AirbagGruba ryba
32piorunówCzy chińska piła elektryczna za 200 zł to dobry sprzęt?
Odpowiedź brzmi: adolf hitler nie wiedział o mistrzostwach w szachach dla debili
Plusy:
-prowadnica 16 sięga dość daleko, kilka razy przydała się do przecięcia grubego wałka
- moc - ciągnie w grabie 3/4 prowadnicy bez większego problemu
-mała masa
Minusy
-Prowadnica 16 częściej przeszkadza niż pomaga. Wiąże się to z drugim minusem:
-beznadziejna plastikowa ostroga, która nie pozwala zapierać się o drzewo
- brak wychwytnika: bhp? Nie słyszałem
- zero amortyzacji, trzęsie się jak poj3bana
- mała masa. Ciężka piła sama wchodzi w drewno. Tej trzeba pomóc.
Ogólnie nie polecam.
A, i pudełko kłamie. Jest na nim napisane, że łańcuch to 3/8. No to kupiłem zapas 3/8. Otwieram pudełko, a tam .325, o j3baneee. Dobrze, że kupiłem jakieś ścierwo krysiaka, bo bym się zapłakał jakbym zapłacił 1k golda za jakiś markowy. Teraz mam paczkę krysiaka na sell

Za darmo dawali?
Bo inaczej, to zgodnie z przysłowiem: Chytry dwa razy płaci.
@Byk jednorazówka, ma tylko 15m3 pociąć, szkoda mi kasy było
@Airbag szczera odpowiedź, doceniam.
@Airbag marketową piłą elektryczną kupioną jeszcze przez teścia od lat tnę drewno i daje radę, tam się nie ma co zepsuć za bardzo. Czasem odpalam spalinówkę do większych rzeczy ale tak to tym paściem bo za darmo :slightly_smiling_face:
@pigoku u mnie z kolei kosa spalinowa z marketu, typowy chinol. Używam już chyba z 8 lat do wycinania chaszczy przy płocie, gdzie działka graniczy z nieużytkami i tarczą drugiej działki, gdzie rośnie sobie co chce, czasem jakie młode drzewka też (tak do 2-3 cm średnicy tarcza daje radę). W trakcie użytkowania jedynie świeca wymieniona, korek od zbiornika paliwa (bo pękł i paliwo lało się po plecach) i filterek paliwa z rurką bo też się jakoś urwał i latał w zbiorniku - pierdoły dokupione za grosze na allegrze. Mechanicznie działa jak złoto, odpala od strzała.
@Airbag @GazelkaFarelka @NiebieskiSzpadelNihilizmu @Byk Ja zakupiłem piłę za 200zł spalinową "harder" 1,2 kunia z 9 lat temu. Za zadanie miała pociąć całą stodołę + dach z domu no i zahaczyła o orzecha obj ponad 100cm i franca przez 8 lat nie chciała zdechnąć bo jeszcze zarobkowo skakałem po sadach. Odmówiła posłuszeństwa w sposób że "pi⁎⁎⁎⁎le nie robię" ja jej gaz a ona zgasła. Sprzęt oddałem ziomkowi za free, ziomek oddał ją do drugiego ziomka do naprawy i śmiga dalej. Teraz kupiłem "sterwins" za 200zł póki co 4 lata bez zarzutu ale ta jest łagodniej traktowana bo na mokrym drewnie.
Oszczędność w c⁎⁎j nie najmujesz pilaża, kupisz za flaszkę z wysokiej półki zjebie się oddasz na gwarancje lub wyjebiesz na złom. Nie pierdolisz się z serwisantami wymiana części cię nie obchodzi.
Tak samo jeśli chodzi o kosy spalinowe robię identycznie żadnych serwisów żadnych strat.