPIS BOHATERÓW. Pod tymi względami mogło być naprawdę dużo lepiej.

Dostatek po początkowych problemach był naprawdę bardzo dobrą lekturą, ale uważam, że wystarczy mi ona za przygodę z książkami Crummeya, są książki, które sprawią mi dużo więcej przyjemności przy okazji czytania.

Autorytet0piorunów

@bojowonastawionaowca a Ty tak te książki dobrze pamiętasz czy przed napisaniem recenzji czytasz ponownie? :D

Robisz notatki w trakcie czytania?

Mistrz3piorunów

@fisti tę książkę akurat skończyłem dzisiaj w nocy xD zobaczymy jak będzie z tymi, które skończyłem 3 miesiące temu xD ale zazwyczaj jak wezmę książkę w ręce to magicznie mi się przypomina sporo rzeczy, które wywołały we mnie jakieś emocje

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Książki

10piorunów

Cytat na dziś:

Niewidoczny Uniwersytet miewał w przeszłości najrozmaitszych nadrektorów. Dużych, małych, sprytnych, lekko obłąkanych i zupełnie obłąkanych - przychodzili, służyli przez jakiś czas, niekiedy tak krótko, że nie zdążył nawet powstać oficjalny portret do zawieszenia w Głównym Holu, a potem umierali. Starszy mag w magicznym świecie ma mniej więcej takie perspektywy długotrwałego zatrudnienia jak biegacz przez płotki na polu minowym.

Jednakże z punktu widzenia kwestora nie miało to znaczenia. Owszem, imię zmieniało się od czasu do czasu, ale najważniejsze, że zawsze był jakiś nadrektor. A najważniejszym zajęciem nadrektora, jeśli kwestor to dobrze rozumiał, było podpisywanie papierów, najlepiej - z punktu widzenia kwestora - bez ich uprzedniego czytania.

Terry Pratchett, Ruchome obrazki

Fanatyk

w Książki

9piorunów

Uwaga fani Malazańskiej Księgi Poległych!

Po długich latach doczekaliśmy się wydawania książek Iana Camerona Esslemonta. Cały sześciotomowy cykl Imperium Malazańskie w komplecie. Pięć tomów już jest, a ostatni ukaże się 6 października 2026 roku.

Jednak by wydawnictwo MAG zdecydowało się na drugi cykl Path to Ascendancy, sprzedaż Imperium musi być zadowalająca. Na tę chwilę nie zanosi się na to, więc jeśli ktoś nadal zwlekał z zakupem, to jest na to ostatnia szansa! Kupujcie!