Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#kierowcy

Koneser

w Motoryzacja

29piorunów

Mariusz zabił po pijanemu rowerzystę i najbliższe lata spędzi w więzieniu. Nie doszłoby do tego, gdyby nie dostał zakazu prowadzenia pojazdów.

Mariusz jest moim kolegą z dzieciństwa, chłopak z wioski, z której już prawie wszyscy wyjechali, ale on nie. Jako jeden z nielicznych postanowił zostać w zapomnianej wsi, 20 km od najbliższego miasta i zamieszkać z matką. Założył rodzinę, ma dzieci, jego żona to prosta dziewczyna, jak on po zawodówce, pracuje w pobliskim gospodarstwie szklarniowym. On pracował w mieście, gdzie dojeżdżał samochodem, bo połączeń autobusowych już prawie nie ma. Mariusz to jak chłopak z piosenki – dobry był i mało pił, ale pewnego wieczoru zabalował z kolegami z wioski, którzy go odwiedzili. Następnego dnia pojechał do sklepu po drobne zakupy – 3 km w jedną stronę. W pobliżu sklepu stała policja i sprawdzała trzeźwość, Mariusz wydmuchał 0,15 mg, co w przeliczeniu daje jakieś 0,3 promila we krwi. Policja zatrzymała mu prawo jazdy, a sprawa trafiła do sądu. Moim rodzicom mówił, że nie spodziewał się takiego wyniku, czuł się doskonale i przecież jechał do sklepu zupełnie normalnie i prawidłowo. Ostatecznie dostał pół roku zakazu prowadzenia pojazdów i 2,5 tys. zł grzywny. Wszystko to, za wykroczenie, które na zachodzie w ogóle nie jest karane. W państwach takich jak Austria, Belgia, Francja, Hiszpania, Niemcy, Włochy mógłby jechać dalej, bo tam limit to 0,5 promila, a w UK mógłby jeszcze walnąć browara, bo tam jest dopuszczalne 0,8. W Polsce natomiast stracił prawo jazdy na pół roku. Z tego co wiem od rodziców, to początkowo nie jeździł, ale jego żona nie miała prawa jazdy, dzieci trzeba było dowieźć do szkoły 5km, w złą pogodę jechać do sklepu, więc po pewnym czasie zaczął sobie pozwalać na ostrożne wycieczki po okolicy, ale tylko w koniecznych sprawach. Prawdopodobnie ktoś na niego doniósł i został ponownie zatrzymany, był oczywiście trzeźwy, ale za złamanie zakazu, dostał zakaz dłuższy – chyba 3 lata. Po tym już wszystko się zawaliło, zaczął pić, jeździć też do miasta, generalnie nastąpiła dość silna deprawacja, do tego stopnia, że jeździł też po wypiciu. Tamtego dnia jechał do sklepu po więcej alkoholu i po zmierzchu potrącił nieoświetlonego rowerzystę, który zmarł na miejscu. Teraz Mariusz spędzi najbliższe lata za kratami – jego żona złożyła pozew o rozwód i wyprowadziła się z jego domu.

Dlaczego o tym piszę? Bo jestem absolutnie pewien, że mój kolega z dzieciństwa nigdy więcej nie wsiadłby za kierownicę po alkoholu, gdyby nie dostał tego pierwszego zakazu. To prosty, może niezbyt mądry, ale dobry i pomocny facet. Decyzja sądu złamała mu życie i kto nie żył na dalekiej wsi niech się nie wymądrza – teraz bez samochodu nie da się tam żyć. Tymczasem sąd innego wyroku dać nie mógł, bo takie są niedawno uchwalone przepisy. Dla mnie osobiście sam zakaz jest bezsensowną karą – takich przypadków jak jego jest cała masa i jakoś ten zakaz nie działa. Uważam, że powinien za pierwszym razem dostać karę, ale nie taką. Nie wiem, czy limit 0,2 jest w Polsce odpowiedni, być może tak, ale kierowcy na kacu nie powinni mieć zatrzymywanego prawa jazdy – zwłaszcza gdy stężenie alkoholu im spada a nie rośnie. Tymczasem jeden człowiek nie żyje, drugi siedzi w więzieniu, a dzieci i żona Mariusza, tak jak on, mają złamane życie.

Osobistość4piorunów
hipotezą OPa jest to, że gdyby prawo nie wymusiło w tamtej, konkretnej sytuacji zabrania prawa jazdy na pół roku, to kula śniegowa by się nie napędziła i nie skończyła biegu na zabiciu niewinnego rowerzysty.

@rafal155 To jest ta sama logika co "gdyby zupa nie była za słona, to by mąż żonie nie prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olił". Sorry, było nie jeździć po alko, a jak już się pojechało, to było nie jeździć bez prawka. Było wiele możliwości - owszem, niezbyt wygodnych lub kosztownych (podwózki, rower - z przyczepką na dzieci/zakupy, wynajęcie pokoju w miejscowości pracy, zmiana pracy itp.) - żeby przez pół roku obejść się bez auta. Kolega OPa wybrał najgorszą opcję.

Pokaż więcej komentarzy (35)

Kosmonauta

w Gównowpis

17piorunów

Jprdl.

Jazda w tym kraju to jakaś j⁎⁎⁎na patologia, wracałem ostatnio A2 w kierunku Warszawy.

Zachowanie bezpiecznej odległości (prędkość/2m) ? hehe zapomnij, jeżeli zostawiasz przed sobą tyle miejsca ile ma długości przeciętny samochód +20cm to gwarancja że zaraz ktoś się w to miejsce wciśnie a ty będziesz lamusem który tylko ciągle zwalnia żeby tobie wjeżdżano przed maskę

A może wyprzedzasz ? - policz do 3, 1... 2... 3... już masz kogoś na zderzaku w odległości 30 centymetrów i napierdala tymi długimi mimo że nawet nie masz możliwości mu zjechać (nawet jakbyś chciał, ale po co w sumie?) skąd się wziął ten zjebany zwyczaj ? - wyprzedzam, 3 samochody na prawym, dojeżdża do mnie babka i bez zastanowienia napierdala tymi długimi z automatu jakby uczyli że tak trzeba, po co wredna babo ?

Na lewym pasie sznur aut? 120km/h przelotowa? wszyscy jadą z tą samą prędkością, na prawym tir za tirem ?

C⁎⁎j tam dawaj, walka żeby przeskoczyć o dwie pozycje, wskakuje c⁎⁎j głupi na prawy gazu i przed maskę żeby zyskać te parę sekund.

Skąd to całe bydło się bierze?

    

Osobistość0piorunów

@mickpl kazdy wjazd na autostrade to 'skrzyzowanie', wiec jak mijasz taki wjazd to on anuluje wszystkie znaki. Zreszta jak mieszkasz za granica i zarabiasz tam, to wystarczy pilnowac, zeby nie przekraczac 100 km/h powyzej limitu (przynajmniej ja, bo wciaz mam polskie prawo jazdy i nie chce, zeby mi go zabrali). Widze na autostradzie 60 km/h bo np budowa, to wiem, ze nie moge jechac szybciej niz 160.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fanatyk

w Wiadomości Polska

66piorunów

Plany rządu wobec kierowców. Wkrótce podatek od rejestracji auta spalinowego, a potem od posiadania?

Rząd Mateusza Morawieckiego planuje wprowadzenie nowych opłat i podatków, które uderzą w nabywców i użytkowników samochodów spalinowych. To jeden z wielu kamieni milowych, które Polska ma obowiązek wprowadzić w terminie wskazanym w KPO. Nowe opłaty i podatki mają być uzależnione od

Tytan

w Hydepark

8piorunów

Trudno nie zauważyć, że po zmianie przepisów piesi odważniej wchodzą z marszu na przejście. Najgorzej jest w dni deszczowe lub gdy pada śnieg. Naciągnięte na łby kaptury czynią z pieszych, w ich mniemaniu, istoty nieśmiertelne. Wówczas wejście na pasy w formie nagłej zmiany kursu, jakim się poruszają, jest rzeczą tak powszechną, jak alergie wiosną. Niedoświetlone przejścia, do tego pochylona sylwetka i brak choćby śladu rozejrzenia się czyni z nich para-samobójców. Jadąc nawet dozwoloną 50 po mieście, samochód nie jest w stanie skutecznie hamować na błocie pośniegowym. Ba... przy prędkości 30 km nie stanie jak wryty, gdy zakapturzony idiota ze słuchawkami w uszach postanowi gwałtowni skręcić by wejść na pasy... przepisy o pierwszeństwie pieszych są dobre, ale brak edukacji pieszych jako de facto uczestników ruchu czyni te przepisy zabójczymi.

Osobistość0piorunów

@Niggalke przypomnę ci tylko ze na egzaminie na prawo jazdy miałeś coś takiego jak dostosowanie prędkości do otaczających warunków, trudne? Więc, nie ma się co dziwić że w Polsce jeździ się jak się jeździ z taką mentalnością i interpretacją przepisów.

Zawodowiec0piorunów

@Nervous w takim układzie, skoro każdy pieszy popierdalający w okolicy przejścia, to osoba która POTENCJALNIE może wejść na przejście, to niech powstaną przy przejściach strefy buforowe. Bo tak się składa, że nie wiem czy ktoś wlepiony w telefon, który nawet się nie rozgląda przed wejściem na przejście, jest osobą która ma taki zamiar. Choćbym zwolnił nawet do 30km/h, to cóż z tego, skoro siłą rzeczy nie zdążę wyhamować przed kimś wbijającym mi pod maskę, o ile faktycznie stanie się mu mniej, niż przy 50km/h, to jednak jest to rozpędzone prawie 2000kg.

@MaD oho, Mr. Worldwide we własnej osobie. To gdzie byłeś i gdzie jeździłeś, skoro twierdzisz że to "w Polsce jeździ się jak się jeździ"? Bo mam dziwne wrażenie, że tak tylko pierdolisz.

Fakt jest następujący, to pieszy który mając kompletnie w d⁎⁎ie ruch na jezdni pakuje się nagle na przejście jest tu winny, a częstotliwość takich zachowań zwiększyła się wraz ze zmianą przepisów. Nikt nie mówi tu o osobach, które w sposób jasny sygnalizują zamiar przejścia przez jezdnię - zwalniają kroku, zaczynają się rozglądać. Kiedy tylko to widzę, to od razu hamuje żeby przepuścić takie osoby, nigdy nie spieszy mi się na tyle, żeby ta osoba czy też kilka osób na przejściu miało mi zrobić różnicę. Z resztą, zawsze staram się ustępować pierwszeństwa, czy to na skrzyżowaniach, czy właśnie (co już nieaktualne bo to nie ja mam pierwszeństwo) na przejściach dla pieszych. Natomiast nieziemsko się wkurwiam, jak ktoś z podporządkowanej wjeżdża pojazdem prosto przed moją maskę, tak samo wkurwiam się też na nieodpowiedzialnych pieszych.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Polski Youtube

6piorunów

3:47 policjant aż bije brawo upośledzonemu kierowcy xD. Polecam sobie przewinąć trochę do tyłu, dokładnie do 3:10 i obejrzeć zagranie tego asa.

https://youtu.be/BIMHGk4DkS0?t=227

Pokaż więcej komentarzy (4)

Wirtuoz

w Pytania

5piorunów

Czy w takiej sytuacji można legalnie potraktować takiego delikwenta gazem bo oczach?

https://www.youtube.com/watch?v=HEn6gT06IpM

Kosmonauta1piorunów

@awokado @walter_white nie zgodzę się - polskie przepisy i orzecznictwo na które można by się powoływać są bardzo niejednoznaczne.

Jeśli nie miał narzędzia, którym mógłby wybić szybę i nie zrobił tego obawiam się, że nie możesz nic zrobić. Gdybyś jednak psiknął mu w oczy sąd mógłby uznać cię za winnego narażenia go na utratę zdrowia lub życia oślepiając go na ruchliwej drodze. Poza tym sąd mógłby uznać, że działał on w stanie wzburzenia i nie ma podstaw do ukarania go.

Nie ryzykuj, po prostu odjedź.

Pokaż więcej komentarzy (4)