mannorothLider
93piorunówNic mnie tak nie wk.....a jak robienie tej szopki dla picu, dla dziadków, albo coś, co przerabiałem relatywnie niedawno "nie chcę pozbawiać małej wspomnień". Tak, kilkumiesięczny sraluch na pewno będzie miał wspomnienia. Od kilku lat skutecznie odmawiam udziału w takich uroczystościach.

Uwielbiam ten argument, że "maluszkowi się nie odmawia".
Lata temu jakaś rodzina ze strony ojca, przez mojego starego przekazała informację że będę chrzestnym:) Do mnie oczywiście nie raczyli ani zadzwonić ani napisac. Na próbę szantażu że "maluszkowi sie nie odmawia" rzuciłem, że nie odmawiam dziecku tylko jego rodzicom. Jak poprosi mnie dziecko osobiście, to jemu też wtedy odmówię. Nigdy więcej nie było nie tylko takich propozycji, ale nawet prób kontaktu z ich strony:)
Za taki tekst też bym odmówił, nawet jakbym chciał być :grinning:
12 lat temu nie bardzo chciałem być krzestnym ale się zgodziłem. Dla młodego to coś znaczy, dla mnie trochę mniej, typu niedawno pytałem swojej mamy kto jest jego chrzestnym. Przynajmniej się pośmialim :grinning:




















