xniorvoxFanatyk
8piorunówWysadzili u nas szynę, tylko na szczęście niewłaściwą i nie doszło do katastrofy. Wystrzelili drony które do nas "zbłądziły", tylko na szczęście nieuzbrojone przynęty. Wystrzelili pocisk manewrujący, ale na szczęście trafił w środek pola. Teraz w Lipsku wysłali drona żeby zaatakować ukraińskiego Antonowa, ale na szczęście urwał się zapalnik.
Coś mi podejrzanie za dużo tego szczęścia. Czy tylko ja mam wrażenie, że to były pozorowane ciosy, żeby wystraszyć opinię publiczną, ale pod żadnym pozorem nie dać powodu do wojny? Coś w rodzaju: co k⁎⁎wa speniałeś się frajerze uważaj k⁎⁎wa sobie bo ci zaraz przyjebię.

Z drugiej strony to ruscy.
Na odpierdol w przerwie pomiędzy flaszkami.
@Taxidriver @xniorvox po SIMS 3 wszystko jest możliwe.
@boogie O matko przypomniałeś mi to złoto XDDD
@Taxidriver @boogie To by tłumaczyło część takich wypadków, nasze i sojusznicze służby też za darmo chleba nie jedzą. Ale WSZYSTKIE? Do dywersji lub ataku na terenie NATO nie braliby też ludzi z pierwszej łapanki, bo to odpowiedzialna i precyzyjna robota, a kto jak kto ale ruscy na terroryzmie się znają. Nie chce mi się po prostu wierzyć, żeby wszystko spieprzyli – nawet przypadkiem mogło im coś wyjść, co by się skończyło ofiarami. Wystarczyło im spytać dowódcy, która szyna albo wysłać zapasowego drona na lipskie lotnisko; ja bym tak zrobił. Tymczasem jedyne ofiary w Polsce (i w całym NATO) zginęły od rakiety naprawdę zabłąkanej, ukraińskiej. Nawet te paczki kurierskie zapaliły się zbyt wcześnie, przed załadowaniem na samolot. No do cholery, nie umieją zegarka ustawić albo nie znają właściwości materiału którego używają?

















