Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wojsko i technika wojskowa

Kategoria: Technologia

Społeczność na ciekawostki i nowinki o wojsku i technice wojskowej

  • 62 członków
  • 428 wpisów

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

19piorunów

Ciekawa analiza dotycząca Wojsk Lądowych.

Pod koniec czasów PRL Wojska Lądowe miały 18 ogólnowojskowych związków taktycznych. Po zakończeniu Zimnej wojny, rozpadzie Układu Warszawskiego i przystąpieniu Polski do NATO wielkość i potencjał Wojsk Lądowych ulegał stopniowemu zmniejszaniu. W połowie ubiegłej dekady osiągnął on najniższy poziom od dziesięcioleci. Drastyczne obcięcie liczby dywizji do 3, którymi dysponowały Wojska Lądowe, budziło ogromne kontrowersje. Nawet aneksja Krymu w 2014 roku nie zmieniła tej sytuacji. Dopiero kilka lat później zadecydowano o budowę czwartej dywizji. Tak powstała 18.Dywizja Zmechanizowana im. gen. broni Tadeusza Buka w Siedlcach.

Proces formowania 18.Dywizji jest rozłożony na lata, ale ogólnie można przyjąć, iż dzięki niemu wojska Lądowe wróciły do wcześniejszego stanu posiadania czterech dywizji jaki funkcjonował tuż po wejściu do NATO.

18.Dywizja jako nowo formowana i dodatkowo na wschodzie Polski otrzymała niewątpliwy priorytet jeśli chodzi o dostawy nowo kupowanego sprzętu wojskowego. Zaraz za nią, a później obok niej stanęła 16.Dywizja, która również zaczęła otrzymywać nowy sprzęt.

Ale na czterech dywizjach polskie ambicje nie skończyły się. Opracowano plan powołania jeszcze dwóch kolejnych dywizji zmechanizowanych tzw. „A” i „B”. Plan zaczęto przekuwać w czyny i powołano dowództwa 1.Dywizji Piechoty Legionów im. marszałka Józefa Piłsudskiego i 8.Dywizji Piechoty Armii Krajowej im. Romualda Traugutta odpowiednio docelowo w Ciechanowie i Kielcach. W przyszłości mają również funkcjonować w strukturze 4-brygadowej, 4-batalionowej z pełnym zestawem jednostek dywizyjnych czyli brygady artylerii, pułków przeciwpancernego, przeciwlotniczego, logistycznego i saperów oraz batalionów rozpoznawczego, chemicznego i łączności.

Na razie trudno ocenić jest realny horyzont czasowy pełnego ukompletowania i wyszkolenia bojowego tych piątej i szóstej dywizji, ale na pewno jest to przyszła dekada. Co prawda pojawiają się już zalążki organizacyjne jednostek tych dywizji, ale do ich sformowania, a przede wszystkim do dostawy kompletu etatowego sprzętu wojskowego jeszcze daleka droga. Równolegle wschodnia część Polski staje się wielkim wojskowym placem budowy. Po prostu dla tych nowych dywizji nie ma wystarczającej bazy koszarowej na wschodzie. Zalążki jednostek rozlokowują się na razie w wynajętych lub wypożyczonych budynkach lub w tymczasowych miasteczkach kontenerowych.

Tymczasem na zachodzie bez zmian. Obie zachodnie dywizje czyli 11. i 12. mają co prawda gotową i funkcjonującą bazę koszarowo-szkolną, ale nie otrzymują nowego sprzętu wojskowego. Od 2022 roku to one stanowiły główny zasób, z którego została ufundowana polska pomoc wojskowa dla Ukrainy. Z jednostek tych dywizji zabrano czołgi PT-91 Twardy i T-72, bojowe wozy piechoty BWP-1, transportery opancerzone Rosomak z wieżami Hitfist-30, armatohaubice Krab i Goździk, moździerze samobieżne Rak, środki przeciwlotnicze i inny sprzęt. Oprócz tego na jakiś czas 116 czołgów Leopard 2 (dwa bataliony) pożegnała 11.Dywizję i powędrowała na wschód do 18.Dywizji.

Najlepsze chyba podsumowanie:
>Wygląda na to, iż publicystycznie można chyba podzielić jednostki Wojsk Lądowych na jednostki dwóch prędkości modernizacji. Te zachodnie, nie objęte nią, oraz te wschodnie, coraz bardziej nasycane nową techniką wojskową.

Dużo więcej informacji (np jaki sprzęt trafia do konkretnych związków taktycznych) można znaleźć tutaj: https://defence24.pl/sily-zbrojne/wojska-ladowe-dwoch-predkosci-analiza

Lider2piorunów

@damw Czyli w zasadzie trochę ani w jedną, ani w drugą. Rozwijamy nowe jednostki kosztem istniejących.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

21piorunów

Dorobiliśmy się pierwszej pani pilot naszych F-16.

Druga właśnie przechodzi szkolenie.

https://x.com/KosiniakKamysz/status/1913125607497511389

<-- do czarnolistowania

Autorytet3piorunów

Tu wieża, jakie są twoje koordynaty?

Pani Pilot: DOMYSL SIE!

GURU4piorunów

Chyba robione pod PR. Innego sensu nie widzę. Czymś muszą zająć umysł obywateli

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

42piorunów

Jeszcze w tym roku rozpocznie się budowa nowego zakładu produkcyjnego na potrzeby produkcji pojazdów Jelcza. Te przeznaczone będą między innymi na realizację programów obrony powietrznej Wisła i Narew, a także artylerii rakietowej Homar.

W ubiegłym roku weszły w życie umowy dotyczące dostaw wyrzutni i pocisków do zestawów przeciwlotniczych Narew, będące największymi kontraktami Polskiej Grupy Zbrojeniowej w historii. Podwozia do zestawów Narew, podobnie jak i do systemów przeciwlotniczych Wisła, ma dostarczyć należąca do PGZ spółka Jelcz.

Jelcz jest też obecny w wielu innych programach modernizacji, chociażby związanych z artylerią, a równocześnie dostarcza pojazdy do celów typowo logistycznych – zarówno standardowe 4x4, jak i te bardziej skomplikowane. Co za tym idzie, w ciągu najbliższych kilku lat Wojsko Polskie będzie musiało otrzymać tysiące pojazdów Jelcza, wielokrotnie więcej niż obecnie. Wymaga to radykalnego zwiększenia mocy produkcyjnych, a także wzmocnienia łańcucha dostaw spółki, bo pewne elementy mogłyby być kontraktowane w krajowym przemyśle, uwalniając moce produkcyjne Jelcza do innych zadań.

Podczas briefingu prasowego przedstawiciele PGZ poinformowali, że już w tym roku rozpocznie się budowa nowego, budowanego od podstaw zakładu Jelcza. Będzie to inwestycja o wartości około 700 mln zł. Głównym przeznaczeniem nowego zakładu będzie dostarczanie specjalistycznych pojazdów przeznaczonych do programów takich jak Wisła i Narew czy Homar. Oczywiście dziś Jelcz je dostarcza, ale w zdecydowanie mniejszej ilości.

Aby zrozumieć skalę zamówień, w pierwszej fazie programu Wisły i w programie Mała Narew, z dostawami od 2022 roku, zrealizowano dostawy podwozi niezbędnych dla dwóch baterii Patriot, jednej baterii (dwóch jednostek ogniowych) Narwi w podstawowej konfiguracji oraz sześciu jednostek ogniowych Pilica. W ciągu najbliższych lat trzeba będzie dostarczyć podwozia dla trzech dywizjonów Wisła, kilkunastu budowanych od podstaw jednostek ogniowych Pilica+ (część z pozostałych zostanie wykorzystana) i aż 23 baterii (46 zestawów Narew).

Mówimy o zamówieniach szacując bardzo ostrożnie co najmniej 6 do 8-krotnie większych od wcześniejszych tylko na pojazdy dla obrony powietrznej. Nawet jeśli czas realizacji (w wypadku programu Narew) będzie nieco dłuższy, to w kontekście obciążenia zdolności Jelcza skompensuje to z nawiązką większy stopień rozbudowy dywizjonów OPL, z uzupełnieniem ich o elementy takie jak stacje radiolokacyjne. Wszystko to równolegle z nieplanowanym wcześniej w takiej skali programem modernizacji artylerii lufowej i rakietowej, również wymagającym tysięcy kołowych podwozi specjalistycznych. A przecież trzeba też dostarczać pojazdy dla wojskowych logistyków i następców dogorywających już często Starów do istniejących oraz nowo formowanych jednostek. Przed Jelczem wielkie wyzwanie, które będzie wymagać połączenia inwestycji z wzmocnieniem krajowego łańcucha dostaw.

https://defence24.pl/przemysl/tysiace-jelczy-dla-narwi-i-homara-nowy-zaklad-juz-wkrotce

<-- do czarnolistowania

Gruba ryba2piorunów

@damw niech to będzie właśnie teraz, kiedy w tym kraju w końcu zacznie być normalnie i porządnie. Francuzi sobie mogą wszystko produkować i jeszcze sprzedawać na świat, to czemu nie my?

Mocarz4piorunów

Fajnie się to czyta, tylko ze te decyzje i kontrakty powinny miec miejsce po inwazji na Krym, ewentualnie w 2022. Jesli Cheetos wymusi na UA poddanie sie, to mozemy mieć na granicy zielone ludziki zanim ta fabryka w ogóle ruszy.
No ale lepiej teraz niż wcale

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

13piorunów

15 kwietnia na stronach Kancelarii Sejmu opublikowano odpowiedź Ministerstwa Aktywów Państwowych na poselską interpelację dotyczącą procesu weryfikacji i aktualizacji planów inwestycyjnych Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy S.A.

Pytania brzmiały:

1. Czy zakończył się już „proces weryfikacji i aktualizacji planów inwestycyjnych Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy SA”?
2. Czy do spółki Zakłady Mechaniczne Bumar-Łabędy SA zostały już przekazane środki finansowe na inwestycje związane z budową drugiej linii produkcyjnej haubic samobieżnych AHS KRAB?

Odpowiedzi udzielił Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, Konrad Gołota. W dokumencie czytamy: uprzejmie informuję, że nowy biznesplan Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy S.A. (dalej: Bumar Łabędy) został złożony. Obecnie w Ministerstwie Aktywów Państwowych trwają procedury związane z akceptacją wniosku.

Ponadto, Bumar Łabędy złożył wniosek wraz z biznesplanem do Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. na budowę linii do produkcji armatohaubic KRAB. Złożenie wniosku jest równoznaczne z wystąpieniem o dofinansowanie.

Jak wskazał Paweł Bejda, w odpowiedzi na poselską interpelację Jarosława Wałęsy dotyczącej armatohaubic K9 w Wojsku Polskim, w grudniu 2024 roku Agencja Uzbrojenia podpisała umowę na dostawę czterech nowych DMO Regina obejmujących 96 armatohaubic Krab. Kolejne pojazdy mają być pozyskiwane w ramach następnych umów wykonawczych, co pozwala zakładać potrzebę budowy nowej linii produkcyjnej (szczególnie, jeśli weźmie się pod uwagę planowane obciążenie produkcyjne Huty Stalowa Wola S.A. innymi umowami).

https://zbiam.pl/druga-linia-produkcyjna-armatohaubic-krab-coraz-blizej/

<-- do czarnolistowania

Fanatyk2piorunów

Ależ to się ciągnie jak gówno z d⁎⁎y...

Szybciej niż wcześniej i u niektórych innych, ale by się wydawało że w kraju frontowym po 2022 to jednak powinno iść sprawniej i głębiej.

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

34piorunów

To będzie ważne wydarzenie dla polskiej Grupy WB i południowokoreańskiej spółki Hanwha Aerospace, ale też dla całej polskiej obronności. 15 kwietnia 2025 r. podpisany zostanie dokument zawierający kluczowe warunki dotyczące funkcjonowania spółki produkującej w Polsce pociski rakietowe.

* To będzie kolejna umowa wskazująca na zacieśnienie współpracy obu spółek w najważniejszym obecnej dla naszych sił zbrojnych obszarze.
* Chodzi o produkcję pocisków rakietowych CGR-080 do południowokoreańskich systemów artylerii rakietowej K239 Chunmoo, które kupiła Polska.
* Dzięki transferowi technologii i wiedzy do polskiego przemysłu nowymi pociskami będą strzelać również inne systemy rakietowe, które są na uzbrojeniu naszej armii.

Głównym celem tej współpracy jest właśnie rozwój i produkcja pocisków rakietowych na potrzeby polskich sił zbrojnych. W ramach projektu ich produkcja będzie zlokalizowana na terenie Polski. Planowany jest transfer technologii i wiedzy do krajowego przemysłu.

Współpraca z Hanwha Aerospace umożliwi polskim firmom dostęp do zaawansowanych technologii, co może przyczynić się do rozwoju krajowego przemysłu zbrojeniowego. Projekt zakłada, że znaczna część produkcji będzie realizowana w Polsce.

Przypomnijmy, że umowa, która zostanie podpisana 15 kwietnia, stanowi kontynuację wcześniejszych ustaleń pomiędzy Grupą WB a Hanwha Aerospace. Już 22 lutego 2023 r. spółki zawarły umowę dotyczącą integracji polskich systemów teleinformatycznych, zarządzania polem walki i łączności z modułami wieloprowadnicowej wyrzutni rakietowej K239 Chunmoo.

Rok później, podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego 2024 w Kielcach, strony podpisały Memorandum of Understanding (MoU), w którym zadeklarowały chęć utworzenia spółki joint venture, mającej produkować pociski rakietowe w Polsce.

Podczas pierwszego dnia wystawy KADEX 2024 w Korei Południowej w listopadzie ubiegłego roku firma WB Electronics podpisała umowę z Hanwha Aerospace (...)

Umowa dotyczyła produkcji pocisków typu CGR-080 o zasięgu do 80 km do wyrzutni rakietowych używanych przez Siły Zbrojne RP. W 2022 r. podpisaliśmy umowę za zakup 218 zestawów artylerii rakietowej K239 Chunmoo, których dostawy już trwają. Jej wartość to 3,3 mld dol. (ponad 13 mld zł).

Strony uzgodniły szczegóły dotyczące struktury organizacyjnej nowej spółki, lokalizacji zakładu produkcyjnego oraz terminów realizacji projektu. Przedsięwzięcie zakłada również opracowanie i wdrażanie nowych typów pocisków rakietowych, dostosowanych do wymagań Ministerstwa Obrony Narodowej. Docelowe moce wytwórcze fabryki mają osiągnąć pułap kilku tysięcy pocisków rakietowych w skali roku.

Pociski rakietowe CGR-080 będą zintegrowane z południowokoreańskimi wieloprowadnicowymi systemami artylerii rakietowej K239 Chunmoo, które są częścią polskiego arsenału obronnego. Z wyrzutni można strzelać różnego rodzaju rakietami o różnym zasięgu, zarówno kierowanymi, jak i niekierowanymi.

W zależności od typu amunicji każdy z dwóch zasobników umieszczonych na wyrzutni mieści sześć rakiet kierowanych kalibru 239 mm o zasięgu 80 km lub jedną rakietę taktyczną kalibru 600 mm z zasięgiem do 290 km.

https://www.wnp.pl/bezpieczenstwo/przemysl-zbrojeniowy/polska-bedzie-produkowac-pociski-rakietowe-o-zasiegu-80-km-wazna-umowa-na-wyciagniecie-reki,934172.html

<-- do czarnolistowania

Fenomen2piorunów
GURU11piorunów

Przy skali zakupów zbrojeniowych jakie robimy w Korei na pewno można było wynegocjować więcej polonizacji i lokalnej produkcji uzbrojenia. Ale i tak jest lepiej niż z Jankesami, u nich tylko zakupy z półki i nawet serwis często jest na zewnątrz a transferu technologii niemal 0.

Osobistość1piorunów

@Kronos No ale przecież tak jest, tylko obecny rząd próbuje się wycofać z współprodukcji K2PL xD, bo pewnie trzeba coś dorzucić na linie produkcyjne.

Ale wracając do programu Homar-K.

* produkujemy nośnik - Jelcz
* produkujemy system Zintegrowany System Zarządzania Walką TOPAZ, który jest zintegrowany
* szykujemy się do produkcji amunicji

Z tego co wiem to tylko nie budujemy budy na rakiety, ale tam też zbyt dużo nie ma. Spawanie i kable.

Największym osiągnięciem będzie, jeśli będziemy budować i mieć pełny wgląd w rakiety.

Osobistość3piorunów

@Kronos Można powiedzieć, że ten program wypadł wyjątkowo dobrze jak na naszych polityków.

Trzeba też popatrzeć na to, że jeśli coś się stanie w Korei, to im się opłaca posiadać w Europie możliwości produkcji swojego uzbrojenia. Tak samo Polska, opłaca nam się mieć dostawcę z Azji. Bo jest mała szansa, że przyjdzie wojna, gdzie oba kraje w tym samym czasie będą w potrzebie.

Inna sprawa, że to otwiera opcje ekspansji w Europie, a jak widać Europa nie posiada takiego systemu dziś.
Jest Himars, jest system Izraelski, jest Homar i tyle.
Francja zbiera się, chcą dojść do fazy testów w 2026-2027

GURU0piorunów

@jenot ale przecież rakiety mamy całkowicie produkować u siebie w kraju. Dlatego się mówi o:
>Planowany jest transfer technologii i wiedzy do krajowego przemysłu.

GURU1piorunów

@jenot Skąd masz informacje że rząd próbuje się wycofać ze współprodukcji K2PL? Bo z ostatnich wypowiedzi rządu wynika coś odwrotnego, wiceminister MON dwa tygodnie temu powiedział że planowana kolejna umowa wykonawcza będzie już zawierała K2PL: https://defence24.pl/sily-zbrojne/mon-dwie-wersje-czolgow-k2-w-nowej-umowie

MON: dwie wersje czołgów K2 w nowej umowie**Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało w odpowiedzi na poselską interpelację, że negocjowana umowa na czołgi K2 obejmuje dostawę wozów w dwóch wersjach: standardowej K2GF oraz docelowej K2PL.**Defence24
Osobistość1piorunów

@Kronos To są moje ploteczki z różnych miejsc.

Więc rząd robi uniki, kombinacje, renegocjacje, żeby temat produkcji lub współprodukcji K2PL fizycznie nie ruszył do 2027.
Czyli przebimbają do końca kadencji, mówiąc np, że musieli renegocjować po Błaszczaku, bo był taki i taki.
Dopiero następny rząd realnie coś może zrobi.
To czego możemy jednak oczekiwać, to że zaczną budować centrum obsługi/serwisowe.
Prawdopodobnie trafi na Bumar Łabędy

To co się teraz dzieje to jest wojna księgowych i polityków, miana orientacji z pro Koreańsko-USA na Europejską przy obecnym ograniczonym budżecie.

Z tej całej inby będzie dobrze jeśli hajs pójdzie w tym roku na Okręty Podwodne, które kupimy wewnątrz EU.

Osobistość1piorunów

@damw Odnosiłem się do Kronosa
>Przy skali zakupów zbrojeniowych jakie robimy w Korei na pewno można było wynegocjować więcej polonizacji i lokalnej produkcji uzbrojenia.
Przy Homarze mamy dobre minimum osiągnięte w tym momencie.

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

22piorunów

Wojskowe Zakłady Elektroniczne S.A. osiągnęły kolejny ważny krok w realizacji projektów offsetowych w ramach Programu Wisła, kluczowego dla polskiej obronności. W pierwszych miesiącach 2025 roku spółka zakończyła istotne etapy w projektach Attitude Control Motor (ACM) i Attitude Control Section (ACS), które są sercem precyzyjnych pocisków PAC-3 MSE.

WZE S.A. kilka dni temu poinformowały, że początek lutego przyniósł pomyślne zakończenie Przeglądu Gotowości Zaplecza Produkcyjnego (MRR) dla projektu ACM. Eksperci z Lockheed Martin, partnera WZE w programie, ocenili przygotowanie linii produkcyjnej, kompetencje personelu oraz narzędzia dedykowane do produkcji silników kontroli lotu. Zielone światło od Amerykanów umożliwiło rozpoczęcie wytwarzania prototypowych jednostek ACM – komponentów odpowiedzialnych za precyzyjne sterowanie torem lotu pocisku.

Równolegle zespół ACS przeszedł Przegląd Gotowości Produkcyjnej (PRR). Podczas tego procesu Lockheed Martin zweryfikował infrastrukturę, procesy produkcyjne oraz jakość prototypów sekcji ACS, w której montowane są silniki ACM. Pozytywna ocena oznacza, że WZE jest gotowe do kolejnego etapu – Inspekcji Pierwszego Artykułu (FAI). To szczegółowa kontrola pierwszej seryjnej jednostki, która musi spełniać rygorystyczne normy jakościowe i techniczne.

Sekcje ACS i silniki ACM to fundament systemu PAC-3 MSE, umożliwiającego precyzyjne zwalczanie celów w technologii „hit-to-kill”. Silniki ACM odpowiadają za dynamiczną kontrolę trajektorii lotu, zapewniając rakiecie dużą zwrotność i dokładność. Z kolei sekcja ACS integruje te silniki, tworząc spójny system sterowania. Razem pozwalają pociskowi neutralizować zaawansowane zagrożenia, takie jak rakiety balistyczne czy manewrujące.

https://defence24.pl/geopolityka/wze-sa-z-kolejnym-kamieniem-milowym-w-programie-wisla

<-- do czarnolistowania

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

14piorunów

Żołnierze z 10. Brygady Kawalerii Pancernej na terenie Centralnego Poligonu Sił Powietrznych w Ustce ćwiczyli zwalczanie celów powietrznych z wykorzystaniem zestawów przeciwlotniczych ZSU-23-4MP Biała

Powietrzne środki ataku powietrznego stanowią obecnie jedno z największych zagrożeń dla pojazdów lądowych (i nie tylko) na polu bitwy. Ich zwalczanie było celem ćwiczeń, które odbyły się w dniach 17-28 marca na terenie Centralnego Poligonu Sił Powietrznych. Udział w nich wzięli żołnierze Dywizjonu Przeciwlotniczego 10. Brygady Kawalerii Pancernej. Do eliminacji celów w postaci bezzałogowców użyto zestawów przeciwlotniczych ZSU-23-4MP Biała, stanowiących modernizację radzieckiego ZSU-23-4 Szyłka. Jak pokazują zdjęcia, ćwiczenia przeprowadzono zarówno w dzień, jak i w nocy. W podobny sposób ukraińscy przeciwlotnicy wykorzystują swoje Szyłki do zwalczania rosyjskich dronów typu Szahid.

Wojsko Polskie dysponuje obecnie (przynajmniej oficjalnie) ponad 20 zestawami przeciwlotniczymi ZSU-23-4MP Biała, które stanowią budżetowe rozwiązanie w zakresie osłony wojsk lądowych po anulowaniu programu Loara (jedynie wyprodukowane egzemplarze trafiły do tej jednostki). Początkowo planowano modernizację 70 Szyłek do tego standardu, jednak z powodu oszczędności proces ten zakończono na wspomnianej liczbie. Obecnie ZSU-23-4MP Biała są rozwiązaniem przestarzałym, wymagającym pilnego zastąpienia przez nowoczesny system, i to w znacznie większej liczbie. Pojawia się pytanie, co z programem Sona, który ma zaowocować pojazdem, który zastąpi Białe oraz wycofane już dawno Szyłki.

**ZSU-23-4MP Biała** to polska modernizacja radzieckiego artyleryjskiego zestawu przeciwlotniczego opracowana w 2000 roku przez ówczesny Ośrodek Badawczo Rozwojowy w Tarnowie we współpracy z 4. Okręgowym Warsztatem Technicznym z Żurawicy. Uzbrojenie główne pozostało tożsame z wersją bazową i stanowi je poczwórnie sprzężone działo przeciwlotnicze AZP-23 mogące zwalczać cele naziemne i powietrzne na dystansie odpowiednio 2000 i 2500 metrów (w przypadku amunicji APDS-T i FAPDS-T opracowanej przez zakłady Mesko wartość ta zwiększa się do 3000 metrów).

https://defence24.pl/sily-zbrojne/przeciwlotnicy-kawalerii-pancernej-cwiczyli-w-ustce

https://www.facebook.com/10BKPanc/posts/975404414781603

<-- do czarnolistowania

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

56piorunów

Będzie więcej silników Krabów.

Hanwha Aerospace dostarczy Hucie Stalowa Wola kompletne zespoły napędowe do armatohaubic samobieżnych Krab. Koszt transakcji wyniesie ok. 1,1 mld zł.

Przedmiotem podpisanej 7 kwietnia umowy między Hanwha Aerospace a Hutą Stalowa Wola jest dostawa kompletnych zespołów napędowych do armatohaubic samobieżnych Krab. W kontrakcie opiewającym na około 280 mln dolarów (ok. 1,1 mld zł) przewidziano dostawę 87 powerpacków z Republiki Korei do Polski w latach 2026-28. Tożsame zespoły napędowe są stosowane w haubicach K9A1 Thunder w służbie Wojska Polskiego. Wiele wskazuje, że otrzymają je także pojazdy w docelowym wariancie K9PL.

Poprzednie kontrakty na dostawy zespołów napędowych zawarto w latach 2014 i 2023.

Podwozie Kraba stanowi zmodyfikowany wariant nośnika stosowanego w koreańskiej ahs K9 Thunder. Umowa na jego produkcję w Stalowej Woli oraz lokalizację została podpisana w grudniu 2014 roku. W kolejnym roku na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach zademonstrowano pierwszy egzemplarz ahs Krab na docelowym podwoziu. Z Republiki Korei do Polski wysłano 36 gotowych nośników. Kolejne, już wyprodukowane w HSW, systematycznie polonizowano.

Zespół napędowy (ang. powerpack) z koreańskiej haubicy trafił do Kraba bez zmian. Zastosowano czterosuwowy, chłodzony cieczą, turbodoładowany silnik wysokoprężny MTU typu MT 881 Ka-500. Motor o pojemności skokowej 18,2 litra generuje 1000 KM przy 2700 obr./min, zaś maksymalny moment obrotowy wynosi 2235 Nm przy 2000 obr./min. Jednostka jest produkowana na licencji MTU Friedrichshafen (dziś spółkę zależną Rolls-Royce Power Systems) przez koreańskie przedsiębiorstwo STX Engine.

https://defence24.pl/przemysl/koreanskie-silniki-do-kraba-porozumienie-hanwha-i-hsw

<-- do czarnolistowania

Kosmonauta4piorunów

Halo, jakie 18.2L?! Czy te dranie nie kochają planety? Proszę je przerobić na prund!

Fenomen1piorunów

@Shizue na prund to moze nie, ale mam nadzieje, ze spelniaja norme euro 6

Gruba ryba2piorunów

@Shizue był taki człowiek który chciał żeby czołgi były na prąd nazywał się (treść usunięta przez moderatora)

Tytan2piorunów

Czyli jakieś 15 milionów za silnik? Nie znam się, ale jakby drogo

GURU0piorunów

@kuba-brylka no dokładnie takie same komentarze padały pod tym artykułem. Ja też się nie znam czemu taka cena i czy to norma przy tego rodzaju sprzęcie.

Fanatyk1piorunów

@damw powerpack to silnik + skrzynia, zapewne z pakietem części i może czymś jeszcze

GURU0piorunów

@eloyard no ale nadal cena 13-15 baniek za silnik + skrzynie wydaje sie strasznie duzo. Pamietam w wawie jak kupowali cale autobusy, to cena wynosila około 2 banki za caly pojazd ( https://tvn24.pl/tvnwarszawa/komunikacja/warszawa-kupuje-autobusy-spalinowe-st5076001 107 mln leasing + 26 wykup za 60 autobusow) - a tutaj masz 7x wiecej za sam silnik + skrzynie.

Z tego powodu właśnie się zastanawiamy z czego wynika taka gigantyczna różnica w cenie (ofc silniki zupełnie inne i innego przeznaczenia, różna moc itd wiec przykład trochę z dupy, ale no nadal różnica jest gigantyczna)

Miejska spółka wykupuje autobusy spalinowe. A co z ekologią?Mają już sześć lat, ale według Miejskich Zakładów Autobusowych, mogą posłużyć warszawiakom kolejne sześć. Chodzi o 60 autobusów, które spółka musi teraz wykupić od leasingodawcy.Tvn24
Fanatyk1piorunów

@damw nie znam warunków kontraktu, ani warunków porównywalnych kontraktów, ale nie na darmo na świecie w zasadzie tylko kilka krajów produkuje od A do Z wysokiej klasy powerpacki, a autobusy i ciężarówki oraz osprzęt do nich klepie jednak trochę więcej. Nie porównuj tego. Takie porównanie od biedy przy Rosomaku może być, bo tam jest silnik Scanii na bazie zwykłego od ciężarówki, a i miałem kiedyś zapisane od czego skrzynia jest. Ale powerpack do ciężkich pojazdów gąsienicowych to jednak trochę co innego, nie mówiąc już stricte o czołgowych, ale to jeszcze inna broszka - tam chyba nadal tylko Niemcy i Amerykanie mają swoje sprawdzone powerpacki w produkcji.

GURU1piorunów

@eloyard dlatego napisałem wyraźnie:
>ofc silniki zupełnie inne i innego przeznaczenia, różna moc itd wiec przykład trochę z dupy

Fanatyk4piorunów

@kuba-brylka 2-3mln $ za powerpack to nie jest nic nadzwyczajnego. Szczególnie jeśli za powerpackami idzie przekazanie zdolności serwisowych lub remontowych.

Trudno to porównywać do cywilnych zastosowań bo to jest military grade, silnik a przede wszystkim przekładnia muszą wytrzymywać znacznie większe przeciążenia, do tego w warunkach bojowych. I nie mówimy tu tylko o ostrych manewrach i syfie na polu bitwy, ale też np przetrwaniu impaktu uderzajacego w czołg pocisku. Nawet jeśli pocisk nie spenetruje pancerza to wciaż siła uderzenia jest na tyle duża, że zwykły silnik mógłby nie przetrwać.

Dochodzi jeszcze faktor mocy (silnik powyżej 1000hp to nie w kij dmuchał), niskoseryjność produkcji i specjalne przystosowania serwisowe - powerpacki najczęściej projektuje się tak aby można je było wymieniać w ciągu kilku godzin na zapleczu frontu.

Pokaż więcej komentarzy (36)

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

37piorunów

Amerykanie stracili kolejnego MQ-9 Reaper UAV
Drugi w ciągu 72h, siedemnasty stracony w Jemenie.
Łączny koszt to prawie 530 mln USD.

https://x.com/clashreport/status/1907701697977233620

<---- do czarnolistowania

Gruba ryba20piorunów

@damw popraw te miliardy bo wychodzi że te drony są ze złota xd

GURU5piorunów

@Zarieln thx za poprawienie. masz rację 😉

GURU14piorunów

@Zarieln @damw chłopaki, ale to i tak wychychodzi 120mln złotych za drona/50k złotych za kilo vs złoto prawie 400k
Aż takiej różnicy nie ma xD

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

24piorunów

Kolumbia kupi szwedzkie myśliwce wielozadaniowe Saab 39 Gripen – ogłosił prezydent Kolumbii Gustavo Petro. Mają one zastąpić ponad 30-letnie izraelskie samoloty IAI Kfir.

"Flota samolotów, która zostanie zakupiona, jest całkowicie nowa. To Saab 39 Gripen" – napisał Petro w serwisie X. Dodał, że Kolumbia podpisała już w tej sprawie list intencyjny ze Szwecją.

Petro nie podał szczegółów na temat liczby ani kosztu maszyn. Kolumbijski dziennik "El Espectador" przekazał, nie ujawniając swoich źródeł, że strona szwedzka zaoferowała Kolumbii 12 Gripenów.

Kolumbijski minister obrony Pedro Sanchez powiedział w marcu agencji Reutera, że rząd w Bogocie od dawna chce zastąpić flotę starzejących się Kfirów i rozważa amerykańskie F-16, szwedzkie Gripeny i francuskie Rafale. Podkreślił przy tym konieczność ochrony suwerenności i zagrożenie ze strony zbrojnych grup rebelianckich.

https://businessinsider.com.pl/gospodarka/poludniowoamerykanski-kraj-kupuje-mysliwce-ze-szwecji/c1q1em0

<--- do czarnolistowania

GURU12piorunów

@damw Gratulacje wybrania Szwedów zamiast Amerykanów.

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

15piorunów

28 marca Departament Obrony Stanów Zjednoczonych poinformował o podpisaniu umowy z korporacją Lockheed Martin w sprawie wieloletniej produkcji taktycznych pocisków PrSM przeznaczonych do jednostek artylerii rakietowej US Army, US Marine Corps oraz odbiorców eksportowych.

Marcowa umowa ma maksymalną wartość 4,9 mld USD i obowiązuje do końca marca 2030 roku. W momencie podpisania nie uruchomiono finansowania, poszczególne partie produkcyjne będą zamawiane wraz z planami Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych.

Produkowane przez korporację Lockheed Martin pociski PrSM mają pozwolić na zastąpienie taktycznych pocisków ziemia-ziemia ATACMS, które mogą być odpalane z kołowych wyrzutni M142 HIMARS bądź gąsienicowych M270 MLRS. Dzięki mniejszym rozmiarom, standardowa jednostka ognia jest dwukrotnie większa od poprzednika. Obecnie producent prowadzi prace mające na celu rozbudowę zdolności produkcyjnych, które mają pozwolić na osiągnięcie poziomu dostaw do 400 pocisków rocznie.

Wdrażana do użycia pierwsza wersja produkcyjna (PrSM Increment 1) ma mieć zasięg do 700 km. Jak podkreślają Amerykanie, w opracowaniu znajdują się już dwie kolejne odmiany, których kluczowymi zmianami jest zwiększenie zasięgu (do 1000 km) oraz modyfikacja głowic kierowania i bojowych.

https://zbiam.pl/wieloletnia-umowa-na-pociski-prsm/

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

11piorunów

Na defence24.pl fajny artykuł o drodze jaką pokonała Korea Południowa aby produkować swoje czołgi K2.

Dziś Republika Korei posiada rozbudowany i wysoce rozwinięty technologicznie przemysł. Ale nie zawsze tak było. Nim pojawił się czołg podstawowy K2 Black Panther, który jest jednym z najbardziej zaawansowanych na świecie, Republika Korei musiała przebyć bardzo długą drogę, aby zbudować kompetencje do opracowania własnego czołgu podstawowego.

W artykule opisane jest, w jaki sposób powstawał koreański czołg K1 ROKIT.

https://defence24.pl/przemysl/droga-do-czarnej-pantery-koreanski-czolg-k1-rokit-analiza

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

14piorunów

Armia Stanów Zjednoczonych planuje wprowadzenie na wyposażenie amunicji do artylerii rakietowej o kalibrze nieco ponad 120 mm. Ma to umożliwić prowadzenie zmasowanego ognia.

Firma Anduril Rocket Motor Systems poinformowała kilka dni temu o otrzymaniu kontraktu na opracowanie i kwalifikację silników rakietowych o średnicy 4.75 cala, czyli nieco ponad 120 mm. W komunikacie wyjaśniono, że armia amerykańska szuka zdolności do prowadzenia ognia za pomocą relatywnie tanich i masowo stosowanych systemów broni precyzyjnej, utrzymując przy tym odpowiednie parametry w zakresie zasięgu i siły prowadzonego ognia.

Zastosowanie tego rodzaju rakiet ma umożliwić strzelanie salwą nawet trzydziestu pocisków z pojedynczej wyrzutni HIMARS przenoszącej jeden kontener startowy. Kontrakt jest o tyle ciekawy, że Anduril obecny jest na amerykańskim rynku obronnym od stosunkowo niedawna i obok systemów bezzałogowych czy oprogramowania rozwija też produkcję napędów rakietowych na paliwo stałe, także za pomocą nowych metod.

W założeniu ma to pozwolić skokowo podnieść skalę produkcji. W ramach kontraktu zostaną opracowane zarówno silniki wykorzystujące tradycyjne paliwo stałe, jak i nowo opracowany system ALITEC, który ma zapewniać znacznie większą donośność, charakterystyczną dla innych systemów.

Co do zasady Amerykanie chcą produkować obok droższych pocisków w różnych klasach (dla artylerii rakietowej, ale i przeciwlotnicze) także tańsze, które można szybko dostarczyć „w tysiącach”. Przykładem są pociski APKWS, używane do zwalczania bezzałogowców klasy Szahid, tego rodzaju zdolności będą na pewno dalej rozwijane.

Inna inicjatywa dotyczy właśnie pocisków dla artylerii rakietowej. Ma ona obejmować rakiety o donośności 30-40 km, przeznaczone do odpalania z HIMARS i MLRS M270, właśnie w tym celu budowane są nowe napędy Andurila. Amerykanie chcą, by powstały one możliwie szybko, by móc je wdrożyć w ciągu kilku lat.

Inicjatywa US Army jest ciekawa z polskiego punktu widzenia. W Polsce pociski 122 mm stosuje się i produkuje od lat, a od kilku lat – choć w ograniczonej ilości – także w odmianie o donośności ponad 40 km (Feniks-FHD), produkowanej przez Mesko. Dziś odpalane są one z wyrzutni Langusta i starych RM-70 oraz BM-21, ale druga umowa wykonawcza na system Homar-K przewiduje opracowanie zasobnika do strzelania tymi pociskami już z wyrzutni Homar-K, które – podobnie jak HIMARS – mogą strzelać także cięższymi rakietami kierowanymi i pociskami balistycznymi, tyle że produkcji koreańskiej.

Ponadto, do strzelania tymi pociskami ma też zostać przystosowany Homar-A, czyli spolonizowany HIMARS, co będzie się wiązało z opracowaniem kontenera startowego. Amerykańskie prace są o tyle interesujące z polskiego punktu widzenia, że dają możliwości szerszej współpracy. Polski przemysł pracował nad głowicami termobarycznymi i kasetowymi w tym kalibrze, które mogłyby zainteresować Amerykanów, a także nad korekcją lotu dla pocisków 122 mm. Z kolei wprowadzenie rakiet w kalibrze 122 mm z nowymi napędami mogłoby jeszcze bardziej zwiększyć ich donośność, o ile będą wystarczająco celne. To ostatnie wymaga stosowania układów korekcji, ale takie prace prowadzono już tak w Polsce jak i za granicą.

https://defence24.pl/przemysl/usa-szukaja-masowej-amunicji-do-himars

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

14piorunów

Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że jutro w 3. Warszawskiej Brygadzie Rakietowej OP w Sochaczewie zostanie podpisana umowa międzyrządowa na dostawę elementów logistycznych i szkoleniowych dla II fazy programu Wisła.

W uroczystości podpisania umowy wezmą udział premier Donald Tusk, wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister finansów Andrzej Domański.

„Umowa z USA dotyczy dostaw wsparcia logistycznego dla systemu Patriot w Siłach Zbrojnych i obejmie elementy technicznego wsparcia oraz szkolenia. Realizacja umowy pozwoli na uzyskanie gotowości operacyjnej wyrzutni Patriot, na których opiera się program Wisła. Polska jest drugim krajem na świecie, po USA, z najnowocześniejszymi zestawami PATRIOT z systemem IBCS” - czytamy w komunikacie MON.

Podstawowym zadaniem programu Wisła jest zwalczanie taktycznych rakiet balistycznych krótkiego zasięgu (w tym manewrujących), rakiet samosterujących oraz pilotowanych środków napadu powietrznego w całym zakresie prędkości i wysokości lotu, wykorzystywanych przez lotnictwo taktyczne, jak również zwalczanie bezpilotowych statków powietrznych.

https://defence24.pl/polityka-obronna/jutro-nowa-umowa-w-sprawie-ii-fazy-programu-wisla

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

18piorunów

Żołnierze 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej otrzymali swoje pierwsze armatohaubice K9.

Nowa siła ognia - u Zawiszaków. Na teren #15GBZ dotarł transport armatohaubic K9 Thunder! To potężne wsparcie ogniowe znacząco zwiększy nasze zdolności bojowe i gotowość do realizacji zadań obronnych

Armatohaubice K9 wejdą najpewniej na wyposażenie Dywizjonu artylerii samobieżnej w Orzyszu. Jednostka znajduje się około 50 kilometrów z obwodem królewieckim. W razie ewentualnej agresji ze strony Rosji, może szybko wejść do walki. Dlatego dostaje najnowocześniejszy sprzęt, który zastępują poradzieckie maszyny jak artyleria 2S1 Goździk czy czołgi T-72.

15. Giżycka Brygada Zmechanizowana jest piątym związkiem taktycznym Wojska Polskiego, który otrzymał armatohaubice K9. Do tej pory wprowadzono je do oddziałów 1. Mazurskiej Brygady Artylerii, 21. Dywizji Strzelców Podhalańskich, 18. Pułku Artylerii i 19. Lubelskiej Brygady Zmechanizowanej. Oznacza to, że armatohaubice K9 wchodzą na wyposażenie 16. i 18. Dywizji Zmechanizowanej - dwóch dywizji odpowiadających za obronę wschodnich rejonów Polski.

https://x.com/ZAWISZACY/status/1904110946848751704

Lider8piorunów

@damw to też koreańskie?

GURU5piorunów

@boogie
K9 - koreańskie armatohaubice
Krab - polski składak na podwoziu K9 😉

Lider8piorunów

@damw wydawało mi się, że Kraby to polska konstrukcja... No to już cepem nie jest, ale niesmak pozostanie 😛

Fanatyk5piorunów

@damw podwoziu zaadaptowanym z podwozia K9* - była mowa wielokrotnie o tym, że zarówno podwozie K9, jak i wieżyczka AS-90 L55 zostały zmienione w stopniu takim, że o ile oczywiście są powiązane z oryginałami, to nie są wymienne jedno z drugim. Inna sprawa że AS-90 L55 nigdy nie została wprowadzona do produkcji jako samodzielny produkt, a sama wieżyczka AS-90 nie jest już nigdzie produkowana i w zasadzie HSW jest jedynym zakładem posiadającym kompetencje w zakresie tej wieżyczki, co wyszło kiedy jakiś czas temu zwrócili się do producenta z jakimiś pytaniami. Także nawet kiedy się skończą się Ukraińcom części dostarczone przez Brytyjczyków razem z maszynami, to prędzej dostaną pomoc w Polsce niż w UK.

GURU5piorunów

@boogie patrz komentarz @eloyard
Pierwotnie miało być zawieszenie polskiej produkcji, ale Bumar-Łabędy dał tyłka do tego stopnia, że trzeba było szukać alternatywnego rozwiązania

Podczas prób eksploatacyjno-wojskowych w 2013 roku okazało się jednak, że podwozia UPG-NG oprócz mikropęknięć wykazują inne wady, dotyczące głównie niewydolnego układu chłodzenia, wycieków płynów eksploatacyjnych z silnika i przekładni bocznych, przenikania spalin z układu wydechowego, długotrwałego napełniania paliwem, przerywania pracy zasilania elektrycznego
Fanatyk3piorunów

@damw podwozie nie zawieszenie* zawieszenia teraz podobno dobre robi PONAR WADOWICE https://defence24.pl/technologie/zawieszenie-przyszlosci-z-polskiej-firmy-analiza

A tamte pierwotne podwozie to brzmi trochę jak sabotaż, tak samo jak sprzedanie za bezcen BWP-2, tak samo jak zniknięcie dokumentacji silników do PT-91... Dzikie czasy.

Zawieszenie przyszłości z polskiej firmy [ANALIZA]Zawieszenie hydropneumatyczne staje się standardem w broni pancernej. Wiodącym polskim podmiotem w tym dynamicznie rozwijającym się segmencie rynku jest PONAR Wadowice.Defence24
GURU2piorunów

@eloyard tak to się pisze komentarze jak bąbel przeszkadza :smiley: Cytuję fragment i jest: podwozie, a damwo pisze: zawieszenie. No debil ja

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

18piorunów

Dopiero co w ogłosili firmę, która będzie odpowiedzialna za F-47, a za kilka dni mamy się dowiedzieć kto będzie odpowiedzialny za następcę Super Horneta.

Jeszcze w bieżącym tygodniu U.S. Navy ma ogłosić zwycięzcę postępowania F/A-XX, które wyłoni następcę Super Horneta – informuje agencja Reutera.

Jeżeli informacje Reutersa sprawdzą się, to Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych wybierze nowy samolot pokładowy zaledwie kilka dni po przedstawieniu wykonawcy nowego myśliwca przewagi powietrznej dla Sił Powietrznych. Zwycięzcą prowadzonego przez U.S. Air Force programu NGAD (Next Generation Air Dominance) okazał się Boeing. Projekt samolotu dla Marynarki Wojennej, któremu nadano nazwę F/A-XX, ma wyłonić następcę samolotów wielozadaniowych Boeing F/A-18E/F Super Hornet. Ze względu na skalę zapotrzebowania (U.S. Navy chce wymienić kilkaset maszyn) jest on równie prestiżowy i lukratywny jak NGAD. Wartość F/A-XX szacuje się na kilkaset mld dolarów w perspektywie kilku dekad.

W finale postępowania F/A-XX znalazły się dwie firmy: Boeing i Northrop Grumman. Zaledwie kilka tygodni temu, 5 marca, z konkurencji odpadł Lockheed Martin (choć koncern nie przedstawił w tej sprawie oficjalnego komunikatu). Jak informują amerykańskie media, przyczyną wycofania się z rywalizacji były zbyt wolne postępy w stosunku do konkurentów. Firma miała problemy z implementacją wystarczająco zaawansowanego radaru oraz wzmocnionego podwozia potrzebnego do operowania z lotniskowców.

Warto zwrócić uwagę, że w USA "pasą po równo" swoje firmy zbrojeniowe, rozdzielając pomiędzy nie różne programy:
>W ostatnim czasie rywale Lockheed Martin otrzymali inne lukratywne kontrakty na samoloty bojowe. 21 marca Boeing został wskazany jako zwycięzca programu NGAD (F-47). Wcześniej firma wspólnie z Saabem podpisała umowę na dostawę samolotów szkolnych T-X (T-7A Red Hawk). Z kolei Northrop Grumman wyprodukuje bombowiec B-21 Raider, który bywa określany jako pierwszy na świecie samolot 6. generacji w służbie.

Jakie cechy mają mieć nowe samoloty?

Nowy samolot dla U.S. Navy ma posiadać zaawansowane cechy stealth, ale też dysponować znacznie dłuższym zasięgiem niż Super Hornet. Wynika to z rozwoju parametrów uzbrojenia potencjalnego przeciwnika USA, czyli Chin. Chodzi o to, aby amerykańskie lotniskowce mogły prowadzić operacje lotnicze spoza zasięgu chińskiej broni przeciwokrętowej, albo przynajmniej w oddaleniu umożliwiającym reakcję na atak pociskami hipersonicznymi, balistycznymi czy manewrującymi. Można domniemywać, że cechą F/A-XX będzie także duży udźwig. Ta cecha zazwyczaj idzie w parze z dużym zasięgiem samolotu. Oba parametry wiążą się z większymi gabarytami maszyny w stosunku do dzisiejszych samolotów 4. i 5. generacji.

F/A-XX ma też mieć zdolność do współdziałania z załogowymi i bezzałogowymi statkami powietrznymi U.S. Navy, choćby samolotem do tankowania w powietrzu Boeing MQ-25 Stingray. Pierwsze samoloty z programu F/A-XX mają wejść do służby w latach 30., by stopniowo wypierać F/A-18 ze służby przez kolejną dekadę.

https://defence24.pl/sily-zbrojne/kto-wybuduje-nastepce-super-horneta-wkrotce-ogloszenie

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

10piorunów

Seryjny myśliwiec F-47 wzbije się w powietrze jeszcze w czasie obecnych rządów prezydenta Trumpa - zadeklarował szef sztabu Sił Powietrznych USA gen. David Allvin.

Ogłoszenie 21 marca 2021 wyboru Boeing na wykonawcę amerykańskiego samolotu bojowego nowej generacji nie oznacza, że Stany Zjednoczone dopiero „obudziły się” po filmach z oblotów nowych chińskich samolotów, ujawnionych pod koniec roku 2024. Przeciwnie, w USA program maszyny nowej generacji wraz z towarzyszącymi technologiami NGAD (Next Generation Air Dominance) jest prowadzony od wielu lat, a od 2019 roku prowadzone były próby w locie dwóch demonstratorów technologii. Jeden był produkcji Lockheed Martina a drugi Boeinga. Ostateczny wybór musiał paść na kontynuowanie jednej z tych ścieżek rozwoju.

Maszyna Boeinga nosiła oznaczenie X-47, a Lockheed Martina prawdopodobnie X-46 albo X-48. Zgodnie z informacjami przekazywanymi obecnie przez U.S. Air Force, maszyny te rozpoczęły loty kolejno w 2019 i 2022 roku. Łącznie w czasie prób miały wylatać „kilkaset” godzin. To dużo, biorąc pod uwagę, że w czasie prowadzenia programu Advanced Tactical Fighter (ATF) demonstratory YF-22 (na podstawie którego powstał potem myśliwiec F-22) i YF-23 wylatały łącznie tylko nieco ponad 150 godzin. Oznacza to bardzo duże zaawansowanie programu i niskie związane z nim ryzyko na tym etapie. Znacznie większe niż w przypadku programów powiązanych z Europą.

Postępy prac poszczególnych programów:
>Program GCAP ma bowiem zaowocować rozpoczęciem wdrażania nowego samolotu około roku 2035, a FCAS/SKAF – około 2040. Tymczasem seryjny amerykański samolot ma być gotowy jeszcze w czasie prezydencji Trumpa a zatem do 2028 roku. Z kolei chińskie samoloty najprawdopodobniej rozpoczęły obloty w ubiegłym roku, są więc na etapie takim, jak samoloty amerykańskie kilka lat temu.
>
>„W ciągu ostatnich pięciu lat samoloty X po cichu kładły fundament pod powstanie F-47 – wylatały setki godzin, przetestowano na nich nowatorskie koncepcje i udowodniły, że możemy przesunąć granice techniki z dużą pewnością siebie” – powiedział gen. Allvin.

Pięć lat testowania koncepcji i nowych technologii w locie poprzedziło siedem lat studiów teoretycznych. Bowiem jeszcze w 2014 roku rozpoczęło się w agencji DARPA studium Air Dominance Initiative. Łącznie między rozpoczęciem prac nad programem, którego efektem będzie F-47, a wyborem konstrukcji Boeinga minęło więc ponad 10 lat. A zatem mniej więcej tyle co między rozpoczęciem programu ATF, a wyborem w nim konstrukcji Lockheed Martina, czyli F-22.

Wiele wskazuje jednak, że obecny program jest prowadzony znacznie bardziej wydajnie jeżeli chodzi o czas. Świadczą o tym setki wylatanych godzin, ale także deklaracje, zgodnie z którymi obecne technologie pozwalają na znacznie szybsze dopracowanie projektu samolotu niż 30 lat temu.

Co ciekawe gen. Allvin deklaruje, że F-47 będzie dopiero pierwszym „prawdziwym” samolotem 6. generacji, w przeciwieństwie do tego co twierdzą „przeciwnicy” Ameryki. Innymi słowy wygląda na to, że Amerykanie nie wierzą w możliwości chińskich konstruktorów i to, że ich latające skrzydła będą w stanie walczyć z F-47 jak równy z równym.

Szef sztabu USAF wskazał też, że F-22 Raptor jest dzisiaj najlepszym myśliwcem przewagi powietrznej na świecie, a wkrótce jego parametry zostaną dodatkowo podniesione w wyniku modernizacji. Mimo to F-47 ma być od niego jeszcze znacznie lepszy, bo reprezentować kolejny skok generacyjny.

F-47 ma być nie tylko maszyną o lepszych parametrach technicznych od F-22, ale także „kosztować mniej i być łatwo adoptowalnym do przyszłych zagrożeń”. W porównaniu z Raptorem ma cechować się znacznie większym zasięgiem, lepszymi cechami stealth, być łatwiejszy do utrzymania w sprawności, wymagać mniej personelu i infrastruktury i mieć znacznie większą dostępność operacyjną niż współczesne amerykańskie samoloty 5. generacji.

Zasięg i adaptowalność każą przypuszczać, że nowy samolot będzie duży, prawdopodobnie większy niż F-22. Tylko w ten sposób będzie mógł on pomieścić paliwo gwarantujące większy zasięg, ale także większą komorę uzbrojenia, która umożliwi adaptowanie F-47 do różnych zadań.

https://defence24.pl/technologie/f-47-bardziej-dojrzaly-niz-sie-wydaje

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

30piorunów

Od końca ubiegłego roku w Korei testowany jest nowy lotniczy pocisk manewrujący. Tzw. Cheonryong będzie mógł być wykorzystywany przez KF-21, ale także… FA-50 Fighting Eagle.

FA-50 w ilości 48 sztuk zamówiła/kupiła też

Obecnie prototypowe wersje pocisku są testowane wyłącznie na FA-50, ponieważ KF-21 Boramae sam jest na razie samolotem testowym i będzie można na nim sprawdzać nowe typy broni prawdopodobnie dopiero od roku 2026

Pocisk Cheonryong jest rozwijany przez agencję ADD (Agency for Defense Development) oraz firmy LIG Nex1 i Hanwha Aerospace. Program mógł zostać rozpoczęty po zakupie od Niemiec 260 pocisków Taurus KEPD 350 wraz z towarzyszącym mu transferem technologii (dotyczącym m.in. bojowej głowicy penetrujące).

W efekcie prac nad nowym pociskiem Koreańczycy spodziewają się uzyskać „koreańskiego Taurusa”, ale także broń o nieco większym zasięgu (mówi się o ponad 500 km, choć także o przedziale 500-800 km), a jednocześnie nieco lżejszą (1,3 tony). Ma powstać też wersja z mniejszym zapasem paliwa dla FA-50. Samolot ten może bowiem przenosić pod najsilniejszymi punktami podwieszeń maksymalnie ładunek 1 tony. Z tego powodu wersja dla FA-50 ma cechować się zasięgiem około 350 km. Mimo to możliwość podwieszenia pod ten samolot pocisku manewrującego ze zdolnością do penetrowania bunkrów (prawdopodobnie taka sama głowica bojowa), cechami stealth i celnością CEP na poziomie 1-2 metrów, radykalnie zwiększy wartość FA-50 jako samolotu bojowego.

Pociski Cheonryong mają zacząć wchodzić do służby od 2028 roku, a całe koreańskie zamówienie obejmujące 200 egzemplarzy ma zostać zrealizowane do 2031 roku. Pocisk zostanie zapewne zaoferowany także na eksport.

Do naszych samolotów kupowaliśmy do tej pory JASSM:

W grudniu 2014 r. MON podpisało umowę z rządem USA na pociski AGM-158A Joint Air-to-Surface Standoff Missiles (JASSM) o zasięgu do 370 km i mogących przenosić głowicę o masie 450 kg. Kontrakt był wart ok. 250 mln dolarów. Obejmował 40 pocisków bojowych oraz aparaturę kontrolno-pomiarową i testującą niezbędną do integracji pocisku z samolotem, modernizację oprogramowania F-16 do wersji M 6.5 (dotyczy to m.in. systemów wymiany danych, identyfikacji swój-obcy, symulacji bojowej i walki radioelektronicznej), unowocześnienie wybranych systemów pokładowych oraz specjalistyczne szkolenie personelu latającego i technicznego.

W grudniu 2016 r. MON podpisało umowę na zakup pocisków AGM-158B JASSM-ER, czyli wersji o zasięgu wynoszącym blisko 1000 km. Jednocześnie zakupiono dodatkowe uzbrojenie powietrze-powietrze dla polskich F-16 - pociski AIM-120C7 AMRAAM i AIM-9X Sidewinder Block II.

A dodatkowo w zeszłym roku ponad 800 sztuk JASSM-ER:

735 milionów dolarów wart jest kontrakt na zakup ze Stanów Zjednoczonych ponad 800 lotniczych pocisków manewrujących dalekiego zasięgu AGM-158B JASSM-ER. Dokument podpisał dziś Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej. Umowa na pociski o zasięgu około 1000 km będzie realizowana w latach 2026–2030.

https://defence24.pl/technologie/testy-pocisku-manewrujacego-do-fa-50

https://defence24.pl/sily-zbrojne/polskie-f-16-z-pociskami-jassm-pierwsza-dostawa

https://polska-zbrojna.pl/home/articleshow/41800?t=AGM-158B-JASSM-ER-dla-lotnictwa

GURU3piorunów

@damw nie rozumiem hejtu na fa-50, nie mamy budżetu usa, żeby wszystko stało na f-35

GURU2piorunów

@radziol bo chyba kupione egzemplarze mają mało dostępnego żelastwa do strzelania. No i niektóre osoby udają, że nie widzą np kosztu 1h lotu takiego samolotu w porównaniu z F-35

GURU4piorunów

@damw no znając Pis to się obawiam o tę wersję pl, ale nadal znacznie tańsze szkolenie pilotów i rutynowe misje to coś czego potrzebujemy

Lider8piorunów

@radziol no i 50 latających jakichkolwiek maszyn to więcej niż 0 latających maszyn. Na pewno będzie taniej niż w USA, a niekoniecznie gorzej. Zapewne nie będzie to F-35, ale posiadanie nowych "F-16" w postaci FA-50 to jak najbardziej ok.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

90piorunów

Może 2 tygodnie temu była informacja o kupowaniu od Słowacji 2 linii produkujących amunicję 155mm, teraz kolejne info o rozmowach z Turcją dotyczących transferu technologii produkcji amunicji kalibru 155 mm:

Wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda spotkał się z dyrektorem generalnym spółki Makine ve Kimya Endustrisi (MKE) Ilhamim Kelesem. Jak czytamy na stronie polskiego rządu, podczas spotkania miała zostać zaprezentowana oferta tureckiego państwowego producenta uzbrojenia, która dotyczyła „kompletnego transferu technologii produkcji amunicji kalibru 155 mm, która umożliwiłaby niezależną, krajową produkcję wszystkich komponentów w zakładach PGZ S.A.”.

Warto zauważyć, że polsko-tureckie rozmowy dot. współpracy przemysłów zbrojeniowych prowadzone są już od pewnego czasu. Przykład stanowi tu wizyta robocza przedstawicieli polskiego rządu oraz polskich firm zbrojeniowych w Turcji w sierpniu 2024 roku. Wtedy to przedmiotem tychże rozmów były m.in. bezzałogowe okręty oraz drony morskie. Więcej na temat sprzętu, który Polska mogłaby zakupić w Turcji pisaliśmy w specjalnej analizie, dostępnej tutaj.
O zacieśnianiu współpracy między Warszawą a Ankarą świadczy też fakt ostatniej wizyty Donalda Tuska w Turcji, gdzie doszło do spotkania polskiego premiera z prezydentem Turcji Recipem Erdoganem. Przedmiotem rozmowy było m.in. możliwe polsko-tureckie partnerstwo obronne.

https://defence24.pl/polityka-obronna/polsko-turecka-wspolpraca-amunicyjna-coraz-blizej

Jak podaje Ministerstwo Obrony Narodowej, turecka oferta wpisuje się w aktualne wymogi rozwoju zdolności ogniowych Sił Zbrojnych RP. Według niej transfer technologii produkcji amunicji kalibru 155 mm miałby pozwolić na "niezależną, krajową produkcję wszystkich jej komponentów w zakładach PGZ S.A.".

Nie jest znany zakres transferu technologii. Biorąc pod uwagę, że w zakładach należących do Polskiej Grupy Zbrojeniowej już produkuje się amunicję kalibru 155 mm, można tu mówić o nowoczesnych liniach produkcyjnych, pozwalających zwiększyć moce przerobowe lub zapewnieniu sieci dostawców poszczególnych komponentów. To de facto jest główny cel w rozwoju zdolności produkcji amunicji w Polsce.

https://geekweek.interia.pl/militaria/news-polska-bedzie-produkowala-turecka-amunicje-wymowne-rozmowy,nId,21323004

Gruba ryba7piorunów

Lata lecą, a tam lata, całe wieki lecą, a Polak z Turkiem się dogada jak trzeba ruskiemu życie utrudnić.

Lider7piorunów

@damw trochę irytujące, że sponsorują 800+, ale technologię na pociski trzeba kupować z różnych źródeł, jakby to była broń atomowa ;/

GURU2piorunów

@boogie ze słowacji kupowali linie do napełniania korpusów materiałem wybuchowym. Teraz możliwe, że od turków kupią technolgię produkcji całego naboju (czyli włącznie z produkcją prochu, korpusu itd). Z tego co pamiętam, korpusy do 155mm też importujemy.

https://businessinsider.com.pl/biznes/produkcja-pociskow-155-mm-polska-prywatna-firma-na-drodze-do-wyprzedzenia-panstwowego/gfehln6

13 marca udajemy się do słowackiego Trenczyna do siedziby firmy Konstrukta, producenta linii technologicznych do elaborowania, czyli napełniania metodą ślimakową skorup pocisków materiałem wybuchowym. Będziemy podpisywali umowę na zakup dwóch pierwszych linii o wydajności do 60 tys. sztuk amunicji 155 mm na rok każda

https://businessinsider.com.pl/biznes/polska-amunicja-155-mm-prywatna-firma-ujawnia-wielkie-plany/1d3sle8

Jesteśmy obecnie na etapie budowy – na bazie starej fabrycznej infrastruktury — zakładu elaboracji, czyli napełniania korpusu pocisku materiałem wybuchowym. Produkcję pocisku w zespole chcemy uruchomić w ciągu 20 miesięcy. W pierwszym etapie będą to trzy linie do elaboracji materiałem wybuchowym korpusu pocisku pozyskanego z zewnątrz. W drugim, po okresie około roku, planujemy uruchomienie produkcji korpusów własnych. Nasze zdolności produkcyjne będą na poziomie 180 tys. sztuk rocznie przy całkowitym zabezpieczeniu stref ochronnych, zdolności magazynowych czy też, co jest niezmiernie istotne, wysoko wykwalifikowanych kadr inżynieryjnych – poinformował prezes Grupy Niewiadów.
Produkcja pocisków 155 mm. Polska prywatna firma na drodze do wyprzedzenia państwowego molocha"Polska i Słowacja zacieśniają współpracę w obszarze obronności". Tak brzmiał tytuł informacji Ministerstwa Obrony Narodowej z poniedziałku 24 lutego. Minister Kosiniak-Kamysz podpisał list intency...Business Insider Polska
Lider9piorunów

@damw w mojej głowie mam wyobrażenie, potencjalnie fałszywe, że pociski 155mm są proste "jak budowa cepa" i nie mamy własnej technologii, aby budować cepy. Kupujemy technologię budy cepów ze Słowacji i Turcji. KURDE CEPÓW.

GURU1piorunów

@boogie wydaje mi się, że napchanie materiału wybuchowego do środka (kilkanaście kg) wcale nie jest tak prosto. Bo po wybuchu powinien się odpowiednio zachowywać, "odrzut" powinien pewnie jakoś równomiernie się rozkładać itd. Pamietaj, że pocisk waży ponad 40 kg (NATO chyba 43.5), więc spasowanie wszystkich tych elementów (i to jeszcze materiałów wybuchowych) to może faktycznie nie jest takie proste zadanie. Produkcja prochu to kolejna ciężka rzecz. Jakiś proch bez problemu wyprodukujesz, ale taki, który będzie trzymał parametry kilkanaście/kilkadziesiąt lat już niekoniecznie. Dodatkowo ten proch musi mieć identyczne parametry jak produkty innych firm, żeby "donośność" była identyczna

Lider8piorunów

@damw zapewne masz rację, ale znowu: to jest cep :grinning: Jeżeli nie mamy własnej technologii dla bomb, to co z czymś bardziej zaawansowanym? Rosyjska wojna w Ukrainie zaczęła się w 2014 roku i przez te lata wydano miliardy na 800+, które mogły być spożytkowane na inwestycje w nasze bezpieczeństwo. A już nie wspomnę o marce samochodów Izera bo mnie kurwica zaraz strzeli ;/

GURU1piorunów

@boogie to teraz idź i wytłumacz rodzicom ~7mln dzieciaków, że od jutra nie będzie tej kasy, bo kase przenosimy na bombki, rakiety i inne takie rzeczy, których statystyczny wyborca nie rozumie. Dlatego wprowadzenie tego 500/800+ było takie szkodliwe, bo już wtedy było wiadomo, że po wprowadzeniu zostanie już na zawsze i nie będzie się tego dało ruszyć.

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

171piorunów

Hmmmm szczekanie Trumpa i Vance'a może wywalić amerykańskie rozwiązania z przetargów na system przeciwlotniczy w Danii.

Być może groźby Trumpa dotyczące przejęcia Grenlandii oraz jego naciski na usamodzielnienie się Europy spowodują, że amerykańskie firmy stracą kontrakt za ponad 2,5 miliarda dolarów, gdy Dania wybierze europejski system przeciwlotniczy średniego zasięgu SAMPT/T zamiast systemu Patriot. Amerykanie mają też małe szanse na sprzedaż Duńczykom zestawów krótkiego zasięgu IFPC, które muszą rywalizować z europejskimi systemami VL MICA, IRIS-T SLM i NASAMS.

Przyszła tarcza przeciwlotnicza Danii ma się składać z dwóch warstw: górnej i dolnej. Zgodnie z założeniami obie te warstwy mają zostać zabezpieczone w pierwszym etapie przez jeden system rakietowy dalekiego zasięgu oraz dwa systemy rakietowe krótkiego i średniego zasięgu. Spośród dwunastu kandydatów do budowy takiej tarczy, wstępnie wybranych pod koniec 2024 r., pozostało tylko pięciu. Początkowo przy ich wyborze patrzono nie tylko na możliwości operacyjne, ale również na terminy i bezpieczeństwo dostaw oraz interoperacyjność w ramach NATO.

Kierując się takimi wymaganiami, w ostatniej fazie postępowania przetargowego, Duńczycy mają do wyboru do zabezpieczenia górnej warstwy dwa systemy: amerykański PATRIOT oraz europejski SAMP/T NG (Surface-to-Air Missile Platform/Terrain) - proponowana przez konsorcjum EUROSAM (MBDA+Thales). W przypadku warstwy dolnej rywalizują ze sobą aż cztery systemy: dwa całkowicie europejskie: francuski VL MICA (firmy MBDA France) i niemiecki IRIS-T SLM (Firmy Diehl Defense), jeden norwesko-amerykański NASAMS (firmy Kongsberg) oraz amerykański IFPC.

Wcześniej Duńczycy podobno planowali kupić Patriot, ale obecnie sytuacja zmienia się z kilku powodów:

* Donald Trump obraził Duńczyków grożąc im i zapowiadając przejęcie Grenlandii należącej do Królestwa Danii.
* Europa zaczęła stawiać na własny przemysł zbrojeniowy, przeznaczając na to ponad 800 miliardów dolarów. I znowu do tego przyczynił się Donald Trump zarzucając Europejczykom brak starań, by samemu zapewnić sobie obronę.
Rozwiązania francuskie (VL MICA), niemieckie (IRIS-T SLM) i francusko włoskie (SAMP/T) mają unikatowe zalety wyróżniające je od amerykańskich, wśród których jest niższa cena, możliwość pozyskania technologii, europejska niezależność materiałowa od dostawców amerykańskich, europejska niezależność w użyciu uzbrojenia (bez konieczności uzyskania akceptacji z Białego Domu) oraz dążenie do wielowarstwowości podczas modernizacji systemu SAMP/T*. Baterie tego typu mają bowiem docelowo wykorzystywać różnego rodzaju pociski, w tym również VL MICA. W podobny sposób rozwijany jest system IRIS-T SLM oraz NASAMS (w którym obok pocisków amerykańskich AIM-120 AMRAAM i AIM-9X Sidewinder planuje się wykorzystywać pociski europejskie IRIS-T).

Duże znaczenie ma także łatwość, z jaką mogą ze sobą współpracować systemy VL MICA i SAMP/T, których producentem jest głównie koncern MBDA. Co więcej mogą być one również z łatwością i praktycznie bezkosztowo zintegrowane z radarami GM200 MM/C, które mają wzmocnić duński system obserwacji technicznej, a są produkowane przez koncern Thales (wchodzący w skład koncernu EUROSAM). Ta łatwość integracji jest o tyle ważna, że przy decyzji, która ma zapaść jeszcze w pierwszej połowie 2025 roku, systemy mają wejść do służby operacyjnej już w 2028 roku. Nie będzie więc już czasu na dodatkowe badania i testy.

Tak naprawdę, Amerykanie mogą obecnie liczyć na sukces, powołując się jedynie na wysokie oceny, jakie system Patriot otrzymuje od ukraińskich sił zbrojnych. Jak się jednak okazuje, system SAMP/T (jedna bateria) jest również wykorzystywany na Ukrainie i nie odstaje on możliwościami bojowymi od swojego amerykańskiego odpowiednika. Poza tym, że jest go niewątpliwie mniej. Za jego największą wadę uważa się więc zbyt małą ilość pocisków, jaką można było dostarczyć ukraińskim siłom zbrojnym, przez co ich zapas bardzo szybko się wyczerpuje.

Problem Amerykanów jest w tym, że konsorcjum EUROSAM oferuje Danii najnowszą wersję systemu SAMP/T, z nowymi pociskami Aster-30 oraz najnowszy radar Ground Fire 300 (lub Leonardo Kronos GMHP - Grand Mobile High Power), zdolny już bez problemu do wykrywania i naprowadzania pocisków przeciwlotniczych na rakiety balistyczne i hipersoniczne. Zestawy europejskie będą więc robiły to samo, co amerykański Patriot. A przy ich kupnie nie trzeba będzie prosić o zgodę amerykańskiego departamentu obrony, Kongresu i również – Donalda Trumpa.

Więcej można przeczytać tutaj (np plusy i minusy SAMP/T vs PATRIOT): https://defence24.pl/sily-zbrojne/rewanz-danii-za-trumpa-sampt-zamiast-patriota

Osobistość77piorunów

@damw Czyli przekonał do samodzielności.

Gruba ryba11piorunów

W obecnej sytuacji jakby Dania kupowała sprzęt wojskowy od USA to tak jakby Ukraina kupowała od ruskich sprzęt do ochrony Krymu w 2013.

Pokaż więcej komentarzy (4)