OpornikGURU
26piorunówEj wow! normalnie czuję prąd! wow! włosy na rękach mi stają, wow!
JEB!
Jak mu ciuszki potargało.
Debil.
A potem musi @winiucho przyjeżdżać i sprzątać\\naprawiać.
#gore #nsfw #bekazpodludzi #prad #wysokienapiecie #elektrycznosc
@Opornik Debile sami się eliminują
@bori ciekawe czy kaput na miejscu czy nie... aha.
Szansa na przeżycie takiego wypadku w pierwszej chwili istnieje, ale w dłuższej perspektywie jest minimalna.
Choć w medycynie znane są rzadkie przypadki, w których ludzie przeżyli porażenie prądem ze słupa wysokiego napięcia, to film o którym piszesz, niemal na pewno skończył się zgonem (na miejscu lub w szpitalu).
To, co opisujesz – czyli „odstrzelenie” koszulki – to klasyczny efekt gwałtownego łuku elektrycznego, w którym temperatura w ułamku sekundy osiąga kilka tysięcy stopni Celsjusza.
Prąd o tak wysokim napięciu dosłownie rozrywa i spala ubrania, a pot na ciele człowieka gwałtownie zamienia się w parę, powodując eksplozję gazów.
Oto dlaczego szanse na przeżycie po takim porażeniu drastycznie spadają:
po pierwsze, zatrzymanie akcji serca, ponieważ prąd o tak gigantycznym natężeniu przechodząc przez ciało powoduje natychmiastowe migotanie komór lub całkowite zatrzymanie akcji serca.
Po drugie, wewnętrzne zniszczenia – nawet jeśli człowiek nie zginie na miejscu, prąd wysokiego napięcia dosłownie „gotuje” tkanki wewnętrzne, niszcząc naczynia krwionośne, mięśnie i nerwy, co po kilku dniach prowadzi do niewydolności nerek z powodu toksyn (tzw. rhabdomioliza).
Po trzecie, głębokie oparzenia czwartego stopnia, gdzie ciało ulega zwęgleniu głęboko w środku, co najczęściej prowadzi do wstrząsu septycznego i śmierci.
@Opornik potem trzeba po takim debilu 40km linii obejrzeć bo dyspozytor jej wcześniej nie załączy
@winiucho A co się może stać na linii na aż tak długiej odległości?
@Opornik nie wiesz co się stało i właśnie w tym jest cały szkopuł, a na wysokim napięciu nie załącza się linii po zadziałaniu zabezpieczeń, żeby jeszcze więcej szkód nie narobić czy to w mieniu operatora czy też następnego takiego debila też nie ubić
@winiucho miałeś jakieś takie perypetie? Że fryteczki znajdywaliście?
@Opornik ja na moje szczęście nie, ale kolega już jednego operatora gruszki z betonem ubił średnim napieciem, drugiemu trafił się kierowca wywrotki, której nie złożył i wjechał w przewody linii SN, też zgon, a było tego więcej u nas w okolicy i nie tylko u nas
@winiucho gruszki? Jakim cudem.
@Opornik pierwsza gruszka była z pompą i tą długą rurą, operator podniósł ją tak, że koła nie miały styku z ziemią a podpory opierały się na podkładach z tworzywa. Tak operował że dotknął linii SN, ale robił to z pilota i nic się nie działo ze sprzętem bo nie było uziemienia. Przyjechał drugi dolać betonu i dotknął tą pompe i już bylo po chłopie.



















