Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#ciekawostinwestycyjne

Osobistość

w Dyskusje

23piorunów

Czy wiesz, że...

... aż 75% transakcji na giełdach krajów rozwiniętych realizują algorytmy komputerowe?

Cóż, oznacza to, że gdy decydujesz się na zakup akcji na giełdzie, najprawdopodobniej handlujesz z algorytmem komputerowym. Brzmi to nieco niewiarygodnie, prawda? Ogólnie bowiem przyjęło się przekonanie, że handel na giełdzie to zakłady pomiędzy inwestorami o to, kto ma rację. Nasuwa się jednak pytanie: czy takie zakłady ze sztuczną inteligencją mają jakikolwiek sens?

Nie zapominajmy, że w 1997 roku sztuczna inteligencja po raz pierwszy pokonała arcymistrza szachowego, w 2016 roku program komputerowy triumfował nad mistrzem świata w antycznej grze Go, a od 2019 roku uważa się, że pokerbot jest w stanie pokonać każdego człowieka w grze karcianej Texas Hold'em. Czy możemy więc przypuszczać, że sytuacja w daytradingu jest inna? Niestety, na to pytanie nie jestem w stanie udzielić Wam odpowiedzi.

_Jednak, jeżeli Wy posiadacie swoje opinie na ten temat, to serdecznie zachęcam do podzielenia się nią poniżej :arrow_down:_

<- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Sum1piorunów

@CiekaowstkInwestycyjne kiedyś pracowałem z kolesiem który instalował stanowiska traderskie na giełdzie w Londynie. Opowiadał że jak instalowali serwery różnych firm traderskich to musieli pilnować żeby swiadlodowe patch kable były tej samej długości żeby się przypadkiem nie okazało że czyjś trade przejdzie szybciej bo jego serwer jest pierwszy w racku i ma krótszy kabelek. W stanach firmy klasa swoje światłowody między giełdami żeby szybciej moc tradowac. W takiej sytuacji dzwoni sprzedawca z banku który opowiada o wspaniałym produkcie oszczędnościowym opartym o giełdę :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Dyskusje

19piorunów

Czy wiesz, że...

... "pierwszym" najbogatszym człowiekiem na świecie był Yoshiaki Tsutsumi?

Przyzwyczailiśmy się już, że Forbes co roku publikuje swoją listę najbogatszych ludzi na świecie. Nie wszyscy zdają sobie jednak sprawę, że jest to stosunkowo nowy ranking. Pierwsza edycja listy ukazała się dopiero w 1987 roku. Wydaje się, że wcześniej kwestia najbogatszych ludzi na świecie nie była postrzegana jako istotna, aż do momentu, gdy Forbes opublikował swoją premierową listę.

Ciekawym pytaniem jest, kto otworzył listę Forbesa jako najbogatszy człowiek na świecie w premierowym wydaniu rankingu? Odpowiedź brzmi: Yoshiaki Tsutsumi. Choć dzisiaj to nazwisko może być nieznane dla wielu, w latach 80. i 90. był on dość znanym japońskim przedsiębiorcą, który przez siedem lat z rzędu otwierał listę Forbesa jako najbogatszy człowiek na ziemi. Tsutsumi zgromadził majątek szacowany na 20 miliardów dolarów (w 1987 roku), głównie dzięki inwestycjom w japońskie nieruchomości, zwłaszcza podczas japońskiego cudu gospodarczego.

Dzisiaj jednak Tsutsumi nie znajduje się ani na liście najbogatszych ludzi na świecie, ani na liście miliarderów. Lwią część swojego majątku utracił do 2007 roku, głównie z powodu różnych skandali. Japoński przedsiębiorca miał m.in. manipulować ilością posiadanych przez siebie akcji i wykorzystywać poufne informacje w handlu. W 2005 roku otrzymał nawet za to wyrok 30 miesięcy więzienia. Korporacja, którą kiedyś zarządzał, a którą odziedziczył po ojcu, wniosła przeciwko niemu sprawę o szkody spowodowane podczas jego prezesury (do 2004 roku). Sprawa zakończyła się niedawno i w 2016 roku Yoshiaki Tsutsumi musiał wypłacić firmie odszkodowanie w wysokości około 200 tysięcy dolarów.

_Czy zdawaliście sobie sprawę, że lista Forbesa to stosunkowo nowa idea? Czy aspirujecie do znalezienia się na niej kiedyś? A może wręcz przeciwnie, uważacie, że co za dużo, to nie zdrowo? Serdecznie zachęcam do podzielenia się swoimi przemyśleniami na ten temat :arrow_down:_

 <- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Tytan1piorunów

W sumie myślałem, że lista jest młodsza ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯ tak czy inaczej nie planuję się na niej znaleźć

Osobistość

w Dyskusje

47piorunów

Czy wiesz, że...

... przed inwestycją w statek, powinieneś sprawdzić czy budujący go ludzie, korzystają z tych samych jednostek miary?

Katastrofy czasami przybierają komiczne, a nawet absurdalne formy. Dziś nieco humorystyczny przypadek zatonięcia szwedzkiego okrętu wojennego "Vasa" z polskimi akcentami w tle. Okręt ten miał zostać perła w szwedzkiej flocie wojennej, a zatonął podczas swojego dziewiczego rejsu w 1628 roku, po pokonaniu zaledwie jednej mili morskiej.

Okręt "Vasa", zbudowany został na rozkaz króla Gustawa Adolfa i był monumentalnym dziełem inżynierii tamtych czasów. Jego imponujące wymiary wynosiły 69 metrów długości i 12 metrów szerokości, a jego najwyższy maszt wznosił się na wysokość 30 metrów. Dodatkowo okręt charakteryzował się bogatymi zdobieniami, wśród których kryje się pierwsza ciekawostka związana z Polską.

Wśród ozdób okrętu bowiem znaleźć można było karykatury polskich szlachciców, przedstawionych w groteskowej pozycji, kucających pod ławami. Zdobienia były umieszczone tak, by były w zasięgu wzroku załogi okrętu podczas korzystania z "toalety". Miało to przypominać załodze o ich wrogach - Polakach, w jaki sposób mają o nich oni myśleć.

Na nasze szczęście, okręt nigdy nie dotarł do Polski. "Vasa" miał być jednym z najpotężniejszych okrętów w szwedzkiej flocie, ale zatonął podczas pierwszego silniejszego podmuchu wiatru. Jedna z głównych przyczyn był błąd w budowie okrętu, który wynikał z używania na przemian dwóch różnych jednostek miary, stopy amsterdamskiej i stopy szwedzkiej, które różniły się od siebie o około 1,5 cm.

Czy ktoś został ukarany za tę katastrofalnie-komiczną pomyłkę? Otóż... nie. Za niepowodzenie winą obarczono tajemniczych polskich agentów, którzy mieli rzekomo dokonać sabotażu na szkodę Cesarstwa Szwedzkiego. Ot, kolejny pretekst do wojny.

_Ten przypadek wydaje się przypominać nam, jak fundamentalne znaczenie mają drobne szczegóły - nawet takie jak jednostki miary. Czy kiedykolwiek słyszałeś o podobnie kuriozalnych błędach, które doprowadziły do katastrofy? Zapraszamy do dyskusji na ten temat! :arrow_down:_

<- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Fenomen10piorunów

@CiekaowstkInwestycyjne No tak średnio bym powiedział, muzeum Vasy w Sztokholmie (za⁎⁎⁎⁎ste, polecam, cały okręt został podniesiony z dna i wstawiony do muzeum) podaje, że zasadniczym problemem Vasy było błędne wyważenie - Król chciał więcej dział, więc dodano je na wyższych pokładach, ale nie dodano odpowiednio dużego balastu nisko, więc nowy środek ciężkości był zbyt wysoko, co finalnie spowodowało że okręt był niestabilny i łatwo się bujał.
O tym ostatnim z resztą budowniczowie wiedzieli, bo każdy okręt po zwodowaniu wtedy przechodził testy stabilności, które polegały na tym, że załoga biegała równolegle od burty do burty, żeby rozbujać okręt. Już na etapie tych testów zorientowano się, że jest problem, ale 'kazali płynąć to my płynęli'.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Dyskusje

16piorunów

Czy wiesz, że...

... na skutek inflacji calość gotówki wydrukowanej przez państwo europejskie moze spaść do wartości 0,001 centa?

Już po zakończeniu I Wojny Światowej, gospodarka węgierska borykała się z wieloma trudnościami. W 1923 roku inflacja miesięczna na Węgrzech wynosiła bowiem prawie 100%. Sytuacja ekonomiczna tylko pogorszyła się podczas okresu II Wojny Światowej oraz bezpośrednio po jej zakończeniu. Do stopnia, którego prawdopodobnie nikt nie przewidział, mowa tu bowiem o największej kiedykolwiek odnotowanej inflacji.

W 1944 roku największy nominał na Węgrzech wynosił 1000 pengő. Jednak już rok później, w 1945 roku, skoczył do 10 000 000 (dziesięciu milionów) pengő. Kolejny rok przyniósł jeszcze większy wzrost - nominał wynosił już 100 000 000 000 000 000 000 (10²⁰) pengő. W szczytowym momencie tego gwałtownego procesu inflacyjnego, ceny na Węgrzech podwajały się co 15 godzin...

_Co uważacie o inflacji? Jestescie jej fanami, czy moze wolelibyście żeby w ogole ona nie istniała? Zachęcam do podzielenia się opiniami na ten temat :arrow_down:_

 <- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Koneser2piorunów

@CiekaowstkInwestycyjne Oczywiście, że dla mnie - zwykłego zjadacza chleba, inflacja mogłaby nie istnieć w ogóle. Ale pewnie chodzi o to, żeby jednak ludzie chcieli wydawać a nie chomikować.

Pytanie z mojej strony:
Czy inflacja tego rozmiaru jest w ogóle możliwa w naszych czasach, kiedy wszystko jest doregulowane prawnie pod korek? Nie wyobrażam sobie, żeby co miesiąc lub nawet częściej podpisywać na wszystko nowe umowy co by doganiać i nie zdechnąć.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Dyskusje

15piorunów

Czy wiesz, że...

... naturalna powstała perła może ważyć nawet 6,4 kg?

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jak wielka może być naturalna perła? Okazuje się, że może mierzyć 24 centymetry i ważyć aż 6,4 kg! Takie wymiary cechują właśnie Perłę Allaha , znana również jako Perłę Lao Tze, która przez długi czas była uznawana za największą perłę na świecie. Zasługuje na podkreślenie, że jest to perła całkowicie naturalnego pochodzenia, co jest niezwykle rzadkie dla pereł o tak imponujących rozmiarach.

Co ciekawe, wygląd Perły Allaha różni się od tradycyjnych, gładkich i błyszczących pereł. Ma ona nierówną, nieregularną powierzchnię, przypominającą bardziej ząb niż perłę. Tak unikalna struktura sprawia, że trudno jest precyzyjnie oszacować jej wartość. W 2007 roku jednak, w wyniku sporu sądowego, wartość tej perły została oszacowana na 93 miliony dolarów.

Zastanawiacie się, skąd wzięła się nazwa Perły Allaha? Jej nazwa pochodzi z legendy, której prawdziwości nie da się potwierdzić. Jej historia została po raz pierwszy opowiedziana w 1939 roku przez amerykańskiego archeologa Wilburna Cobba. Według jego relacji, usłyszał o niej po raz pierwszy w 1934 roku i od razu postanowił ją zakupić. Niestety, ówczesny właściciel perły odmówił sprzedaży, uznając ją za coś świętego - perła przypominała mu bowiem turban owinięty wokół głowy Mahometa. Mężczyzna zmienił zdanie dopiero po kilku latach, kiedy Cobb wyleczył jego syna z malarii (za co w prezencie podarował mu perłę).

_Czy podzielacie zdanie o wyjątkowości Perły Allaha? Czy dostrzegacie jej unikalne piękno? A może wręcz przeciwnie? Zachęcam do podzielenia się opiniami na ten temat :arrow_down:_

<- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Twórca3piorunów

@CiekaowstkInwestycyjne Tak na moje oko to bardziej przypomina głowę małpy i pięciu złotych bym za nią nie dała, bo i na co to komu? Na szyi nie powiesisz, bo brzydkie i niewygodne, na "perłę w koronie" też się nie nadaje, więc co z tym tak naprawdę zrobisz? Jak po prostu postawisz na kominku i będziesz pokazywać znajomym, to nawet nie uwierzą, że to perła, tylko uznają cię za dziwaka.

Btw, czemu masz literówkę w nicku?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Dyskusje

34piorunów

Czy wiesz, że...

... okres istnienia tzw. "standardu złota" trwał zaledwie sto lat?

Wiele osób postrzega "standard złota" jako magiczne rozwiązanie dla wszelkich problemów ekonomicznych. W obecnych czasach trudno jest uniknąć dyskusji na temat ekonomii, która nie porusza kwestii standardu złota, a zwłaszcza kwestii odejścia od niego. O tym jaki to gorący temat, najlepiej świadczy ilość teorii spiskowych, które narosły wokół niego.

Możecie się zdziwić, ale standard złota był dość nowym pomysłem, który funkcjonował na całym świecie zaledwie przez sto lat (i to z przerwami!). Bowiem standard złota został po raz pierwszy wprowadzony przez Wielką Brytanię dopiero w 1821 roku (wówczas jeszcze na skalę lokalną). Zaś dopiero 1873 rok jest uznawany za moment, w którym standard złota stał się zjawiskiem globalnym (wtedy to Cesarstwo Niemieckie przyjęło ten system, odchodząc od standardu srebra). Zaledwie sto lat później, w 1971 roku, standard złota został ostatecznie porzucony.

_Ciekawym jest, że większość z nas jest nieświadoma, iż przez większą część historii ludzkości, żyliśmy w systemie opartym na srebrze - tzw. "standardzie srebra". Ten system funkcjonował, szacunkowo, od 3000 p.n.e. do 1873 roku. A czy Wy kiedykolwiek wcześniej słyszeliście o standardzie srebra? Jakie są Wasze myśli na temat odejścia od standardu złota? Zachęcam do podzielenia się opiniami na ten temat :arrow_down:_

<- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Osobistość4piorunów

@CiekaowstkInwestycyjne Nie rozumiem wzdychania kuców do standardu złota. inflacja jako taka jest zdrowa i napędza wzrost gospodarczy (to co sie stalo przy covidzie to po prostu nasranie na ekonomiczna szachownice wiec tego nie licze). Obecne kryzysy sa mniej dokuczliwe niz 100 lat temu, bo latwiej sterowac podażą pieniądza.

Twórca0piorunów

Jest na świecie tyle złota, żeby mogło stanowić podkładkę pod wszystkie pieniądze?

Gruba ryba2piorunów

@El_Nero jest tyle jakiekolwiek surowca żeby mógł stanowić podkładkę pod wszystkie pieniądze, bo ceny tego surowca mocno się zaczną zmieniać jeżeli jego rola i użyteczność się zmieni. Jakbyś miał standard piasku budowlanego(to tylko przykład) to najpierw ceny poszybowały by w kosmos, wszyscy skupili się na maksymalnym wydobyciu surowca i jego efektywnym składowaniu chociaż i gdyby ktoś chciał podjąć ekwiwalent surowca do posiadanych pieniędzy to potrzebował by sporo taczek żeby to przetransportować.

Także absolutnie jest wystarczająco dużo złota by pokryć gotówkę która jest w cyrkulacji.

Twórca0piorunów

@DiscoKhan Czy to by nie oznaczało, że opieranie pieniądza na złocie (czy innym kruszcu) nie ma zbyt wiele sensu?

Bo skoro ceny kruszcu będą się mocno zmieniać, to żadna to gwarancja czegokolwiek.

Gruba ryba1piorunów

@El_Nero nie będą się mocno zmieniać, po początkowej zmianie wartości cena się ustabilizuje. Gdzie zależnie od surowca zmiana wartości też znacząco by się różniła, tutaj to już jest kwestia wielu czynników. Chociażby jak bardzo użyteczny jest tenże surowiec w różnych gałęziach gospodarki. W przypadku piasku budowlanego, poza oczywistą znacznie większą objętością rezerw tego surowca i trudnościami w przechowywaniu oraz bezstratnym transporcie doszedłby problem co z sektorem budowlanym. Złota jest mniej problematyczne, bo poza ograniczonym użyciem w elektronice nie jest w zasadzie używane w niczym istotnym poza tym jako surowiec który cały czas jest używany do chronienia swoich oszczędności przed inflacją, zmiany wartości nie byłby tak znaczące chociaż inicjalny wzrost cen przy spodziewanym znacznym skupie tego surowca byłby nieunikniony. Zresztą w zasadzie wszystkie kraje dalej mają strategiczne zapasy złota, Rosja chociażby skupywała złoto przygotowujac się do inwazji na Ukrainę spodziewając się, że obrót rublem będzie utrudniony.

Każda gwałtowna zmiana popytu zmieni odczuwalnie wartość dobra ale nie przecież popyt gwałtownie zmieniłby się tylko raz także ceny szybko powinny się ustabilizować. Chociaż generalnie w przypadku gdyby jakiekolwiek państwo zdecydowało się na powrót do standardu monteranego opartego na jakimś surowcu na pewno nie byłoby to zrobione z dnia na dzień i powolne skupywanie surowca trwałoby latami. Też jest to kwestia jak dużo państw przechodziłby taką zmianę itp. żeby można było bardziej szczegółowo odpowiedzieć jak by to konkretniej mogło wygladać.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Osobistość

w Dyskusje

23piorunów

Czy wiesz, że...

... niewłaściwy dobór skarpetek, może Cię kosztować 50 tysięcy funtów?

Zaskakujące, prawda? Jednak to właśnie taką karę otrzymała angielska drużyna piłkarska podczas Mistrzostw Świata w 2018 roku. Gracze zespołu byli zobowiązani do noszenia stroju, który składał się wyłącznie z odzieży z logo Nike. Niemniej, kilku zawodników zdecydowało się na niekonwencjonalne podejście do tego zobowiązania, czego nie udało im się ukryć i co zostało ukarane finansowo - kara wyniosła około 53 tysięcy funtów.

Co ciekawe, gracze starali się przestrzegać wymogów, mając na sobie skarpetki od sponsora, tyle że lekko zmodyfikowane. Ich skarpetki były nacięte na wysokości kostki, co okazało się być sprzeczne z zapisami kontraktu. A dlaczego grali w tak zmodyfikowanych skarpetkach? Otóż, pod oficjalnymi skarpetkami, zawodnicy mieli dodatkową parę - od innego producenta, który nie był sponsorem reprezentacji. Podobno te "niesponsorowane" skarpetki były bardziej komfortowe, lepiej zapobiegały ślizganiu stopy w bucie, stąd taka a nie inna decyzja graczy. Jak się okazało - dość kosztowna decyzja.

_A czy Wy odważylibyście się na podobne naruszenie zapisów kontraktu, kierując się chęcią zwiększenia komfortu gry? A może uważacie, że w kontekście zarobków piłkarzy, kara, którą otrzymali, wcale nie była surowa? Koniecznie podzielcie się swoją opinią w komentarzach poniżej :arrow_down:_

<- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Dyskusje

23piorunów

Czy wiesz, że...

... śmieci dzielimy na takie, które wyrzucamy do kontenera na makulaturę, oraz na takie, które sprzedajemy na aukcji za 175 tysięcy dolarów?

Coś o tym wie David Gonzalez, budowlaniec, który w 2013 roku zakupił 75-letni dom z uszkodzonym dachem. Kiedy mężczyzna zabrał się za naprawę dachu, odkrył, że do izolacji użyte zostały stare gazety, w tym "Action Comics ", niezwykle rzadki komiks (szacuje się, że do dziś przetrwało jedynie 100 kopii), w którym debiutował np. Superman. Całe szczęście mężczyzna był świadomy wartości odkrytego znaleziska. David wystawił znaleziony komiks na aukcję i finalnie sprzedał go za 175 tysięcy dolarów. Całkiem fajna suma, zwłaszcza że za dom Gonzalez zapłacił 10 tysięcy dolarów.

Ta ciekawostka pokazuje, że niekiedy trzeba wiedzieć, jak szczęściu dopomóc i gdzie je znaleźć. Ile z nas natrafiając na stary komiks, po prostu by go wyrzuciło? Ponadto, znalezienie takiego majątku to nie wszystko, trzeba jeszcze umieć nim odpowiednio zarządzać. David Gonzalez miał z tym lekkie problemy. Przez pierwsze dni posiadania komiksu uszkodził on jego okładkę, co kosztowało go kilkadziesiąt tysięcy dolarów...

_A was co bardziej zszokowało? Sprzedanie komiksu za pół miliona złotych, czy może kupno domu za niecałe 50 tysięcy złotych? Koniecznie podzielcie się swoją opinią w komentarzu poniżej :arrow_down:_

<- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Dyskusje

27piorunów

Czy wiesz, że...

... w 2022 roku planowano złomować największy statek pasażerski na świecie?

Covid i spowodowane nim lockdowny utrudniły życie nam wszystkim. Szczególnie uderzyły w branżę turystyczną, a zwłaszcza w sektor statków pasażerskich. Te nagle, z dnia na dzień, straciły swój sens istnienia. A trzeba pamiętać, że utrzymanie statku nie należy do najtańszych. Koszty załogi to pikuś przy kosztach opłat pobytu statku w porcie, które idą w dziesiątki tysięcy euro dziennie.

Z tego powodu w latach 2020-2022 zezłomowano wiele w pełni sprawnych statków pasażerskich, które w innych okolicznościach wciąż przemierzałyby morza i oceany. Dziś jednak opowiem o nowym statku, wartym 1.8 miliarda euro (tyle wydano na jego budowę), który cudem uniknął przemielenia na śrubki.

Cała historia zaczyna się w maju 2016, kiedy firma MV Werften (wówczas znana jeszcze jako Genting Hong Kong) zleciła budowę dwóch nowych statków pasażerskich. Pierwszy ze statków miał zostać wybudowany do końca 2020 roku, drugi do końca 2021. Na ich nieszczęście, na przełomie 2019 i 2020 roku na świecie wybuchła pandemia covid-19. Na skutek utrudnień spowodowanych w branży przez politykę w czasach covidowych, firma MV Werften w styczniu 2022 roku złożyła wniosek o bankructwo. W tamtym momencie jeden z zamówionych statków wciąż był w fazie produkcji. Do tamtej chwili prace nad nim kosztowały 1.8 miliarda euro, sam statek wymagał jeszcze inwestycji w wysokości kolejnych 200-300 milionów euro, aby zostać ukończonym.

Niestety, rynek statków pasażerskich do dziś do końca się nie odbudował, przez wiele więc miesięcy nie udało się znaleźć żadnego kupca. Statek przymierzany był już do kasacji poprzez złomowanie, kiedy w listopadzie 2022 roku Disney Cruise Line złożyło ofertę kupna. Firma zakupiła niedokończony statek za kwotę... 40 milionów euro.

Wybuch epidemii covidu okazał się prawdziwym czarnym łabędziem dla większości z nas. Od wielomiliardowej korporacji do bankruta w ciągu zaledwie kilku lat. Dzisiejsza ciekawostka z pewnością uczy pokory... A wy? Co sądzicie o piątym kole u wozu, w postaci statku wartego niemal 2 miliardy euro? Koniecznie podzielcie się swoją opinią w komentarzu poniżej :arrow_down:

 <- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Osobistość8piorunów

niewiarygodne, samolot za 2 mld do piachu, a ludzie dumają jakie słomki najmniej zagrażają środowisku :(

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Dyskusje

36piorunów

Czy wiesz, że...

... co czwarty człowiek na świecie jest rolnikiem?

Jeżeli to dla Ciebie duże zaskoczenie, to dodam, że zaledwie ćwierć wieku temu niemal co drugi mieszkaniec Ziemi był rolnikiem. Zauważamy więc tu pewien, dość gwałtowny trend spadkowy.

Jest kilka powodów, dla których liczba rolników na całym świecie maleje. Jednym z najważniejszych jest rosnąca urbanizacja. W miarę jak świat staje się coraz bardziej uprzemysłowiony, wiele osób opuszcza obszary wiejskie na rzecz miast w poszukiwaniu lepszych możliwości pracy i życia. W końcu, praca na gospodarstwie (zwłaszcza tym niskobudżetowym) często wiąże się z niskimi zarobkami, ciężką pracą i brakiem perspektyw na rozwój.

Kolejnym kluczowym czynnikiem jest technologiczny rozwój rolnictwa. Wprowadzanie nowych technologii, takich jak automatyzacja i rolnictwo precyzyjne, pozwala na produkcję większej ilości żywności przy mniejszym zaangażowaniu ludzi. Stąd też w Stanach Zjednoczonych już dzisiaj zaledwie lekko ponad 1% całego społeczeństwa to rolnicy. Podobnie sprawa ma się na Wyspach Brytyjskich, Norwegii (2%), Francji (3%), czy jakimkolwiek innym kraju wysoko rozwiniętym.

_Jak uważacie? Czy w krajach wysoko rozwiniętych doszliśmy już do maksymalizacji możliwości technicznych w sektorze rolniczym? Czy może wciąż coraz mniej ludzi będzie produkowało coraz więcej pożywienia? Czy zauważacie w tym jakieś niebezpieczeństwo? Koniecznie podzielcie się swoją opinią w komentarzu poniżej :arrow_down:_

<- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Autorytet3piorunów

@CiekaowstkInwestycyjne dużą rolę odgrywa globalizacja. Obecnie jest trend odwracający ją. Druga sprawa, że obecnie opłaca się wyłącznie rolnictwo wielkoobszarowe.

Autorytet1piorunów

@CiekaowstkInwestycyjne takie rzeczy nie dzieją się z dnia na dzień, ale UE wyraźnie odcina się od Chin na rzecz wymiany transatlantyckiej. Rysuje się podział na USA,Europa,Australia,Japonia kontra BRICS. Więc to będzie globalizacja ograniczona. Nacjonalizacja to koncept XIX-wieczny, więc calkowitego upadku globalizacji nie będzie, ale w 2019 skończył się eweidentnie czas każdego z każdym

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Dyskusje

25piorunów

Czy wiesz, że...

... wiele funkcjonujących do dziś biznesów, podczas II wojny światowej, jawnie wspierało nazistów?

Dziwne są koleje losu, co może świadczyć o tym lepiej, niż fakt, że dzisiaj ulubionym autem stereotypowego Janusza z Polski jest Volkswagen? W końcu firma Volkswagen została założona przez nazistów z inicjatywy samego Adolfa Hitlera. W czasie II wojny światowej, firma ta korzystała z przymusowej pracy więźniów obozów koncentracyjnych.

Odetałeś z ulgą, w końcu ty nie jeździsz Volkswagenem? To lepiej sprawdź, czy w twoim garażu nie stoi BMW, czy w domu przypadkiem nie masz sprzętu elektronicznego od Siemensa, bądź czy gdy zerkaś do rodzinnego albumu ze zdjęciami, to nie patrzysz na momenty z przeszłości wykonane za pomocą aparatu marki Kodak. Wszystkie te firmy wspierały nazistów i w okresie drugiej wojny światowej korzystały z przymusowej pracy więźniów obozów koncentracyjnych.

Rozbolała cię głowa od czytania o tak niemoralnych działaniach międzynarodowych korporacji? Zanim pobiegniesz do apteczki po tabletki na ból głowy, upewnij się, że nie sięgasz po aspirynę firmy Bayer. Firma ta nie dość, że korzystała z przymusowej pracy więźniów obozu koncentracyjnych, to na dodatek dostarczała do obozów chemikalia, takie jak Cyklon B, używany później w komorach gazowych.

Oczywiście to tylko wierzchołek góry lodowej. Istnieje o wiele więcej firm, które w przeszłości otwarcie wspierały nazistów. Jeżeli chciałbyś o jednej z nich opowiedzieć, to zapraszam do komentarzy poniżej :arrow_down:

<- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Osobistość1piorunów

BASF, produkująca materiały budowlane, artykuły plastikowe, i mnóstwo innych rzeczy stanowiących komponenty dalszych produktów. Można ich znaleźć dosłownie wszędzie.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Dyskusje

21piorunów

Czy wiesz, że...

... nie tylko w filmach wymienia się narkotyki na skradzione dzieła sztuki?

Stanisław Ignacy Witkiewicz, znany szerzej jako po prostu Witkacy, był znanym polskim pisarzem i malarzem, który nie stronił od narkotyków. Czy to nie swego rodzaju chichot losu, że to właśnie jego obraz, "Portret Iwaszkiewiczów" został sprzedany za... 10 kilogramów marihuany? Oczywiście, mówimy tu o nielegalnej transakcji, która odbyła się w ciszy, pomiędzy dwoma gangsterami i prawdopodobnie nigdy nie wyszłaby na jaw, gdyby nie przypadek.

W 2005 roku, "Portret Iwaszkiewiczów" został skradziony z Muzeum Iwaszkiewicza w Podkowie Leśnej. W momencie kradzieży obraz wyceniany był na 200 tysięcy złotych. Pewnie nikogo nie zaskoczy fakt, że polska policja sprawców kradzieży nie znalazła i po jakimś roku - sprawę umorzyła. Obraz odnalazł się przypadkiem w 2011 roku. Podczas akcji CBŚ, której celem było zatrzymanie mężczyzny pracującego dla gangu narkotykowego w Krakowie. W piwnicy zatrzymanego mężczyzny odkryto wspomniane wyżej dzieło, leżące spokojnie obok worków pełnych marihuany. Mężczyzna miał zeznać, że obraz nabył w drodze narkotykowej transakcji. "Portret Iwaszkiewiczów" wrócił do muzeum, zaś mężczyzna trafił za kratki na 2 lata i 5 miesięcy więzienia za paserstwo. Sprawców kradzieży nigdy nie złapano.

_Niby ci bandyci są tacy bezwzględni, ale jak widać, i oni posiadają swoją wrażliwą stronę. Co uważasz o fantazji mężczyzny, który zakupił obraz Witkacego za marihuanę? Koniecznie podziel się swoją opinią w komentarzu poniżej :arrow_down:_

<- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Osobistość

w Dyskusje

14piorunów

Czy wiesz, że...

... "każdy głupiec może zbić fortunę; trzeba jednak człowieka z mózgiem, żeby się jej utrzymać"?

Nie są to oczywiście moje słowa, tylko Corneliusa “Commodore” Vanderbilta. Mężczyzny, który swoje dorosłe życie rozpoczął z pożyczonymi od matki 100 dolarami, a zakończył je z majątkiem szacowanym na 100 milionów dolarów (co było wówczas kwotą większą niż ta przechowywana w skarbcu Stanów Zjednoczonych). Twórca potęgi rodziny Vanderbiltów, wypowiedział te słowa w kierunku swojego syna-dziedzica.

Czy słowa te okazały się prorocze? Po części. Dziedzic Corneliusa, jego syn, William Henry “Billy” Vanderbilt, w ciągu 9 lat podwoił majątek ojca, stając się najbogatszym człowiekiem w Stanach Zjednoczonych. Dobra passa Vanderbiltów trwała cztery pokolenia, kiedy to główna część majątku znalazła się w rękach Reginalda “Reggie” Claypoola Vanderbilta. Mężczyzna prowadził życie playboya, tracąc dużą część majątku na hazard. Pod koniec życia miał wspominać: "każdemu synowi Vanderbiltów udało się zwiększyć swoją fortunę oprócz mnie".

Anderson Cooper, syn Glorii Vanderbilt, reprezentujący szóste pokolenie wpływowej rodziny, w 1971 roku został poinformowany przez matkę, że nie został już żaden majątek, który mogłaby mu ona przekazać. W rzeczywistości większość posiadłości rodziny została utracona już w 1941 roku...

Twórca potęgi rodziny Vanderbiltów, Cornelius “Commodore” Vanderbilt zmarł w 1877 roku, pozostawiając za sobą majątek przewyższający ten trzymany w skarbcu Stanów Zjednoczonych. Nie całe sto lat zajęło jego potomkom roztrwonienie całego bogactwa i utrata wszystkich rodzinnych posiadłości. Można więc powiedzieć, że jego słowa z początku dzisiejszej ciekawostki okazały się prorocze.

_A wy, jak uważacie? Co poszło nie tak? Co poszło nie tak, że dziś rodzina Vanderbiltów nie znajduje się na listach najbogatszych rodzin na świecie? Podzielcie się swoimi opiniami w komentarzach poniżej :arrow_down:_

<- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Osobistość0piorunów

Pamiętam jakiś brytyjski film dokumentalny o Rosji ~2003 roku, z pokazaniem wypaczeń jej rynku nieruchomości, korpucją polityczną itd.
Współwłaściciel jednego z moskiewskich "pałaców kultury" - bodajże miał w nim kilka pięter jako mieszkanie, w tym własną halę do koszykówki/siatkówki - z dumą przedstawiał swojego syna, ok. 7-8 lat. Synek z kolei z dumą powiedział, że jego ojciec uczy go tego, co najwazniejsze w życiu:
- jak zdobyć pieniądze
- jak wydawać pieniądze
- jak zachować pieniądze

Kosmonauta2piorunów

@sebie_juki po czym synka odpalili na "spiecłoperacji" a miliarder zdemontował złote sedesy i uciekł do kraju trzeciego świata xD

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Dyskusje

32piorunów

Czy wiesz, że...

... czasami chciwość nie popłaca?

Obraz Maksymiliana Gierymskiego "Zima w małym miasteczku" powstał w 1872 roku. W 1938 roku został przetransportowany do Muzeum Narodowego w Krakowie, skąd zaginął w okresie II wojny światowej. Od tamtej pory obraz ten uchodził za zaginiony i pewnie byłoby tak do dzisiaj, gdyby nie... rozwód. Tak, dobrze czytacie, gdyby nie rozwód. Obraz bowiem był w posiadaniu pewnego małżeństwa z Polski, i pewnie byłoby tak do dzisiaj, gdyby para się nie rozstała i gdyby nie donos byłego męża na byłą żonę, że przechowuje ona obraz znajdujący się na liście strat wojennych muzeum narodowego w Krakowie.

W jaki sposób para znalazła się w posiadaniu obrazu? Otóż znalazła go w 2007 roku wśród dobytku zmarłej babci (tak przynajmniej twierdzą byli małżonkowie). Przy obrazie miała znajdować się karteczka z informacją: "Ten obraz zakupiłam od nieznajomej mi osoby (tęgiej blondynki), zapłaciłam 800 zł, cała moja renta. Należy zwrócić Muzeum Narodowemu w Krakowie". Jak już wiemy, nie zrobili tego, co skończyło się wyrokiem roku więzienia w zawieszeniu na rok czasu próby dla zarówno byłej małżonki, jak i byłego męża, który to całą sprawę zgłosił na policję.

_Szkoda, że prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się jaką pełną historię skrywa obraz Gierymskiego. Kto go ukradł? Gdzie znajdował się po okresie drugiej wojny światowej? I w końcu w jaki sposób znalazł się w posiadaniu tęgiej blondynki, która sprzedała go przypadkowej starszej pani za 800 zł (za oryginalny szkic tego obrazu w 1999 roku zapłacono 66 tys. złotych)? Jeżeli macie jakieś teorie, to podzielcie się nimi w komentarzach! :arrow_down:_

Na zakończenie tylko zostawię Was ze śmieszną informacją, którą znalazłem na stronie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego: "Dzięki staraniom MKiDN udało się odzyskać m.in. obraz 'Zima w małym miasteczku' Maksymiliana Gierymskiego z 1872 r." :upside_down_face:

 <- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Osobistość

w Dyskusje

34piorunów

Czy wiesz, że...

... w ciągu zaledwie dwóch lat, w latach 1695-1697, przez fale głodu umarło około 1/3 populacji Finlandii?

Ostatnie kilka stuleci przyniosło ogromny postęp dla ludzkości, a współczesne życie w Europie znacznie różni się od tego sprzed 300 lat. Dzisiaj niewielu z nas słyszało o chlebie produkowanym z kory drzewa tak bardzo popularnym podczas klęsk głodu w Europie. Dziś jeżeli mowa o problemach z pożywieniem w tej części świata, to częściej mowa o jego nadmiernej konsumpcji, aniżeli braku.

Dzisiejsza Finlandia to jeden z bogatszych krajów na świecie z wysokim PKB na mieszkańca i wysoką jakością życia. Kraj ten jest światowym liderem w konkurencyjności, ze szczególnym wyróżnieniem w sektorze technologii informacyjnych. 300 lat temu, jednakże, Finlandia była ubogą prowincją Szwedzkiego Imperium, z populacją wynoszącą około pół miliona ludzi (dziś około 5,5 miliona). Szacuje się, że w wyniku wielkiego głodu z lat 1695-1697 zginęło 150 tysięcy Finów.

Finowie nie byli jedynym narodem, który cierpiał z powodu głodu w XVII wieku. Przykładowo, w latach 1692-1694 głód zabił około 3 milionów Francuzów (15% ludności), a w 1695 roku 1/5 mieszkańców Estonii. W latach 1695-1698 ciężki głód dotknął również Szkocję, powodując śmierć 20% mieszkańców w niektórych regionach.

_Dzisiaj trudno sobie wyobrazić, że tak szybko przeszliśmy od problemów związanych z głodem do problemów z otyłością. Są to dwie skrajne sytuacje, które jednak pokazują, jak daleko się rozwinęliśmy. Jakie inne współczesne problemy mogą w przyszłości ulec podobnej transformacji dzięki postępowi technologicznemu? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzach poniżej! :arrow_down:_

 <- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Mocarz1piorunów

A jaka jest przyczyna tego głodu? Nieurodzaj czy wojny?

Osobistość2piorunów

@John_polack w przypadkach opisanych w tej ciekawostce - nieurodzaj. W Finlandii parę spraw nałożyło się na siebie, np. w pierwszy rok fali głodu był bardzo suchy, przez co w kolejnym roku żniwa były o wiele mniejsze, a nadomiar złego w momencie w którym normalnie następują żniwa nagle temperatura drastycznie spadła, co spowodowało że cześć już okrojonych plnonów obumarła. Sytuacja była tak zła, że dochodziło do aktów kanibalizmu. A z zapisków tych co przeżyli, możemy przeczytać że głównie żywili sie chlebem z kory drzewnej.

Ale występowały też klęski głodu z powodów politycznych. Dość duża dotknęła Francje w czasie rewolucji francuskiej, ale dziwnie się tę kwestię przemilcza...

Mocarz1piorunów

@CiekaowstkInwestycyjne dzięki za informacje! Dla mnie bardzo interesująca klęska głodu był spowodowany mix powstania chmielnickiego, potopu szwedzkiego i ogromnego nieurodzaju spowodowanego pogoda, cud ze z tego się podnieśliśmy

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Dyskusje

13piorunów

Czy wiesz, że...

... nieraz najlepsze okazje inwestycyjne ukryte są w najmniej oczywistych miejscach?

Przekonał się o tym anonimowy inwestor-kolekcjoner, który w latach 80. XX wieku dokonał niewiarygodnego odkrycia. Mężczyzna zakupił na aukcji stos starych magazynów filmowych, nie przypuszczając, jaki skarb ukryty jest między kartkami jednej z gazet. Bowiem po powrocie do domu, gdy zaczął porządkować kupione magazyny, w jednym z nich natrafił na komiks. Okazało się, że to nie był byle jaki komiks, tylko prawdziwy skarb - pierwszy numer "Action Comics", w którym m.in. po raz pierwszy pojawia się postać Supermana. Nie bywałe szczęście? Co powiecie na to, że magazyn filmowy okazał się świetną barierą od świata zewnętrznego, co spowodowało, że komiks zachował się w niemal perfekcyjnym stanie?

Obecnie, szacuje się, że na świecie przetrwało zaledwie około 100 egzemplarzy tego wydania "Action Comics" (i zaledwie kilka w podobnym, niemal perfekcyjnym stanie). Opisany w dzisiejszej ciekawostce egzemplarz został sprzedany w kwietniu 2021 roku za rekordową sumę 3,25 miliona dolarów!

_Jeżeli jesteś kolekcjonerem komiksów z polskiego rynku wydawniczego, koniecznie daj nam znać, na co my powinniśmy zwrócić uwagę podczas świątecznych porządków. Kto wie, może właśnie ktoś z nas jest nieświadomym posiadaczem fortuny? :upside_down_face:_

 <- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Autorytet1piorunów

@CiekaowstkInwestycyjne
>> Jeżeli jesteś kolekcjonerem komiksów z polskiego rynku wydawniczego, koniecznie daj nam znać, na co my powinniśmy zwrócić uwagę podczas świątecznych porządków. Kto wie, może właśnie ktoś z nas jest nieświadomym posiadaczem fortuny? :upside_down_face:

Podpinam się do pytania, mam tego trochę, niektóre jeszcze z lat 80.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Dyskusje

140piorunów

Czy wiesz, że...

... istnieją wieczyste obligacje które od ponad 300 lat generują odsetki?

Wieczysta obligacja, zwana też "perpetual bond", to rodzaj obligacji bez określonej daty wykupu. Emitent zobowiązany jest do wypłacania odsetek od nominalnej wartości obligacji w nieskończoność, gdyż nie istnieje ustalona data spłaty długu. W historii odnotowano kilka przypadków takich obligacji, a jednym z najlepiej udokumentowanych jest przykład wirczystej obligacji wydanej w 1648 roku przez Lekdijk Bovendams, wówczas instytucję zarządzającą gospodarką wodną rzeki Lek.

W 2003 roku, władze Uniwersytetu Yale nabyły jedną z takich obligacji na aukcji. Profesor historii z tego uniwersytetu odkrył, że od 1977 roku nikt nie pobierał należnych odsetek. Postanowił więc osobiście udać się do Holandii, aby je odebrać. Odsetki zostały wypłacone przez Hoogheemraadschap De Stichtse Rijnlanden, czyli regionalne ciało zarządzające odpowiedzialne za zarządzanie wodami powierzchniowymi, będące sukcesorem emitenta obligacji.

W momencie emisji wieczystej obligacji, odsetki zostały ustalone na 1000 srebrnych guldenów holenderskich. W 2004 roku, kwota ta została przeliczona na 11,35 euro. W celach rozrywkowych (nie należy traktować tych obliczeń zbyt poważnie), można więc szacować, że przez 375 lat od wydania obligacji, zarobiła ona około 4250 euro odsetek. Pierwotną wartość długu można oszacować na około 454 euro (również nie traktować zbyt poważnie). Można więc śmiało stwierdzić, że inwestycja się zwróciła! 😉

_A ty, czy dziś zakupiłbyś taką obligację, gdyby planowo miałaby się ona zwrócić dopiero po stu latach od momentu zakupu? Tak/nie? Dlaczego? Koniecznie podziel się swoją opinia w komentarzu poniżej :arrow_down:_

<- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Gruba ryba7piorunów

@CiekaowstkInwestycyjne
>A ty, czy dziś zakupiłbyś taką obligację, gdyby planowo miałaby się ona zwrócić dopiero po stu latach od momentu zakupu? Tak/nie? Dlaczego?

Przewaliłbym tę kasę na totka i czekoladę. Wygrana w totka ma znacząco większe prawdopodobieństwo jak dożycie do setki, co dopiero do trzysetki.

Osobistość5piorunów

@macgajster ale w ten sposób mógłbyś zapewnić twoim dzieciom bądż wnukom stałe źródło dochodu, po tym jakby Ciebie już z nami nie było. Pytanie czy wolałbyś wydać pieniądze na siebie, czy częścią podzielić się z potomkami, nawet z takimi których nie będzie Ci dane poznać.

Gruba ryba1piorunów

@CiekaowstkInwestycyjne panie, jakie stałe : D Przy tym tempie działań to zaraz większość rzeczy znacjonalizują, zrobią ustawę Robin Hood+ żeby ostatki "bogactwa" zabrać i oddać "biednym".
Z resztą dzieci czy wnuki to trzeba wyprodukować najpierw, a obecna koniunktura matrymonialna nie spełnia warunków minimalnych ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Dyskusje

32piorunów

Czy wiesz, że...

... w 1928 roku anonimowy darczyńca założył fundusz, którego celem było spłacenie zadłużenia narodowego Wielkiej Brytanii?

Założyciel przekazał na ten cel 500 tysięcy funtów, co stanowiło niewiele ponad 0,006% całego długu kraju, wynoszącego wówczas 7,6 miliardów funtów. Przez lata zarządzania funduszem, jego wartość wzrosła do 520 milionów funtów w 2019 roku. Niestety, w tym samym czasie dług Wielkiej Brytanii również rósł, osiągając wartość 1,8 biliona funtów pod koniec 2019 roku. Jak łatwo policzyć, kwota zgromadzona w funduszu w 2019 roku stanowiła więc 0,03% całego długu.

W tym miejscu chciałbym zakończyć dzisiejszą ciekawostkę, z nadzieją na aktualizację tych liczb w przyszłości. Niestety, w ostatnich latach doszło do politycznych kontrowersji dotyczących funduszu. Niektórzy politycy uznali, że te pieniądze należą się im już teraz, argumentując, że fundusz i tak nigdy nie zgromadzi wystarczającej sumy do spłaty całego zadłużenia Wielkiej Brytanii – a taka była przecież wola jego założyciela.

Sprawa trafiła więc do sądu, który w styczniu 2022 roku zadecydował o przekazaniu pieniędzy z funduszu na rzecz spłaty długu Wielkiej Brytanii już teraz. Co - w mojej opinii - było najbardziej kontrowersyjne, to ujawnienie tożsamości (już nie) anonimowego darczyńcy podczas procesu sądowego. W ten sposób złamano kolejny punkt jego woli...

_A ty, jak uważasz? Czy sąd miał prawo zmienić wolę założyciela funduszu? Koniecznie podziel się swoją opinia w komentarzu poniżej :arrow_down:_

<- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Dyskusje

18piorunów

Czy wiesz, że...

... w Grecji regularnie banuje sie możliwość shortowania?

Shortowanie (inaczej: zajmowanie krótkiej pozycji) to sposób inwestowania na rynkach finansowych, który oznacza sprzedaż aktywów, których się tak naprawdę nie posiada (pożyczonych), z zamiarem odkupienia ich później po niższej cenie. Celem shortowania jest osiągnięcie zysku z różnicy między ceną sprzedaży a niższą ceną odkupienia. Inwestorzy shortują aktywa, gdy spodziewają się, że ich wartość spadnie, by później odkupić je po niższej cenie i zrealizować zysk.

Jak więc zapobiec spadkom cen aktywów? Zakazując shortowania! Jakby komicznie to nie brzmiało, obiecuję wam, że tego nie zmyśliłem. W rzeczywistości istnieją kraje, które doszły do takiego wniosku. Jednym z takich państw, które szczególnie umiłowało sobie zakazy shortowania, jest Grecja. Grecy zakazują zajmowania krótkich pozycji przy każdym większym kryzysie lokalnym lub światowym. Kryzys finansowy w 2007 roku? Ban! Kryzys strefy euro? Ban! Bankructwo Grecji? Ban! Covid? Ban? Niektóre z tych zakazów trwały latami...

Skoro zakaz shortowania ma zapobiec spadkowi cen aktywów, a w Grecji w ostatnich latach można odnieść wrażenie, że przez większość czasu shortowanie było zakazane, czy to oznacza, że dziś grecka giełda jest jedną z potężniejszych? Otóż... nie. Indeks wskazujący wycenę greckiej giełdy znajduje się dziś na poziomach 5-krotnie niższych niż w 2007 roku.

_A czy ty słyszałeś kiedyś o podobnie absurdalnych zakazach? Koniecznie podziel się swoją wiedzą w komentarzu poniżej :arrow_down:_

<- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Dyskusje

23piorunów

Czy wiesz, że...

... bez zastosowania specjalistycznych narzędzi, nie jest możliwe odróżnienie naturalnego diamentu od tego wytworzonego w laboratorium?

Diamenty to krystaliczne cuda stworzone z czystego węgla, uznane za jeden z najtwardszych materiałów na Ziemi, nieustannie fascynują swoim pięknem i wyjątkowymi właściwościami, takimi jak wysoka twardość, niesamowita zdolność załamywania światła czy niska przewodność cieplna. Właśnie dzięki swojej trwałości i rzadkości, diamenty są niezwykle cenione jako kamienie szlachetne, często wykorzystywane w jubilerstwie.

Odkąd w 1954 roku stworzono pierwszy sztuczny diament, powstała cała gałąź gospodarki zajmująca się ich produkcją. Co ciekawe, diamenty sztuczne i naturalne charakteryzują się takimi samymi właściwościami fizycznymi i chemicznymi, co sprawia, że nie sposób rozróżnić jednych od drugich bez fachowej wiedzy i specjalistycznych narzędzi (np. spektroskopii w podczerwieni lub fluorescencji UV). Dlaczego zatem przepłacać za naturalne diamenty, skoro za połowę ceny możemy kupić diamenty wyprodukowane w laboratorium?

Na pewno niektórzy odpowiedzą, że po prostu ich stać i mogą wydawać swoje pieniądze na co tylko chcą. Jest w tym sporo racji, warto jednak pamiętać, że współcześnie miejsca pochodzenia naturalnych diamentów to głównie Rosja, Botswana, Kanada i Demokratyczna Republika Konga. Handel naturalnymi diamentami wiąże się więc z problemami etycznymi, takimi jak praca dzieci, niewłaściwe warunki pracy czy wykorzystywanie dochodów z handlu diamentami do finansowania konfliktów zbrojnych.

_Czy warto więc przepłacać za naturalne diamenty? Co o tym sądzicie? Podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach! :arrow_down:_

<- zaobserwuj tag, by być na bieżąco z unikalnymi ciekawostkami inwestycyjnymi. Odkrywaj świat inwestycji w zupełnie nowy sposób 😉

Fenomen4piorunów

Historia diamentów jest dość ciekawa. Wielu ludziom wydaje się, że jest to ponadczasowy kamień szlachetny i zawsze był postrzegany tak jak go dzisiaj postrzegamy. Pozycję diamentu w kulturze stworzyła agencja marketingowa NW Ayer na zlecenie De Beers Consolidated Mines Ltd. To prawdopodobnie najbardziej udana akcja marketingowa wszech czasów. Wzięło w niej udział wiele gwiazd kina i wielu producentów filmowych. Udało się wykreować diament jako "najlepszego przyjaciela kobiety" i obowiązkowy element zaręczyn. W USA w 1939 roku tylko 10% pierścionków zaręczynowych zawierało diament, w 1980 już 80%.
Wspomniane De Beers do lat '80 kontrolował 90% rynku, obecnie trochę się podzielił tortem. W tej chwili monopol na handel diamentami ma World Diamond Council. To taka organizacja której istnienie uzasadnia się wspominanymi przez @CiekaowstkInwestycyjne wartościami.

Pokaż więcej komentarzy (11)