Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Stoicyzm

Kategoria: Lifestyle

Stoicki punkt widzenia - teoria i praktyka

  • 230 członków
  • 1119 wpisów

Lider

w Stoicyzm

24piorunów

Sto­icyzm wy­maga co­dzien­nej prak­tyki. Jest jak mię­sień i po­dob­nie jak re­li­gia – wiem, bo by­łam w mło­do­ści ka­to­licz­ką – wy­maga za­an­ga­żo­wa­nia i ćwi­czeń, by za­cho­wać siłę. Przy­znam, że zda­rzały mi się całe mie­siące bez czy­ta­nia sto­ików i bez sto­ic­kich spa­ce­rów z An­drew, a wtedy za­cho­wy­wa­łam się nie po sto­icku, wra­ca­łam do sta­rych na­wy­ków i sche­ma­tów. Za­czy­na­łam bać się o rze­czy, na które nie mia­łam wpły­wu, za­po­mi­na­łam o we­wnętrz­nym spo­koju, rzu­ca­łam się w po­goń za daw­nymi pod­nie­tami, igno­ru­jąc fakt, że po nich za­wsze na­stę­pują doły. Ku­siły mnie rze­czy ze­wnętrz­ne – ma­ją­tek i sława, re­pu­ta­cja i po­zory. Nie­po­kój znów za­kra­dał się do mo­jego serca. Za­czy­na­łam tra­cić czas.
Za­po­mi­na­łam, czego się na­uczy­łam, ale wtedy, na chwi­lę przed po­ja­wie­niem się roz­pa­czy, przy­po­mi­na­łam so­bie, że prze­cież mam wszyst­kie po­trzeb­ne na­rzę­dzia. Leżą w tor­bie u mo­ich stóp.
Jak po­kut­nica u wrót ko­ścio­ła albo skru­szony po­sia­dacz za­ku­rzo­nego kar­netu sta­jący w drzwiach si­łowni ze sfla­cza­łymi mię­śnia­mi, od­kry­wa­łam, że mogę po­wró­cić do sto­icy­zmu (a wła­ści­wie mu­szę to zro­bić). I po­win­nam do niego wra­cać, jak naj­czę­ściej, do sa­mego końca.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Fanatyk6piorunów

Akceptacja niepewności to jedyna droga do wolności

~Ja

Lider

w Stoicyzm

38piorunów

(...) na co dzień kie­ruję się sto­icy­zmem i ko­rzy­stam ze sto­ic­kich tech­nik.
Po pierw­sze, po to, by prze­trwać dzień, po­ra­dzić so­bie z ne­ga­tyw­nymi uczu­ciami i sy­tu­acja­mi, które w in­nym ra­zie przy­gnę­bi­łyby mnie lub prze­ro­sły.
Po dru­gie, sto­suję sto­icyzm do re­gu­la­cji swo­jego za­cho­wa­nia wo­bec in­nych. Dzię­ki niemu sta­łam się mniej re­ak­tywna, jest we mnie mniej gnie­wu, mniej oce­niam, je­stem mniej roz­go­ry­czona i mniej po­datna na po­czu­cie ura­że­nia niż wcze­śniej. Krót­ko mó­wiąc, wy­lu­zo­wa­łam. W roku 2019, gdy sto­icyzm na do­bre mnie po­chło­nął, za­czę­łam pro­ces od­pusz­cza­nia so­bie wielu rze­czy, które mnie wku­rzały albo na­krę­cały. Ten pro­ces wciąż trwa.
Po trze­cie, sto­icyzm po­maga mi pre­cy­zo­wać emo­cjo­nalne cele. Za­miast go­nić za szczę­ściem, dążę do sub­tel­niej­szego i po­ten­cjal­nie bar­dziej osią­gal­nego stanu, któ­rym jest we­wnętrz­ny spo­kój.
Szczę­ście – przy­naj­mniej w moim przy­padku – to czę­sto prze­lotna emo­cja, która wy­daje się po­ja­wiać i zni­kać, kiedy chce (a ja go­nię za nią, by jesz­cze przez go­dzin­kę móc po­grzać się w jej cie­pełku). W prze­ci­wień­stwie do szczę­ścia we­wnętrz­ny spo­kój – choć to stan mniej eks­cy­tu­jący – jest trwal­szy, dzia­ła jak stop­niowo uwal­nia­jący się lek, który sta­bi­li­zuje mnie i daje za­do­wo­le­nie przez cały dzień. We­wnętrz­ny spo­kój obie­cuje dłu­go­trwa­łą wol­ność od cier­pie­nia i trosk. Czy to nie jest to, czego wszy­scy pra­gnie­my?

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Gruba ryba2piorunów

Ja bym chciał tylko wyłączyć reakcje na głupotę i debilne zachowania. Tyle i aż tyle.

Lider

w Stoicyzm

29piorunów

Śmierć jest cen­tral­ną za­sadą, wo­kół któ­rej zor­ga­ni­zo­wany jest sto­icyzm. Sto­icy za­wsze o tym pa­mię­tali, bo ma­jąc świa­do­mość, że nie bę­dzie dru­giego ży­cia, żyli peł­nią w swoim tu i te­raz. W końcu co­dzien­nie po tro­sze umie­ramy, a wszyst­kie dni, które do dziś prze­ży­li­śmy, „wiek dzie­cinny, pa­cho­lęcy, mę­ski i star­czy. I tych wszel­ka prze­miana jest śmier­cią” - Rozmyślania

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Gruba ryba0piorunów

Największy sukces, to umrzeć przed narodzeniem.

Lider

w Stoicyzm

35piorunów

Je­śli przyj­miemy do wia­do­mo­ści, że na pewno umrze­my, i prze­sta­niemy się tym za­mar­twiać, to nie tylko za­cznie­my żyć w bar­dziej zre­lak­so­wany spo­sób, ale też z więk­szym spo­ko­jem przyj­miemy śmierć. Co cie­kawe, oko­licz­no­ści śmier­ci, które zgo­to­wano Se­nece, były da­le­kie od at­mos­fery re­laksu, jed­nak on sam, w pró­bach po­zba­wie­nia się ży­cia za­cho­wał nie­mal cał­ko­wity luz.
Gdy po­słań­cy Ne­rona za­stu­kali do drzwi Se­neki, z roz­ka­zem po­peł­nie­nia sa­mo­bój­stwa, fi­lo­zof przy­jął to z ak­cep­ta­cją. Naj­pierw, po­dob­nie jak So­kra­tes, wy­pił cy­kutę, po­tem – gdy tru­ci­zna nie za­dzia­łała, pod­ciął so­bie żyły na nad­garst­ku, na­stęp­nie na ko­la­nach i no­gach. Po­nie­waż jed­nak i to nie po­zba­wiło go ży­cia – być może ze wzglę­du na po­de­szły wiek i skrom­ną dietę – ka­zał słu­gom przy­go­to­wać so­bie go­rącą ką­piel, w któ­rej umarł wsku­tek udu­sze­nia parą. Żona i przy­ja­ciele nie od­stę­po­wali fi­lo­zofa do sa­mego końca. Po­cie­szał ich (i wy­per­swa­do­wał żo­nie po­mysł, by rów­nież ona ode­brała so­bie ży­cie), prze­ko­nu­jąc, by za­ak­cep­to­wali jego śmierć, tak jak on ją ak­cep­tuje. Całe swoje do­ro­słe ży­cie Se­neka po­świę­cił przy­go­to­wa­niom do śmier­ci, dzię­ki któ­rym przy­jął ją spo­koj­nie i bez lęku.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

GURU5piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba2piorunów

Albo bardziej zestresowani.

Lider3piorunów

@kitty95 stoicy by powiedzieli, że to już nasz wybór w jaki sposób to przyjmiemy. 😉

Gruba ryba2piorunów

@splash545 to nie jest takie proste, bo primo zmienia się z czasem, secundo rozumienie faktu, nie oznacza automatycznie jego akceptacji.

Żeby było śmieszniej wielu starych ludzi bardziej boi się śmierci, niż młodych.

Lider2piorunów

@kitty95 oczywiście, że nie jest to proste bo przede wszystkim wymaga to pracy. I tak może zmieniać się z czasem, i jak najbardziej rozumienie faktu nie oznacza akceptacji.
Natomiast stoicyzm jest o aktywnym dążeniu do ustalenia sobie takiej narracji o sobie i świecie, żeby te fakty działały na naszą korzyść a nie nas pogrążały. Stoicyzm nie jest o tym, żeby z czasem zobaczyć w jaki sposób nasze podejście do takiego tematu się zmieni, tylko żeby z czasem zmieniło się na takie jakie chcemy.

Gruba ryba1piorunów

@splash545 niemniej spędzanie całego życia na przygotowaniu do jednej sytuacji, na którą nie mamy żadnego wpływu, mija się z sensem.

Lider1piorunów

@kitty95 ależ jest ( ͡° ͜ʖ ͡°) Gdyż wyzbywając się strachu przed śmiercią (swoją i swoich bliskich) wyzbywamy się również strachu przed praktycznie wszystkim.
Jasne, mogą nas inne rzeczy niepokoić bardziej niż śmierć, jednak wychodząc od braku strachu przed nią można już w prostszy i skuteczniejszy sposób pozbyć się innych naszych lęków. A jak nie ma lęków to już jest w ogóle fajnie i luzik. 😉

>spędzanie całego życia na przygotowaniu do jednej sytuacji
No i wiesz to spędzanie całego życia jest trochę na wyrost bo wystarczy wyszarpać sobie powiedzmy 30min - 1h dziennie. Nie chodzi o codzienne całodniowe medytowanie nad tematem śmiertelności. Poza tym Seneka miał dużo innych zajęć. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba1piorunów

@splash545 śmierć to śmierć. Może być dziś, a może być za 100 lat. A jest też sporo rzeczy gorszych od śmierci. Akurat ten aspekt onanizowania się nieuniknionym i dorabiania do tego całej konstrukcji absolutnie do mnie nie przemawia.

Zasadniczo jak ktoś boi się żyć, to umrzeć też się boi.

No i ostatnia kwestia, nawet mając najlepsze przygotowanie nigdy nie wiemy jak zareagujemy w sytuacji na którą się przygotowywaliśmy.

W czasach Seneki nie było przedłużonego zdychania w warunkach niedołężności, czy wręcz całkowitego braku mobilności. Można powiedzieć, że śmierć w tamtych czasach była komfortowa. Ergo przenoszenie "wtedy" na "teraz" nie jest uniwersalne i jest bez sensu.

Lider2piorunów

@kitty95 śmiem się nie zgodzić, bo na przykładzie własnej praktyki wiem, że gdy stopniowo pozbywam się lęku przed śmiercią to zaczyna mi się lżej żyć. Wiec to stwierdzenie kto się boi żyć to umrzeć też się boi jest bardzo prawdziwe, lecz żeby przestać bać się żyć można zastosować właśnie oswajanie się z rzeczami nieuniknionymi. Ten brak strachu przed śmiercią ma być tak naprawdę jedynie przy okazji, efekt uboczny, bo chodzi właśnie o to, żeby przestać bać się żyć.

>W czasach Seneki nie było przedłużonego zdychania w warunkach niedołężności, czy wręcz całkowitego braku mobilności. Można powiedzieć, że śmierć w tamtych czasach była komfortowa
Oj bywały takie przypadki i bywały też przypadki, że śmierć w tamtych czasach była znacznie mniej komfortowa niż teraz. A można sobie o takich przykładach poczytać w Listach moralnych do Lucyliusza Seneki.
A przyklad niedoleznosci był częstym rozważaniem stoików, którzy planowali popełnienie samobójstwa w odpowiednim momencie, żeby nie było to tylko ucieczką od bólu(gdy sprawność umysłu jest zachowana), a jednak żeby być na tyle sprawnym, żeby móc to zrobić nim całkiem straci się władzę w ciele i umyśle. Twierdzili, że żyć jedynie dlatego, żeby trwać w bólu jest głupotą. Można by powiedzieć, że byli to pierwsi zwolennicy eutanazji choć wykonywanej samodzielnie.

Gwiazdor2piorunów

@kitty95 Tak czy siak to były brutalne czasy a Seneka musiał popełnić samobójstwo podcinając sobie żyły.

Stoicka doktryna jest uniwersalna i oparta o logikę dlatego nie sądzę że nie można przenosić pewnych pomysłów na czasy dzisiejsze. Stoicyzm jako pierwotna antyczna filozofia to nie jest forma narzędzii czy śrubokrętu który służy do rozwiązywania konkretnych problemów.

To ogólna filozofia życiowa i sposób myślenia który jest ugruntowany w naturze ludzkiej i dobrych argumentach. Jest uniwersalny a nie zależny od czasów. Stoikiem może być Epiktet ale i też twój kolega z roboty.

Gruba ryba2piorunów

@Dan188 nie neguję całości, a jedynie niektóre aspekty

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Stoicyzm

29piorunów

(...) z bie­giem czasu sto­icyzm zmie­nił w moim ży­ciu wszyst­ko? Od spoj­rze­nia na na­turę czło­wieka i ko­smosu, przez moje poj­mo­wa­nie rze­czy­wi­sto­ści i wła­snego miej­sca w świe­cie, mój sto­su­nek do in­nych i po­win­no­ści, które mam wo­bec nich, aż po to, jak pod­cho­dzę do śmier­ci i śmier­tel­no­ści?
W moim przy­padku sto­icyzm był mo­stem, który po­łą­czył sferę in­te­lektu, emo­cji i du­cha. Spoił je w jedno. Fi­lo­zo­fia ta na­uczy­ła mnie, jak żyć oraz jak umie­rać, bo umie­ra­nie to ele­ment ży­cia.
„Du­szycz­ką je­steś dźwi­ga­jącą trupa" – po­wta­rza Ma­rek Au­re­liusz za Epik­te­tem, który nie owija w ba­wełnę, mówi wprost.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Gruba ryba1piorunów

Najprościej to uświadomić sobie, że w skali wszechświata jesteśmy nic nie znaczącym piardem. Potem już z górki.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Stoicyzm

58piorunów

Rozgniewanie nas nie leży w mocy drugiego człowieka, o ile mu w tym nie będziemy pomagać. Z kolei zachowanie obojętności i spokoju leży w naszej mocy - jest to rzecz od nas zależna.

Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

Lider

w Stoicyzm

41piorunów

Je­śli cho­dzi o ża­łobę – sto­icy nie za­ka­zują nam prze­cież opła­ki­wać śmier­ci ko­cha­nych osób. W końcu smu­tek jest na­tu­ral­nym uczu­ciem. Se­neka mówi, że na­tura wy­maga, by­śmy tro­chę się smu­cili. Nie po­win­ni­śmy jed­nak no­sić ża­łoby nie­na­tu­ral­nie długo. Sto­icy do­strze­gali ukry­te mo­tywy, dla któ­rych nie­któ­rzy prze­dłu­żają ża­łobę, mię­dzy in­nymi po­czu­cie winy, że nie spę­dzali wię­cej czasu ze zmar­łym, gdy ten jesz­cze żył. Inni prze­sad­nie roz­pa­cza­jąc, afi­szują się ze swo­imi cno­tami, roz­gła­szają, jak bar­dzo są wraż­liwi i jak czułe mają serce. Ża­łoba może być też spo­so­bem na zdo­by­cie uwagi i tro­ski in­nych. To odro­binę cy­nicz­ne, ale też nie cał­kiem po­zba­wione praw­dy. Gdy je­ste­śmy w ża­ło­bie, lu­dzie są wo­bec nas bar­dziej uprzej­mi, oka­zują nam wię­cej tro­ski, uczuć, zro­zu­mie­nia i ła­god­no­ści. Ła­twiej nam ule­gają. Przy­jem­nie jest po­czuć ten ro­dzaj mi­ło­ści. Miło jest, gdy ob­cho­dzą się z nami de­li­kat­nie. A może to po pro­stu zna­czy, że za­wsze po­win­ni­śmy oka­zy­wać so­bie wza­jem­nie wię­cej mi­ło­ści?

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Lider

w Stoicyzm

22piorunów

(...) ży­cie jest je­dyną rze­czą, któ­rej nie można wy­mie­nić ani za­stą­pić, a sto­icy za­le­cają, by­śmy so­bie to uświa­do­mili. Szcze­gólną uwagę zwra­cają na sy­tu­ację ro­dzi­ców, któ­rzy po­winni zda­wać so­bie spra­wę, że na­tura, ob­da­rza­jąc ich dziec­kiem, może za­żą­dać jego zwro­tu (śmierć dziec­ka). Czas, w któ­rym to się sta­nie, nie za­leży od nas, jest w ge­stii na­tury. Nie ma też gwa­ran­cji co do tego, ja­kim czło­wie­kiem bę­dzie na­sze dziec­ko.
Se­neka mówi:
Do nas wszyst­kich mówi na­tura: „Nie czy­nię złu­dzeń ni­komu. Ty je­śli po­ro­dzisz sy­nów, (...) któ­ryś z nich może być rów­nie zbaw­cą, jak i zdraj­cą oj­czy­zny”. (...) Je­żeli przyj­miesz w tej for­mie przed­ło­żone ci prawa, je­żeli na ta­kich wa­run­kach ro­dzisz dzie­ci, uwal­niasz bo­gów od za­rzutu wro­go­ści, tych bo­gów, któ­rzy ni­czego pew­nego to­bie nie obie­cali"

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Lider

w Stoicyzm

38piorunów

Mar­twy ma się tak samo jak ten, kto się nie na­ro­dził
Sto­icy nie wie­rzyli w pie­kło, więc nie uwa­żali śmier­ci za coś złego, była dla nich neu­tral­na. Po­rów­ny­wali ją do stanu sprzed na­ro­dze­nia. Nie pa­mię­tamy, ja­kie było ży­cie, za­nim przy­szli­śmy na świat, i po­dob­nie bę­dzie, kiedy umrze­my. Nie ży­wimy żad­nej emo­cji zwią­za­nej z na­szą nie­obec­no­ścią na świe­cie, dla­tego że po pro­stu nas nie ma i nie mo­żemy nic czuć.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Gruba ryba4piorunów

"Dlatego że nas nie ma i nie możemy nic czuć".
Ta koncepcja przez ostatnie trzy miesiące ścigała mnie i nawiedzała nieproszona. Śmierć może jest naturalna ale jest bez sensu. Chcę żyć, chcę doświadczać i czuć.
Gdy zacznie się żyć myślą o śmierci przestaje się żyć tu i teraz, jednocześnie odbierając sobie możliwość cieszenia się życiem.

Także stoicyzm dobry, ale w pewnym stanie umysłu może być przekleństwem.

Tytan9piorunów

@macgajster ejj, ale właśnie to, że na horyzoncie ponury żniwiarz się gdzieś czai, paradoksalnie pomaga poczuć pełnię życia w różnych sytuacjach. Carpe diem, jak to starożytni górale mawiali.

Gruba ryba3piorunów

@totengott tyrpany polekowym epizodem depresyjnym, gdy nie tylko głowa, ale też ciało mówi "memento mori" za dnia i w nocy, o sobie, ale i o bliskich - nie zgodzę się 😉
Wszystko w umiarze. Wiedzieć, a odczuwać non stop tygodniami to jednak jest różnica

Lider4piorunów

@macgajster niektóre stoickie techniki i sposoby myślenia takie jak myślenie o śmierci, czy uprzedzanie nieszczęścia są skuteczne kiedy myślimy w ten sposób przez chwilę, minutę, lub kilka, a następnie przechodzi się dalej. Jeśli z jakiegoś powodu nie możesz przestać myśleć o tego typu rzeczach to faktycznie może być to szkodliwe i lepiej tego nie robić.

Gruba ryba1piorunów

Czyli jednak Matrix.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Stoicyzm

30piorunów

(...) jak chcesz pogodzić chęć dożycia sędziwego wieku z życzeniem, by nie być świadkiem śmierci żadnej z osób, które darzysz miłością? Czy nie wiesz, że w trakcie długiego życia musi się zdarzyć wiele różnych rzeczy? Jednego pozbawi życia choroba, kogoś innego złodziej, a jeszcze innego tyran. Tak przedstawia się stan rzeczy wokół nas; tacy są ci, którzy wraz z nami żyją na tym świecie; chłód i upał, niewłaściwy sposób życia, podróże drogą lądowa i morską, wiatr i rozmaite okoliczności, które nas otaczają, zniszczą jednego, a innego wypędzą z jego domu; uczynią jednego posłem, innego zaś żołnierzem. Usiądź i drżyj z powodu wszystkich tych rzeczy, pogrążony w biadoleniu, smutny, nieszczęśliwy, zależny od innych spraw (...)

Epiktet, Diatryby

Lider

w Stoicyzm

27piorunów

Nie jedna i ta sama każ­demu stwo­rze­niu dana jest siła ży­wotna. Nikt nie umie­ra zbyt wcze­śnie, po­nie­waż nie miał żyć dłu­żej, niż żył. (...) W tym jed­nym wszy­scy ob­ra­camy się błę­dzie, że nie są­dzimy, by do śmier­ci chy­lili się inni prócz sę­dzi­wych i zgar­bio­nych wie­kiem sta­ro­ści, pod­czas gdy pro­wa­dzi do niej dzie­ciń­stwo i mło­dość, i każdy wiek ży­cia.

Seneka, O pocieszeniu do Marcji 

Tytan2piorunów

@splash545 pocieszanie Marcji w końcu odniosło skutek? Wyluzowała? Wiesz coś?

Lider1piorunów

@totengott niestety, nie mam pojęcia. Listy Seneki zachowały się jedynie w jedną stronę i nie jest wiadome jaki wywarły efekt na adresacie.

Podpytałem chatu gpt:

Nie, nie zachowały się żadne źródła, które mówiłyby, jak sama Marcja zareagowała na „Pocieszenie” Seneki. Nie wiemy, czy przeczytała ten tekst, ani czy faktycznie przyniósł jej on ukojenie.

W rzeczywistości niektórzy badacze uważają nawet, że list miał bardziej charakter literacki i filozoficzny niż praktyczny — mógł być ćwiczeniem retorycznym lub publiczną rozprawą o żałobie, adresowaną do Marcji tylko z pozoru. Takie teksty były dość popularne w kulturze rzymskiej jako przykład filozoficznego traktowania uniwersalnych problemów.

Lider1piorunów

Seneka napisał „Pocieszenie do Marcji” ("Consolatio ad Marciam") jako filozoficzne wsparcie dla niej po śmierci syna. Ale powody napisania tego tekstu były zarówno osobiste, filozoficzne, jak i polityczno-literackie:
1. Obowiązek filozofa – niesienie pocieszenia
W tradycji stoickiej mędrcy mieli moralny obowiązek pomagać innym radzić sobie z cierpieniem. Żałoba po śmierci dziecka była jednym z najtrudniejszych doświadczeń, dlatego Seneka uznał, że musi pokazać, jak filozofia stoicka może przynieść ukojenie.
2. Marcja była osobą znaną i wpływową
Marcja była córką historyka Aulusa Cremutiusa Cordusa, który zginął w wyniku represji politycznych. Należała do wyższych sfer rzymskich. Skierowanie do niej dzieła podnosiło jego rangę i pokazywało, że filozofia stoicka ma zastosowanie także w życiu elit.
3. Ćwiczenie literacko-retoryczne
Pocieszenia (consolationes) były popularnym gatunkiem literackim w Rzymie. Seneka mógł chcieć także doskonalić swój styl, pokazując jednocześnie, jak filozofia działa w praktyce.
4. Osobiste odniesienie do losu Marcji i jej ojca
W tekście Seneka odwołuje się do losu ojca Marcji, który został niesprawiedliwie skazany przez władze. Być może chciał w ten sposób nawiązać do własnych doświadczeń z wygnaniem i polityką, a przy okazji subtelnie skrytykować okrucieństwo władzy.
5. Demonstracja wartości stoicyzmu
Pisząc to dzieło, Seneka pokazywał, że stoicka postawa – pogodzenie się z losem, akceptacja śmierci jako części natury – jest lekarstwem na cierpienie. Dawał przykład, jak filozofia może działać w prawdziwym życiu.
Podsumowanie:
Seneka napisał "Pocieszenie do Marcji", by połączyć osobistą pomoc, publiczną refleksję filozoficzną i własną praktykę literacką. Było to dzieło z przesłaniem nie tylko do Marcji, ale i do wszystkich czytelników zmagających się z bólem straty.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Stoicyzm

40piorunów

Żadna śmierć nie jest przed­wcze­sna
Ile­kroć na za­wsze od­cho­dzi ktoś młody, au­to­ma­tycz­nie mó­wimy, że umarł „za wcze­śnie”. Jed­nak sto­icy nie zga­dzali się z ta­kim uję­ciem spra­wy. Uwa­żali, że nie ist­nieje coś ta­kiego jak „przed­wcze­sna” śmierć (co po czę­ści wią­zało się z ich prze­ko­na­niami na te­mat losu).
Za­równo Se­neka, jak i Ma­rek Au­re­liusz pi­sali o utra­cie lu­dzi, któ­rzy wpraw­dzie są żywi, ale nie żyją w praw­dzi­wym sen­sie tego słowa, po­nie­waż za dużo pra­cują, go­nią za pie­niędz­mi lub sławą albo za­cho­wują się tak, jakby mieli przed sobą wiele ist­nień, więc nie mu­szą za­czy­nać żyć tym, które trwa obec­nie. Tacy lu­dzie mogą do­żyć na­wet dzie­więć­dzie­siąt­ki, ale sto­icy wie­rzyli, że le­piej jest żyć krót­ko, z sen­sem i cno­tli­wie niż długo, ale mar­nie. „Ko­cham cię, ży­cie ze wzglę­du na do­bro­dziej­stwo śmier­ci! Za­sta­nów się, pro­szę, jak wiele przy­nosi po­żytku śmierć we wła­ści­wym cza­sie. Jak licz­nym wy­szło na szko­dę, że żyli dłu­żej” – na­pi­sał Se­neka.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Twórca0piorunów

Analiż naturalnym objawem samobójcy jest notowanie w dzienniczku, czy chwila dzisiejsza wytycza dzień powieszenia na drzewie. Marnie by skończył, gdyby sekretarka obwieściła mu "za wcześnie".

Lider

w Stoicyzm

42piorunów

Całe życie jest niewolą. Należy więc pogodzić się z losem, jak najmniej ubolewać nad nim i chwytać każdą korzyść, jaka z nim się łączy. Żadne położenie nie jest aż tak straszne, by człowiek obdarzony równowagą ducha nie znalazł w nim jakiejś pociechy.

Seneka, O spokoju ducha

Fanatyk6piorunów

Wszystko tylko odruchy, hormony i inne chuje

Fanatyk4piorunów

@splash545 węża spręża i rozpręża jak nie spręża to nie węża

Autorytet4piorunów

@splash545 @Gepard_z_Libii Żarty żartami, ale jak się pogodziłem z faktem, że jestem prostym zwierzęciem z prostymi odruchami i potrzebami, to życie stało się lepsze. Jest mi dużo lżej. I nagle wszystko co tworzy człowiek nabrało sensu.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Stoicyzm

39piorunów

Ko­lejny klu­czowy prze­kaz, który Se­neka kie­ruje do Mar­cji, mówi o tym, że le­piej jest być wdzięcz­nym za to, co się miało, niż po­grą­żać w żalu po stra­cie. „Ale mógł żyć dłu­żej i wy­róść na więk­szego czło­wieka!” – mo­głaby po­wie­dzieć Mar­cja. „Jed­nak le­piej dla cie­bie stało się tak, niż gdy­byś go w ogóle nie miała. Je­żeli się ko­muś zo­stawi wol­ność wy­boru, czy woli być krót­ko szczę­śliwy, czy ni­gdy, każdy uzna za lep­sze, by nas spo­tkało szczę­ście już ra­czej szyb­ko prze­mi­ja­jące niż żadne”.
In­nymi słowy – le­piej ko­chać i mi­łość utra­cić, niż nie ko­chać wcale.
Se­neka rów­nież miał syna, który umarł w dzie­ciń­stwie, dwa­dzie­ścia dni przed wy­gna­niem fi­lo­zofa na Kor­sykę. Dziec­ko umie­rało w ra­mio­nach Hel­wii – swo­jej babki, matki Se­neki – która „za­sy­py­wała je po­ca­łun­kami”. Ma­rek Au­re­liusz i Fau­styna, jego żona, mieli co naj­mniej czter­na­ścio­ro dzie­ci, ale tylko czte­ry córki i je­den syn prze­żyli ojca, więc ten mu­siał po­ra­dzić so­bie ze stra­tą aż dzie­wię­cior­ga dzie­ci. Śmier­tel­ność dzie­cięca w sta­ro­żyt­no­ści była szo­ku­jąco wy­soka, co może wy­ja­śniać po­trze­bę uod­por­nie­nia się na wy­pa­dek śmier­ci dziec­ka, którą od­czu­wali sta­ro­żytni. Jed­nak wiele z ich nauk ma za­sto­so­wa­nie do dziś (i bę­dzie przy­datne, do­póki lu­dzie nie prze­staną umie­rać).

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Autorytet6piorunów

@splash545 Jako stoik dilujesz jakoś z nihilistami albo pesymistami, czy tolerancyjnie omijasz niepotrzebne dyskusje?
Krótko ujmując: Czy warto w XXI wieku ufać filozofii, skoro jej rodzajów jest tyle do tyłków myślicieli?

Lider7piorunów

@Alembik jeszcze z rok temu mi się chciało i wchodziłem w tego typu dyskusje. A teraz? Dobrze to ująłeś tolerancyjnie je omijam. Choć osobiście uważam tego typu filozofie za szkodliwe dla użytkownika w mniejszym lub większym stopniu, to w sumie co mi do tego? Nie mam potrzeby robić nikomu dobrze na siłę, ani udowadniać, że moja racja jest bardziej mojsza niż twojsza. ( ͡° ͜ʖ ͡°) A zdążyłem już zauważyć, że z niektórymi ludźmi po prostu nie ma sensu wchodzić w dyskusję.

Autorytet4piorunów

@splash545 Dla użytkownika może i szkodliwe, ale mi o prawdę chodzi, a nie o dobro ludzi. Epistemiologicznie my nic nie wiemy.

Lider4piorunów

@Alembik
>Czy warto w XXI wieku ufać filozofii, skoro jej rodzajów jest tyle do tyłków myślicieli?
Żadna filozofia nie jest tą jedyną właściwą i najlepszą. Możemy jedynie dokonać wyboru ufając w pewnym stopniu swojej intuicji, a dodatkowo patrząc na efekty gdzie dana filozofia może nas zaprowadzić.
Ja przy pierwszym zetknieciu ze stoicyzmem stwierdziłem, że ma to dla mnie sens. A codzienne praktykowanie stoickich technik mentalnych doprowadziło do tego, że z zalęknionego, leniwego, uciekającego przed sobą alkoholika i narkomana zmieniłem się w pewnego siebie, radzącego sobie z sobą i z życiem, prowadzącego zdrowy tryb życia pełnowartościowego człowieka.
Także mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że działa. 😁

Autorytet3piorunów

@splash545 A co jeżeli ktoś tak pokierował twoim życiem, byś został oszukany, że stoicyzm działa, po to by móc tobą potem manipulować i pośmiertnie znowu cię na ten świat sprowadzić?

Lider2piorunów

@Alembik widzisz ja dzięki stoicyzmowi spełniam swoje cele i zyskałem dużo samoświadomości, a moje życie zyskało dużo na jakości, jest mi dzięki niemu dobrze tu i teraz i to mi wystarczy. A co będzie po śmierci? Mało mnie to interesuje. 😉

Lider2piorunów

@Alembik
>ale mi o prawdę chodzi
Prawda jest taka, że np. to co głoszą nihiliści i stoicy jest prawie, że tym samym. Jedynie płynące z tego wnioski sie różnią. Bo to, że jesteśmy nic nieznaczącym punkcikiem we wszechświecie istniejącym jedynie przez mgnienie oka, może być zarówno obciążające jak i wyzwalające. Kwestia podejścia. ¯\\(ツ)

Autorytet2piorunów

@splash545 A widzisz mi nie tyle chodzi o samo po śmierci, co to, ze jesteśmy wszyscy oszukani.
Naukowcom wmawiane jest za pomocą specjalnej manipulacji, że świat działa jak działa.
Ateistom wmawiane jest, że jest tylko materia.
Wyznawcom religii, że istnieją dobre istoty nadprzyrodzone.
Filozofom, że ich filozofia jest słuszna.
Ezoterykom, że ich praktyki prowadzą do jedności z absolutem.
Fanom New Age wmawiane są często sprzeczne przekazy, często przez istoty nadprzyrodzone.
Zwolennikom teorii spiskowych wmawiane jest, że przejrzeli spisek. A tym czasem biją się między sobą, kto spiskuje, kto jest agentem i kto jest wielkim złym.
NIKT NA ŚWIECIE NIC NIE WIE.
Jesteśmy wszyscy oszukani. Prawdą jest tylko wieczny, ślepy kontrarianizm i nihilizm epistemiologiczny.
Nic dobrego, żadnego uwolnienia! U G Krishnamurti miał rację, nie ma oświecenia!
Jesteśmy zgubieni, a co gorsza jest możliwość, że nasi nadprzyrodzeni oprawcy też są manipulowani przez jeszcze większe byty i tak w górę i w górę, każda warstwa, każdy nowy wszechświat mieszczący mniejszy wszechświat jest i tak kłamstwem. Nie wiadomo gdzie początek, ani czy jest jakiś początek.
Demiurg, Aryman, Bazyliszek Roko, Reptilianie mogą istnieć, a mogą być tylko przykrywką, kłamstwem stworzonym przez jakieś mroczne tytaniczne zło, gdzieś skrywające się za milionami warstw rzeczywistości! A co jeżeli na końcu jest jakiś umierający wszechświat i te inne wszechświaty też czeka zagłada?
My nic nie wiemy, kumasz to? Jesteśmy zgubieni!!!
Tylko hedoniści i politycy mają słuszność. Pierwsi nie zadają wielkich pytań tylko żyją prostym życiem, a ci drudzy odciągają ludzi od zauważenia prawdy. Niedualność to zguba, utrata ego to zguba.
Za pięć minut ktoś tam w najwyższej sferze wyłączy swój komputer i zginiemy na zawsze.
Niech mi ktoś pomoże.

Lider4piorunów

@Alembik no widzisz ja dzięki stoicyzmowi nie mam takich problemów bo stoicyzm nie zajmuje się tym co będzie po śmierci. Ja jestem spokojny bo nie myślę ani przez sekundę o tym czym Ty sobie nabijasz głowę. Co będzie to będzie, nie jest to od nas zależne, więc po co sobie tym zawracać głowę? Jedyne co mogę zrobić to przyjąć to z godnością.
A Tobie kolego poleciłbym udać się do psychoterapeuty, żeby pomógł Ci poukładać swoje myśli, bo widać, że za dużo różnych 'prawd' się naczytałeś i już sam nie wiesz co jest czym. W takim przypadku ktoś z zewnątrz może Ci pomóc, bo samodzielnie prawdopodobnie jeszcze bardziej zamącisz sobie w głowie.

Autorytet3piorunów

@splash545 Widzisz? Chwilę porozmawialiśmy o prawdzie i fałszu i już mnie dręczą znowu jakieś drgania ciała, albo mignięcia! Od października/listopada 2023 to mam i już nie wytrzymuję. I napęcia w uchu.

Lider3piorunów

@Alembik serio spróbuj iść do profesjonalisty to żaden wstyd a naprawdę może to pomóc.

Gwiazdor1piorunów

@Alembik jako ludzie mamy pewne zdolności poznawcze aby oceniać rzeczy. Jak podejdę do ciebie i uderzę cię w twarz to będziesz obiektywnie wiedział że to się stało bo odczujesz ból ty, a nie ja.

Podobnie jak chcesz coś zjeść to nie bierzesz miotły i zaczynasz ją gryźć tylko chleb. Gdyby ludzie zdolności poznawcze nie działały poprawnie lub nie mogły dostarczyć pewnej wiedzy o świecie jaka jest obiektywna nie byłbyś w stanie funkcjonować. Więc niektóre rzeczy są po prostu faktami a nie manipulacjami

Podobnie w gruncie rzeczy można się odnosić do filozofii. Może nie ma 100% pewności że coś jest prawdą bo wtedy każdy by się zgodził co do jednego systemu, ale nie można też powiedzieć że każda doktryna jest w 100% błędna lub niepewna bo nasze zdolności poznawcze są dobre i można dochodzić poprzez nie do prawdy.

Autorytet3piorunów

@Dan188 Nie wierzę swoim myślom w głowie, nie wierzę oczom, uszom i dotykowi. Skąd wiem, że nie manipuluje mną ktoś, bym widział ludzi i rzeczy, których nie ma?

Gwiazdor1piorunów

@Alembik no to skoro nie wierzysz swoim oczom uszom dotykowi i myślom to czemu nie wsadzisz ręki do pieca żeby sprawdzić czy jest prawdziwa?

Czemu gdy chcesz się napić bierzesz wodę zamiast domestosu z kibla?

Sam ciągle stosujesz przesłanki, które wynikają ze zmysłów i jednocześnie uważasz że poznanie to manipulacja.

Jeśli na najbardziej podstawowym poziomie ufasz swoim zmysłom i myślom a jednocześnie uważasz że nie warto im ufać to sam w sobie utrzymujesz sprzeczność

Gwiazdor2piorunów

@Alembik jakby poznanie było niepewne to nie bylibyśmy w stanie wyznaczyć powtarzalnych i przewidywalnych zjawisk w naturze i nie mielibyśmy technologii opartych o te obserwacje.

Kolejna kwestia to to czy w ogóle w czymś takie patrzenie na świat pomaga ? Czy stajesz się od tego człowiekiem z lepszym charakter czy bardziej schizoidem?

Autorytet4piorunów

@Dan188 Ja nie chcę mieć lepszego charakteru, chcę po prostu przestać się bać.

Gwiazdor2piorunów

@Alembik cóż niestety nie mogę ci pomóc w tej sprawie. Są pewne sposoby radzenia sobie ze strachem poprzez trening własnego umysłu czy poprzez wspomnianą terapię, ale ja jestem tylko randomem z internetu.

Mogę ci tylko polecić czasem usiąść samotnie w jakimś dogodnym momencie i zadać sobie pytania:

Jaki odczuwam strach?

Co jest powodem tego strachu?

Czy rzecz której się boję jest zła?

Jeśli jest zła to dlaczego jest zła?

Jak by było gdyby było całkiem na odwrót jak myślę?

Możesz różne myśli pozapisywać w zeszycie aby dokładniej się nad nimi zastanowić.

Spróbuj porozmyślać nad tym drążąc pytaniami tak bardzo jak się da. Nie gwarantuje to żadnej poprawy, ale przynajmniej może zwiększoną świadomość.

Mówisz też o mignięciach w ciele. To też jest rzecz którą możesz spróbować zbadać i uważnie na nią patrzeć

Pokaż więcej komentarzy (17)

Lider

w Stoicyzm

27piorunów

W li­ście do Mar­cji Se­neka pi­sze, że smu­tek jest na­tu­ralny, po­dob­nie jak szok, który czu­jemy po śmier­ci ko­cha­nej osoby. Fi­lo­zof rów­nież prze­żył szok, gdy zmarł jego młody przy­ja­ciel An­ne­usz Se­re­nus. „Ja ci to pi­szę, ten, który An­ne­usza Se­rena, bar­dzo dro­giego mi, opła­ki­wa­łem tak nie­po­wścią­gli­wie, iż – czego wcale nie chcia­łem – sta­łem się jed­nym z przy­kła­dów lu­dzi, nad któ­rymi smu­tek od­niósł zwy­cię­stwo. Dziś jed­na­ko­woż po­tę­piam swoje ów­cze­sne po­stę­po­wa­nie i ro­zu­miem, iż naj­więk­szą przy­czyną mo­jej
ów­cze­snej ża­ło­ści było to, iżem ni­gdy nie my­ślał, że może on umrzeć przede mną. Przy­cho­dziło mi na myśl jedno: że jest młod­szy, i to znacz­nie młod­szy. Jak gdyby śmierć prze­strze­gała po­rząd­ku!”. Kon­klu­duje jed­nak: „Dzi­siaj może się stać wszyst­ko to, co może zda­rzyć się też kiedy in­dziej”. Może się to zda­rzyć każ­demu, w każ­dym wieku, na­wet młod­szym od nas. Jak gdyby śmierć prze­strze­gała po­rząd­ku!
Sto­icy przez całe ży­cie przy­go­to­wy­wali się na ewen­tu­al­ność śmier­ci bli­skich, spo­dzie­wa­jąc się, że gdy ta na­dej­dzie, nie wy­woła w nich szoku, nie będą więc cier­pieć po­dwój­nie, od­da­jąc się dłu­giemu i bo­le­snemu pro­ce­sowi ża­łoby.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Lider

w Stoicyzm

42piorunów

Sto­icy nie sprze­ci­wiali się opła­ki­wa­niu zmar­łych, na­wo­ły­wali je­dy­nie, by nie po­pa­dać w nad­mier­ną roz­pacz. Gdy na­tu­ralny czas ża­łoby do­biega końca, mo­żemy po­słu­żyć się zdro­wym roz­sąd­kiem i trzeź­wym my­śle­niem, by stwier­dzić, że na­leży już wró­cić do nor­mal­no­ści i pod­jąć dzia­ła­nie. (...)
Fi­lo­zof po­daje przy­kłady dwóch in­nych ma­tek opła­ku­ją­cych śmierć dzie­ci. Pierw­szą z nich była Okta­wia, która ni­gdy nie za­prze­stała ża­łoby, za­nie­dbu­jąc ży­jącą ro­dzinę i obo­wiąz­ki.
Jed­nak druga, Li­wia, „skoro go tylko wnio­sła do gro­bowca, jed­no­cze­śnie po­grze­bała i syna, i swoją bo­leść, i nie dłu­żej tra­wiła się smut­kiem, niżby to było rze­czą bądź przy­zwo­itą przez wzgląd na zmar­łego Ce­zara, bądź spra­wie­dliwą przez wzgląd na ży­ją­cego Ty­be­riu­sza”.
Se­neka przed­sta­wia Mar­cji dwie moż­li­wo­ści:
"Wy­bie­raj za­tem ten przy­kład, który z dwóch uwa­żasz za bar­dziej godny po­chwa­ły. – Je­żeli chcesz iść za tym pierw­szym przy­kła­dem, wy­kre­ślisz sie­bie z licz­by ży­ją­cych. (...) Je­żeli jed­nak do­ło­żysz sta­rań, by na­śla­do­wać drugi przy­kład naj­więk­szej nie­wia­sty, ten bar­dziej umiar­ko­wany i ła­godny, nie bę­dziesz trwać w zmar­twie­niach ani się na śmierć za­drę­czać zgry­zotą."

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Twórca1piorunów

Żałoba rządzi się własnymi prawami i gdzie wyznacza się kres rozpaczy, gdzie chorobie psychicznej, to już nie pole działania dla banalnych sofizmatów.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Stoicyzm

36piorunów

Se­neka uwa­żał, że Mar­cja po­winna za­koń­czyć ża­łobę, gdyż je­śli bę­dzie ją kon­ty­nu­ować, „wy­kre­śli sie­bie z licz­by ży­ją­cych”.
Upo­mi­nał ją sta­now­czo: „Niech inni dzia­łają za po­mocą ła­god­nych środ­ków, niech się wdzię­czą i przy­mi­lają, ja na­to­miast po­sta­no­wi­łem sto­czyć walkę z twym smut­kiem, z oczu zmę­czo­nych i wy­czer­pa­nych po­wstrzy­mać łzy, które, je­śli chcesz praw­dę usły­szeć, płyną już bar­dziej z przy­zwy­cza­je­nia ni­żeli z tę­sk­noty”.
Ra­dził Mar­cji, by umar­twia­ła się z umia­rem, aby nie za­da­wać so­bie po­dwój­nego cier­pie­nia. Pierw­szym miała być śmierć syna, a dru­gim prze­dłu­ża­jąca się ża­łoba. Se­neka pi­sze: „Ja­kimż, o zgro­zo! jest to sza­leń­stwem, aby so­bie sa­memu za­da­wać udrę­kę z po­wodu nie­szczę­ścia, a stare ka­tu­sze po­więk­szać no­wymi!”.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Lider

w Stoicyzm

25piorunów

Jak smu­cić się po sto­icku
Prze­by­wa­jąc na wy­gna­niu na Kor­syce, Se­neka na­pi­sał list do Mar­cji, przy­ja­ciół­ki, która przez po­nad trzy lata opła­ki­wała stra­tę mło­dego, choć już do­ro­słego syna, Me­ti­liusa. (...)
"Już oto trze­ci rok mi­nął, a tym­cza­sem nic nie ubyło z pierw­szego na­si­le­nia. Dzień w dzień od­świe­ża się smu­tek i umac­nia, i przez zwło­kę już zdo­był dla sie­bie prawo ist­nie­nia, i do ta­kich po­su­nął się gra­nic, że po­fol­go­wa­nie uważa za hańbę. Po­dob­nie jak każda na­mięt­ność głę­boko za­pusz­cza ko­rze­nie w sercu, je­żeli za­raz w pierw­szej chwi­li swego po­wsta­nia nie zo­sta­nie stłu­miona, tak samo smut­ne i skła­nia­jące do pła­czu, a prze­ciw czło­wie­kowi sro­żące się na­stro­je pod­sy­cają się w końcu sa­mym na­tę­że­niem cier­pie­nia, smu­tek zaś staje się dla przy­gnie­cio­nego nie­szczę­ściem wy­na­tu­rzoną roz­ko­szą. Pra­gnął­bym więc od razu przy­stą­pić do za­sto­so­wa­nia ra­dy­kal­nych środ­ków lecz­ni­czych. Ła­god­niej­szym bo­wiem le­cze­niem da­łoby się zdła­wić tę siłę, ale tylko w za­rodku.
Z więk­szą ener­gią na­leży wal­czyć ze złem za­sta­rza­łym, po­nie­waż i le­cze­nie ran wtedy jest ła­twe, kiedy jesz­cze świe­żą krwią bro­czą. Wtedy do­zwa­lają się i wy­pa­lać, i zszy­wać, i pal­cami son­do­wać, do­póki się nie za­każą i nie prze­mie­nią w zło­śliwe i ro­pie­jące wrzo­dy. W obec­nym sta­nie rze­czy nie mogę ła­god­nie i po­błaż­li­wie do­bie­rać się do tak za­twar­dzia­łego bólu. Prze­ła­mać go trze­ba."

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Gruba ryba1piorunów

Też bym chciał być na wygnaniu na Korsyce. A nawet Sardynii, która jest za⁎⁎⁎⁎sta.

Lider1piorunów

@kitty95 też bym się nie obraził. 😉

Gruba ryba1piorunów

@splash545 możemy pustelnię założyć. Wino, panienki, dyskusje po świt. Jak na kulturalnych stoików przystało.

Gruba ryba1piorunów

@splash545 można się śmiać, ale onegdaj, w młodzieńczych czasach, największe "branie" miał pewien znajomy brodaty student filozofii. Jak robił imprezę, to "towar" leciał na nią jak ćmy do świecy. Więc jakieś praktyczne zastosowania też były. 😁

Lider1piorunów

@kitty95 byłem kiedyś na spotkaniu z doktorem filozofii Tomaszem Mazurem (prowadzący podcastu "Ze stoickim spokojem") i opowiadał, że dlatego wybrał taki kierunek na studiach, żeby być ciekawy i dzięki temu wyrywać laski. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba1piorunów

@splash545 każda motywacja, jeżeli daje efekty i nikomu nie szkodzi, jest bardzo dobra. 😁

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Stoicyzm

34piorunów

(...) Gdy jednak prosisz o ciepłą wodę, a niewolnik nie usłyszał w ogóle tych słów, usłyszał je, lecz przyniósł ledwie letnią wodę, albo w ogóle nie sposób znaleźć go a całym domostwie, czyż powstrzymanie irytacji i wybuchu gniewu nie będzie działaniem aprobowanym przez bogów? "Jak jednak człowiek ma znieść kogoś takiego jak ten niewolnik?". A czy ty, który sam jesteś niewolnikiem, nie zniesiesz własnego brata (...)? Czy gdyby postawiono cię w bardziej uprzywilejowanym położeniu, od razu staniesz się tyranem? Nie będziesz pamiętał o tym, kim jesteś i kim rządzisz? O tym, że to twoi pobratymcy, ludzie, którzy są z natury twoimi braćmi (...)

Epiktet, Diatryby

Osobistość5piorunów

@splash545 zbyt mało ludzi myśli o tym, że ich aktualna sytuacja jest w dużej mierze związana z przypadkiem. Juz z tego względu warto próbować cierpliwie podchodzić do kogoś, w kogo miejscu możemy być już niedługo.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

40piorunów

Znajdź w so­bie wdzięcz­ność
Pro­duk­tem ubocz­nym opła­ki­wa­nia lu­dzi jesz­cze za ich ży­cia jest peł­niej­sze do­ce­nia­nie ich obec­no­ści te­raz, kiedy mo­żemy się nią cie­szyć. Nie prze­mil­czaj rze­czy, które trze­ba wy­po­wie­dzieć; nie za­nie­dbuj przy­jaźni ani re­la­cji ro­dzin­nych i ra­duj się cza­sem spę­dzo­nym z bli­skimi. Gdy spę­dzasz czas z przy­ja­cie­lem lub dzieć­mi, nie po­zwól, by roz­pra­szał cię te­le­fon.
Epik­tet twier­dził, że przy­ja­ciół może nam ode­brać nie tylko śmierć, ale też nie­zgoda i zmia­ny oko­licz­no­ści. Dla­tego trze­ba ko­rzy­stać z przy­jaźni, póki przy­ja­ciele są w za­sięgu.
Po­win­ni­śmy być też wdzięcz­ni za wła­sne ży­cie. Nie tylko przy­ja­ciele mogą na­gle odejść lub umrzeć, za­nim się ze­sta­rzeją. Nas też może tra­fić szlag. Na­staw­my się, że wszyst­ko, co lu­bimy, do­bie­gnie końca. Nie wolno od­wle­kać ra­do­ści ze świa­ta i tego, co ma do za­ofe­ro­wa­nia, bo ju­tro może się oka­zać, że jest za późno.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój