Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wybierz Społeczność

Kategoria: Pasjonaci

Wybierz społeczność aby wybrać społeczność

  • 3 członków
  • 2632 wpisy

Lider

w Wybierz Społeczność

9piorunów

Dziwne. Jak spróbowałem twarogu to mało się nie porzygałem, a gofry za⁎⁎⁎⁎ste

Gruba ryba1piorunów

@Felonious_Gru proste. jedyna akceptowalna forma twarogu to taki przemycony w gofrach

Pokaż więcej komentarzy (14)

Lider

w Wybierz Społeczność

47piorunów

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Wybierz Społeczność

24piorunów

143.5kg

135cm

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Wybierz Społeczność

20piorunów

Dwaj goście piją w knajpie:

- A wiesz, że mój kolega ma złoty kibel?

- E tam, nawalony już jesteś, porcelanowy to rozumiem, ale nie złoty!

- Serio, ma taki. Możemy iść do niego...

- Serio? To chodźmy.

Jeden prowadzi drugiego pod adres, puka a drzwi, otwiera kilkuletni chłopczyk i woła w głąb lokalu:

- TATO przyszedł ten pan, który ci nasrał do waltorni!

Lider

w Wybierz Społeczność

17piorunów

Trzech więźniów zapytano co chcieli by zjeść na swój ostatni posiłek:

Włoch:

- Chciałbym wielką pizze pepperoni obficie polaną sosem pomidorowym.

Dostał pizze i został stracony.

Niemiec:

- Chcę dobrze ugotowaną białą kiełbasę z pure ziemniaczanym, a do tego duży kufel piwa.

Dostał danie i też został stracony.

Żyd:

- A ja bym chciał truskawki.

- Ale zima nadchodzi, jest już po sezonie.

- W takim razie poczekam...

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Wybierz Społeczność

10piorunów

Bracia Radek i Tadek spacerowali sobie na łonie natury i tak się złożyło, że natrafili na murowaną, dosyć szeroką studnie pośrodku rozpościerającej się dokoła łąki. Nie zwróciłaby ich uwagi gdyby nie to, że obok stała tabliczka z napisem ”Bardzo, ale to bardzo głęboka studnia”. Bracia zaciekawieni, postanowili sprawdzić, jak to bardzo głęboka owa studnia była. Wrzucili mały kamyczek i oczekują dźwięku. Bezskutecznie. Pomyśleli, że pewnie kamień był za mały, bo przecież żadna studnia nie jest tak bardzo głęboka. Wrzucili zatem pokaźnych rozmiarów głaz. Czekają sekundy i minuty, ale nadal brak odzewu ze studni. Zaniepokojeni zaczęli szukać czegoś co da głośny dźwięk po dotarciu do dna. Niedaleko znaleźli dosyć długą, porzuconą szynę kolejową. Wzięli ją we dwóch nie bez wysiłku i wrzucili do studni. Pewni, że tym razem coś usłyszą, oczekiwali znowu. Minęło pięć minut, dziesięć, piętnaście, w końcu godzina, aż w końcu bracia poczuli, że coś jest nie tak. Nagle Radek zobaczył niewyraźny biały kształt na horyzoncie, który dosyć szybko się powiększał. Okazało się, że była to owca, która szła przez łąkę tyłem. Zbliżała się coraz szybciej, w końcu mignęła tuż obok braci wpadła z żałosnym beczeniem do studni. To sprawiło, że Tadek i Radek już naprawdę nie wiedzieli co o tym wszystkim myśleć. Po pewnym czasie podszedł do nich pasterz i zapytał czy nie widzieli czasem w pobliżu owcy? Oni ochoczo przytaknęli i powiedzieli, że nie tylko ją widzieli, ale w dodatku szła tyłem i wpadła do studni. Na co pasterz odpowiedział:

-

Lider

w Wybierz Społeczność

15piorunów

-Baco, co robicie żeby wam wilk owiec nie porwał?

- Ano stucek takich zem je ponaucał.

- Jakich sztuczek, baco?

- Naucyłech je, ze jak wilka wyczujom, to majom po całej łące jak te kangury skakać. Cały rok je ucyłem!

- Dość oryginalny pomysł.

- Potem mają się jedne drugim kolejno na grzbiet wdrapać, coby utwozyć takom wielką górę. Dwa lata treningu!

- Niesamowite.

- A na samej górze jedna owiecka umie tak przednimi kopytkami jedno o drugie stukać, że snopy iskier krzesze.

- Nie do wiary! I co, skutkuje?

- A nie wiem,

Lider

w Wybierz Społeczność

11piorunów

Juhas widzi bace prowadzącego duże stado owiec.

- Dokąd je prowadzicie?

- Do domu. Będę je hodował.

- Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie będziecie je trzymać?

- W mojej izbie.

- Przecież to straszny smród.

- Cóż, będą się musiały przyzwyczaić.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Wybierz Społeczność

13piorunów

Idzie sobie turysta polaną w górach i widzi bacę. A baca pasie sobie owce. Czarne i białe. No i turysta się go pyta:

- Baco. Ile mleka dają te owce?

- Ano białe cy corne?

- No wszystkie.

- Białe dwa litry..

- A czarne?

- Ino tys dwa litry.

- A ile trawy jedzą?

- Białe cy corne?

- No wszystkie..

- Białe tsy kilo.-

- A czarne?

- Tys tsy kilo.

Rozmawiają tak z piętnaście minut i okazuje się, że białe owce nie różnią się niczym innym niż kolorem wełny. Wreszcie zdenerwowany turysta pyta się jeszcze raz:

- No to czemu baco je tak rozróżniacie?

- Ano białe owce som moje.

- A czarne czyje?

Lider

w Wybierz Społeczność

4piorunów

W jednej podhalańskiej wsi wilki wciąż napadały na stada owiec. W celu rozwiązania problemu zorganizowano zebranie, na którym byli obecni górale, przedstawiciele państwowej władzy i ekologowie. Górale postawili sprawę jasno:
- Wilków zabić!
- Zaproponowalibyśmy bardziej humanitarną metodę? - wystąpił młody ekolog, z bródką w okularkach i t - shircie z Che Guevarą? - W skrócie polega na tym, by zrobić mastektomię czyli przecięcie nasiennych kanalików wszystkim samcom. U wilków pozostanie instynkt rozrodczy, lecz samic nie będą mogli zapładniać. W ten sposób populacja wilków zejdzie do zera.
Usłyszawszy taką propozycję, górale zaczynają coś żywo dyskutować między sobą. Wreszcie wstaje stary baca, zdejmuje czapkę i mówi, zwracając się do przedstawiciela ”zielonych”:
- Posłuchaj, synuś, czy ty pojąłeś sedno naszych problemów? Wilki nie bzykają nasze owce, ale je zjadają ...

Lider

w Wybierz Społeczność

18piorunów

Chłop i jego żona leżą w łóżku. Ona szydełkuje, on czyta jakąś gazetę. W pewnej chwili mąż odkłada gazetę i pyta połowicę:

- Czy wiedziałaś, że ludzie to jedyny gatunek, którego samice są w stanie odczuwać orgazm?

- Naprawdę? - żona uśmiecha się zalotnie.

Rolnik drapie się w głowę, wstaje z łóżka i gdzieś idzie. Wraca złachany po półgodzinie i mówi:

- No dobra, krowa i owca na pewno nie mogą. Natomiast świnia kwiczała tak, że nie jestem pewien.

Lider

w Wybierz Społeczność

31piorunów

Żona do męża:

– Wiesz? Dzisiaj mi się poszczęściło! Idę obok zsypu na śmieci, patrzę, a tam para pantofelków stoi. A jakie piękne! Przymierzam – mój rozmiar!

Mąż:

– Taaa… Poszczęściło ci się.

Po paru dniach żona znowu mówi:

– Słuchaj, idę do domu, a u nas na podjeździe, na żywopłocie, futro z norek wisi. Przymierzam – mój rozmiar!

Mąż kręci głową z podziwem:

– Szczęściara z ciebie. A ja, popatrz, nie wiem czemu, ale szczęścia nie mam. Wyobraź sobie, wkładam wczoraj rękę pod poduszkę, wyciągam bokserki, przymierzam i k⁎⁎wa nie mój rozmiar!

Lider

w Wybierz Społeczność

19piorunów

Wieczorem mąż i żona siedzieli w domu i oglądali telewizję. W pewnym momencie mężczyzna wykrzyknął:

– Papierosy! Skończyły mi się papierosy! Muszę iść i kupić sobie papieroski!

Wyszedł więc do sklepu, ale okazało się, że o tej godzinie był już zamknięty. Postanowił więc pójść do nocnego baru. Kupił papierosy, ale zachciało mu się też piwa, a przy piwku dobrze się podrywa dziewczyny. I tak pił piwko za piwkiem, aż w końcu, sam nie wiedząc, jak to się stało, ocknął się w łóżku z nieznajomą dziewczyną w nieznanym mieszkaniu. Była trzecia nad ranem. Mężczyzna przeraził się nie na żarty:

– O rany! Muszę iść do domu! Żona mnie zabije!

– Jesteś żonaty? I co jej powiesz? – spytała dziewczyna.

– Coś wymyślę. Pożycz mi tylko trochę talku.

– Talku?

– O nic nie pytaj. Zobaczysz, jakoś się wyłgam.

Mężczyzna roztarł talk na rękach i pojechał do domu. Otwiera mu wściekła żona:

– Gdzie byłeś?!

– Kochanie, wyznam ci całą prawdę. Poszedłem do nocnego baru, wypiłem kilka piw i poszedłem do łóżka z jakąś panienką. Przepraszam.

Żona patrzy na niego i po chwili wykrzykuje:

– Pokaż ręce!

Mąż posłusznie rozkłada dłonie całe ubielone talkiem, na co żona triumfalnie wykrzykuje:

– Nie kłam, ty świnio! Znowu grałeś z kolegami w kręgle!

Lider

w Wybierz Społeczność

85piorunów

Przychodzi do konfesjonału trzech mężczyzn. Spowiadają się po kolei. Pierwszy wchodzi i mówi:

– Piłem, paliłem, konia waliłem.

Ksiądz liczy na kalkulatorze i mówi:

– To będzie pięć „Zdrowaś Maryjo”.

Wchodzi następny i mówi:

– Piłem, paliłem, konia waliłem.

Ksiądz liczy na kalkulatorze i mówi:

– To będzie pięć razy „Zdrowaś Maryjo”.

Wchodzi ostatni, trzeci mężczyzna i mówi:

– Piłem, paliłem.

Ksiądz liczy na kalkulatorze i mówi:

– Zwal pan sobie konia jeszcze, bo mi tu jakieś ułamki wychodzą…

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Wybierz Społeczność

8piorunów

Pewien pan zapragnął kupić swojej ukochanej urodzinowy prezent, a że byli ze sobą dopiero od niedawna, po dokładnym zastanowieniu postanowił kupić jej parę rękawiczek – romantyczne i nie za osobiste. W towarzystwie młodszej siostry swojej ukochanej poszedł do sklepu i kupił rzeczone rękawiczki. Siostra natomiast w tym samym czasie kupiła sobie parę majtek. Podczas pakowania ekspedientka zamieniła te dwa zakupy tak, że siostra dostała rękawiczki, a ukochana majtki. Bez sprawdzania, co jest gdzie, wysłał prezent do swojej sympatii, dołączając następujący list:

„Kochanie, ten prezent wybrałem dla Ciebie właśnie taki, ponieważ zauważyłem, że nie nosisz żadnych, kiedy wychodzimy wieczorem. Gdybym miał kupić je dla Twojej siostry, to wybrałbym długie z guziczkami, ale ona już nosi takie krótkie i łatwe do zdejmowania. Te są w delikatnym odcieniu, jednak ekspedientka, która mi je sprzedała, pokazała mi swoją parę, którą nosi już trzy tygodnie i wcale nie były poplamione czy zabrudzone. Przymierzyłem na niej te dla Ciebie i wyglądała naprawdę elegancko. Chciałbym jako pierwszy je na Ciebie włożyć tak, by żadne inne ręce nie dotykały ich przed tym, jak się z Tobą zobaczę. Kiedy je będziesz zdejmować, nie zapomnij ich trochę nadmuchać przed odłożeniem, albowiem całkiem naturalnie będą po noszeniu trochę wilgotne. I pomyśl tylko, jak często będę je całować w tym roku. Mam nadzieję, że będziesz je miała na sobie w piątkowy wieczór. Z całą moją miłością.

PS. Ostatnio w modzie jest noszenie ich odrobinę wywinięte tak, by widać było trochę futerka.”

Lider

w Wybierz Społeczność

12piorunów

Na pewnej stacji benzynowej kierownik do sprzedawcy:

– Wychodzę, dobrze by było, gdybyś sprzedał jakieś towary, a nie tylko odstraszał klientów.

– Dobrze…

Parę minut później wchodzi do sklepu Murzynka i pyta się:

– Za ile jest ten biały wibrator?

– 50 zł.

– Biorę.

Po paru normalnych klientach wchodzi brunetka (biała) i pyta się:

– Za ile jest ten czarny wibrator?

– 60 zł.

– To ja biorę trzy.

Zaraz po niej wchodzi blondynka i pyta:

– Za ile ten czarno-biały wibrator?

– 80 zł.

– Biorę.

4 godziny później wraca kierownik i pyta się:

– No i jak poszło?

A pracownik:

– Dobrze, dużo osób tankowało i używało myjni, no i sprzedałem parę rzeczy…

– Jakich? – pyta kierownik.

– Jeden biały wibrator za 50 zł, trzy czarne za 60 zł i pana czarno-biały termos za 80 zł.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Wybierz Społeczność

7piorunów

-Dobrze. Więc teraz powiedz mi, jak to się robi. Tyle o tym słyszałam od koleżanek.

– Najpierw weź go do ręki.

– Ale obleśne!

– Zapewniam cię, że nie ma w tym nic obleśnego. Chwyć go za główkę jedną ręką.

– Tak? I co dalej?

– Tak, dobrze, a później pociągnij drugą ręką.

– Ach, tak.

– A widzisz, jak ci dobrze idzie?

– I co teraz?

– Teraz possij.

– No, ty chyba żartujesz.

– Nie, nie żartuję. Zacznij ssać.

– Obleśne. Naprawdę ludzie tak robią?!

– Tak.

– Jesteś pewny?

– Tak, przecież mówiłem ci, że jestem doświadczony. Dla mnie to nie pierwszy raz. Uwierz mi. Possij chwilę.

– Hmmm…

– I jak?

– Słonawy w smaku…

– No to chyba dobry, nie?

– Nawet niegłupie, a co teraz?

– Teraz rozsuwasz nóżki.

– Co ty powiedziałeś?!

– Rozsuwasz nóżki.

– To miałeś na myśli?

– Tak, tylko musisz bardziej odgiąć nogi, bo będzie ciężko dojść. Daj, pokażę ci.

– A, rozumiem.

– Właśnie. I znowu bierzesz go do rączki.

– Hmmm…

– Jak go już wyciągniesz, to weź go do buzi.

– Taaak.

– Ooo, właśnie tak…

– A co zrobić z tym żółtawym? To też się połyka?

– Zależy od upodobania. Można połknąć jak się chce.

– Spróbuję… Hmmm… Pycha, spróbuj!

– Nie, to głupie… (…) Popatrz teraz na mnie. Spróbuję wyciągnąć to różowe palcami.

– Ooo…

– Czasami są małe problemy, dlatego można sobie pomóc ustami…

– Hmmm…

– Można też possać, czasem to pomaga.

– Hmmm…

– Aaa, teraz poszło.

– Tak, czułam.

– I jak, było smaczne?

– Muszę przyznać, że niegłupie.

– Chcesz więcej?

– Tak, chętnie. Tylko mi powiedz, czy to musi być tak cholernie skomplikowane?!

– No, kochanie. Ja nic nie poradzę, tak się je raki.

Pokaż więcej komentarzy (3)