@VanQuish
>Nie pisałem o dziedziczeniu tylko urodzeniu się w bogactwie i biedzie.
A ja pisałem, że dzieci bogatych niekoniecznie będą bogate jak rodzice a dzieci biednych rodziców niekoniecznie będą klepały biedę. To jest kwestia indywidualna a nie klasowa. To tak jakbyś powiedział, że dziecko wychowane w bogatej rodzinie zawsze albo przeważnie będzie dalej mnożyć bogactwo a dziecko w biednej będzie pogłębiać biedę i ubóstwo.
>Jak przeglądam listę to praktycznie każdy miał średnią albo wyższą edukację i pochodził z głównie średniej klasy rodziny.
Edukacja to wiedza jeśli już a nie papier czy uczęszczanie do szkoły. W PL klasa średnia się rozmyła. Jeśli średnia wychodzi na poziomie szkoły średniej lub wyższej to masz odpowiedź od czego trzeba zaczynać a dziś z tego co wiem, wykształcenie średnie jest "darmowe" więc każdy ma możliwość i nie trzeba tu "wyrównywania". Jeśli już to wyrównywaniem jest kredyt na naukę, który oddajesz po skończeniu poprzez późniejszą pracę.
>No wow udowodniłeś, że wyrównywanie szans w wyścigu ma znaczenie.
Jeśli chcesz coś osiągnąć i obserwujesz tych, którzy coś osiągnęli masz możliwość zrealizować to poprzez pracę i determinację a nie to, że urodziłeś się w rodzinie gdzie ojciec i matka mają skończone studia. Każdy ma szansę zacząć od zera i ryzykować, tutaj nie ma praktycznie żadnych barier ale potrzebne są pewne cechy charakteru, które to umożliwiają.
>Pokaż mi kraj gdzie tych rzeczy nie ma, a generuje tyle samo naukowców, przeciębiorców, inżynierów, doktorów.
W każdym kraju masz różną populację i różne systemy generujące różną liczbę naukowców, milionerów etc.
>Trump technicznie też nie "Odziedziczył Fortuny" ale miał wokół ludzi, którzy inwestowali w jego edukację, biznes, koneksje przez znajomości ojca, który dał mu kasę na start.
Jest taka szkoła w Warszawie do której chodzą dzieci bogatych, nie dlatego, że mają się czegoś tam nauczyć, tylko dlatego, żeby poznali swoje środowisko ludzi, którzy będą za chwilę pomagać rodzicom. Odnośnie Trumpa to odziedziczył i pomnożył a tu także potrzebna jest wiedza i zawsze mnie śmieszą ludzie twierdzący, że dziś wystarczy mieć znajomości, niestety tak prosto to nie wygląda.
>To co napisałeś to nie ma spójności logicznej. Bo cały ten proces to zmiany klasowe.
Ma jak najbardziej sens, ja to piszę jako ktoś kto przeszedł drogę od biedaka do milionera i to mi w zupełności wystarcza ale nie wywodziłem się ze średniej klasy.
>Uprzywilejowanym to prędzej.
Jeśli nazwiesz kogoś z talentem osobą uprzywilejowaną to ok, można to tak uznać.
> jak ktoś urodzi się z wilkami to będzie się zachowywać jak wilk. To środowisko determinuje jakie ktoś ma predyspozycje i do czego.
Wszystko można użyć do skrajności ale w PL z tego co wiem nie ma takich ludzi.
środowisko ma wpływ na życie ale środowisko można zmieniać, jak mój sąsiad nie miał kasy a chciał być pilotem to poszedł sprzątać hangary i tam poznawał ludzi pasjonujących się w lotnictwie i tak został pilotem. W każdej książce o tym jak myśli milioner, miliarder, kim są ci ludzie, co ich charakteryzuje etc nie ma nic o pochodzeniu klasowym.
Ciekawe jest jednak to, że nawet biorąc ogólne statystyki, na 2000 miliarderów mamy 20 kobiet, gdzie 80% miliarderów to tzw self-made a u kobiet to 20%, czyli kobiety dziedziczyły swoje fortuny w 80%, jak tu chcesz wyrównywać szanse? :smiley: