Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#7ciekawostekprzyrodniczych

Fanatyk

w Ciekawostki

63piorunów

Żaba jak Wolverine :frog::dagger_knife: Zadziornica włochata (Astylosternus robustus) to nietypowy płaz występujący w Afryce Środkowej, zamieszkujący okolice szybko płynących leśnych rzek i strumieni oraz tereny uprawne w rodzaju plantacji, gdzie rośliny rosną wysoko. Żaba ta wyróżnia się nietypowymi, podobnymi do włosów wyrostkami, które w sezonie godowym pojawiają się u samców po bokach ciała i na udach. Wyrostki te są ukrwione i pełnią funkcję podobną do zewnętrznych skrzeli, zwiększając powierzchnię wymiany gazowej – jest to szczególnie przydatne, gdy samiec pozostaje pod wodą przez dłuższy czas, pilnując złożonego przez samicę skrzeku.

Nazwa zadziornicy nawiązuje do posiadanych przez nią wysuwanych pazurów, które może wystawać przez skórę, celowo łamiąc sobie w tym celu (przynajmniej w pewnym sensie) kości palców. W sensie biologicznym nie są to „prawdziwe” pazury, ponieważ są zbudowane z tkanki kostnej, a nie z keratyny, jednak pełnią podobną funkcję. Na koniuszku każdego palca żaby znajduje się mały guzek kostny – pazury są zakotwiczone w tych guzkach za pomocą mocnych włókien kolagenu. Gdy zadziornica jest chwytana lub atakowana, to kolagenowe połączenie zostaje przerwane, w wyniku czego zaostrzone końcówki kości wysuwają się z guzków i przebijają się przez skórę. Mechanizm chowania pazurów nie jest znany, przypuszcza się jednak, że żaba chowa je biernie, a uszkodzona tkanka regeneruje się.

Zadziornica nie jest gatunkiem zagrożonym, jednak niektóre jej populacje maleją wskutek utraty siedlisk, zanieczyszczenia środowiska czy chorób. W Kamerunie jest dodatkowo łowiona w celach konsumpcyjnych, a niektóre plemiona uznają jej mięso za tradycyjne remedium na bezpłodność.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Ciekawostki

60piorunów

Wednesday Frog. Napastnica granchacońska (Lepidobatrachus laevis), znana też jako żaba Budgetta, zyskała swego czasu popularność w internetach jako żaba z mema „it is Wednesday, my dudes”. W naturze występuje w Paragwaju, Boliwii i częściowo także w Argentynie, na obszarze równiny Gran Chaco – zamieszkuje tak zwane pozos, czyli okresowe zbiorniki wodne powstające po letnich opadach deszczu. Gdy zbiornik wysycha, napastnica zagrzebuje się w błocie i wytwarza wokół swojego ciała rodzaj kokonu z niezrzuconej skóry, który chroni ją przed nadmierną utratą wody. Gdy nadchodzą pierwsze obfite opady deszczu, płaz odkopuje się i wychodzi na powierzchnię.

W języku guarani żaba ta jest znana jako kukurú-chiní, czyli „wrzeszcząca żaba”. W przypadku zagrożenia nadyma się, stara się wyglądać na większą i odstraszyć napastnika, ale jeśli ta strategia nie poskutkuje, wydaje z siebie przeszywający, sycząco-skrzeczący odgłos, po czym rzuca się do ataku i zaczyna gryźć. Jak na płaza, potrafi być dość agresywna, ma też silne, szerokie szczęki i dwa „kły”, które ułatwiają jej polowanie na bezkręgowce. Jak większość żab, pożera wszystko, co zmieści jej się do paszczy – zdarza jej się zjadać także inne żaby, w tym nawet mniejsze osobniki z tego samego gatunku. Dorasta przeciętnie do 10 cm, przy czym około jedna trzecia jej całkowitej długości przypada na głowę.

https://www.youtube.com/watch?v=bmhQfEKGOPA

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Fanatyk

w Ciekawostki

36piorunów

Olbrzymie ropuchy jadą na pytonie :frog::snake: Oczywiście, coś takiego mogło wydarzyć się tylko w Australii. W grudniu 2018 roku w Kununurra w Australii Zachodniej obfite opady deszczu spowodowały zalanie niektórych obszarów, zmuszając zamieszkujące je zwierzęta do opuszczenia swoich kryjówek. Jednym z tych stworzeń był pyton oliwkowy (Liasis olivaceus), który podczas ucieczki przypadkowo zyskał pasażerów na gapę - grupkę dziesięciu ropuch olbrzymich (Rhinella marina) przyczepionych do jego grzbietu.

W pierwszej chwili mogłoby się wydawać, że ropuchy również próbowały umknąć z zalanych terenów i po prostu "wsiadły" na węża, żeby ułatwić sobie ucieczkę. Tak naprawdę jednak są to samce, które w całym tym zamieszaniu... pomyliły pytona z potencjalną partnerką. Takie zachowanie nie jest niczym niespotykanym u ropuch olbrzymich - samcom, które za bardzo dadzą się ponieść nastrojowi sezonu godowego, przytrafiają się tego rodzaju pomyłki i w skrajnych przypadkach mogą wziąć za samicę nawet gnijący owoc mango.

Cóż, powódź, nie powódź, ale gatunek sam się nie przedłuży...

https://www.youtube.com/watch?v=XE73Fm0arRU

:arrow_right: tag serii do obserwowania: (zaległa ciekawostka ropuchowa za zeszły tydzień 😉)

Fanatyk

w Ciekawostki

60piorunów

Ziewające żaby :frog: Żaby na swój sposób ziewają i potrafią wyglądać przy tym całkiem uroczo, ale robią to z innych powodów niż ssaki – nie jest to u nich oznaka senności, zmęczenia czy znudzenia, lecz element procesu zrzucania wylinki. Ziewanie szczególnie często można zaobserwować u młodych osobników, ponieważ one z zasady linieją najczęściej, niekiedy nawet codziennie.

Jak wiele innych zwierząt, żaby zrzucają starą skórę w miarę dorastania. Żeby usprawnić ten proces, często nadymają się, pocierają tułów i głowę przednimi łapami, a także otwierają szeroko pyszczki, by naskórek wokół nich mógł się łatwiej oddzielić. Zwykle zjadają później swoją starą skórę, by nie marnować zawartych w niej składników odżywczych.

Chyba najbardziej znanymi ziewającymi żabkami w internetach są uroczo wyglądające płazy z rodzaju _Breviceps_, popularnie przezywane potato fairy. Choć sprawiają wrażenie słodkich i zyskały dzięki temu dużą popularność, słabo nadają się do trzymania w domu, wymagają bardzo specyficznych warunków i bardzo trudno rozmnożyć je w niewoli – co oznacza, że prawie wszystkie dostępne w sprzedaży osobniki są odławiane ze środowiska naturalnego.

https://www.youtube.com/watch?v=OECGwWcgEXU

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Fanatyk

w Ciekawostki

98piorunów

Najmniejsze żabki świata :frog::first_place_medal: Do niedawna za najmniejszy znany nauce gatunek żaby uznawało się _Paedophryne amauensis_, maleńkiego płaza występującego w lasach deszczowych wschodniej Nowej Gwinei – żabka ta, odkryta w 2009 roku i oficjalnie opisana kilka lat później, mierzy w postaci dorosłej zaledwie 7,7 mm i waży 10 mg. Jak na swoje małe rozmiary, całkiem sprawnie skacze, niekiedy nawet na odległość wynoszącą trzydziestokrotność długości jej ciała. Jej populacja jest dość liczna, a zasięg jej występowania może być nawet większy niż się obecnie podejrzewa. Jest też jednak trudna do wykrycia, ponieważ dzięki swoim rozmiarom i ubarwieniu skutecznie ukrywa się wśród opadłych liści, a wydawane przez nią odgłosy brzmią niemal tak samo, jak odgłosy wydawane przez owady.

Jakiś czas temu jednak odkryto jeszcze mniejszą żabę i zarazem najmniejszego kręgowca na świecie. Jest to _Brachycephalus pulex_ (drugie i trzecie zdjęcie), gatunek płaza żyjący na niewielkim obszarze lasów tropikalnych w regionie Serra Bonita w brazylijskim stanie Bahia – dorosłe samce tej żaby osiągają przeciętnie długość 7,1 mm, a jeden rekordzista mierzył zaledwie 6,45 mm. Początkowo uważano, że Brachycephalus pulex jest ropuchą, stąd jej popularna nazwa: Brazilian flea toad, okazało się jednak, że gatunek ten należy zaliczyć do żab. Badania wykazują, że te miniaturowe płazy, podobnie jak gatunki pokrewne zbliżone do nich rozmiarami, nie potrafią w pełni wykorzystywać układu przedsionkowego, który odpowiada za zmysł równowagi. Powoduje to, że na ogół trudno im zachować równowagę podczas skakania i nie zawsze lądują prawidłowo.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Fanatyk

w Ciekawostki

70piorunów

Rekordowa ropucha :frog::first_place_medal: Najcięższa odnotowana jak dotąd ropucha została odnaleziona w styczniu 2023 roku na terenie Parku Narodowego Conway w Queensland w północnej Australii. Pracownicy parku natknęli się na nią przez przypadek podczas patrolu, kiedy zatrzymali się na jednej ze ścieżek – w pierwszej chwili, kiedy zobaczyli ogromną ropuchę, nie byli pewni, czy to na pewno jest płaz.

Znaleziona przez nich samica ropuchy agi (Rhinella marina) ważyła aż 2,7 kilograma. Agi, znane też jako ropuchy olbrzymie lub kururu, pochodzą z Ameryki Środkowej i Południowej i są w Queensland gatunkiem inwazyjnym. Zostały wprowadzone na te tereny w 1935 roku, aby kontrolować populację chrząszczy niszczących uprawy trzciny cukrowej, ale ostatecznie same stały się szkodnikami, zajmując siedliska rodzimych płazów i zatruwając lokalne drapieżniki, którym zdarza się ginąć w wyniku kontaktu z ich toksyczną skórą. Agi dobrze się adaptują, są niezwykle żarłoczne, osiągają bardzo duże rozmiary i mogą żyć do piętnastu lat, a w niewoli nawet ponad trzydzieści. Szybko rozprzestrzeniają się w Australii, a ich zagęszczenie jest tam obecnie od kilkudziesięciu do nawet stu razy większe niż w obrębie naturalnego zasięgu tego gatunku w Ameryce Południowej.

Rekordowa aga, przezwana „Toadzilla”, została umieszczona w pojemniku, zabrana z parku i zgodnie z procedurami usunięta ze środowiska – uśpiono ją i przekazano do Queensland Museum.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Ciekawostki

30piorunów

Znikające ropuchy :frog::chart_with_downwards_trend: Kolorowe ropuchy z rodzaju _Atelopus_, w języku angielskim popularnie określane jako _harlequin toads_, występują w Ameryce Środkowej i Południowej, w większości na wyżej położonych obszarach w pobliżu strumieni. Z pozyskiwanych na przestrzeni ostatnich dwóch dekad danych wynika, że populacje tych płazów w naturalnym środowisku niebezpiecznie maleją i zanikają – szacuje się, że około 40% rozpoznanych gatunków ropuch z rodzaju Atelopus mogło już wyginąć, a niemal drugie tyle jest zagrożone wyginięciem.

Podstawową przyczyną takiego stanu rzeczy jest chytridiomikoza, choroba powodowana przez pasożytnicze grzyby, które uszkadzają skórę płazów i zaburzają równowagę wodno-mineralną w ich organizmach, co ostatecznie powoduje zatrzymanie pracy serca i śmierć. Chytridiomikoza prawdopodobnie pojawiła się po raz pierwszy w Afryce w latach 30. XX wieku i stamtąd rozprzestrzeniła się na wszystkie kontynenty. Pewne gatunki wydają się na nią odporne, jednak wiele z nich choroba dosłownie dziesiątkuje, powodując przyspieszone spadki liczebności populacji płazów i ich wymieranie w skali globalnej.

Do wymierania ropuch Atelopus i wielu innych gatunków płazów przyczyniają się też czynniki takie jak postępujące zanieczyszczenie środowiska, a także niszczenie i zanikanie ich naturalnych siedlisk.

W tej niezbyt wesołej historii zdarzają się jednak pozytywne odkrycia. Atelopus arsyecue, ropucha określana popularnie jako _starry night toad_, była przez jakieś trzydzieści lat uznawana za wymarłą – jednak kilka lat temu udało się odnaleźć być może ostatnią, niewielką populację tego gatunku na terenie Parku Narodowego Sierra Nevada de Santa Marta w Kolumbii. Szacowany zasięg jej występowania obejmuje 80 km² i pokrywa się z obszarem świętych ziem plemienia Arhuaco z lokalnej wspólnoty Sogrome. Wstęp na te tereny bez zezwolenia duchowych przywódców Arhuaco jest zabroniony, co najwyraźniej pomogło ropuchom przetrwać w tym regionie.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Fanatyk

w Ciekawostki

41piorunów

Z okazji Dnia Dinozaura bonusowa ciekawostka przyrodnicza w tym tygodniu :t-rex: Ze skamieniałościami dinozaurów często jest kojarzona charakterystyczna, dramatycznie wyglądająca "śmiertelna poza", znana jako poza opistotoniczna: jej cechy to bardzo mocno odchylona ku tyłowi głowa i podwinięty ogon.

W pierwszej chwili można by pomyśleć, że świadczy ona o tym, że dinozaur przed śmiercią ~nadepnął na Lego~ bardzo cierpiał, względnie doświadczał silnych przedśmiertnych drgawek. W rzeczywistości jednak ta poza to rezultat pośmiertnego skurczu mięśni i więzadeł rozmieszczonych wzdłuż grzbietu zwierzęcia. W wyniku takiego skurczu, postępującego w miarę rozkładania się ciała, szkielet stopniowo się naciągał, aż w końcu zastygał w charakterystycznym wygięciu. Badania współczesnych ptaków - najbliższych żyjących krewniaków dinozaurów - pokazują, że ich ciała również potrafią wyginać się w podobny sposób w trakcie rozkładu, szczególnie gdy zostaną zanurzone w słodkiej wodzie. W słonej ten mechanizm nie wydaje się działać.

Poza opistotoniczna stała się przyczyną błędnego rekonstruowania niektórych skamieniałości. Dla przykładu, diplodok był początkowo często rekonstruowany jak żyrafa, z pionowo wyciągniętą szyją i wysoko uniesioną głową. Dziś jednak naukowcy wiedzą już, że ta "śmiertelna poza" znana ze skamieniałości nie odpowiadała pozie właściwej zwierzęciu za życia - diplodoki trzymały szyje bardziej w poziomie niż w pionie.

Chyba najbardziej znaną skamieniałością, która pięknie prezentuje tę pozę, jest tak zwana Black Beauty, jeden z najbardziej kompletnych szkieletów tyranozaura znajdujący się w Royal Tyrrell Museum w Drumheller w Kanadzie. Wyróżnia się unikalnym, czarnym kolorem kości spowodowanym składem mineralnym podłoża, w którym został odnaleziony.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Ciekawostki

52piorunów

Nasza najgłośniejsza ropucha :frog::notes: Ropucha paskówka (Epidea calamita) jest jedną z najmniejszych europejskich ropuch, ale zarazem także najgłośniejszą – nawołujący samicę samiec wydaje dźwięki niosące się na około kilometr dookoła. Nawoływania te są wzmocnione poprzez działanie pojedynczego, niebieskawego worka głosowego zlokalizowanego w dolnej części gardła. Tego rodzaju worki występują u samców większości płazów bezogonowych i służą do wydawania głosu i wzmacniania jego siły, działając jak pudło rezonansowe: ropucha najpierw zamyka pysk i nozdrza, a potem wtłacza powietrze z płuc do worka, który przez to nadyma się jak balon.

Ropucha paskówka wyróżnia się wśród swoich krewniaków także tym, że ma dość krótkie kończyny. W związku z tym, w przeciwieństwie do wielu innych płazów, najczęściej biega zamiast skakać czy powoli chodzić. W czasie polowania lub ucieczki zaskakująco sprawnie przemieszcza się wśród niskiej roślinności.

https://www.youtube.com/watch?v=0x6UQnZ2VUo

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Fanatyk

w Ciekawostki

112piorunów

Stwór z Loch Ness :frog: W latach 2005-2007 naukowcy z Massachusetts Institute of Technology przeprowadzali kompleksowe badania dna szkockiego Loch Ness. W ramach programu badawczego strefa przydenna jeziora została szczegółowo przeszukana celem ustalenia, czy znajdują się w niej jakieś interesujące szczątki zwierząt – oczekiwano, że tego rodzaju znalezisko mogłoby pomóc w wyjaśnieniu historycznych obserwacji związanych z legendą o potworze z Loch Ness.

Rzeczywiście, podczas badań odnaleziono zwierzę, które wprawiło naukowców w osłupienie, jednak niekoniecznie takiego rodzaju, jakiego być może się spodziewano. Na głębokości około 99 metrów (324 stóp) odkryto poruszającą się w przydennym mule... dorosłą ropuchę szarą (Bufo bufo). Niezwykłe odkrycie zostało upublicznione w czerwcu 2007 roku na konferencji Oceans '07 w Aberdeen.

Prawdopodobieństwo przetrwania ropuchy szarej na tak dużej głębokości zostało zakwestionowane przez biologów, ponieważ normalnie płazy te nie nurkują tak głęboko – wolą płytkie zbiorniki wodne i przeważnie zanurzają się na maksymalnie kilkadziesiąt centymetrów pod powierzchnię. Pozostawanie pod wodą przez dłuższy czas bez dostępu do powietrza atmosferycznego powinno stanowić dla ropuchy problem.

Najwyraźniej ropucha z Loch Ness pobiła rekord nurkowania w historii swojego gatunku. Po co jednak miałaby zanurzać się na głębokość prawie stu metrów i jak w ogóle radziła sobie w warunkach panujących na dnie jeziora? Nie wiadomo.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Praktykant13piorunów

Na 99 m glebokosci panuje cisnienie okolo 10 bar. Czyli na kazdy cm2 zaby naciska sila rowna okolo 10 kg. Gdyby taka zaba sie wynurzyla na powierzchnie, nacisk by zmalal, wiec jej rozmiar by sie powiekszyl do rozmiarow potwora.

Fanatyk2piorunów

@Cwiartka138.75 To raczej nie działa w ten sposób - płazy inaczej niż ssaki reagują na zmiany ciśnienia, bo mają trochę inną budowę. Niemniej gdyby okazało się, że Nessie to tak naprawdę ogromna ropucha, byłoby całkiem fajnie :frog:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Ciekawostki

61piorunów

Populacja słynnej „psychodelicznej ropuchy” miejscami spada :frog::chart_with_downwards_trend: Zasiedlająca północno-zachodni Meksyk i południowo-zachodnie Stany Zjednoczone ropucha koloradzka (Incilius alvarius) jest największą naturalnie występującą w tej części świata ropuchą. Stała się bardzo znana po tym, jak odkryto, że gruczoły w jej skórze wydzielają toksyczne substancje o działaniu psychoaktywnym – bufoteninę (5-HO-DMT) i mebufoteninę (5-MeO-DMT). Wydzieliny ropuchy zawierają też glikozydy, które oddziałują na akcję serca i których spożycie może spowodować zatrucie lub w skrajnych przypadkach nawet śmierć.

Bufotenina wchodzi w skład wydzielin co najmniej kilku gatunków ropuch należących do rodzaju Bufo, ale ropucha koloradzka jest jedynym gatunkiem, u którego substancja ta występuje w ilościach wystarczających do wywołania efektu psychoaktywnego. Jej przedstawienia pojawiające się w sztuce Mezoameryki bywają interpretowane jako dowód na to, że ludy żyjące w tej części świata już od dawna znały efekty spożywania jej wydzielin, jednak część badaczy podchodzi do takich twierdzeń z rezerwą. Jest jednak faktem, że ropucha wzbudziła duże zainteresowanie w czasach bliższych współczesności. Ropuchy koloradzkie zaczęto zbierać i wywozić z obszarów ich występowania, by pozyskiwać ich wydzieliny – robi się to poprzez wyciskanie ich gruczołów lub pocieranie skóry ropuchy pod brodą, co skłania płaza do wydzielenia substancji, którą następnie można zeskrobać i wysuszyć.

W czerwcu 2025 roku badania wykazały, że uporczywe odławianie ropuch w Meksyku zdziesiątkowało kilka lokalnych populacji, miejscami narażając ten gatunek na ryzyko wyginięcia. Podobnie wygląda sytuacja w południowo-wschodniej Kalifornii, gdzie ropuchy koloradzkie przestały być widywane mniej więcej od lat 70., choć w innych regionach ich populacja jest uznawana za w miarę stabilną. W Kalifornii, Arizonie i Nowym Meksyku zabronione jest wywożenie ropuch poza granice stanu oraz używanie ich wydzielin jako środków psychoaktywnych, a możliwości ich odławiania są mocno ograniczone.

W połączeniu z suszami, które sprawiają, że naturalne siedliska płazów zaczynają się kurczyć, oraz z zagrożeniem chytridiomykozą – chorobą wywoływaną przez pasożytnicze grzyby, która od jakiegoś czasu dziesiątkuje płazy na całym świecie – odławianie ropuch koloradzkich może w dłuższej perspektywie przyczynić się do dalszego zmniejszania się ich populacji.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Ciekawostki

51piorunów

Znajdź ropuchy :frog: :mag_right: Widoczne na zdjęciu południowoamerykańskie ropuchy Rhinella margaritifera należą do płazów, które dzięki swojemu wyglądowi znakomicie potrafią maskować się w ściółce wśród opadłych liści. Zazwyczaj ich ubarwienie ma odcień ciemnobrązowy, ale jest bardzo zmienne i może być też jasnobrązowe, jasnoszare, a czasem nawet czerwonawe. Wzory na ich grzbietach są również bardzo zróżnicowane i przypominają liście.

Ropuchy te zawdzięczają swoją nazwę łacińską lekko wydłużonym pyszczkom (rhinella znaczy dosłownie „nosek”), jednak ich bardziej charakterystyczną cechą są mocno zaznaczone grzebienie zaoczodołowe, szczególnie mocno widoczne u samców – stąd popularne nazwy tej ropuchy, jak mitred toad czy sapo crestado.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Fanatyk

w Ciekawostki

44piorunów

:frog:

Lider10piorunów

@Apaturia o takich zakletych w krolewicza tez? 😉

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Ciekawostki

46piorunów

Inwazja jaszczurów :lizard::us: W okolicach Cincinnati w amerykańskim stanie Ohio niezwykle często można natknąć się na niewielkie jaszczurki – murówki zwyczajne (Podarcis muralis), których populacja jest w tym regionie podejrzanie liczna. W pobliżu Torrence Court jest ich tak dużo, że miejsce to jest czasem nazywane Lizard Hill („Jaszczurze Wzgórze”), a w niektórych innych regionach południowo-zachodniego Ohio zagęszczenie murówek może wynosić nawet około 1500 osobników na akr.

W tym wszystkim najdziwniejsze jest to, że murówki zwyczajne są europejskimi jaszczurkami i nie powinny występować na kontynencie amerykańskim. Skąd więc wzięły się w Cincinnati?

Winny jest, jak w wielu podobnych przypadkach, człowiek. W 1951 roku dziesięcioletni George Rau, przybrany syn Freda Lazarusa III, wyjechał ze swoją rodziną na wakacje do Europy, nad włoskie jezioro Garda. W ramach zabawy nałapał do skarpety od sześciu do dziesięciu lokalnych jaszczurek murówek, a następnie przemycił je do USA jako pamiątkę i wypuścił w pobliżu rodzinnego domu w Torrence Court.

Okazało się, że klimat i środowisko okolic Cincinnati bardzo odpowiadają murówkom. Przemycone jaszczurki zaczęły się rozmnażać, a ponieważ na nowym kontynencie miały mniej wrogów naturalnych i były bardziej odporne na lokalne choroby i pasożyty, ich populacja zaczęła szybko rosnąć. W 1989 roku George Rau skontaktował się z herpetologami z Muzeum Historii Naturalnej w Cincinnati i opowiedział, w jakich okolicznościach europejskie jaszczurki zostały wprowadzone do środowiska. Przeprowadzone badania genetyczne potwierdziły, że murówki z okolic Cincinnati rzeczywiście są spokrewnione z włoskimi – wykazały też przy okazji, że lokalna „inwazja jaszczurów” rozpoczęła się prawdopodobnie od zaledwie trzech z przywiezionych w 1951 roku osobników, którym udało się z sukcesem rozmnożyć.

Murówka, popularnie znana w okolicach Cincinnati jako _Lazarus lizard_, tak dobrze zadomowiła się w południowo-zachodnim Ohio, że obecnie jest uznawana za gatunek naturalizowany i jest chroniona przez prawo stanowe – nie wolno jej zabijać, chwytać ani w żaden inny sposób krzywdzić, a trzymanie jej w domu bez odpowiedniego zezwolenia jest nielegalne. Poza Ohio występuje także w niektórych regionach stanów Kentucky i Indiana.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Fanatyk

w Ciekawostki

66piorunów

Nurkująca jaszczurka :lizard::bubbles: Anolis wodny (Anolis aquaticus), występujący w południowo-zachodnich regionach Kostaryki i na południowym zachodzie Panamy, jest związany ze środowiskiem wodnym i zasiedla okolice otoczonych roślinnością strumieni i wodospadów. Na ogół ma wielu naturalnych wrogów i w przypadku ataku drapieżnika, takiego jak ptak, wąż czy inna większa jaszczurka, wskakuje do wody, by tam przeczekać niebezpieczeństwo.

Kiedyś sądzono, że srebrzyste pęcherzyki przylegające do łusek nurkującego anolisa tworzą się przypadkowo i nie pełnią żadnej konkretnej funkcji, jednak badania wykazały, że jest inaczej. Podczas zanurzenia jaszczurka traktuje przyczepiony do jej głowy bąbelek jak zapas powietrza – dzięki niemu może pozostawać pod wodą nawet przez 15-20 minut. Poza tym, jak się okazuje, anolisy nurkują nie tylko po to, by unikać ataków drapieżników, ale także po to, by zapolować na żyjące w wodzie owady.

Pokryta łuskami skóra anolisów jest hydrofobowa, co pomaga im trochę zmniejszyć straty ciepła podczas nurkowania, jednak jedynie w ograniczonym zakresie. Przebywanie w wodzie w dalszym ciągu stwarza dla zmiennocieplnych jaszczurek pewien problem, ponieważ może obniżyć ich temperaturę ciała nawet o kilka stopni, a to z kolei przekłada się później na obniżenie ich aktywności, wolniejsze poruszanie się i spowolnioną przemianę materii. Podczas badań odnotowano, że samce anolisów przebywają pod wodą średnio o 20 sekund krócej niż samice – prawdopodobnie wynika z faktu, że samce nie chcą narażać się na zbytnie wychłodzenie, ponieważ muszą szybciej „zregenerować się” po nurkowaniu, aby móc skutecznie bronić terytorium lub poszukiwać partnerek.

Mechanizm korzystania pod wodą ze zgromadzonego w bąbelku powietrza występuje dość powszechnie u owadów, ale u innych zwierząt już niekoniecznie. Anolisy wodne są pierwszymi kręgowcami, u których potwierdzono jego obecność.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Fanatyk

w Ciekawostki

61piorunów

Prawdziwy Uroboros :lizard::o: Prawdopodobnie większość z nas kojarzy symbol Uroborosa – węża, względnie wężopodobnego stwora zwiniętego w pierścień i gryzącego własny ogon, który bez przerwy pożera sam siebie i z samego siebie się odradza. Uroboros, symbolizujący nieskończoność i cykliczne powtarzanie się obiegu czasu, wywodzi się ze starożytnego Egiptu, a jego najstarsze przedstawienia są datowane na XIV wiek p.n.e.

W świecie przyrody istnieje też jednak prawdziwy Uroboros – jaszczurka z rodziny szyszkowcowatych, z gatunku _Ouroborus cataphractus_. Ten niewielki, dorastający maksymalnie do 20 cm całkowitej długości szyszkowiec jest endemitem zasiedlającym skaliste stoki górskie w półpustynnym regionie Karru, zlokalizowanym w zachodniej części Południowej Afryki. W języku angielskim jest popularnie znany jako armadillo lizard, czyli „jaszczurka pancerna” i nie bez powodu, ponieważ jego ciało jest rzeczywiście pokryte grubymi, przypominającymi pancerz łuskami, które na grzbiecie i na ogonie są dodatkowo kolczasto zakończone.

W celu obrony przed napastnikiem zaniepokojony szyszkowiec zwija się, chwytając w pysk końcówkę swojego ogona i chowając wszystkie łapy pod brzuch. Chroni w ten sposób swoje miękkie „podwozie”, wystawiając na zewnątrz twarde, kolczaste łuski pokrywające wierzch jego ciała. W takiej pozycji staje się trudniejszym łupem dla drapieżników.

Czy symbol Uroborosa mógł zostać zainspirowany pozycją obronną małego szyszkowca? Trudno powiedzieć, ponieważ starożytni Egipcjanie mieli bardzo ograniczoną wiedzę o ziemiach kontynentu afrykańskiego na południe od Sudanu, a najdalej na południe wysuniętymi regionami, z którymi handlowali, były obszary dzisiejszej Erytrei i Somalii. Czy opowieści o dziwnym gadzie zwijającym się w kłębek i gryzącym własny ogon mogły dotrzeć do nich z odległych, południowych krańców kontynentu – nie wiadomo. Tak czy inaczej, starożytny Uroboros na pewno zainspirował współcześnie używaną nazwę łacińską tej jaszczurki.

Inna prawdopodobna inspiracja dla Uroborosa byłaby z pewnością dużo mniej urocza. Nie istnieją węże, które mają w zwyczaju gryźć własny ogon, jednak zdarza się, że bardzo zestresowane, zdezorientowane, chore, a czasem także umierające osobniki różnych gatunków węży mylnie postrzegają końcówkę swojego ogona jako zdobycz i próbują ją połknąć. Nie jest to jednak normalne dla węży zachowanie.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Ciekawostki

75piorunów

Nanokameleon :lizard::first_place_medal: Najmniejszą znaną obecnie jaszczurką jest kameleon z gatunku _Brookesia nana_, po raz pierwszy opisany w 2021 roku. Jaszczurka ta jest endemitem zamieszkującym lasy deszczowe północnych regionów Madagaskaru, jednak w przeciwieństwie do wielu innych kameleonów nie prowadzi nadrzewnego trybu życia – zamiast tego przebywa w ściółce. Jest też gatunkiem zagrożonym z uwagi na to, że jej naturalne siedliska z roku na rok się kurczą wskutek działalności człowieka.

Dorosłe samce Brookesia nana dorastają do około 22 mm długości łącznie z ogonem, samice natomiast są trochę większe i dorastają do 29 mm. W porównaniu do swoich rozmiarów samce mają dość duże organy rozrodcze, by móc skutecznie odbywać kopulację – samice z kolei rosną nieco większe od samców, by ich jama brzuszna była w stanie pomieścić zapłodnione jaja.

Przed odkryciem tego gatunku tytuł najmniejszej jaszczurki świata również należał do kameleona z rodzaju Brookesia, a dokładnie do _Brookesia micra_ (drugie zdjęcie). Ten miniaturowy kameleon także występuje na Madagaskarze, a dokładnie na małej, niezamieszkanej wysepce Nosy Hara zlokalizowanej w pobliżu jego północnego wybrzeża. Jaszczurki tego gatunku dorastają do 29 mm długości i również zamieszkują ściółkę – jedynie na noc wspinają się na łodygi i gałęzie na oszałamiającą wysokość 10 cm ponad poziom gruntu, by tam spać.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Ciekawostki

46piorunów

Jaszczurki, którym ołów niestraszny :lizard: Zatrucie ołowiem, w szczególności przewlekłe, może mieć poważne konsekwencje – u dorosłego człowieka już stężenie powyżej 10 µg/dL jest uważane za podwyższone i nieco niepokojące. Jak się jednak okazuje, niektóre jaszczurki są w stanie normalnie funkcjonować, mając we krwi stężenie ołowiu na poziomie, który większość innych zwierząt już dawno przyprawiłby o zatrucie lub o śmierć.

Populacja anolisa brązowego (Anolis sagrei) z Nowego Orleanu ma najwyższe odnotowane jak dotąd poziomy stężenia ołowiu we krwi spośród wszystkich wolno żyjących kręgowców na świecie. Przebadane osobniki miały średnie stężenie na poziomie 955 µg/dL, a jednen rekordowy osobnik – aż 3192 µg/dL. Przeprowadzający badania naukowcy byli zdumieni, że jaszczurki są jeszcze w stanie normalnie funkcjonować.

Nie stwierdzono żadnych istotnych różnic fizycznych pomiędzy anolisami z wyższym i niższym stężeniem ołowiu we krwi, ponieważ w testach równowagi, wytrzymałości i szybkości jaszczurki wypadały praktycznie tak samo. W celu sprawdzenia, jak wysokie stężenie są w stanie wytrzymać ich organizmy, przeprowadzono badania na kilku grupach anolisów, którym podawano dziennie dawki od jednego do 10 miligramów ołowiu na kilogram masy ciała. Na koniec okresu testowego u jednej z jaszczurek z badanej grupy poziom ołowiu we krwi wyniósł 10600 µg/dL – był to najwyższy poziom, przy którym badacze wciąż nie stwierdzili u anolisa żadnych negatywnych skutków. Niewykluczone, że przeprowadzone testy zwyczajnie nie uwzględniały wszystkich możliwych parametrów zdrowotnych, w których dałoby się zauważyć negatywny wpływ ołowiu na zdrowie jaszczurek, niemniej rezultaty i tak były zdumiewające.

Jak się można spodziewać, anolisy „podłapują” ołów ze środowiska na skutek działalności człowieka. Można tu wymienić nie tylko działalność przemysłową, ale także farby ołowiowe wciąż obecne na ścianach starych budynków, które z czasem łuszczą się, kruszą i przedostają się do gruntu, a także zanieczyszczoną ołowiem glebę obecną zwłaszcza w starszych dzielnicach miasta, gdzie tereny zielone jeszcze nie zostały zrekultywowane.

Poprzedni rekord, jeśli chodzi o stężenie ołowiu we krwi, również należał do gada – krokodyla nilowego, u którego miało ono wartość 1310 µg/dL.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Fanatyk

w Ciekawostki

66piorunów

Smok o zębach pokrytych żelazem :lizard::dagger_knife: Waran z Komodo (Varanus komodoensis), nazywany też smokiem z Komodo, to największa znana i współcześnie żyjąca jaszczurka, która w naturze występuje wyłącznie na indonezyjskich wyspach Archipelagu Sundajskiego. Warany te już niejednokrotnie zaskakiwały badaczy – na przykład przez wiele lat panowało przekonanie, że nie mają jadu i że to bakterie zawarte w ich ślinie pomagają im obezwładnić ofiarę, wywołując zakażenie i wstrząs septyczny. Aktualnie jednak wiadomo, że warany mają gruczoły wydzielające rodzaj jadu, a bakterie w ich ślinie nie różnią się za bardzo od tych znajdowanych u innych drapieżników.

Wbrew informacjom powielanym często w sieci, warany nie trzymają też kawałków gnijącego mięsa między zębami, żeby wyhodować sobie w ślinie „broń biologiczną”. Wręcz przeciwnie – utrzymują higienę na bardzo przyzwoitym poziomie i przez około kwadrans czyszczą sobie paszczę po każdym posiłku, używając do tego celu języka i wycierając pysk o liście.

Zęby warana z Komodo są idealnie przystosowane do polowania: są trójkątne, zakrzywione i mają dodatkowo ząbkowane krawędzie, dzięki czemu przecinają skórę i inne tkanki ofiary jak noże. Przeprowadzone w ostatnich latach badania wykazały dodatkowo, że krawędzie zębów warana są wzmocnione ukrytym pod warstwą szkliwa żelazem tworzącym charakterystyczne, widoczne w powiększeniu, rdzawe linie. Początkowo badacze nie zwracali na nie uwagi, myśląc, że to tylko zwykłe przebarwienia powstające w trakcie zużywania się zębów.

Jest to dość przełomowe odkrycie. Jak dotąd uważano, że zęby gadów nie posiadają żadnych specjalnych wzmocnień, ponieważ w odróżnieniu od ssaków gady mogą wymieniać je na dowolnym etapie życia. Jeśli ząb się zużyje, mogą po prostu zastąpić go nowym. Ssaki nie potrafią wytwarzać sobie zapasowych zębów w nieskończoność, stąd ich szkliwo jest grubsze niż u gadów.

Obecność żelaza pod szkliwem zębów warana pokazuje, że ewolucja jednak wyposażyła zęby niektórych gadów w naturalne wzmocnienie, dzięki któremu będą bardziej wytrzymałe i będą mogły pozostawać ostre przez dłuższy czas. Otwiera to także nowe perspektywy także w badaniach nad zębami dinozaurów, które być może posiadały podobne naturalne ulepszenia.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Pokaż więcej komentarzy (4)