Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

MahjongOsobistość

Dołączył/a:

  • 402 wpisów
  • 492 komentarzy
  • 7 obserwujących

Osobistość

w Filmy

65piorunów

778 + 1 = 779

Tytuł: Ghost in the Shell

Rok produkcji: 1995

Kategoria: Sci-Fi / Anime

Reżyseria: Mamoru Oshii

Czas trwania: 1h 22m

Ocena: 10/10

Film, który odpowiada na filozoficzne pytania tym, że nie ma na to odpowiedzi. Niestety, pozostajemy w sferze domysłów. Taki nasz los.

Major Motoko to agentka Sekcji 9. Sekcja otrzymuje zadanie specjalne - schwytanie hakera Władcy Marionetek.

Oczywiście fabuła jest o wiele bardziej skomplikowana niż to co powyżej, na początku mamy politykę świata przyszłości, ale najważniejsze jest jedno - ludzie, którzy przeszli cybernetyczne modyfikacje, muszą wykonywać misje, inaczej czeka ich ponury los. Nie będą serwisowani.

Motoko szuka przede wszystkim życia. Czuje, że nie jest już człowiekiem, wątpi w jakikolwiek ludzki czynnik, chociaż przecież powinna mieć jeszcze mózg jako jedyny organ. Ale czy na pewno? Poszukiwania człowieczeństwa okazują się jednak bezowocne, przynajmniej tak to przyjmuje Motoko.

Jak można zastanawiać się nad człowieczeństwem, skoro sama definicja życia została wywrócona? Duch w skorupie może zostać z łatwością zhakowany i nagle wspomnienia okazują się złudą.

Może dlatego Motoko zgadza się na deal z Władcą Marionetek, bo przecież jeden wuj? A zyskać w zamian można wiele.

To opowieść o poszukiwaniu człowieczeństwa, które ostateczne doprowadzają do porzucenia takowego.

Sam film to bajka, w sensie, nie że animowany, ale bajka w sensie akcji i realizacji. Wspaniała muzyka Kawai, świetne pokazane miasto, futuryzm wylewa się niczym z Blade Runnera.

Scena walki z czołgiem to po prostu czyste 10/10 - niesamowite ujęcia, widać skąd Wachowskie rodzeństwo czerpało inspirację (Matrix powstał w 1999 roku).

Pamiętam, że swego czasu oglądałam ten film bardzo często, snując domysły, analizując wypowiedzi, szukając sensu - rozpisując w notatkach filozoficzne dywagacje.

Tym razem podeszłam nieco okiem kinomana - szukając perełek realizacyjnych. I tego to anime mi dostarczyło w stu procentach. Sztos.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Autorytet1piorunów

Nigdy nie podchodziły mi te japońskie kreskówki, ale o tym filmie słyszałem tyle dobrego, że chyba go obejrzę.

GURU0piorunów

@Mahjong Gdzie oglądałaś? Może z córką sobie obejrzę. Ma jakieś ciągoty do mangi ostatnio.
Przerabiałyśmy jakiś czas temu "Matrixa".

Pokaż więcej komentarzy (17)

Osobistość

w Rowerowy Równik

30piorunów

334 733 + 50 = 334 783

Emeryckim tempem, bo miałam dość intensywny tydzień i w zamyśle niedziela miała być dniem regeneracji, ale zastosowałam No Day Off, to chociaż powoli i spokojnie laskiem.

W jedną stronę: samochodziarze po lesie 15 km/h po dziurach, po kiego? nie wiem..., quady i motocorssiarze (plaga!!!!!). Ale w drugą już bez motoryzacyjnych pojebów wjeżdżających do lasu, paru rowerzystów i koniary. Cisza i spokój, fajnie.

Widziałam wiewiórkę i dzięcioła z bliska :)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU3piorunów

@Mahjong ja dzisiaj ścigałem się z zającem, przegrał¯\\_(ツ)_/¯ spierdolił w kukurydzę bo już tylko pare metrów odstępu nas dzieliło

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Rowerowy Równik

37piorunów

334 078 + 88 = 334 166

Jazda po Słowińskim Parku Narodowym i okolicy. 10 zł za wjazd to niska cena za brak samochodziarzy, psiarzy i motokrosiarzy.

Niech przemówią fotki!

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Filmy

16piorunów

769 + 1 = 770

Tytuł: Mózg

Rok produkcji: 1988

Kategoria: Horror

Reżyseria: Ed Hunt

Czas trwania: 1h 34m

Ocena: 3/10

To wspaniałe dzieło filmowe dla mózgowców. Oh wait, raczej nie.

Ogromny, bestialski mózg, hipnotyzuje ludzi przez program telewizyjny. W szranki staje niezbyt ogarnięty, napompowany hormonami nastoletni oskarek lat 80. Jim Majelewski.

Urgh, dla miłośników horroru wszelakiego oraz fanów ery VHS. Reszta może sobie darować.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#kinozmahjongiem

Fanatyk3piorunów

szybko przejrzałem bo na CDA jest. Top faktycznie wyglada słabo.

PS . są cycki xD

Osobistość2piorunów

@TyGrySSek są, nawet dwa razy, ale tej samej baby

Fanatyk2piorunów

@Mahjong tylko raz przypadkowo trafiłem :smiley: az taki fajny nie zapowiada sie by czekać na kolejne ich ujęcie

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Rowerowy Równik

37piorunów

333 459 + 52 = 333 511

Zwyczajowa jazda popołudniowa. Chciałam wincyj, ale jak zjeżdżałam na Ustkę przypomniałam sobie, że jutro robimy 80 km i postanowiłam oszczędzać siły :D

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba2piorunów

@Mahjong ale jak to planujecie 80km? Szanujmy się i dokręcacie już do tej setki... 😁

Osobistość0piorunów

@dzangyl leśniakami? po przeróżnym terenie? kolarką to no problem, ale leśniakiem różnie bywa - szanujemy się i swoje zdrowie :smiley:

Gruba ryba1piorunów

@Mahjong aa, no nie wiedziałem że gruzem te 80 km. No to nieważne 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Rowerowy Równik

36piorunów

332 641 + 49 = 332 690

Lasem tradycyjna trasa, trochę rozjeżdżona przez sprzęt, ale na szczęście nie za dużo.

I znów pierdzące motorynki, brrr. Hałasują i smrodzą w lesie tymi motocrossami, masakra.

Widzieliśmy zająca, jakie to są wielkie zwierzaki to mnie zawsze zaskakuje :grinning: za dużo stereotypowych bajek z ślicznymi puchatymi zajączkami chyba 😉

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU1piorunów

@Mahjong Zając, wielki? Ty chyba łosia nie widziałaś, ale zając?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Filmy

32piorunów

765 + 1 = 766

Tytuł: Projekt Hail Mary

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Sci-Fi

Reżyseria: Phil Lord, Christopher Miller

Czas trwania: 2h 36m

Ocena: 7/10

Książka była infantylna, ale ciekawa i film jest jeszcze bardziej infantylny, ale nieco mniej ciekawy.

Ogólnie to raczej bardzo bezpieczne SF o sile przyjaźni, mamy tu też survival w kosmosie oraz genezę podróży przez odzyskiwane wspomnienia bohatera. Te trzy wątki razem splątane dają nawet niezły wynik, a jednak ostatecznie oprócz ładnych obrazków nie ma tam nic więcej.

Sprawnie skonstruowane dobre kino, dające zabawę i emocje. Można wyjść kontent z kina.

Ale w moim przypadku, tam gdzie kończy się "dam +1 bo to SF", zaczynają się wymagania i Hail Mary połechtała moje uwielbienie do gatunku i pozostawiło dalej głodną. Co niby nie jest złe, ale z drugiej strony czy to popchnie produkcję kina SF do przodu?

To dalej gatunek niszowy, kompletnie zjedzony przez kino wysokobudżetowe. W tym przypadku i tak z książki więcej by się nie wyciągnęło, bo to zaledwie prosta historia o wielkiej przyjaźni, tyle że w kosmosie.

No ale i takie kino rozrywkowe SF jest potrzebne, żeby popatrzeć na dobrze zrobiony film i miłe kosmiczne obrazki.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk3piorunów

@Mahjong u mnie to takie połączenie Interstellara, Marsjanina oraz kina familijnego. Przyjemnie się oglądało. Nic bardzo wybitnego, ale przyjemnego. Za to dzięki niemu poznałem tę nutę i się w niej zakochałem.

Kris Kristofferson - Sunday morning coming down:

https://www.youtube.com/watch?v=vbqGWTxwZEA

Kris Kristofferson - Sunday morning coming down (1970)Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Specjalista4piorunów

@Mahjong odkąd przeczytałam "Artemis" Andy Weir jest moim wrogiem, zagrożeniem egzystencjalnym dla gatunku sci-fi. Zabranie gatunkowi wszystkiego co kocham, zrobienie pustej fabuły w której się rzeczy dzieją. Z drugiej strony Ryan Gosling kurdeee 😁

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Rowerowy Równik

33piorunów

330 161 + 86 = 330 247

Pojechaliśmy pociągiem z rowerami godzinę od naszego miejsca docelowego. Powrót głównie lasami, minęliśmy parę jezior takich jak Łętowskie czy Zbyszewo, ale hitem było jezioro Przyjezierze - czyste i piękne.

W lesie koło innego jeziora spotkaliśmy kilka dzieciaków rozkładających namioty i hamaki, mieli masę stuffu, stanęliśmy się dowiedzieć co to za obóz survivalowy dla młodzieży, a to młodzi harcerze z Krakowa na obóz przyjechali.

Po 40 km naprawdę wyczerpującej jazdy, po piachach, podjazdy, pod wiatr, zmęczeni dotarliśmy do Kępic gdzie udaliśmy się na uzupełnienie paliwa. Byliśmy tak podle głodni, że zamiast rozsądku zwyciężyły wołania żołądka i zamówiliśmy pizzę. Po obżarciu się ruszyliśmy się jak kule kaloryczne w dalszą trasę, zdumiewając się, że mimo naszej rowerowej wiedzy zapchaliśmy się pizzą i kondycja padła uśpiona.

Dopiero gdzieś po godzince, gdy już jechaliśmy znów po lesie, trochę z nas zeszło.

Niestety, mieliśmy też bardzo przykrą przygodę... W jednej wiosce dosłownie nagle pojawiły się obok nas trzy psy, z czego jeden taki większy. Zanim zdążyliśmy jakkolwiek zareagować jeden z kundli ujebał mojego kolegę w kostkę. Zaczęliśmy krzyczeć by zabrali te agresywne psy, ale zaraz dwa z nich ruszyły za mną. Motorek w d⁎⁎ę i dopiero za wioską odpuściły. Strasznie się bałam, że też mnie pogryzą, szczególnie, że jeden z nich był taki większy i naprawdę szybko biegł, słyszałam go tuż za mną.

Już z daleka obserwowałam sytuację, bo psy tam dalej krążyły, bałam się o kolegę, bo jeszcze wyskoczył równie agresywny właściciel. Chcieliśmy po wszystkim dzwonić po gliny, ale to daleko od miasta, weekend, byśmy pewnie musieli czekać z 2h na patrol. Odpuściliśmy i cali w nerwach ruszyliśmy w stronę domu. Na szczęście, pies nie wgryzł się mocno, tylko zaorał skórę, ale strach był mocny.

Sama trasa super, fajne jeziorka, czasem tylko wmordęwiatr zabierał sporo sił, ale tak to fajowo. Szkoda, że przez nieodpowiedzialnych właścicieli pchlarzy taka fajna traska zarysowała się niefajną przygodą.

Ostateczni zmęczeni i fizycznie i emocjonalnie dotarliśmy do miasta.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość

w Filmy

47piorunów

750 + 1 = 751

Tytuł: Robin Hood: Faceci w rajtuzach

Rok produkcji: 1993

Kategoria: Komedia

Reżyseria: Mel Brooks

Czas trwania: 1h 44m

Ocena: 8/10

Powtórka po latach na 100 lat pana Mela Brooksa.

Ależ się pięknie bawiłam. Cudowne teksty, jeszcze w tłumaczeniu mądrym, sprytnym, VHSowym.

Cudowna parodia filmów o Robin Hoodzie. Takich komedii już nie ma, chlip chlip.

PS. Ciężko btw mi idzie z filmami przez to lato bo a to praca, a to rower, a to Mundial, a to Wimbledom, ale pod koniec lipca oczywiście festiwal i wrócę z ponad 40 tytułami!

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU3piorunów

@Mahjong I mówi po angielsku z brytyjskim akcentem!

GURU4piorunów

@Mahjong jak mogłaś nie dac 10\\10

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Rowerowy Równik

41piorunów

328 366 + 68 = 328 434

Celem dziś było dobić do 1000 km w czerwcu i udało się! To mój osobisty rekord i cieszę się, że co roku idzie mi lepiej i mimo peselu forma tylko rośnie.

Trochę lasem, ładne mamy szutry na Pomorzu - takie idealne pod kolarkę też. No i zaliczony klif w Poddąbiu.

W lipcu raczej nie pobije, ale ucieszę się jak przejadę chociaż z 500 km - bo urlopy i inne sprawy. Ale, że ten czerwiec mi się udało to jestem mega happy! :smiley:

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU5piorunów

@Mahjong Znowu ktoś rower zgubił, ach te pedalarze....

GURU3piorunów

@vredo skoczyła z klifu

GURU3piorunów

@Mahjong jak to tak bez fotki mostu? no eee....

Osobistość1piorunów

@winiucho mam z jakiś innych wypraw, ale fakt, że jakoś mnie nie kręci ten most xd

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Rowerowy Równik

34piorunów

325 245 + 60 = 325 305

Szkoda, że nie wytrzymałam i nie wyjechałam przed 19, jednak więcej bym wracała już w przyjemnej pogodzie, światełka mam, końcowe fragmenty to ścieżka, no ale nie wytrzymałam - musiałam wcześniej wyjechać i cześć!

Upał doskwierał na początku - już miałam zawracać ale polanie czapki i twarzy wodą pomogło i gdy dotarłam już blisko morza i wiedziałam, że teraz czeka mnie kilkanaście km w cieniu to szkoda było odpuszczać. Potem już był luz.

Ostatecznie gorszym utrapieniem niż pogoda okazali się kierowcy - co drugi z udarem chyba jechał... Odetchnęłam gdy nie musiałam już jechać z nimi drogą - na żyletki mijali, jechali na czołówki byle mnie wyminąć, no czyste pojeby. Odetchnęłam gdy znów trasa zjechała na ścieżkę.

Ostatnie kilometry cudo, zachód słońca, już chłodniej, milutko się wracało.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba3piorunów

@Mahjong a jednak się skusiłaś ^^ i słusznie :smiley: ja dzisiaj tylko 20km, test lampek robiłem, więc po mieście tylko, jutro chyba wyjedziemy za rogatki 😛

Osobistość2piorunów

@Loginus07 no nie wiem, było trochę słabo na początku, ale widocznie nie tyle co upał ale mi coś dolegało, a potem już gitówa.

Dziś odpuszczam raczej, w moim regionie jakieś rekordy upałowe będą padać, może ewentualnei po 18 na 20 km, ale nie wiem :grinning:

Ale fakt, od jutra już będzie lepiej :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Filmy

12piorunów

732 + 1 = 733

Tytuł: Protector

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Akcja

Reżyseria: Adrian Grunberg

Czas trwania: 1h 31m

Ocena: 6/10

Widzę, że gra Milla Jovovich - oglądam!

Sam film nie przypadł mi do gustu, trochę taka kalka z Uprowadzonej, ale jednak coś innego in the end (szczególnie na końcu!).

Wyjebana w szkoleniu w kosmos była żołnierka próbuje odnaleźć uprowadzoną nastoletnią córkę - uprowadzoną przez handlarzy ludźmi.

I dopiero gdy nasza bohaterka w wieku średnim, na emeryturze, wkracza na teren złoli zaczyna dziać się magia.

Złole tylko klną pod nosem, z przerażeniem zaglądając śmierci w oczy, zdumieni, że co tu się odpierdala! Tymczasem nasza Nikki rozpiernicza kolejne tabuny złoli a jak będzie trzeba to i rozwali SWATowców. Jest po prosty nieposkromionym żywiołem.

Wszystkie sceny akcji miodzio, kocham patrzeć jak Milla w filmach rozwala ludzi, i tu się na pewno nie zawiodłam!

Paru rzeczy mi brakowało w tym filmie, ale ostatecznie nie po to takie obrazy się ogląda. Do tego niczym wisienka na torcie na końcu film plot twist.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#kinozmahjongiem

Autorytet0piorunów

Na tym plakacie to mila jovovich? :hushed:

GURU0piorunów

@Gustawff to ta co się na milę minęła z kolejką w której rozdawali cycki

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Rowerowy Równik

32piorunów

325 026 + 67 = 325 093

Piątek, popołudnie. Kto wie czy to nie ostatnia jazda w najbliższych dniach, bo chyba raczej wyjazd w taki upał nie jest najlepszym pomysłem?

Chociaż mam przez to doła, że nie pojeżdżę. Może mogłabym chociaż do lasu? Ale tam znów zje mnie robactwo. Ech.

Ale wczoraj było ok, pojechaliśmy na północ, tam kilka stopni mniej i dało radę normalnie jechać. Widziałam zająca i małą sarenkę. Za to rowerzystów tyle co kot napłakał, mimo że jechaliśmy kawałek R10.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba5piorunów

> Kto wie czy to nie ostatnia jazda w najbliższych dniach, bo chyba raczej wyjazd w taki upał nie jest najlepszym pomysłem?

@Mahjong myślę, że od 3 do 7 rano można spokojnie kręcić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Osobistość2piorunów

@dzangyl ech, nie dla pańci takie godziny, ale myślę czy dziś po 18 nie wyskoczyć na 30 km

Gruba ryba3piorunów

@Mahjong ja planuje po 21 na taki sam dystans wyskoczyć ^^ bo wczorja po 18 było dalej źle

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Rowerowy Równik

29piorunów

324 191 + 38 = 324 229

Dla odmiany leśniakiem, chociaż w ogóle nie miałam ochoty dziś na rower, ale się zmusiłam. I dobrze! W lesie spotkałam wiewiórkę i bardzo blisko ode mnie spacerowała młoda sarenka, wcale się nie bała, ale też ja jej nie chciałam jakoś wystraszyć, więc przesuwałam się na stojąco rowerem aż sobie skręciła w inną niż ja jechałam ścieżkę i pożegnałam ją wzrokiem.

Mimo środka tygodnia nawet sporo ludzi, ale to dość popularna trasa rowerowa leśna. Przykro tylko, że motorozyzacyjni też mogą tam mogą wjeżdżać, na szczęście większość kierowców wybiera wyremontowane dla nich asfalty, ale zawsze jakiś "skrótowiec" się znajdzie i potem ja muszę się wlec za takim autem 15 km/h bo samochodziarz boi się, że podwozie sobie rozwali. No, ale jak pisałam - na szczęście nie ma takich za dużo, więcej pieszych i rowerzystów.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość

w Filmy

17piorunów

729 + 1 = 730

Tytuł: Łowca śmierci 3: Deathstalker i wojownicy z piekieł

Rok produkcji: 1988

Kategoria: Fantasy

Reżyseria: Alfonso Corona

Czas trwania: 1h 26m

Ocena: 5+/10

Kolejne przygody flirciarza, wojownika, najemnika, kobieciarza, spryciarza, mistrza miecza, aroganckiego lecz uroczego gnojka Deathstalkera.

Tym razem Stoker bla bla bla czyli księżniczki, seksy, magiczne kamienie, złol co wygląda jak Gargamel i martwi wojownicy (z piekieł jak w tytule).

Standardowa sesja RPG, tyle że Stoker co chwilę uwija się z laskami, jak nie jedna to druga i tak dalej, może to wykracza nieco poza typowe fantasy, ale dodaje charakterystyki Stokerowi.

Ogólnie im dalej w las z tą serią tym lepiej - poczynając od kompletnie topornego i pełnego przemocowego seksu pierwszego Deathstalkera.

Kto wie, może jeszcze kilka części i Stoker będzie w wielkim poświęceniu niósł pierścień do Mordoru, tylko po drodze wyrucha kilka elfek i jakąś księżniczkę z Rohanu.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Mocarz0piorunów

@Mahjong

> złol co wygląda jak Gargamel

Tylko który, ten ze Smerfów czy z YouTube? xD

Mocarz0piorunów

@Mahjong pierwszy największy kanał commentary na polskim YT, niestety po latach koleś okazał się damskim bokserem i na fali Pandoragate został scancelowany

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Filmy

23piorunów

724 + 1 = 725

Tytuł: Bugonia

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dramat / Akcja

Reżyseria: Yórgos Lánthimos

Czas trwania: 1h 58m

Ocena: 9/10

Chciałabym napisać coś mądrego o tym filmie, ale jestem wyzuta z sił umysłowych niestety. Najwyżej jak mnie kiedyś wena kopnie w mózgownicę to zrobię osoby wpis.

Ale na pewno był to jeden z lepszych filmów (dla mnie przynajmniej) Lanthimosa. Podobało mi się prawie wszystko - próg wejścia, aktorstwo i realizacja. Sam pomysł sięgający dalej poza teorie spiskowe, wgłąb tego, jak dziś wygląda świat i co my znaczymy - to już naprawdę sporo, więc skoro dołożyć do tego świetną realizację, to ciężko ocenić ten film inaczej.

W każdym razie mnie bardziej śmieszny idea, że nasz los niewiele różni się od losu małomózgowych dinozaurów i wystarczy przesunięcie wajchy w drugą stronę.

Wynoszenie samowyższości ludzi nad resztą świata to po prostu kosmiczny prank. Everytime.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość4piorunów

To jest za⁎⁎⁎⁎sty film. Jeden z niewielu który w ostatnim czasie zapadł mi w pamięć.

Tytan0piorunów

Poza dobrym zakończeniem, to film przeciągnięty na siłę

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Filmy

21piorunów

723 + 1 = 724

Tytuł: Miasteczko Pleasantville

Rok produkcji: 1998

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Gary Ross

Czas trwania: 2h 4m

Ocena: 8/10

Mam mocny sentyment do tego filmu, więc gdy zauważyłam, że jest dostępny na vodach postanowiłam po latach zrobić rewatch.

David i jego siostra przenoszą się z lat 90. do lat 50., w których dzieje się akcja ulubionego serialu Davida. Na początku chłopakowi wydaje się, że trzeba dążyć razem ze schematami, ale niesforna siostra wprowadza swoje reguły i nagle czarno-biały świat zaczyna się koloryzować.

To dość lekka rekonstrukcja rasizmu społecznego USA, ale na tyle wyrazista i strawnie poddana, że ciężko nie ulec jej urokowi.

Oto utopia konserwatystów, gdzie wszystko działa tak samo i musi działać tak samo, ponieważ każda zmiana zmienia świat - wystarczy, że głowa rodziny nie dostanie kolacji po powrocie z pracy i nagle nie wiadomo co się stało. Po ulicach biegają "kolorowe" dzieciaki, a strażacy muszą gasić prawdziwy pożar zamiast ratować kota z drzewa.

To deprymuje społeczność Pleasantville, ale wielu z nich odnajduje się w nowym świecie zmian - jak na przykład matka serialowego Buda, a teraz Davida z lat 90., który zajął jego miejsce. Nowa rzeczywistość polaryzuje wciąż czarno-białych, ale szybko zdemaskowani nie mają szans przez szaleńczymi zmianami ogarniającymi zastały jeszcze niedawno w jednej pozie świat.

W gruncie rzeczy ten społeczny rasizm, który w latach 50. toczył USA segregacją rasową, został wykorzystany jako odniesienie do zmian, którym żaden człowiek nie może się przeciwstawić.

Jedyne co nam pozostaje to z wypiętą piersią oczekiwać czegoś dobrego, lepszego. Bo świat i tak się zmieni, a my, nawet jeśli zamkniemy się w nuklearności, która nam odpowiadał i tak dostaniemy od tych zmian w pysk. Lepiej iść z wiatrem, niż pod wiatr, to są czyste prawa fizyki i logiki.

Oczywiście wg tego filmu akceptacja zmienności jest dobra, moim zdaniem nie jest ani dobra ani zła, po prostu jest nieunikniona zmienność, a nasza akceptacja może być "pleasentville" - możemy próbować rysować świat na szaro, chociaż wszystko dookoła jest już kolorowe.

Ważne, by wiedzieć, że film tak to chce przedstawić - i bawić się razem z bohaterami, czuć ich odmienność, którą odkrywają. Prościej się nie da, a przynajmniej unikamy brutalnej przemocy, która zazwyczaj towarzyszy takim buntom wobec zmienności świata - tutaj to zaledwie wybicie kolorowej szyby.

Tak naprawdę wniesienie kolorowej zmienności w Pleasantville dalej pozostawia nas w Pleasantville, bo jest... pleasant. Tylko już trochę inaczej "pleasant".

Miło było zobaczyć młodziutkich Tobey Maguire i Reese Whiterspoon znowu.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Autorytet1piorunów

Pleasantville nie jest filmem bezpośrednio o rasizmie, ale można go w ten sposób interpretować na poziomie metaforycznym.

W centrum fabuły jest czarno-biały świat, który stopniowo zaczyna nabierać kolorów, gdy bohaterowie zaczynają się „budzić” emocjonalnie, społecznie i intelektualnie. Ta przemiana symbolizuje przede wszystkim wychodzenie z konformizmu, kontroli i narzuconych ról społecznych.

Elementy, które sprawiają, że pojawia się skojarzenie z rasizmem:
„Czarno-biali” mieszkańcy reprezentują sztywne zasady i wymuszoną jednorodność
Osoby „kolorowe” są traktowane jako zagrożenie dla porządku i są wykluczane
Społeczność reaguje na odmienność segregacją i kontrolą zachowań.

Nie jest to jednak film o rasizmie w sensie historycznym czy dosłownym. Raczej używa szerokiej metafory systemu kontroli społecznej i tłumienia indywidualności.

Najtrafniejsze odczytanie:
- główny temat: konformizm kontra indywidualność.

- Tematy poboczne: cenzura, represja seksualna, „przebudzenie” społeczne.

- Warstwa interpretacyjna: alegoria wszelkich form segregacji i wykluczenia, które mogą obejmować również rasę, płeć czy ideologię.

Osobistość2piorunów

@dolitd wiem że nie jest stricte o rasizmie tylko powołuje się na skojarzenia, jak napisałam dla mnie to film o zmianie po prostu, świat się zmienia i nara, akceptuj albo się męcz w wymyślonej telewizyjnej utopii

Pokaż więcej komentarzy (4)