KierownikW10Gruba ryba
47piorunówOd dłuższego czasu nie miałem ochoty grać w #gry. A bo to jest taka rozrywka, która wymaga czasu i jak się nie gra regularnie, to za każdym razem najpierw trzeba się adaptować i przyzwyczajać i dwa razy w tygodniu po dwie godziny nie ma to zupełnego sensu.
No i ostatnio jeden cumpel kupił sobie kierownicę. Nic specjalnego, używanego Logitecha G29. Zaczęliśmy razem kręcić kółka w #assettocorsa na #xbox u niego, a czasem graliśmy na padach w #granturismo na #playstation u mnie. Raz przyłączył się do nas kolejny cumpel i po jednym wieczorze połknął bakcyla i już za tydzień stała u niego kierownica Thrustmaster T300RS. Założyliśmy grupę, gdzie dzielimy się uzyskanymi czasami, rozmawiamy o #simracing (mimo, że naszą jazdę ledwo ledwo możemy zaliczyć do simracingu, chociaż po pewnym czasie nasze czasy odbiegają od tych, które można zobaczyć na YT o ledwo 0.1-0.2 s)
No i odzyskałem frajdę z grania. Regularnie co tydzień spotykamy się, kręcimy kółeczka, rywalizujemy na czasy, przy okazji sobie pogadamy, napijemy się piwka. Wszystko ma taki vibe, jak granie z kumplami w czasach, gdy chodziłem do podstawówki i się łaziło od domu do domu, żeby popykać w Colina 2, Fifę albo DSJ lub Wormsy.
Polecam mocno

Brzmi super! U mnie niestety nie udało się znaleźć znajomych do iRacing na PC, ale może na żywo poznam fajnych ludzi do pojeżdżenia po torach. Niestety, i to i to jest drogie 😔
@Roark eee powiedziałbym, że simracing w porównaniu do wielu innych hobby jest tani.
Jeżdżę na rowerze szosowym. Ja akurat mam wywalone na sprzęt i mam rower kupiony 10 lat temu i jest spoko. Znajomi jednak wymieniają rowery co 3-4 lata, oczywiście karbon musi być. Do tego ciuchy, izotoniki, strava premium, pomiary kadencji, mocy, chuje muje lampki i radary za miliony monet. Ludzie wydają co roku na swoje hobby po kilkanaście k PLN i spoko. Kasa wydana na hobby to dobrze wydana kasa.
@KierownikW10 Przeciętny simracing może tak, ale jak chcesz się bawić jak Twoi znajomi to masz też kokpity, nowe kierownice, pedały, monitory. sam iRacing to duży koszt w porównaniu do ACC i innych
@KierownikW10 Kurde, też w listopadzie jakoś kupiłem całego riga, łupiemy regularnie z ziomeczkami (wpadają i na zmianę się śmigamy) jest dobry ubaw. A czas na Poznaniu toyotką GT-86 udało się już zbić z 2:02 na 1:56 z groszami, więc chyba coś to daje
@knoor definitywnie daje, a im lepszy setup i symulator tym jeszcze lepiej. w zasadzie z laserowo skanowanymi torami można pojechać na prawdziwy i znając swój pojazd robić to samo co w symulatorze a miarę możliwości. robiłem tak na Spa i Nurburging GP, Nordschleife się nie udało ze względu na zamknięcie toru w trakcie mojego pobytu 😐





