@winiucho do smalcu nie musi być rower na zewnątrz, jest sporo innych opcji. Ja zrzucałem ostatnio 10kg+ zebrane przy kontuzji i sprawniej mi weszło nawet bez roweru.
Bo ja to w sumie nie wychodzę na minus kaloryczny na kręceniu. Nie dość, że się cukruję jak jadę, to jeszcze świeże powietrze wzmaga apetyt. Dopiero wpierdalam xd Raczej rowerem utrzymuję niż zrzucam. Łatwiej zrzucić bez niego.
A różnicę to ty będziesz czuł nie od wagi, ale kilometrów które już nabiłeś 😉 Uwierz mi, że te pół roku które zrobiłeś teraz, to sam siebie w przyszłym nie poznasz.
Jest jesień i zima, rób bazę. Spokojne kręconko, robi sie zimno to zawijasz. Do tego regeneracja, jakiś trening ogólnorozwojowy nawet na podłodze i dopiero jakieś tlenówki jak zima odpuści. To będziesz na wiosnę koks jak chuj.