WujekAlienLider
4piorunówKsiążkowe zakupy
#ksiazki #mamzamaloksiazek

Udanego naparu ulicami dostarczy moich słów? Confusedcat.jpg
@WnukStefana Udanego spaceru ulicami Warszawy moich snów
Kategoria: Literatura
WujekAlienLider
4piorunówKsiążkowe zakupy
#ksiazki #mamzamaloksiazek

Udanego naparu ulicami dostarczy moich słów? Confusedcat.jpg
@WnukStefana Udanego spaceru ulicami Warszawy moich snów
WhoresbaneFanatyk
14piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo MAG uaktualnia zarys planu wydawniczego na styczeń 2027 roku
8.01
Yoon Ha Lee - "Fortel kruka" (Uczta Wyobraźni)
Martha Wells - "Telemetria zbiegów / Zapaść systemu"
13.01
William Gibson - "Neuromancer" (nowe wydanie)
William Gibson - "Neuromancer" (serialowe)
Jack Finney - "Zmiana czasu" (Artefakty)
22.01
R.J. Barker - "Bogowie Dziwnolasu"
27.01
Brandon Sanderson - "Wyspy ciemnożaru"
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

WhoresbaneFanatyk
14piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Znak wznowi absolutny klasyk w ilustrowanej edycji. "Wielki Gatsby" Francisa Scotta Fitzgeralda, z ilustracjami Benjamina Lacombe'a, ukaże się 12 listopada 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 200 stron, w cenie detalicznej 149,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Lata 20. Czas szybkich karier i zdobywania ogromnych fortun, ale też prohibicji, rozwoju zorganizowanej przestępczości i upadku moralności. Takie tło historii ukazuje nam autor, tworząc historię o bogactwie, romansach i marzeniach. Fitzgerald, przedstawiciel „straconego pokolenia”, kreśli losy Gatsby’ego – zagubionego i zdesperowanego młodzieńca, który za wszelką cenę pragnie odzyskać miłość swojego życia.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #znak #francisscottfitzgerald #benjaminlacombe #wielkigatsby

Z tą ceną to trochę odlecieli
@Schecterro dojebali i to srogo xD
@Schecterro @l__p książka natychmiast pójdzie na promocję -50%, którą się będą chwalić - i tak się żyje na rynku księgarskim
@bojowonastawionaowca wiadomo że cena okładkowa nie jest ceną, po której się sprzedaje książki. Co to zmienia w tym przypadku? 75 zł za 200 stron jakiegoś starocia to nadal kompletny absurd. A pewnie będzie to bardziej 100 zł. xd
@Hilalum nie no, cena jest absurdalna, to jasna sprawa - ale absurdów na rynku księgarskim jest mnóstwo
@bojowonastawionaowca pewnie jest, ale na pewno nie jest nim rabat na starcie, cały rynek tak działa, tylko Samsung na telewizorze nie pisze ceny fabrycznej. Jakby zaczął to nagle Media Expert nie zacząłby sprzedawać dokładnie za tyle. xd
@Hilalum rabat 50% na start bo takie są wymagania m.in. Empiku nie jest absurdem?
@bojowonastawionaowca nie, nie jest. Wydawca bierze połowę ceny okładkowej i się cieszy, bo dobrze wie że książka mając nadrukowane 60 zł realnie jest warta 40 i za tyle pójdzie w księgarni. Co w tym absurdalnego że wszyscy po drodze chcą zarobić, a klient chce tanio kupić. Zły empik czy inny hurtownik ma dopłacać do interesu żeby nie być złym? xd
Aż się nie mogę doczekać na ustawę o stałej cenie, gdzie zapisali max. rabat 45% i że cena na okładce = cena sprzedaży. Na książce za 40 zł wtedy wydawca zarobi 22, a żeby zarobić tyle samo będzie musiała ona kosztować z 55. A empik zgarnie bonus. xD
@Hilalum w księgarniach w życiu za tyle nie pójdzie, bo nie mają takich możliwości - wydawnictwa nie chcą współpracować bezpośrednio z księgarniami, więc po drodze jest przynajmniej jeden pośrednik, który swoją działkę musi wziąć. Więc księgarnie książki z ceną okładkową 60 PLN sprzedadzą za 60 PLN.
Niby skąd masz takie wyliczenia dot. efektów ustawy? Bo wyglądają na wzięte z tyłka, skąd niby empik ma wziąć bonus?
@bojowonastawionaowca pójdzie, w księgarniach internetowych, czyli tam gdzie ludzie kupują. ¯\\(ツ)/¯
Niby skąd masz takie wyliczenia dot. efektów ustawy? Bo wyglądają na wzięte z tyłka, skąd niby empik ma wziąć bonus?
Z prostej matematyki, którą przecież rozpisałem. Co tu jest z tyłka i co jest niejasne? Zero konkretów i przypierdolka w odpowiedzi na konkrety. xd A jak matematyce nie wierzysz to specjalnie poszukałem starego posta chłopaków z artrege gdzie wyliczali to samo.
https://www.facebook.com/groups/SekcjaKsiazek/posts/2411264229351577
ErrorFacebook@Whoresbane rozumiem że pokryte warstwą złota, innego wytłumaczenia tej ceny za 200 stron nie mogę znaleźć
Cerber108Osobistość
17piorunów1379 + 1 = 1380
Tytuł: Złamany miecz
Autor: Poul Anderson
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Vesper
Format: książka papierowa
ISBN: 9788384080207
Liczba stron: 384
Ocena: 8/10
Zacznę od szybkiej anegdoty. Pierwotnie miałem sięgnąć po Wiecznego wojownika, ale po zdarciu folii i w trakcie kartkowania mój wzrok natrafił na imię Elryka. Lekko zaskoczony szybciochem wpisałem w Googla "czy WW i Elryk są ze sobą powiązani" i w tym momencie wpadłem w króliczą norę, która poskutkowała odłożeniem Wojownika na później i narodzeniem się we mnie nadziei na wydanie opowieści o innych bohaterach z kręgu. I to wszystko tylko dlatego, że mignęło mi imię. Niesamowite.
Tym samym należało sięgnąć po coś innego z Eonów i wybór padł, jak widać, na "Złamany miecz", wydany, co ciekawe, w tym samym roku, co Władca Pierścieni. No i muszę przyznać, że jak na dosyć już wiekową i niepozorną lekturę, wypadła bardzo dobrze.
Już od pierwszych stron w sposób sprawny i nienachalny mieszane są postaci z prawdziwego świata jak Alfred czy Guthrum oraz niejednoznaczne wpływy chrześcijaństwa na obszary "już za chwilę zjednoczonej Anglii", elementy szeroko pojętej mitologii nordyckiej pokroju różnych bogów, ras w stylu elfów czy trolli, dóbr nieożywionych oraz niepokojących i odpychających tendencji tych nieludzkich istot; znajduje się tu także miejsce dla innych mitologii, tych bardziej i mniej oczywistych.
Nie będę tutaj przybliżał całego zawiązania akcji, początkowych wydarzeń itp., bo jest to na tyle zwięźle w książce opisane, że moje streszczenie osiągnęłoby podobną długość. Najważniejsza na tym etapie jest jednak klątwa, która kształtuje właściwie wszystkie przyszłe wydarzenia i przypieczętowuje los głównych postaci.
W naprawdę dużym skrócie, który jednak stanowi dosadne podsumowanie: to historia o krzywdzie, gniewie, zemście i żalu w najróżniejszych odcieniach i odmianach, o ciągnącym się i zazębiającym cyklu podłości, brawury, zajadłości i beznadziei. To również po prostu świetny i jednocześnie bardzo bezpośredni i mało subtelny przykład wykorzystania motywu fatum. W większości przypadków doskonale zdajemy sobie sprawę, co się stanie, nie jesteśmy pewni tylko drobnych szczegółów. Czy osłabia to dramat wydarzeń, gdy wreszcie do nich dochodzi? Oczywiście, że nie.
Od pewnego momentu zaczyna wybrzmiewać - a im dalej, tym wyraźniej - wewnętrzny konflikt tożsamości zarówno Walgarda, jak i Skafloka. U tego pierwszego istnieje on właściwie z definicji, a gdy wreszcie na jaw wychodzi jego źródło, a później osiąga apogeum, przeobraża się we wściekłe zacietrzewienie. U drugiego poniekąd również obecny jest niemal od samego początku, choć pod innymi względami niż u Walgarda, właściwie podświadomie. Prawdziwe oblicze pokazuje dużo później, a wtedy wywołuje u bohatera czarną rozpacz, która towarzyszy mu już do samego końca. Można jeszcze wspomnieć o Fredzie, którą życie doświadcza na mrowie sposobów, wywołując dogłębny kryzys wiary, w ostateczności sprowadzający ją na manowce.
Już w okolicy 1/3 książki stało się całe mnóstwo okropieństw i - poza pewnymi oczywistymi wyjątkami - nie wiedziałem, co autor jeszcze wymyśli i komu oraz w jakim stopniu zaprzepaści szanse na wiedzenie choćby w najmniejszym stopniu spokojnego żywota. Niewielu dostąpiło tego zaszczytu. Poza tym i tak nie zostało im dużo czasu, nie wiem tylko, czy wedle rachuby ludzi, czy bogów.
Pozostałe 2/3 książki nieznacznie rozszerzyły teatr działań. Nie były to już tylko i wyłącznie prywatne i rodzinne rozterki, rozwijały się one w cieniu walnych bitew i powszechnych podbojów, gdzie trup słał się gęsto. A może to właśnie rzeź była tłem dla dramatu? Czasami jednak za dużo było tej sieczki, za często, bo stawało się to trochę powtarzalne, nawet w opisach. Niemniej, dobrze ukazywało obraz totalnej masakry, zwłaszcza gdy na scenę wkroczył dar bogów.
Język i po prostu maniera prowadzenia opowieści jest przyjemna, nienachalna i z nutką pozytywnej barwy archaizmu. Pani tłumacz solidnie się sprawiła, do korekty również nie mogę się przyczepić, głupotek znaczących nie wychwyciłem, mniejsza była może jedna, ale nie widziałem nawet sensu jej notować.
Mógłbym o tej książce pisać i pisać (ale nie napiszę, gdyż: 1. nikt mi nie płaci [żart]; 2. nie chcę popełnić streszczenia, a pewnie tak by się to skończyło; 3. nie zamierzam na to poświęcać nie wiadomo ile czasu - mam inne zajęcia), bo choć nie należy do najdłuższych, dzięki zwięzłemu stylowi autora dzieje się tu bardzo dużo bardzo nieprzyjemnych rzeczy przedstawionych bardzo wyraziście. I nie ma wygranych, są sami przegrani. Wyjątkowo przygnębiająca książka. Ale to dobrze.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #poulanderson #eony #vesper #ksiazkicerbera

@Cerber108 czyli dobrze słyszałem że to taki grimdark na długo przed Abercrombiem i innymi popularnymi obecnie autorami. Książka czeka gdzieś w ostatnim kartonie z Vespera i chyba wskoczy wyżej na liście do przeczytania. :grinning:
fonfiFanatyk
13piorunówCytat na dziś:
– W Ankh nie można utonąć – stwierdził po namyśle. – Twarda rzeka z tej Ankh.
Terry Pratchett, Ruchome obrazki
HjumanFenomen
21piorunówRobert E. Heinlein, Luna to surowa pani.
Klasyk sci-fi. Wojna mieszkańców Księżyca i przyjaznej AI (ci dobrzy) kontra Ziemianie (ci źli)
9/10
Ciekawostka (spoiler):

Dzięki, jakimś cudem nie słyszałem w ogóle o tej książce :smiley:
WujekAlienLider
12piorunów1378 + 1 = 1379
Tytuł: Skóra po dziadku
Autor: Mateusz Pakuła
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Agora
Format: ebook
Liczba stron: 182
Ocena: 7/10
Nowa książka autora „Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję”. Tym razem podążamy historią dziadka głównego bohatera. Przyczynkiem do jej opowiedzenia jest znalezienie skórzanej kurtki w szafie dziadka, ale też już na początku dostajemy sygnał, że narrator może ją trochę inaczej pamięta, niż było na prawdę. wnioskuję tak za sprawą pochodzenia kurtki i podkolorowania jej historii.
Jego dziadek siedział w więzieniu, w sumie za wybryk młodości, ale to dość mocno ukształtowało jego życie. A może nie sam pobyt w więzieniu, ale z niego ucieczka i pomoc jednego ze znajomych. To również historia kieleckich Żydów i tragicznego w skutkach wydarzenia - pogromu kieleckiego, po którym lokalne stosunki Polaków i Żydów, już nigdy nie były takie same. To kolejne opisywane przez autora wydarzenie, które w sumie wzięło się z niczego - za sprawą chłopca, który w obawie przed bliskim spotkaniem z pasem ojca, wymyślił historię bycia porwanym i przetrzymywanym przez Żydów przez kilka dni. A polakom dwa razy nie trzeba powtarzać, że czas wziąć odwet za krzywdę innego polaka i chwycić za broń.
Trudno nawet powiedzieć, jak prawdziwe są te wydarzenia, choć autor pisze w taki sposób, jakbyśmy mieli je brać za pewnik.
Poprzednia książka dużo bardziej mi się podobała, ta jest dobra, ale nie ma w niej nic, co zapadnie na dłużej w pamięć. Szkoda, bo styl autora mi na prawdę pasuje i chciałbym przeczytać więcej.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

WujekAlienLider
19piorunów1377 + 1 = 1378
Tytuł: Tajny Raport
Autor: Lee Child, Andrew Child
Seria: Jack Reacher - Tom29
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Albatros
Format: audiobook
Liczba stron: 400
Ocena: 7/10
29 tom przygód Jacka Reachera, zostały 2 😒
Pierwszy tom, w którym trochę zmieniamy zasady. Już na początku trafiamy z Reacherem do pokoju, w którym przykuty jest kajdankami do stołu. Nie wie gdzie jest, ani jak się tam znalazł. Nie pamięta ostatnich godzin, a jego nadgarstek jest złamany. Z każdą kolejną godziną odkrywa co mu się przytrafiło i komu tym razem zalazł za skórę. Zaczyna od informacji o wypadku samochodowym, w którym brał udział i który jako jedyny przeżył. Ale wpadł z deszczu pod rynnę, bo jest przetrzymywany przez ludzi, którzy go ścigali, a nie mają zamiaru go głaskać.
Wydarzania po raz kolejny ocierają się o 3 literowe służby, a Reacher, jak to Reacher, nie potrafi przejść obojętnie obok prośby o pomoc, choć specjalnie mocno to znowu go nie proszą 😉
W tle ogromne pieniądze, skradziony łup, dzieła sztuki, sztabki złota i inne fanty, które przestępcy chcą szybko upłynnić. Do tego tajny raport na pendrivie, którego znaczenia Reacher nie rozumie, ale nie musi, bo nie od myślenia tutaj jest, przynajmniej przez większość książki.
To co najlepiej gra w tym tomie, to niepełnosprawność naszego protagonisty, która dość mocno utrudnia mu każdą walkę, która staje na jego drodze. Ma niesprawną rękę, a jego ulubiony cios z główki - odpada, przez wstrząśnienie, jakiego nabawił się w wypadku. Nie wiem dlaczego, ale tej ludzkiej strony Jacka, mocno mi brakowało. W poprzednich tomach każda walka to była murowana wygrana, tu każda walka to ryzyko pogłębienia kalectwa. Tu też broń traci na znaczeniu, poprzednio popierdzielał z gnatem niemal cały czas, a tu jego miejsce zajął smartfon. Tak smartfon, jeden z najbardziej analogowych bohaterów współczesnych kryminałów wkracza w XXI w. Mamy tu też wydarzenia pocovidowe, więc najnowsze na linii czasu tej serii.
Świetnie wypada też sama intryga, w końcu mamy stan zagrożenia i to nie tylko fizycznego. Zaufanie, w tym tomie jest wyjątkowo cenną walutą (przy milionach walających się naokoło). Kto tu jest kim, komu można zaufać, czy nazwisko, jakie przeczytamy w dokumecie jest prawdziwe? czy sam dokument jest?
Oczywiście dalej jest to Reacher, dalej jest tu sporo uproszczeń i skrótów myślowych, dalej jest to chodząca maszyna do zabijania, dalej jest to człowiek, któremu z automatu ufa każdy i dalej tylko do niego mogą się zgłosić o pomoc.
Bardzo przyjemnie mi się go czytało/słuchało, co prawda po raz kolejny seria zyskała nowego lektora dla nowej Reacherowej historii, ale jest to jeden z lepszych "czytaczy" w tej serii.
Jest to tom, który można czytać samodzielnie (nie jako tom serii), więc jeśli chcecie sprawdzić o co tu chodzi i czemu czytam 29 raz o tym samym bohaterze, to serdecznie zapraszam do samodzielnego sprawdzenia.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Kiedyś myślałem że te ostatnie tomy były bardzo słabe. Ale czytam serię od początku i trafiłem na tom „Podejrzany”. Fatalny xd
@GordonLameman to jest niestety spora przeplatanka świetnych, dobrych, mocno średnich i kiepskich
WhoresbaneFanatyk
18piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 05.11.2026
Wydawnictwo Powergraph zapowiada nowe wydanie szóstego tomu Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza. "Dusza pokryta bliznami" Roberta M. Wegnera ma ustaloną premierę na 20 listopada 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie obejmuje 416 stron, w cenie detalicznej 69 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Słynny oddział Górskiej Straży, Czerwone Szóstki, zostaje oskarżony o zdradę i zesłany do zamku Langre. Tam w kamieniołomach kruszy się nie tylko skały, ale przede wszystkim dusze osadzonych.
Imperium ma większe problemy niż los pojedynczego oddziału. Uroczyska w całym Meekhanie plunęły dymem, popiołem i monstrami nie z tego świata. Powietrze i ziemia zostały skażone, ludziom grozi klęska głodu. Świat się zmienia, a dla niektórych – kończy.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #powergraph #fantasy #robertmwegner #meekhan

@Whoresbane a to jest jakieś nowe wydanie serii? Jak ono się ma do tych zwykłych tomów w twardej oprawie?
@WujekAlien Są dwa wydania, czarne standardowe na twardo i to nowe miękkie, które widać powyżej
miałem piorunować, ale za wegnera zakop #bojuwkaszkalowaniawegnera :upside_down_face:
@Solar Szkalować najlepsze polskie fantasy? :open_mouth:
WhoresbaneFanatyk
13piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Dom Wydawniczy REBIS przygotowuje dodruk ze świata Diuny. "Bóg Imperator Diuny" Franka Herberta ponownie w sprzedaży od 10 listopada 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą obejmuje 496 stron, w cenie detalicznej 99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Pustynna Arrakis stała się planetą o wilgotnym klimacie. Marzenie Fremenów spełniło się... lecz pustynnego ludu już nie ma. Zdegenerowani mieszkańcy Arrakis, za swoje marzenie o przemianie planety w ociekający wodą raj płacą wielką cenę – przyprawa, substancja niezbędna do życia miliardom obywateli Imperium, nie jest już produkowana. Jedynie, co dziesięć lat z gigantycznego zapasu, ukrytego gdzieś na Arrakis, Leto II Atryda wydziela niewielkie, ciągle niewystarczające racje.
Tak jak prawdziwych Fremenów, nie ma też czerwi pustyni. Wyginęły one wraz z przemianą planety. Ale powrócą... gdy Bóg Imperator odejdzie w pustynię... Nastaną czasy głodu przyprawy i rozproszenie rozsianej na odległych planetach ludzkości...
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #rebis #scifi #frankherbert #diuna #dune

@Whoresbane absolutnie aczytalne guwno
m_hKosmonauta
17piorunów1376 + 1 = 1377
Tytuł: Głód
Autor: Martín Caparrós
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Format: e-book
ISBN: 9788308061008
Liczba stron: 716
Ocena: 9/10
Caparros zabiera nas w podróż po świecie. Nie jest to podróż którą znamy z Instagrama, Youtube'a czy TikToka.
Nie dlatego że nie ma tam obrazu czy dźwięku. A dlatego że pokazuje świat z perspektywy której my, ludzie pierwszego świata nie znamy, nie potrafimy, a może nawet nie chcemy zrozumieć.
Brutalność historii związanych z brakiem czy niedostatkiem jedzenia uderza w twarz. Poznajemy życie ludzi żyjących nie tylko w Afryce ale np Bangladeszu czy Argentyny. Ludzi których egzystencja krąży wokół zdobycia czegokolwiek do jedzenia.
Beznadzieja ich żywota oraz pesymizm tych historii wylewa się ze stron książki.
Ciężko mi powiedzieć czy Caparros jest komunistą czy libertarianinem. Zdarza mu się narzekać na pomoc państwa jak i jej brak dla najbiedniejszych. Generalnie jako główny problem stawia szeroko pojęty system.
Nie powiem, zrobiło to na mnie wrażenie. Robiąc zakupy czy przeglądając zawartość lodówki zastanawiam się czy może nie dałoby się tego jednak zjeść, a nie wyrzucać. Też nie wiem jak bardzo są przerysowane niektóre historie bo nigdy nie byłem w tych miejsach o których on pisze. Niech każdy zostawi to sobie do własnej oceny.
====EDIT====
Historie dzieci jedzących sam ryż bo nie ma nic innego, przypominały mi jak samemu w latach '90 za dzieciaka jadłem tylko frytki bo nie było nic innego w domu. Pewnie neurony lustrzane wpłynęły na ocenę.
@m_h Piękna to była książka, nie zapomnę jej chyba nigdy. Dzięki niej polubiłem sie na nowo z reportażami i przeczytałem wszystko, co Caparros napisał.
Ciekawostka (czytane głosem Filipa Chajzera): autor ma polskie korzenie, jego dziadkiem był Wincenty Rosenberg. A o samym dziadku pisze w książce "Dziadkowie".
boriMistrz
9piorunówheavy breathing

@bori rzeczywiście wielka!
@bori dostałam w zeszłym roku od chłopa, przejrzałam, zwróciliśmy do sklepu. Jak dla mnie padaka, byle było grube i byle było dużo różnych morderców, nawet jeśli zabili ze 3-4 osoby w żaden spektatularny sposób. Każdy opis lakoniczny, bo inaczej książka miałaby kilkanaście tomów. Jak ktoś chce sam spis kto kogo czym kiedy zabił to spoko, powinien być usatysfakcjonowany, ale jeśli kogoś interesuje nieco więcej szczegółów z życia i obszerniejszy rys psychologiczny, nie znajdzie tam nic dla siebie.
O samym Garavito powstała kapitalna książka na ponad 400 stron, a tam było nie wiem ile, ze 3?
WatluszPierwszyFanatyk
14piorunów"Single z Żoliborza"
Marek Niedźwiecki i Piotr Stelmach
Marek Niedźwiecki, to dla mnie przede wszystkim głos. Głos z radia, które w moim rodzinnym domu było obecne od zawsze czyli z Trójki. Listy Przebojów słuchałem nawet wtedy, gdy moje gusta muzyczne już kompletnie rozjechały się z tym, co tam prezentowano. Z Piotrem Stelmachem muzycznie jest mi nieco bliżej, ale też nie jakoś bardzo. Mimo to zdecydowałem się sięgnąć po tę książkę, bo przez lata byłem słuchaczem Trójki, jako radia towarzyszącego codziennym obowiązkom a później przesiadłem się na Radio 357, które zdarza mi się włączyć do dziś. Książka jest w zasadzie zapisem rozmów obu dziennikarzy o ich muzycznych fascynacjach. Niestety nierzadko są one bardzo odległe od moich, to też np. przez rozdział o ABBIE ledwo przebrnąłem. Mimo to czytało się bardzo przyjemnie. Jest tu trochę wspomnień ze spotkań z artystami, z koncertów, jest sporo o kupowaniu nowych płyt w czasach, kiedy o nowości nie było tak łatwo, jak dziś. Jest też kilka anegdotek z życia radiowego obu dziennikarzy. Książka lekka, bez pogłębionej refleksji nad muzyką o której panowie rozmawiają i to jest chyba jej największą bolączką. Mimo to miłe, przyjemne, do przeczytania w dwa wieczory.

Słuchałem Trójki w czasach kiedy nagrywało się piosenki z radia na kasetę XD
357 i Nowy Świat czasem wjeżdża - ale już bez listy przebojów. Nie znoszę jednak tego chłamu który tak promują, jakieś Darie, Zalewskie czy inne Organki.
@peposlav ja tak samo. Zawsze miałem w magnetofonie czystą kasetę na wypadek, gdyby akurat coś fajnego puszczali i wtedy trzeba było wcisnąć "record".
Niestety, jest tak, jak mówisz. Straszny chłam promują. Jak mam słuchać Organka, albo jakieś Vito Bambino, to po prostu wolę wyłączyć. Plus nachalne wciskanie wszędzie Męskiego Grania. Przyznam, że głównie dlatego słucham radia coraz mniej. Wolę sobie sam włączyć muzykę.
Jedyne co mogę dopuścić do uszu z radia to nocne audycje Dwójki i czasem jakiś ciekawy nocny program w Radiu Maryja xD
@Borsuk_z_boru moja żona zaczęła ostatnio słuchać Dwójki w drodze do pracy i mówi, że to jest miód dla uszu w porównaniu z sieczką, którą prezentują inne stacje.
@WatluszPierwszy są w Nowym Świecie audycje Mana, gdzie można usłyszeć coś ciekawego, gdzieś tam Kydryński się przewija.
@peposlav Kydryński bardzo spoko, Mann też. Ja z racji zbliżonego gustu muzycznego lubię jeszcze Grabowskiego i jego "Muzykę bardzo poważną". Nowy Świat jest ciekawszy muzycznie niż 357.
@WatluszPierwszy że o Grabowskim zapomniałem! wolę jego audycje od jego muzyki XD
Nowy Świat jest ciekawszy muzycznie ale dużo więcej polityki i zwykłego pierdolenia rodem z Trójki.
Trójki właśnie nie lubiłem rano, bo tam ponad godzinę o polityce gadali, a później w ciągu dnia Strzyczkowski i jego rozmowy z randomami i dyskusje o niczym.
@peposlav te rozmowy z randomami akurat lubiłem i do dziś lubię w 357. Najbardziej jak zadzwoni jakiś wariat i zaczyna nawijać, jak z karabinu. Bawi mnie to.
Zgadzam się natomiast w kwestii polityki w Nowym Świecie. Nienawidzę tej ich jazdy na PiS, a sam jestem hejterm PiS-u. Po prostu chcę posłuchać muzyki, fajnych rozmów, a nie pierdolenia, że PiS jest chujowy, bo to wiem i nikt mi nie musi mówić, co 15 minut.
@WatluszPierwszy mam takie same zdanie odnośnie polityki w RNŚ, co do Strzyczkowskiego - jakbym chciał słuchać durnych opinii to b sobie telewizję włączył
fonfiFanatyk
13piorunówCytat na dziś:
Kiedy wyrzucili ich już z baru, Gaspode uznał, że przyszła pora na wykład prawdziwej psiowości.
– Nie wolno tak się nanizać... polizać... poniżać wofec ludzi – oświadczył. – W ten sposóf kompletujesz... kompromitujesz wszystkich. Nigdy nie zrzucimy kajdan zależności od ludzi, jeśli takie psy jak ty tylko fiegają i fez przerwy się cieszą na widok człowieka. Muszę zaznaczyć, że poczułem się osofiście narażony... porażony... urażony, kiedy rofiłeś ten numer z leżeniem na grzfiecie i udawaniem trupa.
– Hau.
– Jesteś psem łańcuchowym ludzkiego imperializmu – dodał oskarżycielskim tonem Gaspode.
Terry Pratchett, Ruchome obrazki
trixx.420Gruba ryba
18piorunów1375 + 1 = 1376
Tytuł: Dawno temu w telewizji
Autor: Kamil Bałuk
Kategoria: film, kino, telewizja
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Format: książka papierowa
Liczba stron: 304
Ocena: 6/10
Zbiór wywiadów z różnymi ludźmi związanymi ze "starą" telewizją. Starą dla autora, czyli głównie lat 90 ubiegłego wieku. Niestety większość zamiast dotykać stricte tematów związanych z telewizją i programami TV jako takimi, szybko przeradza się w pełną biografię rozmówcy. Tak mamy w przypadku choćby Zapendowskiej (tu akurat jeszcze się broni bo ciekawie opowiada) czy Łepkowskiej (straszny kij w d⁎⁎ie i nudy).
Książka niestety mocno nierówna, najciekawszy jest wywiad z Okiłem Khamidovem - fascynująca biografia i początki pracy w Polsce, dla fanów "Kiepskich" jak znalazł. Potem dobry jest tekst o Rykowskim, twórcy programu "Piraci" (kogo witam, kogo goszczę :)), opowiada ile musiał się namęczyć żeby przebić telewizyjny beton i postawić na swoim,; ciekawy jest także fragment o dostępie do, nomen omen, pirackiej telewizji, dzięki czemu miewał dostęp do MTV w latach 80.
Reszta jest albo co najwyżej OK, albo wieje nudą. Może dobór postaci jest nie ten - chętnie poczytałbym wywiady z, bo ja wiem, może Drozdą o "Śmiechu warte" czy z Pijanowskim o "Kole Fortuny", to mogło by być ciekawe. Albo o twórcach kultowej Telewizji Edukacyjnej, czy choćby 5-10-15 czy nawet Teleranka. W zamian dostajemy wywiad-laurkę dla Magdy Mołek czy wspomnianej wcześniej Ilony Łepkowskiej. Meh.
Parę dobrych wywiadów, ale pozostaje niedosyt. Na plus - szybko się czyta.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

WujekAlienLider
17piorunów1374 + 1 = 1375
Tytuł: Sekret
Autor: Lee Child, Andrew Child
Seria: Jack Reacher - Tom28
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Albatros
Format: audiobook
Liczba stron: 352
Ocena: 6/10
28 tom serii z Jackiem Reacherem.
Po dość słabych poprzednich tomach, wracamy na właściwą ścieżkę. Kolejny tom z poniższej kategorii:
_Coś się dzieje w dużym mieście, a Reacher pomaga 3 literowym służbom (FBI, CIA, …) + globalne światowe akcje, latanie prywatnymi odrzutowcami po całym świecie + zagrożenie światowe (np. kilkanaście bomb atomowych)_
Z niewielką różnicą, bo tu nie ma latania po świecie i globalnego zagrożenia (albo nie obecnie, bo przeszłości było), a Reacher ze swoimi współpracownikami jest zamknięty w ciasnym biurze i jeszcze ciaśniejszym obskurnym hotelu, po to, żeby wspólnymi siłami zrozumieć motyw mordercy/morderców.
Fabularnie wygląda tak:
W roku 1969 w Indiach ulokowany został program szybkiego opracowania antidodum na dowolną broń biologiczną wymyśloną przez Związek Radziecki. Członkami tego zespołu było 8 naukowców. A obecnie ci naukowcy zaczynają być eliminowani jeden po drugim, na sposoby przypominające samobójstwa. Wypadniecie z okna, spadnięcie z klifu, poślizgnięcie się na mokrej posadzce i uderzenie o brzeg wanny, czy zatrucie spalinami auta. Jednak nasz zespół śledczych czuje, że te samobójstwa, są w rzeczywistości morderstwami kogoś, kto mści się na członkach zespołu epidemiologicznego.
Każdy z 4 członków nowego zespołu (w tym Reacher) powołanego do rozwikłania zagadki, musi wykorzystać swoje kontakty i odnaleźć mordercę, zanim on zakończy swoją misję. Tu nie ma za dużo walki, a ta, która jest jest głównie z użyciem broni palnej, więc szybka piłka, pif paf i przeciwnik ląduje w karmazynowej kałuży. Poznajemy dzięki temu kilka kolejnych osób, ale nie za wiele dowiadujemy się o samym Jacku. Historia zespołu amerykańskich naukowców ulukowanego w Indiach wydaje się też być dość prawdopodobna i z chęcią sprawdzę, czy ma coś wspólnego z rzeczywstością. Bo ten wątek był niezły.
Dalej nie jestem przekonany do tego strzelającego Reachera. Wolę go w walce na pięści, z planowaniem strategicznym odbywającym się w jego umyśle, które możemy obserwować jako czytelnicy. Przy strzelaninach, jedyne co może być zaskoczenie to przeciwnik nagle dosięgający broni, albo postrzelony przeciwnik, który wstaje. Przy bijatykach, wielokrotnie Reacher dostaje wpierdziel, bo atak, który zaplanował przeciwnikowi, się nie udał, albo przeciwnik sparował cios, choć nie ukrywam, że w większości przypadków odgrywają raczej niemal perfekcyjnie jego scenariusz.
Większość akcji to zamknięte pomieszczenia i rozmowy, przerywane iliustracjami morderstw kolejnych naukowców, bo my, w przeciwieństwie do paczki Reachera, wiemy od samego początku, kto zabija.
Czuć tu więcej Lee niż Andrew, ale dalej brakuje tej książce wiele do czasów, gdy sam Lee je pisał. Dlatego na zachętę 6/10. Może kolejne tomy będą lepsze, mocno na to liczę, bo trochę jestem zawiedziony końcówką przygód jednego z moich ulubionych bohaterów.
Do końca serii zostają 2 tomy przetłumaczone na język polski +1, który miał premierę chwilę temu i nie został jeszcze przetłumaczony z angielskiego.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

I jeszcze cię dobiję:
https://kultura.wp.pl/lee-child-przekazal-reachera-w-rece-brata-ten-mowi-z-czego-to-wynika-6634222922894176a
@Ravm od 25 tomu piszą je razem:
* w 25 dalej było czuć więcej warsztatu Lee
* 26 i 27 to już był bardziej Andrew
* a w 28 wracamy do układu 50:50
@WujekAlien a to ja też się poprawię, od 31 tomu książki będzie pisał jego brat samodzielnie.
https://booklips.pl/newsy/lee-child-nie-jest-juz-zaangazowany-w-pisanie-serii-o-jacku-reacherze-otrzymuje-ksiazke-w-tym-samym-czasie-co-wydawca/
Lee Child nie jest już zaangażowany w pisanie serii o Jacku Reacherze. „Otrzymuję książkę w tym samym czasie co wydawca”Lee Child przyznał, że nie jest już zaangażowany w pisanie kolejnych tomów serii o Jacku Reacherze. Powieści pisze już samodzielnie jego młodszy brat, AndrewBooklips.pl@Ravm to według Goodreads dalej obaj są autorami 😒 Szkoda, bo bawiłem się z tymi książkami świetnie. Zostanie mi już tylko nadrabianie opowiadań.
WhoresbaneFanatyk
17piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Prószyński i S-ka zapowiada kolejne wznowienia książek Stephena Kinga. "Christine" i "Nie wymiękaj" w sprzedaży od 19 stycznia 2027 roku. Wydania w twardej oprawie liczą po 576 stron, w cenie detalicznej po 65 zł za sztukę. Poniżej okładki i krótko o treści.
"Christine"
To była miłość od pierwszego wejrzenia. Siedemnastoletni Arnie Cunningham zobaczył Christine i zdecydował, że musi ona należeć do niego. Zafascynowany nie słuchał ostrzeżeń najlepszego przyjaciela ani swojej dziewczyny, która go w końcu opuściła, pokonana przez rywalkę. Rodzice, nauczyciele i wrogowie Arniego przekonali się, co znaczy stanąć na drodze mściwej i bezlitosnej Christine.
Bo Christine to nie kobieta. To siejący zło i śmierć Plymouth Fury rocznik 1958, samochód widmo.
"Nie wymiękaj"
Policja miasta Buckeye otrzymuje list zawierający przerażającą groźbę. Wkrótce straci życie czternaście osób – trzynaście niewinnych i jedna winna. Zabójstwa mają być aktem pokuty za śmierć niewinnego człowieka.
Detektyw Izzy James nie wie, co ma o tym sądzić. Czy ktoś naprawdę ma zamiar zamordować czternastu ludzi w akcie zemsty? W miarę rozwoju sytuacji Izzy zdaje sobie sprawę, że zagrożenie jest śmiertelnie poważne, i zwraca się o pomoc do swojej przyjaciółki Holly Gibney.
Tymczasem Holly zostaje zatrudniona jako ochroniarka Kate McKay, działaczki na rzecz praw kobiet, której ktoś grozi śmiercią.
Równoległe wątki zbiegają się w spektakularnym, budzącym dreszcz finale.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

fonfiFanatyk
15piorunówCytat na dziś:
Magia nie jest trudna. To największa tajemnica, jaką miała ukrywać wzniesiona przez magów barokowa hierarchia. Kto tylko posiadał choć odrobinę inteligencji i dostateczny upór, mógł dokonywać czarów; właśnie dlatego magowie przesłaniali ten fakt rytuałami i całą tą zabawą ze szpiczastymi kapeluszami.
Sztuka polegała na tym, żeby czarować i wyjść z tego cało.
Całkiem tak jakby rasa ludzka była polem kukurydzy, a magia pomagała jej użytkownikom wyrosnąć nieco wyżej, tak że wystawali ponad resztę. A to ściągało na nich uwagę bogów i... Victor zawahał się... i różnych Stworów spoza tego świata. Ludzie, którzy zajmowali się magią, nie wiedząc, co robią, kończyli zwykle lepko.
Czasem nawet rozmazani po całym pokoju.
Terry Pratchett, Ruchome obrazki
WujekAlienLider
15piorunówDzień dobry, Mamy już listopad, a tu nie było nawet podsumowania września, więc będzie razem z październikiem :wink: Zacznijmy od cyferek: Wrzesień - 18 książek i 7419 stron Październik - 22 książki i 7129 stron Łącznie 40 książek i 14548 stron Najlepsze książki: Stephen King - "Dallas

konik_polanowyFenomen
19piorunów1373 + 1 = 1374
Tytuł: Fuengirola 1810
Autor: Krzysztof Mazowski
Kategoria: historia
Format: ebook
Ocena: 8/10
Co, do książek z okresu wojen napoleońskich to autorzy bardzo rozpisują się na temat zwycięstw samego Napoleona i jego geniuszu. Tutaj jest inaczej. Za myśl przewodnią, autor wziął sprawę polską i samych Polaków. Wyjaśnia, dlaczego najpierw żołnierze zostali wysłani do Włoch, później z Księstwa trafili do rzeczonej Hiszpanii. Autor wplata w to wszystko politykę, gdzie stwierdza, że dla Napoleona oddanie Księstwa w ręce Rosji to byłby całkiem dobry interes, ale Polaków to całkiem dobrze mieć za żołnierzy. Takich dwuznaczności jest wiele i autor chyba wskazał jako uzyskanie niezależności jako przysłowiowej marchewki. Sam motyw wysłania Polaków do walki z Hiszpanami walczącymi o wolność ze wspierającymi ich Brytyjczykami był dla wielu do przełknięcia. Dalej jest właściwie opis kampanii w Hiszpanii, gdzie wygrana tytułowa bitwa jest nie tylko wzorem skutecznej obrony, co popełnienie przez Brytyjczyków paru błędów jeszcze przed jej zajściem. Na koniec warto wspomnieć o szczegółach, gdzie autor pokusił się nawet o wskazanie rodzaju butów, karabinków, taktyki, czy dlaczego pełne uzębienie było wymagane do wstąpienia pod polskie barwy.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
